Ciasteczka ryżowe

18 grudnia 2014 przez Beata

IMG_9276

Rewelacyjne i bardzo łatwe do zrobienia ciasteczka na bazie kleiku ryżowego. To stary przepis, pamiętam, że ciasteczka były szczególnie popularnie, gdy w telewizji nadawano japoński  serial ” Oshinn”, stąd ich nazwa Oshinki . Nie dosyć, że naprawdę są przepyszne, to jeszcze bezglutenowe i bezlaktozowe.  Powiem Wam, że niedawno upiekłam je  na bezmlecznej kaszce ryżowej wieloowocowej, a nie na kleiku, też były super.

Składniki:
1 paczka kleiku ryżowego
1 kostka  masła
3 jajka
1 szklanka cukru
4 łyżki wiórków kokosowych
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Do nadziewania: dżem, czekolada, lemon curd itd

IMG_9284

Wszystkie składniki połączyć razem, wyrobić.Formować kulki wielkości małego orzecha włoskiego, układać na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w niewielkich odległościach . W każdej kulce zrobić wglębienie okrągłym końcem drewnianej łyżki.Piec w temperaturze 180ºC przez 20 do złotego koloru. Po ostudzeniu wgłębienia napełnić dżemem lub innym dodatkiem

 



Lukrowane pierniczki

11 grudnia 2014 przez Beata

IMG_9353

Uwielbiam ceremoniał pieczenia i ozdabiania pierników. W tym roku zaczęłam wcześnie, bo już na początku listopada. Chodziło o to, by upiec jak najwięcej pierniczków na Akcję Ciacho. Polukrowane ciasteczka zostały zapakowane w przezroczystą folię i sprzedane .Cieszyły się ogromnym wzięciem. 

Upiekłam je z mojego ulubionego przepisu, z którego korzystam od lat . Polukrowane pierniczki szybko miękną, więc można je zrobić nawet kilka dni przed świętami. Polecam!

Składniki:

  • 550 g mąki pszennej
  • 200 g miodu
  • 100 g cukru pudru
  • 120 g masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 50 g przyprawy do piernika

Miód i masło mocno podgrzać , przestudzić. Dodać pozostałe składniki i zmiksować.Chłodzić w lodówce  co najmniej przez godzinę .Wałkować na stolnicy na grubość ok 3 mm lekko podsypując mąką. Wykrawać pierniczki  i przekładać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Piec około 8  minut w temperaturze 180ºC- bez  termoobiegu. Nie dopuścić, by pierniczki się zrumieniły, bo będa bardzo  twarde. Pierniczki po upieczeniu są twardawe, ale po lukrowaniu szybko miękną.

Lukier:

2 białka

2 szklanki cukru pudru

ewentualnie barwniki spożywcze ( najlepiej w proszku)

Utrzeć cukier z białkami na gładką masę. Lukrowac przy pomocy specjalnych woreczków lub rożka zrobionego z papieru do pieczenia.

IMG_9355

XII Akcja Ciacho – pomagamy Majce Ciuk

26 listopada 2014 przez Beata

z15978005AA,Maja-Ciuk

Maja to niezwykle radosna 7-latka z Katowic. W 2011 roku zachorowała na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Niestety nie był to koniec nieszczęść. Podczas leczenia cytostatykami grzybica zaatakowała płuca, mózg i  śledzionę dziewczynki. Jedynym ratunkiem były operacje, podczas których usuwano ogniska grzybicy, trzeba było niestety wyciąć znaczną część jednego płuca. Po tych zabiegach Maja była w tak poważnym stanie, że lekarze dawali jej tylko 1% szans na przeżycie. Ale udało się i jest z nami. Niestety skutkiem zabiegów była utrata sprawności ruchowej i mowy. Po kilku  miesiącach dziewczynka powoli zaczęła się komunikować z otoczeniem i jej wymowa uległa poprawie, jednak do dnia dzisiejszego korzysta z opieki logopedycznej. W zakresie rehabilitacji ruchowej jest pod stałą opieką specjalistów. Obecnie Maja dzięki ortezom sama się porusza, ale wciąż ma porażoną prawą rączką i nogę. Dziecko ma szansę wrócić do pełnej sprawności, ale wymaga to czasu i ogromnych nakładów finansowych.  Leczenie onkologiczne zostało zakończone rok temu. 

