Smakowe wody domowe

30 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4842

Nie wszyscy lubią pić zwykłą wodę, no bo jest taka…bez smaku. Wydaje się pozornie, że alternatywą jest w takiej sytuacji woda smakowa ze sklepu, smaczna, a jak sądzi wielu ludzi na dodatek prawie bez cukru. Nic bardziej mylnego! Sklepowe wody smakowe nie dosyć że mają pełno cukru to jeszcze mnóstwo w nich chemicznych substancji typu dwumetylo-dwuwęglan, benzoesan sodu, cyklaminian itd. Brzmi jakby to były składniki pochodzące z pracowni chemika. Chcecie takie coś pić?

Ja jako alternatywę polecam domową wodę smakową. Jej zrobienie zajmie Wam dosłownie chwilę. Zapewniam, że będzie smaczna, zdrowa i pozbawiona kalorii.

Smaki można komponować samodzielnie. Nasze ulubione to:

malina i rozmaryn( na zdjęciu powyżej)

IMG_4850

  • cytryna, mięta i liście porzeczek( dodałam też trochę owoców porzeczki, ale one smaku nie oddają, służą tylko do dekoracji)

IMG_4866

-ogórek , mięta i limonka

Przepis jest bardzo prosty. Wlewamy wodę do dzbanka, dodajemy ulubione składniki i odstawiamy na godzinę , a najlepiej na noc do lodówki.

Jeśli mimo wszystko taka woda Wam nie będzie smakować dodajcie trochę erytrolu, ksylitolu, ostatecznie miodu.

PS . Z ostatniej chwili…Wpadłam na nowe połączenie smaków: dzika róża i malina. Tylko ostrożnie z róża, nie dawajcie jej zbyt wiele, bo woda nabiera bardzo intensywnego smaku.

 



Sałatka z bobu i nektarynek

20 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4873

Lubicie bób? Bo ja go uwielbiam i to w każdej postaci ! Najczęściej jem taki zwykły, ugotowany al dente w słonej wodzie, ale w sałatkach równie mi smakuje. Dzisiejszy  przepis widziałam kiedyś w jakiejś gazecie, ale zupełnie nie pamiętam w jakiej. W sumie to zapamiętałam jedynie , że sałatce ma być bób, nektarynki, rzodkiewka i kolendra. Dodałam do tego kilka składników i wyszło naprawdę świetne danie. Bardzo polecam!

Składniki:

1 kg bobu

ok 10 rzodkiewek pokrojonych w plasterki

miks sałat

3 nektarynki pokrojone w plasterki

duża garść posiekanej kolendry

1 papryczka chilli

Opcjonalnie jadalne kwiaty( u mnie kwiaty i liście nasturcji)

Sos:

3 łyżki oliwy

Sok z ½ pomarańczy

1 łyżka musztardy

Wszystkie składniki sosu wymieszać.

Składniki sałatki ułożyć na półmisku. Polać przygotowanym sosem i podawać.

 

Londyn, dzień 2., Brighton

19 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4653

Przedostatni dzień obozu językowego spędziliśmy ponownie w Londynie. Tym razem młodzież zwiedzała głownie muzea : Muzeum Historii Naturalnej, Nauki, Wiktorii i Alberta oraz Madame Tussauds.

IMG_4663

IMG_4668

Czasu mieliśmy zdecydowanie zbyt mało, żeby wszystko dokładnie zobaczyć, na dobrą sprawę, w każdym z tych muzeów można spędzić cały dzień, no może z wyjątkiem ostatniego. Mieliśmy też chwilę na spacer w okolicy Piccadilly Circus i dzielnicy chińskiej.

IMG_4712

Kolejnego dnia byliśmy w Brighton czyli w najczęściej odwiedzanym w Anglii kurorcie nadmorskim. Starówka robi przyjemne wrażenie, ale plaża i słynne molo to naprawdę nic specjalnego. Kamienista plaża  nie zachęca do relaksu, zwłaszcza że położona jest przy głównej ulicy miasta. A molo z setkami automatów do gry jest po prostu kiczowate.  Dosyć dziwnie wygląda też najbardziej znana budowla w mieście czyli Pawilon Królewski . Eklektyczny pałacyk to mieszanka architektury indyjskiej, arabskiej i  europejskiej.

