Tajskie czerwone curry z kurczakiem i dynią

19 listopada 2014 przez Beata

IMG_9160

Czerwone curry  to jedno z naszych ulubionych dań.  Jedliśmy je w Tajlandii w dziesiątkach restauracji i zawsze było pyszne, a co najważniejsze umiarkowanie ostre.  Powszechne przekonanie jest takie, że najbardziej ostre jest czerwone curry, a najłagodniejsze zielone, tymczasem jest dokładnie na odwrót. Zielonego nie jestem w stanie zjeść, mimo że lubię pikantne potrawy. Wywołuje ono u mnie atak kataru, rzekę łez i utratę smaku na kilka godzin. Następne jest curry żółte, dla mnie to maksymalna do przyswojenia dawka ostrości. No i najłagodniejsze ( przynajmniej jak na tajskie standardy) curry czerwone. Bardzo łatwo je zrobić, wystarczy kupić czerwoną pastę , powszechnie u nas dostępną w większych marketach, mleczko kokosowe, kurczaka i dowolne warzywa. Pasty dostępne w Polsce są różne, niektóre w ogóle nie przypominają tajskich. Ja polecam tę z firmy Kanokwan, sama kupiłam ją w Azji, tylko po kilkakrotnie niższej cenie niż u nas. Nie kupujcie past w słoikach, niewiele mają wspólnego z oryginałem. Warzywa, jakie dodaje się do czerwonego curry to już sprawa dowolna. Najczęściej jada się je z pomidorami, długą fasolką wężową , marchewką i ziemniakami. Ja dodałam dynię hokkaido i wyszło pysznie.

Polecam to danie wszystkim miłośnikom egzotycznych potraw i osobom zabieganym. Pyszny obiad można zrobić w mniej niż pół godziny.

Składniki ( dla 4 osób)

500 g filetów z kurczaka pokrojonych w kostkę

400 ml mleka kokosowego

2 lyżki czewonej pasty curry

15 dkg ziemniaków pokrojonych w kostkę

25 dkg dyni pokrojonej w kostkę ( polecam hokkaido)

10 dkg pokrojonej w kostkę marchewki

sól do smaku

Mleczko kokosowe wlać do wysokiego rondla, dodać pastę curry, zagotować. Dodać warzywa i kurczaka. gotowac ok 15 minut. Doprawić solą do smaku. Podawać z ryżem basmati.

 

 



Porzeczkowy przekładaniec z kremem budyniowym ( bezlaktozowy i bezglutenowy)

9 listopada 2014 przez Beata

 

IMG_9325

Żywienie mojej rodziny stało się sprawą skomplikowaną. Juka od czasu, gdy przestałam ją karmić piersią jest na diecie bezlaktozowej. Na szczęście w dosyć łagodnej postaci, np masło jej nie szkodzi.  Nie był to dla mnie , jako dla osoby gotującej dla pięciu osób jakiś specjalny problem.  W dzisiejszych czasach bez problemu można kupić mleko bezlaktozowe nawet w Lidlu, śmietana kremówka dostępna jest w Kauflandzie, w większych supermarketach można też kupić mleka roślinne w wielu smakach.   Julka nie toleruje więc laktozy, ale na przykład  gluten na razie jej nie szkodzi ( chyba).Sprawa się jednak jakiś czas temu skomplikowała.  Obie z Martą z powodu  coraz liczniejszych objawów alergicznych jesteśmy na diecie bezglutenowej. Laktozę tolerujemy. Do tego od dawna staram się zdrowo odżywiać moją rodzinę, więc najczęściej wybieram produkty bio, zdrowe, nieskażone szkodliwą chemią, której podobno w dzisiejszych czasach każdy zjada 4,5 kg rocznie.