image-11

 

5 grudnia zostanie przeprowadzona zbiórka pieniędzy  na rehabilitację Majki Ciuk w ramach  Akcji Ciacho. Będziemy sprzedawać ciasta w I LO i. J. Słowackiego w Chorzowie, w IV LO im. M. Skłodowskiej-Curie w Chorzowie,w Liceum im. A. Mickiewicza w Katowicach,w Urzędzie Miejskim i w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Chorzowie,  w Zespole Szkół Plastycznych i Zespole Szkół Muzycznych w Katowicach. W ramach XII Akcji Ciacho odbędą się  też imprezy sportowe:

29 listopada maraton Fitness w AZSO ( sala gimnastyczna) w Chorzowie w godzinach 10-14 Zapraszamy wszystkich chętnych!

5 grudnia  w AZSO w Chorzowie mecz ” Belfry kontra Belfry”

6 grudnia, Basen Miejski w Chorzowie, pokaz ratownictwa wodnego, zawody, sprzedaż ciast

Wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób chcą pomóc Majce, proszę o kontakt. Można  zamówić całą dużą blachę ciasta za 50 zł lub kupić po kawałku wybranych smakołyków pod adresem beolha@interia.pl

 

 

Tajskie czerwone curry z kurczakiem i dynią

19 listopada 2014 przez Beata

IMG_9160

Czerwone curry  to jedno z naszych ulubionych dań.  Jedliśmy je w Tajlandii w dziesiątkach restauracji i zawsze było pyszne, a co najważniejsze umiarkowanie ostre.  Powszechne przekonanie jest takie, że najbardziej ostre jest czerwone curry, a najłagodniejsze zielone, tymczasem jest dokładnie na odwrót. Zielonego nie jestem w stanie zjeść, mimo że lubię pikantne potrawy. Wywołuje ono u mnie atak kataru, rzekę łez i utratę smaku na kilka godzin. Następne jest curry żółte, dla mnie to maksymalna do przyswojenia dawka ostrości. No i najłagodniejsze ( przynajmniej jak na tajskie standardy) curry czerwone. Bardzo łatwo je zrobić, wystarczy kupić czerwoną pastę , powszechnie u nas dostępną w większych marketach, mleczko kokosowe, kurczaka i dowolne warzywa. Pasty dostępne w Polsce są różne, niektóre w ogóle nie przypominają tajskich. Ja polecam tę z firmy Kanokwan, sama kupiłam ją w Azji, tylko po kilkakrotnie niższej cenie niż u nas. Nie kupujcie past w słoikach, niewiele mają wspólnego z oryginałem. Warzywa, jakie dodaje się do czerwonego curry to już sprawa dowolna. Najczęściej jada się je z pomidorami, długą fasolką wężową , marchewką i ziemniakami. Ja dodałam dynię hokkaido i wyszło pysznie.

Polecam to danie wszystkim miłośnikom egzotycznych potraw i osobom zabieganym. Pyszny obiad można zrobić w mniej niż pół godziny.

Składniki ( dla 4 osób)

500 g filetów z kurczaka pokrojonych w kostkę

400 ml mleka kokosowego

2 lyżki czewonej pasty curry

15 dkg ziemniaków pokrojonych w kostkę

25 dkg dyni pokrojonej w kostkę ( polecam hokkaido)

10 dkg pokrojonej w kostkę marchewki

sól do smaku

Mleczko kokosowe wlać do wysokiego rondla, dodać pastę curry, zagotować. Dodać warzywa i kurczaka. gotowac ok 15 minut. Doprawić solą do smaku. Podawać z ryżem basmati.