IMG_4751

IMG_2678

IMG_4720

Ostatnim miejscem, które odwiedziliśmy były klify Seven Sisters. Trzeba przyznać , że białe kredowe skały robią ogromne wrażenie. Ich nazwa odnosi się do siedmiu sióstr, które podobno żyły tutaj kiedyś i każda miał dom między wzgórzami. Niestety na klify dotarliśmy późno, na dodatek było pochmurno, wiec zdjęcia w żaden sposób nie oddają uroku tego miejsca.

IMG_2697

DSC03091

I to już cała relacja. Wyjazd był wspaniały, mam nadzieję, że wszyscy wrócili zadowoleni.

 

Cambridge

14 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4615

Cambridge to  przepiękne uniwersyteckie miasto, stare, bo pierwsza wzmianka o nim pochodzi z roku 1086, a jednocześnie dzięki studentom młode duchem, jeśli można tak powiedzieć.

IMG_4633

Sławny na cały świat uniwersytet został założony w 1209 roku i składa się z 31 kolegiów. Aż 65 jego absolwentów otrzymało Nagrodę Nobla. Studiowali  i pracowali tu między innymi  Darwin, Newton, Milne (ten od Kubusia Puchatka), obecnie jednym z wykładowców jest  Steven Hawking.

IMG_4630

Budynki uniwersyteckie rozrzucone są po całym mieście i to one  odznaczają się najciekawszą architekturą. Do najsłynniejszych należą Trinity College i Kings College, do tego ostatniego należy piękna kaplica ze spektakularnym sklepieniem wachlarzowym. Ogromne wrażenie robią też wypielęgnowane trawniki, ale wchodzić na nie wolno jedynie pracownikom naukowym, studenci  i osoby nie związane z uniwersytetem nie maja na nie wstępu.

IMG_4648

Na mnie miasto zrobiło ogromne wrażenie. Wąskie uliczki, liczne puby , uliczni grajkowie, wszechobecne rowery i malownicza rzeka Cam to wszystko tworzy niesamowitą atmosferę. Bardzo chciałabym tu kiedyś wrócić i dokładniej je zwiedzić.

IMG_4640

My przygodę z Cambridge zaczęliśmy od wizyty na posterunku policji. Spokojnie, nic się nie stało, to była przyjacielska wizyta. Od lat nasza szkoła współpracuje z angielską policja z Cambridge, dzięki temu uczniowie mogą dokładnie  zapoznać się z pracą tutejszych mundurowych, przymierzyć policyjne kurtki i czapki,  a nawet zakuć się w kajdanki. Świetna zabawa, młodzieży bardzo się podobało!

IMG_4582

IMG_4594

IMG_4596

IMG_4599

Potem zwiedzaliśmy miasto pod opieką lokalnych przewodników, którzy opowiadali nam nie tylko o historii, ale i o ciekawostkach z życia studentów. Było świetnie, pogoda też nam sprzyjała!

IMG_4625

 

Bodiam castle, Rye

13 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4383

Internet na farmie,na której mieszkaliśmy mnie pokonał. Działał zazwyczaj między 1 a 5 w nocy. Na dodatek jedno zdjęcie ładowało się kilka minut.Po paru męczących dniach i nieprzespanych nocach doszłam do wniosku, że dla dobra własnego,moich uczniów i Julki powinnam w końcu przespać więcej niż 3 godziny na dobę  i zrezygnowałam  z bieżącego dodawania na blog kolejnych wpisów z Anglii. Od wczoraj jesteśmy w domu i teraz uzupełniam relację.

Po bardzo aktywnym dniu spędzonym w Londynie odpoczywaliśmy na prowincji. Najpierw pojechaliśmy do malowniczego Bodiam Castele. Zamek jest niewielki, ale niezwykle klimatyczny. Kręcono tu zdjęcia do wielu filmów ( np Robin z Sherwood, Monty Python) i teledysków( np the Celts, tę przepiękną piosenkę śpiewa piosenkę  Enya). Okolica jest bardzo romantyczna, a zamek otoczony wodą robi ogromne wrażenie.

