Chleb na maślance

17 stycznia 2017 przez Beata

Dzisiaj polecam pyszny i banalnie prosty do zrobienia chleb na maślance. Żadnego wyrabiania ani formowania! Chleb mieszamy drewnianą łyżką, ciasto jest bardzo luźne. Możemy dodać do niego słonecznik, płatki, siemię , sezam. Zróbcie  tak jak ja, od razu dwa bochenki, jeden można zamrozić. Chleb jest wilgotny,  długo zachowuje świeżość , a w smaku przypomina pieczywo na zakwasie.

Składniki na 2 bochenki:

1 kg mąki pszennej

1/2 szklanki mąki razowej ( u mnie pszenna, ale może być inna)

750 ml  letniej  wody

300 ml maślanki w temp. pokojowej

50 g drożdży

1 łyżka soli

1 łyżka cukru

3 garści słonecznika lub innych ziaren

Do dużego garnka wlać wodę, maślankę i dodać drożdże. Wymieszać, dodać pozostałe składniki i mieszać drewnianą łyżką, aż ciasto  będzie gładkie. Zostawić do wyrośnięcia. Ponownie wymieszać i przelać do dwóch keksówek o dł. 30 cm wyłożonych papierem do pieczenia. Pozostawić do ponownego wyrośnięcia.Przed pieczeniem górę można posypać ziarnami. Piekarnik nagrzać do 200 stopni, włożyć wyrośnięte chleby. Piec ok 45- 50 minut. Jeśli chcecie mieć chleb bardziej wypieczony, możecie wyjąć je z keksówek, odwinąć z papieru i dopiekać jeszcze ok 10 minut w temp 210 -220 st.

 



Kopytka razowe ze smażoną kapustą kiszoną.

15 stycznia 2017 przez Beata

Genialny przepis z lidlowskiej książki Kuchnia polska K. Okrasy. Potrawa jest prosta, choć dosyć czasochłonna. Koniecznie użyjcie do niej dobrej kapusty kiszonej, żadne produkty w woreczkach foliowych się nie nadają. Smażona kapusta kiszona z cytrynową skórką smakuje obłędnie! Zrobiłam z podwójnej porcji( kopytka z pojedyńczej) i bardzo dobrze, bo wcale nie było jej za dużo. Pycha!

1 kg ugotowanych (najlepiej poprzedniego dnia), mączystych ziemniaków,
1 jajo,
200g mąki pszennej typ 550,
50g mąki razowej (u mnie żytnia),
sól i pieprz,
olej.

Kapusta:

250g kiszonej kapusty,
2 łyżeczki miodu wielokwiatowego,
2 cebule, posiekane,
olej rzepakowy,
sól i pieprz,
1 łyżeczka kminku,
sok z 1 cytryny oraz 1 łyżeczka startej skórki

posiekana zielona pietruszka

Ostudzone ziemniaki przecisnąć przez praskę, dodać jajko, dosypać mąkę pszenna i razową, doprawić solą i pieprzem. Ciasta nie należy wyrabiać zbyt długo. Nawet, jeśli się klei nie dosypywać maki, bo kopytka będą twarde. Podsypać mąką i uformować wałek o średnicy 3 cm. Delikatnie spłaszczyć i pociąć na małe kluseczki.
Kopytka gotować w osolonej wodzie partiami przez około 3 minuty od momentu wypłynięcia.
Ostudzone kopytka usmażyć na oleju na złoty kolor.
Kapustę kiszoną odcisnąć i posiekać. Na patelni rozgrzać olej i smażyć na nim cebulę, aż zacznie się rumienić. Dodać miód i nadal smażyć przez około 2 minuty. Dodać kapustę i kminek. Dusić około 7 minut, mieszając. Doprawić solą, pieprzem, sokiem z cytryny i skórką cytrynową. Ewentualnie dodać jeszcze trochę miodu.
Kopytka podawać wymieszane z kapustą i posypane zieloną pietruszką.