 

 

Porzeczkowy przekładaniec z kremem budyniowym ( bezlaktozowy i bezglutenowy)

9 listopada 2014 przez Beata

 

IMG_9325

Żywienie mojej rodziny stało się sprawą skomplikowaną. Juka od czasu, gdy przestałam ją karmić piersią jest na diecie bezlaktozowej. Na szczęście w dosyć łagodnej postaci, np masło jej nie szkodzi.  Nie był to dla mnie , jako dla osoby gotującej dla pięciu osób jakiś specjalny problem.  W dzisiejszych czasach bez problemu można kupić mleko bezlaktozowe nawet w Lidlu, śmietana kremówka dostępna jest w Kauflandzie, w większych supermarketach można też kupić mleka roślinne w wielu smakach.   Julka nie toleruje więc laktozy, ale na przykład  gluten na razie jej nie szkodzi ( chyba).Sprawa się jednak jakiś czas temu skomplikowała.  Obie z Martą z powodu  coraz liczniejszych objawów alergicznych jesteśmy na diecie bezglutenowej. Laktozę tolerujemy. Do tego od dawna staram się zdrowo odżywiać moją rodzinę, więc najczęściej wybieram produkty bio, zdrowe, nieskażone szkodliwą chemią, której podobno w dzisiejszych czasach każdy zjada 4,5 kg rocznie.

Nie jest łatwo gotować dla pięciu osób z tak różnymi problemami zdrowotnymi. Najłatwiej byłoby wszystkich przestawić na dietę bezlaktozową ( co właściwie praktykujemy od paru lat) i bezglutenową. Niestety moi mężczyźni się buntują, nic im nie dolega, więc nadal preferują chleby na zwykłej mące pszennej czy żytniej. A przecież nie chodzi tylko o szkodliwość samego glutenu. Pszenica to  w ogóle rzecz bardzo niezdrowa , przez lata była modyfikowana i dzisiaj mąka pszenna już w niczym nie przypomina produktu, jaki używały nasze babcie. Wszyscy powinniśmy ją ograniczyć nawet jeśli pozornie wydaje się, że nam nie szkodzi. Cukrzyca, celiakia, alergie, zespól jelita drażliwego to bolączki współczesnego człowieka. Powiecie: kiedyś tego nie było, rzadko kto słyszał o alergiach. No własnie! Ludzie odżywiali się zdrowymi, niemodyfikowanymi  produktami, więc alergie zdarzały się sporadycznie.   I pomyśleć, że do niedawna wmawiano nam, że powinniśmy dziennie jeść przede wszystkim produkty zbożowe! Być może w czasach, kiedy zboża nie były modyfikowane miało to swoje uzasadnienie, jednak dzisiejsza pszenica zawiera ponad 23 000 szkodliwych białek i składa się z kilkunastu tysięcy chromosomów, podczas gdy po drugiej wojnie światowej miała tylko 42  !!! Wiem, że trudno w to uwierzyć, niektórzy dietetycy , a nawet lekarze, wciąż zachęcają do spożywania dużych ilości produktów zbożowych, najlepiej z pełnego ziarna. Polecam kapitalną książkę Dieta bez pszenicy, której autorem jest lekarz kardiolog William Davies.

W związku z powyższym zaczęłam robić chleby i piec ciasta na domowych lub kupnych mieszankach mąk bezglutenowych. Początki były trudne, pierwsze chleby z uwagi na konsystencję właściwie  nie nadawały się do spożycia . Jednak praktyka czyni mistrza, obecnie nawet bezglutenowy chleb na zakwasie to dla nie nie problem ( wkrótce Wam go pokażę) .

Z ciastami od początku szło łatwiej. Polecam bezglutenową mąkę Schar  mix C do wypieku słodkości.  Ja czasem dodaję do niej mąkę kukurydzianą, ryżową lub  jaglaną  i naprawdę mogę być dumna z moich wypieków, czego przykładem  jest dzisiejszy przekładaniec. Zainspirował mnie przepis, który  kiedyś czytałam w internecie, już nawet nie pamiętam z jakiej strony pochodził. Moje ciasto niewiele ma z nim wspólnego prócz wyglądu i dżemu porzeczkowego. Jest pyszne,niestety dosyć pracochłonne.

IMG_9318

Składniki: na dużą blachę o wymiarach 30×40 cm

biszkopt jasny;

6 jajek

180 g mąki bezglutenowej  Schar mix c

40 g mąki ryżowej

( lub 220 g zwykłej mąki pszennej)

180 g cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia ( u mnie bezglutenowy)

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Jajka ubijamy z cukrem na bardzo puszystą masę, dodajemy delikatnie obie mąki, olej i proszek do pieczenia. Blachę wykladamy papierem do pieczenia , wylewamy ciasto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni ( z termoobiegiem)

Pieczemy okolo 30  minut.