IMG_4426

IMG_4427

Okolica zamku jest bardzo urokliwa, prześliczna wręcz. Dla mnie to olśnienie, bo dotychczas znałam Anglię jedynie z Londynu i Brighton. Muszę przyznać, że prowincja najbardziej mi się podoba. Uczniowie doświadczyli  tu bliskich spotkań z  naturą.

IMG_4394

IMG_4402

IMG_4430

IMG_4441

IMG_4387

Resztę dnia spędziliśmy w Rye, małej miejscowości z bogatą przeszłością. Rye leży nad morzem, ale zupełnie nie ma charakteru nadmorskiego miasteczka. Z historycznego centrum do portu są ponad dwa kilometry. Starówka to przepiękne zabytkowe domy, niewielka katedra, mały zamek i mury obronne. Całość robi bardzo sympatyczne i sielankowe wrażenie.

IMG_4471

IMG_4469

IMG_4468

IMG_4462

Tego dnia naprawdę odpoczęliśmy, choć pogoda była taka trochę południowo-azjatycka tzn duszno i wilgotno. Najpierw świeciło palące słońce, potem spadł ulewny deszcz, a końcu znowu wyszło słońce  i zrobiło się bardzo ciepło. Jak w kalejdoskopie.

Londyn, dzień 1.

8 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4306

Londyn. Kosmopolityczne miasto, które chyba na wszystkich robi ogromne wrażenie. Bardzo głośne, bardzo gwarne i bardzo duże.Jak w tych niespokojnych czasach pokazać je  uczniom i nie narażać ich przy tym na niebezpieczeństwo?

Metro, pociąg, autobus. Kilkanaście kilometrów pieszo. Tempo, tempo, tempo. Sarkastyczne pytanie ze strony młodzieży: Czy na pewno zdążymy dzisiaj do Paryża, bo chyba za wolno zwiedzamy ten Londyn.

Pot, odciski i pęcherze. Upał, piekące słońce. Spalone szyje i nosy.

A gdy pod koniec męczącego dnia padło pytanie: chcecie iść do sklepu kupić jakieś pamiątki czy jeszcze zwiedzać, usłyszałyśmy jednogłośne: zwiedzać!

Budujące! W takich chwilach, my nauczyciele, mamy poczucie, że to, co robimy ma sens.

IMG_4242

IMG_4276

IMG_4296

IMG_4340

IMG_4348

IMG_4360

IMG_4362

IMG_4315

Zachwyca mnie swoboda z jaką nasi uczniowie rozmawiają po angielsku. Są niesamowicie otwarci na innych ludzi, błyskawicznie zawierają znajomości i już po chwili bez skrępowania dyskutują  dosłownie o wszystkim. A przy tym świetnie się bawią i są ciekawi świata .

Gdzie jest naleśnik?

7 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4553

Szkolne podróże to nie tylko zwiedzanie ciekawych miejsc i nauka języka. To także integracja i zabawa . Dzisiaj nie brakowało nam żadnego z tych elementów. Robiliśmy wspólną kolację, a raczej wieczór naleśnikowy. Było trochę zamieszania, ale udało się! Usmażyliśmy około 120 naleśników. Na dodatek przygotowaliśmy je bez użycia miksera, bo go tu nie ma. Konrad dzielnie mieszał ciasto , a potem przecedzał je przez sitko, żeby nie było grudek. Maks okazał się mistrzem smażenia, a Marysia nauczyła się podrzucać naleśniki. Niektóre  szybowały zaskakująco wysoko. Zapraszam na fotorelację.

IMG_4550

IMG_4556

IMG_4482

IMG_4571

IMG_4530

To zdjęcie zrobiła moja uczennica, Natalia. No i gdzie ten naleśnik?

g

IMG_4559

IMG_4574

IMG_4579

No cóż,  grono pedagogiczne nie wygląda na tych zdjęciach zbyt statecznie…

A teraz garść informacji.