Warzywny stir fry w tajskim stylu

9 stycznia 2017 przez Beata

Dzisiaj zapraszam na szybki, bardzo smaczny, egzotyczny obiad. Potrzebna nam będzie trawa cytrynowa, ale ostatnio możną ją kupić w Lidlu , czasami bywa w Biedronce i nie jest to już produkt jakoś specjalnie  trudny do zdobycia. Potrawa składa się niemal z samych warzyw, jest więc nie tylko niskokaloryczna, ale też dostarcza mnóstwa witamin i mikroelementów. Zimą, kiedy zazwyczaj jadamy bardziej treściwe dania, warto czasami dla odmiany zjeść coś lekkiego i zdrowego.

Składniki: dla 3 osób

1 duża cebula pokrojona w półkrążki

2 marchewki pokrojone w krążki

pół dużego brokuła podzielonego na różyczki

2 papryki czerwone

ok 15 dkg świeżej fasolki szparagowej ( mnie mamut)

2 łodygi trawy cytrynowej drobno pokrojona

imbir- ok 7 cm kawałek

1 mała paczka  cienkiego makaronu ryżowego

1 łyżka sosu rybnego( opcjonalnie)

1 papryczka chilli ( lub więcej)posiekana

posiekana świeża kolendra

sól

olej

sezam uprażony wcześniej na suchej patelni

 

Makaron wrzucamy do garnka, zalewamy wrzątkiem i odstawiamy.Do woka wlewamy 2 łyżki oleju, wrzucamy cebulę i posiekany imbir, smażymy ok 2 minuty. Dodajemy wszystkie warzywa i smażymy kilka minut, aż warzywa lekko zmiękną, ale nadal będą chrupiące. Dodajemy kolendrę, odcedzony makaron i sezam, smażymy jeszcze minutę.Doprawiamy do smaku solą.

 

 

 

Radosnych świąt!

24 grudnia 2016 przez Beata

christmas_forest-wallpaper-1920x1080
Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień wigilijny,
przy wzejściu pierwszej gwiazdki wieczornej na niebie,
ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,
najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie.

                                                                   Cyprian Kamil Norwid

Dzieląc się z Wami świąteczną radością, składam serdeczne życzenia spokoju i pokoju, zdrowia i pogody ducha,

gwarnej, rodzinnej atmosfery i chwili tylko dla siebie.

                                    Beata

Moje ulubione seriale

22 grudnia 2016 przez Beata

Święta Bożego Narodzenia i okres noworoczny to nie tylko okazja do spotkań z bliskimi, ale też do odpoczynku.
Ja zazwyczaj, gdy tylko mam wolną chwilę, czytam książki, ale od czasu do czasu lubię obejrzeć jakiś dobry serial.
Problem z tymi ostatnimi jest taki, że gdy trafię na szczególnie interesujący, potrafię zarwać noc. No dobrze,
będę szczera, zawsze, gdy oglądam dobry serial zarywam noce. W ciągu dnia nie mam czasu, zwykle włączam film koło 22. Zaczyna się niewinnie, z mocnym postanowieniem, że obejrzę maksymalnie dwa odcinki. Zazwyczaj kończy się na czterech, a bywa że na pięciu. Zdarzyło mi się nawet oglądać serial do czwartej rano.
Dzisiaj chciałam polecić Wam dziesięć moich ulubionych. Większość z nich to filmy o niezwykłej atmosferze, klimatyczne, czasem mroczne. Nie sugerujcie się kolejnością, to nie żaden ranking, choć mam faworyta.

1. Gra o tron

images
Nie  jestem oryginalna, ale uważam, że ten serial jest po prostu genialny.  Dla tych nielicznych, którzy go jeszcze nie widzieli, zamieszczam krotki opis. Kilka zwaśnionych szlacheckich rodów walczy o panowanie w krainie Westeros. Na porządku dziennym są morderstwa, intrygi, wojny i zdrady. Liczy się tylko zdobycie władzy. Gdy wydaje się, że to wśród ludzi rozegra się najważniejsza walka, na północy pojawia się zło w przerażającej postaci, które zagraża całej krainie. Serial ma już 6 sezonów, ale uwierzcie mi, nie sposób się znudzić. Zupełnie nieprzewidziane zwroty akcji trzymają w ciągłym napięciu. Serial jest wielowątkowy, wszyscy znajdziecie w nim coś dla siebie.  Każdy sezon kończy się spektakularnie. Do tego dochodzi znakomita muzyka, świetna gra aktorska, urzekające krajobrazy,magiczne istoty i kultowe już teksty. Winter is coming!  No i ten przystojny John Snow! Gdybym musiała wybrać mojego faworyta wśród seriali, to chyba byłaby właśnie Gra o tron. Na koniec taka mała wskazówka: nie przywiązujcie się zbytnio do swoich ulubionych  bohaterów.
2. True Detective- sezon 1