 

Biszkopt kakaowy

6 jajek

150 g mąki bezglutenowej  Schar mix c

30 g kakao

40 g mąki ryżowej

( lub 220 g zwykłej mąki pszennej)

180 g cukru

1 łyżeczka proszku do pieczenia ( u mnie bezglutenowy)

2 łyżki oleju rzepakowego

 

Jajka ubijamy z cukrem na bardzo puszystą masę, dodajemy delikatnie obie mąki,kakao,  olej i proszek do pieczenia. Blachę wykladamy papierem do pieczenia , wylewamy ciasto i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni ( z termoobiegiem)

Pieczemy okolo 30  minut.

Ciasta najlepiej upiec dzien wcześiej. Każdy piszkopt przekroić na dwa cienkie blaty.

 

 Krem budyniowy+ warstwa porzeczkowa

1,5 kostki masła

1, 5 słoika dżemu z czarnych porzeczek

3 szklanki (750 ml) mleka ( u mnie bezlaktozowe)

10 łyżek cukru z prawdziwą wanilią

4  łyżki mąki ziemniaczanej

3 żółtka

2 szklanki mleka zagotować z cukrem Ja robie to w kuchence mikrofalowe, a pożniej stawiam na piecu.  Pozostałą  szklankę mleka zmiksować z mąką ziemniaczaną i żółtkami. Dodać do gotującego się mleka,  i mieszać intensywnie, do zagotowania. Pogotować minutę. Budyn zostawić pod przykryciem  do calkowitego ostygnięcia.

Masło zmiksować na puszystą mase, stopniowo dodawac do niego ostudzony budyń.

Składanie ciasta;

 Pierwszy biszkoptowy placek( ciemny) posmarować 1/4 dżemu, na gore wyłożyć 1/4 kremu. Na gorę ułożyć jasny biszkopt i znowu posmarować  1/4 dżemu, na gore wyłożyć 1/4 kremu. Podobnie postąpić z resztą składników .Na gorze powinien znaleźć się krem, który możemy posypać prażonymi platkami migdałów.

 

 

 

Kukurydziana zupa singapurska

8 listopada 2014 przez Beata

IMG_2727

Najlepsza w Katowicach w restauracji Hurry Curry. Gęsta, kremowa, sycąca i pikantna.Bezglutenowa i bezlaktozowa, co u nas jest istotne.  Duża porcja wystarczy za cały obiad. Pycha!

Składniki:

1 litr bulionu
30 dkg ziaren kukurydzy świeżej lub mrożonej, ostatecznie może być z puszki
400 ml mleczka kokosowego

2 ząbki czosnku

świeży , starty imbir- ok 4-5 cm 
kurkuma- 1/2 łyżeczki 
curry  – 1 łyżeczka 
mielona papryka chili wedle uznania 

Do bulionu wrzucić kukurydzę,dodać pozostałe składniki z wyjątkiem chilli. Gotować ok 15 minut. Zmiksować, doprawić chilli do smaku.

Domowe burgery

17 października 2014 przez Beata

IMG_8889

Z pewnością burgery nie są daniem, które powinniśmy jeść często, zwłaszcza te z fast foodów. Jeśli jednak przygotujemy je samodzielnie w domu i zjemy z dodatkiem świeżych warzyw, to staną się całkiem zdrową, a przede wszystkim smaczną  potrawą. Najlepiej jeśli bułki upieczemy sami, ja niestety , z powodu braku czasu, tym razem zaserwowałam danie z bułkami kupnymi

Porządny burger musi być gruby. Żadne cienkie jak opłatki nie wchodzą w grę. Trzeba liczyć co najmniej 150 g mięsa na osobę. I to nie byle jakiego mięsa, a  dobrej jakości wołowiny,zmielonej samodzielnie w domu. Ja lubię, gdy burgery są porzadnie przyprawione, dlatego dodaję oregano, paprykę w proszku, musztardę itd. Pewnie zaraz niektórzy się oburzą, ze klasyczny burger to mięso, sól i pieprz. Moja potrawa nie jest klasyczna, jest moja i zapewniam ,że smakuje bosko.