Nie jest łatwo gotować dla pięciu osób z tak różnymi problemami zdrowotnymi. Najłatwiej byłoby wszystkich przestawić na dietę bezlaktozową ( co właściwie praktykujemy od paru lat) i bezglutenową. Niestety moi mężczyźni się buntują, nic im nie dolega, więc nadal preferują chleby na zwykłej mące pszennej czy żytniej. A przecież nie chodzi tylko o szkodliwość samego glutenu. Pszenica to  w ogóle rzecz bardzo niezdrowa , przez lata była modyfikowana i dzisiaj mąka pszenna już w niczym nie przypomina produktu, jaki używały nasze babcie. Wszyscy powinniśmy ją ograniczyć nawet jeśli pozornie wydaje się, że nam nie szkodzi. Cukrzyca, celiakia, alergie, zespól jelita drażliwego to bolączki współczesnego człowieka. Powiecie: kiedyś tego nie było, rzadko kto słyszał o alergiach. No własnie! Ludzie odżywiali się zdrowymi, niemodyfikowanymi  produktami, więc alergie zdarzały się sporadycznie.   I pomyśleć, że do niedawna wmawiano nam, że powinniśmy dziennie jeść przede wszystkim produkty zbożowe! Być może w czasach, kiedy zboża nie były modyfikowane miało to swoje uzasadnienie, jednak dzisiejsza pszenica zawiera ponad 23 000 szkodliwych białek i składa się z kilkunastu tysięcy chromosomów, podczas gdy po drugiej wojnie światowej miała tylko 42  !!! Wiem, że trudno w to uwierzyć, niektórzy dietetycy , a nawet lekarze, wciąż zachęcają do spożywania dużych ilości produktów zbożowych, najlepiej z pełnego ziarna. Polecam kapitalną książkę Dieta bez pszenicy, której autorem jest lekarz kardiolog William Davies.

W związku z powyższym zaczęłam robić chleby i piec ciasta na domowych lub kupnych mieszankach mąk bezglutenowych. Początki były trudne, pierwsze chleby z uwagi na konsystencję właściwie  nie nadawały się do spożycia . Jednak praktyka czyni mistrza, obecnie nawet bezglutenowy chleb na zakwasie to dla nie nie problem ( wkrótce Wam go pokażę) .

Z ciastami od początku szło łatwiej. Polecam bezglutenową mąkę Schar  mix C do wypieku słodkości.  Ja czasem dodaję do niej mąkę kukurydzianą, ryżową lub  jaglaną  i naprawdę mogę być dumna z moich wypieków, czego przykładem  jest dzisiejszy przekładaniec. Zainspirował mnie przepis, który  kiedyś czytałam w internecie, już nawet nie pamiętam z jakiej strony pochodził. Moje ciasto niewiele ma z nim wspólnego prócz wyglądu i dżemu porzeczkowego. Jest pyszne,niestety dosyć pracochłonne.

IMG_9318

Składniki: na dużą blachę o wymiarach 30×40 cm

biszkopt jasny;

6 jajek

180 g mąki bezglutenowej  Schar mix c

40 g mąki ryżowej

( lub 220 g zwykłej mąki pszennej)

180 g cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia ( u mnie bezglutenowy)

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Jajka ubijamy z cukrem na bardzo puszystą masę, dodajemy delikatnie obie mąki, olej i proszek do pieczenia. Blachę wykladamy papierem do pieczenia , wylewamy ciasto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni ( z termoobiegiem)

Pieczemy okolo 30  minut.

 

Biszkopt kakaowy

6 jajek

150 g mąki bezglutenowej  Schar mix c

30 g kakao

40 g mąki ryżowej

( lub 220 g zwykłej mąki pszennej)

180 g cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia ( u mnie bezglutenowy)

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Jajka ubijamy z cukrem na bardzo puszystą masę, dodajemy delikatnie obie mąki,kakao,  olej i proszek do pieczenia. Blachę wykladamy papierem do pieczenia , wylewamy ciasto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni ( z termoobiegiem)

Pieczemy okolo 30  minut.

Ciasta najlepiej upiec dzien wcześiej. Każdy piszkopt przekroić na dwa cienkie blaty.

 

 Krem budyniowy+ warstwa porzeczkowa

1,5 kostki masła

1, 5 słoika dżemu z czarnych porzeczek

3 szklanki (750 ml) mleka ( u mnie bezlaktozowe)

10 łyżek cukru z prawdziwą wanilią

4  łyżki mąki ziemniaczanej

3 żółtka

2 szklanki mleka zagotować z cukrem Ja robie to w kuchence mikrofalowe, a pożniej stawiam na piecu.  Pozostałą  szklankę mleka zmiksować z mąką ziemniaczaną i żółtkami. Dodać do gotującego się mleka,  i mieszać intensywnie, do zagotowania. Pogotować minutę. Budyn zostawić pod przykryciem  do calkowitego ostygnięcia.