matthew-mcconaughey
Już sama  czołówka tego serialu  robi oszołamiające wrażenie. Jest tajemnicza i mistyczna. Do tego dochodzi genialna muzyka The Handsome Family. Akcja rozgrywa się w dusznej Luizjanie. Rozległe pola, puste przestrzenie, kominy rafinerii, kościoły w namiotach , rozpadające się rudery, bagna i obskurne bary  tworzą niezwykle mroczny klimat. Głównymi bohaterami serialu  są dwaj detektywi ( w tych rolach Woody Harrelson i genialny Matthew McConaughey),którzy w latach 90-tych prowadzili śledztwo  w sprawie rytualnego morderstwa. Podobna zbrodnia zostaje popełniona w 2012 roku, dlatego poproszeni zostają o przejrzenie akt. Serial uzależnia , nie pozwala spać i zmusza do przemyśleń. To jeden z najbardziej pesymistycznych  filmów , jakie widziałam. Drugiej serii nie polecam. Inni bohaterowie, aktorzy, miejsce,a przede wszystkim klimat zupełnie nie ten. Nie byłam w stanie przez nią przebrnąć, poddałam się po dwóch odcinkach.
3.Breaking bad

walter-white
Serial ma 5 serii, ale nie sposób się znudzić. Co prawda w każdej pojawia się gorszy odcinek, jak ja to nazywam”przegadany”, ale całość jest znakomita. Główny bohater to skromy, cichy nauczyciel chemii, Walter White, który boryka się z wieloma problemami. Niepełnosprawny syn, kłopoty finansowe, a do tego drugie dziecko w drodze. Wydaje się , że już gorzej być nie może. I wtedy , całkiem niespodziewanie, Walter dowiaduje się, że ma raka płuc. Pozostało mu niewiele życia. By zabezpieczyć finansowo swoją rodzinę,decyduje się na produkcję metamfetaminy, tym samym wkracza na drogę zła. A jest to droga bez odwrotu. W Breaking bad nie ma podziału na dobrych i złych, bohaterowie zmieniają się pod wpływem wydarzeń, w których biorą udział. Walter zostaje bosem narkotykowym. Trup ściele się gęsto, krew leje się strumieniami. Mimo to główny bohater wzbudza sympatię i do końca byłam po jego stronie. W przeciwieństwie do Skyler, żony Whita. Czy tylko ja jej nie lubię?
4. Pakt, sezon 1

0004tjk0osv1ltfp-c122-f4
Najlepszy polski serial, jaki oglądałam. Świetna czołówka, kapitalna, niepokojąca muzyka,  bardzo dobry Marcin Dorociński w roli dociekliwego dziennikarza i tajemnica, która nie do końca zostaje wyjaśniona, to jego największe atuty. Scenariusz filmu nie jest oryginalny, jego pierwowzór to norweski serial pt Układ, ale w niczym to nie ujmuje produkcji polskiej. Zaczyna się dosyć standardowo. Piotr Grodecki, warszawski dziennikarz odkrywa aferę finansową w międzynarodowej korporacji, w której dyrektorem jest jego brat. Dalej już nic nie jest przewidywalne. Wybucha skandal, a na dodatek z niewiadomych przyczyn znani polscy biznesmeni zaczynają popełniać  spektakularne samobójstwa. Świat finansów powiązany jest ze światem polityki.Wszystkich łączy tytułowy,  szokujący jak się okazuje,  pakt.
Każdy z odcinków rozpoczyna się cytatem z Pisma Świętego, a sama akcja rozgrywa się w ciągu Wielkiego Tygodnia.Bardzo lubię taką mistyczną atmosferę. Na dodatek można się naprawdę bać, nie polecam oglądania serialu w samotności!