Składniki ( na 5 burgerów)

*80 dkg wołowiny

1 cebula starta na tarce

oregano,

sól, pieprz

papryka mielona ostra

1 przetarty przez praskę ząbek czosnku

woda

5 bułek

ulubione dodatki, takie jak domowa prażona cebula, korniszony, pomidory, sałata zielona, plasterki chilli, plasterki papryki, ogórek zielony, ser żółty, wybrany soso

 

Mięso mielimy , dodajemy do niego przyprawy ( do smaku, u mnie po 1 łyżeczce) i ok 50 ml wody. Wyrabiamy przez chwilę, aż składniki się połączą i formujemy zgrabne burgery. Pieczemy je na patelni posmarowanej olejem, po ok 5 minut z każdej strony. W tym czasie bułki podgrzewamy lekko w piekarniku. Bułki smarujemy sosem, układamy burgery i wybrane dodatki. Im więcej dodatków, tym burger będzie smaczniejszy, chociaż  je się takie cudo bardzo niewygodnie.

Ja podałam burgery z krążkami cebulowymi pieczonymi w piekarniku

sól,pieprz

 

Chleb dyniowy

27 września 2014 przez Beata

IMG_9207

Jeśli lubicie puszyste, zdrowe, pyszne pieczywo, które na dodatek robi się bardzo szybko i łatwo, to pokochacie dzisiejszy chleb. Piękny żółty kolor  zawdzięcza on dodatkowi dyni.  W końcu w dużych marketach można kupić dynie w wielu odmianach. Do zdobycia są nie tylko popularne hokkaido, ale też dynie piżmowe, makaronowe , a nawet prowansalskie muskat. Do dzisiejszego chleba dodałam purre z dyni hokkaido.  Uwielbiam ją za pyszny, kasztanowy smak i zwartą konsystencję. Ta niewielka dynia idealnie nadaje się do pieczenia, gotowania( nie rozpada się) i do wszystkich potraw, w których wykorzystujemy w miarę suche purre. Ja swoją upiekłam w piekarniku i zmiksowałam na gładką masę. Do chleba dodałam też odrobinę kurkumy, która pięknie podkreśliła kolor, ale głównie chodziło mi o jej walory zdrowotne.

IMG_9213

Dyniowy chleb jest po prostu przepyszny. Jeśli zrobicie wcześniej purre z dyni, to przygotowanie go zajmie dosłownie chwilę.  Ja kupuję dynie( mąż je kroi i obiera) i od razu piekę w piekarniku, a potem miksuję i zamrażam. Mam w ten sposób gotowy półprodukt, który mogę wykorzystać do zrobienia zup, chlebów, ciast itd. Oczywiście część dyń zostawiam w całości, większość wytrzymuje w chłodnym miejscu kilka miesięcy.

A teraz zapraszam do skorzystania z przepisu

 

Skladniki na 2 chleby pieczone w foremkach o dł 30 cm i szerokości 10 cm

 

5,5 szklanki mąki

280 ml mleka

2 płaskie łyżeczki soli

5 łyżeczek cukru

1/4 łyżeczki kurkumy (opcjonalnie)

2 żółtka

340 g dosyć suchego puree z dyni

3 dkg drożdży

IMG_9167

Drożdże mieszamy z letnim mlekiem , 1 łyżką mąki i cukrem. Gdy zaczyn podrośnie wlewamy do miski, dodajemy resztę składników i wyrabiamy gładkie ciasto. Można oczywiście wyrobić je w automacie do chleba. Gdyby ciasto było za luźne, dodajcie mąki, jeśli będzie za suche, dodajcie mleka. Wszystko zależy od tego, jak wilgotne będzie wasze purre.

Wyrobione ciasto zostawiamy do wyrośnięcia, zagniatamy ponownie i dzielimy na dwie równe części. Formujemy dwa prostokątne wałeczki i wkładamy do form wysmarowanych masłem lub margaryną i suto obsypanych mąką. Pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Wkładamy do niego wyrośnięte chleby i pieczemy ok 30 minut.