Masło zmiksować na puszystą mase, stopniowo dodawac do niego ostudzony budyń.

Składanie ciasta;

 Pierwszy biszkoptowy placek( ciemny) posmarować 1/4 dżemu, na gore wyłożyć 1/4 kremu. Na gorę ułożyć jasny biszkopt i znowu posmarować  1/4 dżemu, na gore wyłożyć 1/4 kremu. Podobnie postąpić z resztą składników .Na gorze powinien znaleźć się krem, który możemy posypać prażonymi platkami migdałów.

 

 

 

Kukurydziana zupa singapurska

8 listopada 2014 przez Beata

IMG_2727

Najlepsza w Katowicach w restauracji Hurry Curry. Gęsta, kremowa, sycąca i pikantna.Bezglutenowa i bezlaktozowa, co u nas jest istotne.  Duża porcja wystarczy za cały obiad. Pycha!

Składniki:

1 litr bulionu
30 dkg ziaren kukurydzy świeżej lub mrożonej, ostatecznie może być z puszki
400 ml mleczka kokosowego

2 ząbki czosnku

świeży , starty imbir- ok 4-5 cm 
kurkuma- 1/2 łyżeczki 
curry  - 1 łyżeczka 
mielona papryka chili wedle uznania 

Do bulionu wrzucić kukurydzę,dodać pozostałe składniki z wyjątkiem chilli. Gotować ok 15 minut. Zmiksować, doprawić chilli do smaku.

Domowe burgery

17 października 2014 przez Beata

IMG_8889

Z pewnością burgery nie są daniem, które powinniśmy jeść często, zwłaszcza te z fast foodów. Jeśli jednak przygotujemy je samodzielnie w domu i zjemy z dodatkiem świeżych warzyw, to staną się całkiem zdrową, a przede wszystkim smaczną  potrawą. Najlepiej jeśli bułki upieczemy sami, ja niestety , z powodu braku czasu, tym razem zaserwowałam danie z bułkami kupnymi

Porządny burger musi być gruby. Żadne cienkie jak opłatki nie wchodzą w grę. Trzeba liczyć co najmniej 150 g mięsa na osobę. I to nie byle jakiego mięsa, a  dobrej jakości wołowiny,zmielonej samodzielnie w domu. Ja lubię, gdy burgery są porzadnie przyprawione, dlatego dodaję oregano, paprykę w proszku, musztardę itd. Pewnie zaraz niektórzy się oburzą, ze klasyczny burger to mięso, sól i pieprz. Moja potrawa nie jest klasyczna, jest moja i zapewniam ,że smakuje bosko.

Składniki ( na 5 burgerów)

*80 dkg wołowiny

1 cebula starta na tarce

oregano,

sól, pieprz

papryka mielona ostra

1 przetarty przez praskę ząbek czosnku

woda

5 bułek

ulubione dodatki, takie jak domowa prażona cebula, korniszony, pomidory, sałata zielona, plasterki chilli, plasterki papryki, ogórek zielony, ser żółty, wybrany soso

 

Mięso mielimy , dodajemy do niego przyprawy ( do smaku, u mnie po 1 łyżeczce) i ok 50 ml wody. Wyrabiamy przez chwilę, aż składniki się połączą i formujemy zgrabne burgery. Pieczemy je na patelni posmarowanej olejem, po ok 5 minut z każdej strony. W tym czasie bułki podgrzewamy lekko w piekarniku. Bułki smarujemy sosem, układamy burgery i wybrane dodatki. Im więcej dodatków, tym burger będzie smaczniejszy, chociaż  je się takie cudo bardzo niewygodnie.

Ja podałam burgery z krążkami cebulowymi pieczonymi w piekarniku

sól,pieprz

 

Chleb dyniowy

27 września 2014 przez Beata

IMG_9207

Jeśli lubicie puszyste, zdrowe, pyszne pieczywo, które na dodatek robi się bardzo szybko i łatwo, to pokochacie dzisiejszy chleb. Piękny żółty kolor  zawdzięcza on dodatkowi dyni.  W końcu w dużych marketach można kupić dynie w wielu odmianach. Do zdobycia są nie tylko popularne hokkaido, ale też dynie piżmowe, makaronowe , a nawet prowansalskie muskat. Do dzisiejszego chleba dodałam purre z dyni hokkaido.  Uwielbiam ją za pyszny, kasztanowy smak i zwartą konsystencję. Ta niewielka dynia idealnie nadaje się do pieczenia, gotowania( nie rozpada się) i do wszystkich potraw, w których wykorzystujemy w miarę suche purre. Ja swoją upiekłam w piekarniku i zmiksowałam na gładką masę. Do chleba dodałam też odrobinę kurkumy, która pięknie podkreśliła kolor, ale głównie chodziło mi o jej walory zdrowotne.