Obejrzałam też drugi sezon, nie jest zły, ale to już nie to samo.
5. Broadchurch

david-tennant-and-olivia-coleman-in-broadchurch
Kameralny angielski serial psychologiczno-kryminalny. Nie ma w nim padających jak muchy trupów, hektolitrów krwi, nagłych zwrotów akcji ani mrocznej atmosfery, a mimo to film zachwyca. Akcja rozgrywa się w ślicznym nadmorskim miasteczku, w którym wszyscy się znają. Żyje się tu spokojnie i w przyjaźni  z sąsiadami. Do czasu. Pewnego poranka pod malowniczym klifem znalezione zostają zwłoki 11-letniego Dannego. Nic już nie jest i nigdy nie będzie takie samo. W wyniku prowadzonego śledztwa na jaw wychodzą głęboko skrywane tajemnice, a niemal każdy z mieszkańców ma coś do ukrycia. Narasta atmosfera podejrzliwości, nikomu nie można już ufać. Śledztwo prowadzi na pozór zupełnie niedobrana para detektywów. Piękny film. Przed obejrzeniem drugiego sezonu, zastanawiałam się, czy można zrobić ciekawy ciąg dalszy, gdy już wiemy, kto zabił. Zapewniam, że można.

6. Most nad Sundem.

b2d27e85acbe179486e7809eafabc17f
Niezwykle klimatyczny duńsko-szwedzki serial kryminalny. Kompletnie różny od filmów amerykańskich . Sam zresztą doczekał się wersji angielskiej i amerykańskiej. Ten pierwszej nie widziałam, drugiej nie polecam, za to oryginał jest rewelacyjny.   Na tytułowym moście, dokładnie na granicy dwóch państw znalezione zostają zwłoki. Kto i jak je umieścił w tak ruchliwym miejscu? Na dodatek okazuje się, że zwłoki są przecięte  na pół   i pochodzą od dwóch różnych osób. Śledztwo prowadzi dwoje detektywów: Duńczyk, który ma poważne problemy rodzinne i Szwedka, zupełnie nieprzystosowana społecznie. To właśnie ona, Saga, jest najbardziej interesującą i skomplikowaną postacią. Saga nie potrafi okazywać uczuć, nie wie, co to poczucie stosowności,nie umie nawiązywać kontaktów z ludźmi, ale jest genialnym detektywem. Zapewne ma zespół Aspergera, choć wprost nie jest to powiedziane. Zdaje sobie sprawę z własnych ułomności, ale nie potrafi ich pokonać. Jej rozpaczliwe próby nawiązania bliższych relacji wywołują salwy śmiechu, mimo że serial jest bardzo, bardzo mroczny. Seks to dla  niej taka sama czynność jak na przykład zakupy, ot po prostu trzeba iść do baru, wybrać sobie partnera i wprost powiedzieć o co chodzi. Mina mężczyzn zazwyczaj jest bezcenna.Z jej dysfunkcją wiąże się jeszcze jedna cecha, maniakalne wręcz dążenie do rozwiązania każdej sprawy. Jej duński partner, Martin,  jest za to zbyt uczuciowy, bardzo wrażliwy, ale to straszny kobieciarz. Trzy sezony stopniowo odkrywają przeszłość Sagi. Oczywiście w każdym mamy do rozwiązania skomplikowaną zagadkę kryminalną, ale to właśnie para detektywów, a nie kolejne morderstwa, tworzy niezwykłą atmosferę  tego serialu.
7. The Knick