Wczoraj byliśmy w Londynie. Mimo zawrotnego tempa zwiedzania, młodzież jest bardzo zadowolona. Jeśli tylko net pozwoli, jutro wrzucę relację. Dzisiaj mieliśmy luźniejszy program, rano Bodiam Castle, potem miasteczko Rye, a wieczorem naleśniki. Jutro jedziemy do Cambridge.

Wszyscy uczniowie są zdrowi, zdarzyły się jakieś drobne niedyspozycje żołądkowe, pobolewające gardła, ale to drobiazgi. Kondycja im dopisuje, chociaż trzeba przyznać, że nie mają tutaj zbyt dużo czasu na odpoczynek, jutro wyjeżdżamy do Cambridge już o 7 15. Spać też nie chodzą zbyt wcześnie, jak zapewne Państwo się domyślają.

Pogoda jest śliczna, chociaż dzisiaj była burza i lało przez chwilę jak z cebra, akurat w trakcie robienia naleśników, więc w sumie nam to nie przeszkadzało.

W ogóle jest wspaniale, nasze anglistki przygotowały tyle atrakcji, że z pewnością tej wycieczki młodzież nie zapomni do końca życia.

Pozdrawiam ciepło.

Rochester, Canterbury, ostrygi itd

6 czerwca 2016 przez Beata

IMG_4158

Wczorajszy  dzień  pełen był atrakcji i wrażeń.

IMG_4022

Rano pojechaliśmy do Rochester na Festiwal Dickensa. Pisarz mieszkał tam przez wiele lat. Muszę przyznać, że to urocze, niewielkie miasteczko oczarowało mnie i moich uczniów. Liczne antykwariaty, puby, wiktoriańskie kamieniczki i niezwykle sympatyczni mieszkańcy tworzą wyjątkową atmosferę.

IMG_4071

Sam festiwal trwa przez 3 dni. W tym czasie odbywają się liczne konkursy, parady, przedstawienia, ale największą atrakcją są ludzie przebrani za bohaterów powieści Dickensa. Cudowne miejsce.

IMG_4064

IMG_4002

IMG_4025

IMG_4126

Jeden z moich uczniów miał nawet okazję przypadkowo zagrać w ulicznym przedstawieniu. Trzeba przyznać, że roli Little Nell spisał się znakomicie.

IMG_4094

Później byliśmy w ślicznym  Cantenbury, gdzie czekało na nas niezwykłe doświadczenie. W  sławnej, i trzeba przyznać, spektakularnej katedrze, wzięliśmy udział w nabożeństwie z udziałem chłopięcego i męskiego chóru. Chór robił wrażenie, ale na głowę pobił go organista, który chyba miał swój dzień i zaserwował nam niezwykle artystyczne zakończenie nabożeństwa . Do teraz  czuję się uduchowiona, a słuch nadal mam lekko przytępiony.

IMG_4190

Wieczór spędziliśmy  w przyjemnym nadmorskim miasteczku Whitstable, słynącym z ostryg. Ja się nie skusiłam, jakoś  nie mam przekonania do jedzenia żywych stworzeń, ale część młodzieży  była otwarta na nowe doświadczenia kulinarne. Podobno jeśli chodzi o smak, to szału nie ma, a niektórzy nawet stwierdzili, że  ostrygi smakowały jak morska woda z żelatyną. Zresztą miny młodych smakoszy  mówiły wszystko.

IMG_4217

IMG_4221

W Whitsable zaskoczyły mnie chatki przy plaży w kolorze… czarnym.

IMG_4207

Młodzież zafascynowało morze,szczególnie  odpływ, który odsłonił połacie piachu i kamieni. Niektórzy uczniowie  nawet sprawdzali czy woda się przed nimi zupełnie nie rozstąpi. Nie rozstąpiła. Skutki można zobaczyć na zdjęciach.

IMG_4373

IMG_4374

A na zakończenie konkurs dla Rodziców. Kto z Państwa rozpozna na powyższych zdjęciach buty swojego dziecka?