IMG_9213

Dyniowy chleb jest po prostu przepyszny. Jeśli zrobicie wcześniej purre z dyni, to przygotowanie go zajmie dosłownie chwilę.  Ja kupuję dynie( mąż je kroi i obiera) i od razu piekę w piekarniku, a potem miksuję i zamrażam. Mam w ten sposób gotowy półprodukt, który mogę wykorzystać do zrobienia zup, chlebów, ciast itd. Oczywiście część dyń zostawiam w całości, większość wytrzymuje w chłodnym miejscu kilka miesięcy.

A teraz zapraszam do skorzystania z przepisu

 

Skladniki na 2 chleby pieczone w foremkach o dł 30 cm i szerokości 10 cm

 

5,5 szklanki mąki

280 ml mleka

2 płaskie łyżeczki soli

5 łyżeczek cukru

1/4 łyżeczki kurkumy (opcjonalnie)

2 żółtka

340 g dosyć suchego puree z dyni

3 dkg drożdży

IMG_9167

Drożdże mieszamy z letnim mlekiem , 1 łyżką mąki i cukrem. Gdy zaczyn podrośnie wlewamy do miski, dodajemy resztę składników i wyrabiamy gładkie ciasto. Można oczywiście wyrobić je w automacie do chleba. Gdyby ciasto było za luźne, dodajcie mąki, jeśli będzie za suche, dodajcie mleka. Wszystko zależy od tego, jak wilgotne będzie wasze purre.

Wyrobione ciasto zostawiamy do wyrośnięcia, zagniatamy ponownie i dzielimy na dwie równe części. Formujemy dwa prostokątne wałeczki i wkładamy do form wysmarowanych masłem lub margaryną i suto obsypanych mąką. Pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wkładamy do niego wyrośnięte chleby i pieczemy ok 30 minut.

Cielęcina po turecku

19 września 2014 przez Beata

IMG_1266

Świetny przepis na aromatyczne, smaczne i proste do zrobienia danie mięsne. Wycięłam go przed laty z jakiejś gazety i od tamtego czasu robię to danie dosyć regularnie. W oryginale potrawę robi się z wołowiny, ja przyrządzam w ten sposób różne mięsa, nawet wieprzowinę, której w Turcji ze względów religijnych się nie jada. Zmodyfikowałam też przepis pod kątem przypraw, u mnie jest ich znacznie więcej niż w oryginale. Mięso zawsze udaje się  wspaniale!

Składniki
4 steki z cielęciny lub wołowiny
6 ząbków czosnku
1/2 szklanki oleju
5 ziemniaków
4 pomidory
1/2 kubka jogurtu naturalnego
pęczek natki pietruszki
1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
sól, pieprz
Mięso lekko rozbijamy i nacieramy zgniecionym czosnkiem, przyprawiamy kminem,  solą i pieprzema następnie dusimy na oleju w niskim rondlu pod przykryciem Po 40 minutach dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki , obrane ,pokrojone pomidory  i 3/4 posiekanej natki .Dusimy jeszcze 30 minut,  doprawiamy sos jogurtem Przed podaniem posypujemy resztą natki pietruszki.

Mleczny chleb w kratkę

13 września 2014 przez Beata

IMG_9106

 

Przepyszny, miękki, mleczny  chleb na drożdzach, który wygląda bardzo efektownie. Jest bardzo łatwy do zrobienia. Kolor zielony  i  pyszny smak uzyskałam dzieki dodatkowi pasty pandanowej ( kupicie ją tutaj) . Wiele osób myli pastę pandanową z herbatą matcha, która również barwi potrawy na zielono. To dwa zupelnie inne smaki, pasta pandanowa jest o wiele smaczniejsza. W oryginalnym przepisie było znacznie więcej cukru i mniej soli, ja jednak chciałam zrobić chleb o neutralnym smaku, więc zmieniłam proporcje. To wspaniale pieczywo i do wędlin i do dżemu. Bardzo polecam