the_knick
Nowy Jork, początek XX- go wieku i stojący na granicy upadku szpital Knickerbocker. To w nim pracuje główny bohater filmu, charyzmatyczny chirurg John Thackery. Ambitny, zarozumiały i uzależniony od kokainy gbur jest kimś w rodzaju gwiazdy w środowisku medycznym, dlatego wiele błędów i wpadek uchodzi mu na sucho.Nie sposób go lubić, ale to bardzo interesujący bohater.Medycyna to jego pasja, jest otwarty na nowości i eksperymenty.W serialu mamy jeszcze jeszcze inne niezwykłe postacie; jest zakonnica, która wykonuje nielegalne aborcje, czarnoskóry chirurg, budzący niechęć wśród lekarzy i pacjentów,naiwna pielęgniarka, która romansuje z głównym bohaterem i okłamuje swoja rodzinę, zawistny chirurg i kierowca” karetki’, podejrzany typ, który  w głębi duszy okazuje się być dobrym człowiekiem.Bohaterowie o skomplikowanych osobowościach  to nie jedyny atut tego serialu. Realizm niektórych scen może szokować. Po tym, co widzimy na sali operacyjnej, należy się zastanawiać, jakim cudem niektórym ludziom udawało się w tamtych czasach przeżyć pobyt w szpitalu. Nie ma antybiotyków, antyseptyka to termin niemal nieznany, rentgen dopiero się pojawia, ale nikt nie rozumie, że  jego używanie, prócz oczywistych korzyści, niesie za sobą ogromne ryzyko. Wiedza z dziedziny medycyny jest bardzo ograniczona, a wiele chorób, dzisiaj uważanych za powszechne, jest zupełnie nieznanych.Klimat podkreśla niepokojąca muzyka. Serial jest rewelacyjny i nie ma nic wspólnego z typowo amerykańskimi ” Chirurgami”  czy nudnym Dr Housem( w końcu ile można oglądać serial, w którym niemal wszystkie odcinki mają ten sam schemat: niezwykła choroba, poszukiwanie diagnozy, powrót do zdrowia) Wprawdzie John Thackery przypomina kultowego Housa, jest tak samo aspołeczny,ale na tym podobieństwa miedzy filmami się kończą.
8.House of cards

house-of-cards
Gdyby jeszcze niedawno, ktoś mi powiedział, że serial polityczny będzie jednym z moich ulubionych, nie uwierzyłabym.Ambitny kongresmen, Frank Underwood, po wygranej  kandydata na prezydenta, którego popierał, nie dostaje obiecanego stanowiska. Postanawia nie tylko się zemścić, ale odebrać Walkerowi fotel prezydencki. We wszystkich działaniach wspiera go piękna żona, Claire. Frank to oszust, który nie cofnie się przed niczym, nawet morderstwem. Choć kłamie na każdym kroku, jego prawdziwą naturę dosyć łatwo jest odkryć. Claire to mistrzyni manipulacji i kamuflażu. Zawsze elegancka, o nienagannych manierach, opanowana, potrafi wszystkim zamydlić oczy, co do swoich prawdziwych zamiarów.    Głównym tematem filmu jest bezwzględna gra o władzę. Mamy sporo odniesień do aktualnej polityki światowej, jest wiec i prezydent Putin( w filmie Petrov) i ISIS i terroryzm. Jednak watki poboczne, takie jak romanse Franka i jego żony, w końcu rozłam w małżeństwie są równie ciekawe. Serial pokazuje cyniczny świat zepsutych polityków,Underwood jest potworem, ale chwilami ma ludzkie odruchy. W sumie jak na antybohatera bywa całkiem sympatyczny. Uważam, ze House of cards to serial wybitny. Przy okazji można zobaczyć, na kim jeśli chodzi o prezencję , wzoruje się nasza para prezydencka.

yvvktkpturbxy9lzdy4ztu4otc3otnimdflyzaznte1ntmwodmxmzrmzi5qcgetlqlnaxqawsovagdnavjcw5uh2tivchvsc2ntcy9nrefflzfknzrjyjqxnza1otuwndm2nji5y2fizdywnmy1mgy2lnbuzwfcaa
9. Dochodzenie- The Killing

Sarah Linden (Mireille Enos) and Stephen Holder (Joel Kinnaman) - The Killing _ Season 3 _ Gallery - Photo Credit: Frank Ockenfels 3/AMC

Amerykański serial zrealizowany na podstawie duńskiej wersji, której nie widziałam. W Seattle zamordowana zostaje śliczna nastolatka, Rosie Larsen.Najbardziej podejrzani o popełnienie zbrodni są członkowie najbliższej rodziny ofiary, a każdy z nich skrywa mroczną tajemnicę. Śledztwo prowadzone jest przez Sarę Linden, która boryka się z problemami rodzinnymi i Stephana Holdera, byłego narkomana.Razem tworzą kapitalny duet,nie są wyidealizowani, mają wiele wad i problemy takie, jak wielu ludzi. Szukając mordercy, często trafiają w ślepe uliczki.Wątek kryminalny przeplata się z obyczajowym, żaden  nie dominuje. Jest także historia polityka starającego się o fotel burmistrza.Całość jest rewelacyjna, choć raczej mroczna i przygnębiająca. W Seattle ciągle pada, a nawet jeśli na chwilę przestaje , to i tak jest mokro, szaro i ponuro. Fabuła trzyma w napięciu i choć poszukiwania mordercy trwają dwa sezony, nie nudziłam się ani przez chwilę. Trzeci sezon tez uważam za znakomity.
10.Orange is the new black.  

oitnb
Ostatni serial dopiero niedawno zaczęłam oglądać. Ze względu na tematykę jest niezwykle oryginalny, rzecz rozgrywa  bowiem w więzieniu dla kobiet. Główna bohaterka,  Piper, trafia do niego za przestępstwo popełnione 10 lat wcześniej. Przewoziła pieniądze pochodzące ze sprzedaży narkotyków.   Po osadzeniu, jej życie ulega drastycznej zmianie,na wolności prowadziła firmę kosmetyczną, miała  ukochanego,  w zakładzie karnym musi walczyć o godność , pożywienie, a nawet prawo do widzeń. Film jest słodko- gorzki, można się wzruszyć, pośmiać, ale i obejrzeć sceny brutalne. W każdym odcinku poznajemy historię którejś z więźniarek. Wszystko rozgrywa się w środowisku kobiet, ale jestem pewna że mężczyznom ten film też przypadnie do gustu. Ja jestem zachwycona!

Cranberry Noel czyli ciasteczka św. Mikołaja

21 grudnia 2016 przez Beata

img_7460

Święta za pasem, więc dzisiaj polecam pyszne maślane ciasteczka z żurawiną i orzechami  znane jako Cranberry Noel. To przepis  Marthy Stewart, ale w internecie można znaleźć wiele jego wersji: z kokosem, pistacjami itd. Ja dodałam skórkę pomarańczową, bo wszyscy w rodzinie bardzo ją lubią. Ciasteczka są  proste i szybko się je robi.

Składniki:

2 i 1/2 szklanki mąki pszennej
220 g miękkiego masła
1/2 szklanki cukru
2 łyżki mleka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1/2 łyżeczki soli
3/4 szklanki suszonej żurawiny

1/2 szklanki posiekanych orzechów wloskich
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej

Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę. Dodajemy ekstrakt waniliowy, mleko i sól. Ciągle miksując powoli dosypujemy mąkę. Na koniec dodajemy grubo posiekaną żurawinę,posiekane orzechy włoskie i skorkę pomarańczową. . Zagniatamy ciasto i dzielimy na dwie części. Każdą część formujemy w podłużny wałeczek, który zawijamy w folię spożywczą. Ciasto chowamy do lodówki na przynajmniej  2 godziny.Waleczki kroimy na plasterki o grubości ok 8 mm. układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok 10 minut w temp 180 st( do lekkiego zezłocenia)
Po tym czasie wyciągamy pojedynczo wałeczki. Każdy kroimy na plasterki grubości 0,5-1 cm. Plasterki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiamy ciastka do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni i pieczemy około 10 minut – do czasu, gdy zaczną się leciutko rumienić.

Roladki z bakłażana z pastą orzechową

9 grudnia 2016 przez Beata

img_3493

Te gruzińskie roladki są po prostu przepyszne. Mają bardzo ciekawą strukturę, bo bakłażan jest gładki i kremowy, pasta ziarnista, a granat chrupiący. To potrawa, którą zimą można przyrządzić na patelni grillowej, a latem na prawdziwym grillu. Przepis znalazłam tutaj .