Oryginalny przepis znalazłam tutaj

Składniki na keksówkę o długości 30 cm

750 g mąki

2 małe jajka

1 łyżeczka soli

50 g cukru

4 dkg drożdży

360 ml mleka

3 łyżeczki pasty pandanowej

IMG_9088

Wszystkie składniki z wyjątkiem pasty pandanowej wyrobić w automacie do pieczenia chleba  lub ręcznie na gładkie ciasto. Podzielić je na dwie rowne częśći. Do jednej dodać pastę pandanową i jeszcze raz wyrobić. Każdą część podzielić na 12 równych kawałków ( będą miec po ok 55 g) . Keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia. Z kawałków ciasta formować kostki i ukladac je kolorami naprzemiennie, tak jak na zdjęciu.Wyjdą nam dwie warstwy, w każdej  powinno się znależć się 12 kawałków .

Chleb zostawiamy do wyrośnięcia na ok 50 minut, a następnie pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez około 35-40 minut.

Ciasto pandanowo-kokosowo-cytrynowe

8 września 2014 przez Beata

IMG_9072

Pasta pandanowa przywieziona z Azji jest u nas ostatnio w ciąglym użyciu :) Najnowszym przebojem z jej dodatkiem jest ciasto, które chciałam Wam dzisiaj polecić. Dwie warstwy pandanowego biszkoptu, kokosowa beza, krem cytrynowy na bazie serka mascarpone, cytrynowa galaretka i ananas. Całość wyszła bardzo lekka, pyszna. Wzięlam kilka kawałków  do pracy i poczęstowałam parę osób. Ciasto zrobiło furorę. To idealny wypiek na ostatnie dni lata, mimo kremu ciasto jest delikatne i orzeżwiające. Jeśli nie macie pasty pandanowej( można ją kupić na allegro) , zróbcie ciasto bez niej, też będzie dobre, chociaż biszkopt straci ten charakterystyczny smak pandana.  Gorąco polecam!

Składniki na blachę o wymiarach 28×40 cm

Biszkopt

7 jajek

7 łyżek cukru

7 kopiastych łyżek przesianej mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

2 łyżeczki pasty pandanowej

Jajka utrzeć z cukrem na idealnie puszystą masę, delikatnie dodać pastę pandanową, proszek do pieczenia i mąkę ( ja robię to mikserem na najniższych obrotach) Ciasto przełożyć do bachy wylożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i piec ok 25- 30 minut. Wystudzić, przekroić biszkopt na dwa cienkie placki( najlepiej kroi się upieczony dzien wcześniej)

Beza kokosowa

5 białek

20 dkg cukru pudru

20 dkg kokosu

Bialka ubić na sztywno, dodawać cukier po łyżce i ubijac dalej, aż uzyskamy gładką, sztywną masę. Dodać do niej kokos i delikatnie wymieszać. Przełożyć do blachy( tej samej, w której piekl się biszkopt)wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec ok 25 minut. Pozostawić do wystudzenia

Krem cytrynowy

400 m śmietany kremowki

250 g serka mascarpone

skórka starta z 2 cytryn

sok z 1/2 cytryny

5 łyżek cukru pudru.

Ubijamy śmietanę na sztywno. W osobnym naczyniu miksujemy mascarpone z cukrem , skórką i sokiem z cytryny. Dodajemy ubitą śmietanę i delikatnie mieszamy.

Składanie ciasta:

- biszkopt

-1/3 kremu cytrynowego

-beza kokosowa

-1/3kremu kokosowego

-biszkopt

1/3 kremu kokosowego

Teraz robimy górną warstwę czyli gaklaretkę z ananasem

2 galaretki cytrynowe

1 puszka ananasa

Ananas odcedzamy .Galaretki rozpuszczamy w 600 ml wody, mieszamy i studzimy. Ananas ukladamy na cieście. Na górę wylewamy tężejąca galaretke. (Żeby nie spływała na boki robię z folii aluminiowej wysoki brzeg, który przyczepiam do ciasta przy pomocy wykałaczek). Gdy galaretka zastygnie ciasto jest gotowe. Przechowujemy je w lodowce, ale wyjmujemy około 30 mint przed podaniem.