 

Składniki:

z poniższych proporcji wychodzi ok 13-15 roladek

2 długie, szczupłe bakłażany
2-3 łyżki oliwy z oliwek
sól morska

300g orzechów włoskich
1 łyżka najlepszej oliwy z oliwek extra virgin
1 mała zielona papryka
ok 1g mielonego kuminu
ok 1g wędzonej ostrej papryki
1-2 ząbki czosnku starte na tarce
pęczek świeżej kolendry

1/2 granatu
1 łyżki sosu salmoriglio (przepis niżej)

Bakłażany umyj i pokrój wzdłuż na cienkie plastry ok 3-5mm grubości. Posól je lekko i odstaw na 15 minut. Potem opłucz wodą, dokładnie osusz ręcznikiem papierowym i posmaruj pędzelkiem oliwą z oliwek. Grilluj plastry na suchej, grillowej patelni na niezbyt silnym ogniu przez ok 2-3 minuty z każdej strony.Orzechy włoskie upraż na blasze w temperaturze 180°C przez ok 15 minut (mają się lekko zezłocić, ale nie zbrązowieć). Gorące przesyp na ścierkę i otrzyj z łusek (tyle ile się da). Odstaw orzechy do przestudzenia, a potem drobniutko posiekaj LUB zblenduj partiami na bardzo drobną kaszkę, jednak nie gładką pastę.
Paprykę opiecz w piekarniku – 180°C ok 20-30 minut. Skórka powinna być czarna i zrobią się bąble. Przełóż do miski, przykryj folią spożywczą i odstaw na kilka minut, a potem obierz ze skórki.
Granat przekrój w poprzek na pół i nad głęboką miską wystukaj z niego pestki używając drewnianej łyżki. Zachowaj sok.

W blenderze zmiksuj razem wystudzoną, odsączoną paprykę, czosnek i 3/4 pęczka kolendry. Dodaj  orzechy, ok 1 łyżki oliwy z oliwek (sprawdzaj konsystencję, pasta nie może być zbyt rzadka), całość dopraw kuminem, wędzoną ostrą papryką, szczyptą soli i świeżo mielonego pieprzu. Możesz dodać 1-2 łyżki soku, który wyciekł z granata, ale sprawdzaj konsystencję pasty, by nie była zbyt rzadka.
Smaruj plastry bakłażana papryką, zwijaj w szerokie rulony, i układaj na półmisku. Każdy rulon posmaruj sosem salmoriglio, całość posyp pozostałą kolendrą i pestkami granatu. Odstaw na min 30 minut w chłodne miejsce i dopiero wówczas podawaj.
Salmoriglio
200ml oliwy z oliwek
sok wyciśnięty z 2 cytryn
1 posiekany drobno lub starty na tarce ząbek czosnku
1/2 łyżeczki suszonego oregano
1 pęczek natki pietruszki
szczypta soli
świeżo mielony pieprz

Posiekaj natkę pietruszki drobniutko, wyciśnij sok z cytryn i przecedź przez sitko. Do miski wlej oliwę z oliwek, energicznie ubijając trzepaczką wlewaj cienką strużką sok z cytryny i 1 łyżkę ciepłej wody. Dodaj posiekaną natkę pietruszki, stary czosnek, oregano, szczyptę soli i szczyptę świeżo mielonego pieprzu.  Sos jest najlepszy, gdy przegryzie się przez kilka godzin. Można go przechowywać ok tygodnia w lodówce.

Pawie oczka czyli oliwki w cieście francuskim

24 listopada 2016 przez Beata

img_3450

Czasem z paru prostych składników można zrobić smakołyki, które cieszą i podniebienie i oczy. Dzisiaj polecam oliwki w cieście francuskim. Bardzo proste do zrobienia i smaczne. Przepis znalazłam tutaj, Zajrzyjcie koniecznie, bo tutaj znajdziecie dokładną instrukcję wykonania.

1 paczka ciasta francuskiego

mały słoiczek oliwek zielonych drylowanych nadziewanych papryką

mały słoiczek oliwek czarnych drylowanych nadziewanych papryką

1 jajko

patyczki do szaszłyków

Ciasto francuskie kroimy na paski ok 15 cm wzdłuż węższego boku.Na środku paska kładziemy oliwkę,owijamy paseczkami ciasta z jednej i drugiej strony, kładziemy następną oliwkę w drugim kolorze  i znowu owijamy ciastem. I tak na przemian.Tak przygotowane paski przebijamy patykiem do szaszłyków, dzięki temu nic sie nie odkształci. „Szaszłyki” smarujemy rozbełtanym jajkiem.Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok 20 minut w 200 stopniach.