Nowy wygląd bloga i „Mężczyzna piecze ciasto”

20 maja 2012 przez Admin

 

Witam serdecznie po dosyć długiej przerwie, która upłynęła głównie na tworzeniu nowego wyglądu bloga i dodawaniu nowych funkcji. Autorem  szablonu i wszelkich zmian jest mój syn, Michał. Mam nadzieję, że blog w tej wersji Wam się spodoba. 

Dzisiaj nie będzie przepisu, ale zabawny tekst o tym, jak mężczyzna piecze ciasto. To chyba o moim mężu… Chociaż muszę przyznać, że Artur robi świetne leczo i rosół, ale to właściwie wszystko. W sumie nie jest źle, jak dodamy do tego jajecznicę i tzw. danie z patelni, które jest nawet jego autorskim daniem.

A teraz już przepis na szarlotkę – tylko dla mężczyzn!

1. Z lodówki weź 10 jajek, połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę. Następnym razem uważaj!
2. Weź sporą miskę i wbij jajka, rozbijając je o brzeg naczynia.
3. Wytrzyj podłogę. Następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 jajek.
4. Weź mikser, wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.
5. Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu, zacznij ubijać.
6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 jajka, dokładnie tyle, ile potrzeba na szarlotkę.
7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią. Będziemy dodawać mąkę i cukier!
8. Nasyp 30 dag mąki do szklanki, pozostałe 70 dag zbierz z powrotem do torebki.Dodaj 15 dkg cukru
9. Sprawdź, czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp  do miksowania.
10. Weź szybciutko prysznic.
11. Weź 4 jabłka i ostry nóż.
12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk.
13. Pokrój jabłka w kostkę, pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie można zjeść więcej iż połowę.
14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.
15. Wymieszaj łyżką wszystkie składniki, umyj lodówkę, bo jak zaschnie, to nie domyjesz.
16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.
17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian, włącz piekarnik.
18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Otwórz okno i piekarnik!

Grochówka

7 maja 2012 przez Beata

Grochówka

 

Najlepsza zupa na pochmurne, chłodne dni, kiedy mamy ochotę na konkretne jedzenie. Sycąca, aromatyczna i rozgrzewająca. My zdecydowanie najbardziej lubimy grochówkę ze zmiksowanym  grochem, taką trochę zupkę-krem z dodatkami, ale jeśli wolicie groch w całości, nie musicie go oczywiście miksować.

Składniki:

400 g grochu

3 marchewki

1 duży korzen pietruszki

4 ziemniaki

krążek kiełbasy np. śląskiej

2 ząbki czosnku

150 g pokrojonego w kostkę boczku

majeranek

sól, pieprz

Groch namoczyć na noc w zimnej, przegotowanej wodzie. Rano ugotować , trwa to ok 40 minut. Zmiksować. Dodać 1/2 l wody, następnie pokrojone w kostkę warzywa, kiełbasę,podsmażony boczek, drobno posiekany czosnek i przyprawy.Gotować ok. pół godziny. Gdyby zupa była za gęsta, można dodać wody.

Ciasteczka z malinowym kremem

17 kwietnia 2012 przez Beata

Ciasteczka z malinowym kremem

Przepyszne ciasteczka , które zrobiła Marta. Przełożone delikatnym , malinowym kremem.Z przepisu Marthy Stewart. Naprawdę wspaniałe, nie za słodkie…mmm pycha. Tym razem Marta zrobiła taż zdjęcie, ładne prawda?

 

Składniki na ciasto:

1 ¾ szklanki mąki

1 łyżeczka proszku do pieczenia

200 g masła

1  szklanka cukru

1 duże jajko

2 łyżeczki ekstraktu z wanilii

Ziarnka z  1 laski wanilii

Składniki na krem:

2 łyżeczki cukru

1 szklanka malin

200 g białej czekolady

1/4 szklanki śmietany 30 %

Nagrzać piekarnik do 180 st. Zmiksować mało i cukier na białą, puszystą masę. Dodać jajko, ekstrakt I wanilię. Dosypać mąke, proszek do pieczenia , całość dobrze wymieszać.

Wykładać ciasto łyżeczką na blachę formując kulki wielkości orzecha włoskiego  w sporych odstępach. Podczas pieczenia ciasteczka “rozpłaszczą się” I urosną. Piec ok. 8 minut, aż będą rumiane. Poczekać, aż wystygną i dopiero wtedy zdejmować z blachy.
Zmiksować maliny z 2 łyżeczkami cukru, przesiać je przez sitko, aby pozbyć się pestek. Roztopić czekoladę ze śmietaną, wystudzić i zmieszać z malinami.
Wystudzone ciastka składać po dwa, przekładając malinowym kremem.

 

Zapraszam do przeczytania

9 kwietnia 2012 przez Beata

Zapraszam do przeczytania artykułu na temat mojego bloga , który ukazał się na portalu Gazety Wyborczej

Kliknij TUTAJ

Życzenia świąteczne

6 kwietnia 2012 przez Beata

 

Życzenia świąteczne

Wszystkim zaglądającym na moją stronę życzę wspaniałych, ciepłych świąt, dużo zdrowia i radości z  życia. Przepysznych potraw na wielkanocnym stole i miłych spotkań w rodzinnym gronie.

Beata z rodziną

 

Pascha czekoladowo – waniliowa

4 kwietnia 2012 przez Beata

Pascha czekoladowo - waniliowa

 

Życie jest pełne niespodzianek, niestety nie zawsze przyjemnych . Nieoczekiwanie w niedzielę wieczorem uległam małemu wypadkowi ,którego efektem jest noga w gipsie . Możecie sobie wyobrazić moje niezadowolenie, gdy okazało się, że jestem na dwa tygodnie unieruchomiona w domu. Za pasem święta, w pracy ostatnie tygodnie z maturzystami, a tu taka niespodzianka… Już trochę ochłonęłam, no trudno, nie warto denerwować się sprawami, na które nic nie możemy poradzić. 

Za to zrobiłam pyszną paschę. Przepis mam od lat, naprawdę nie pamiętam już skąd. Pascha jest delikatna, wspaniale się przechowuje, nie kwaśnieje, tak jak paschy robione na kupnym twarogu. Polecam!

 

2 l mleka
ziarenka z jednej laski wanilii
1 l kwaśnej śmietany 18%
6 jaj
200 g miękkiego masła
3/4 szklanki cukru pudru

1 tabliczka gorzkiej czekolady

 

Mleko zagotować z rozciętą laską wanilii. Roztrzepać jaja ze śmietaną i wlać do wrzącego mleka. Gotować powoli, nie dopuszczając do przywierania do dna, aż cały płyn w garnku się zwarzy i podzieli na ser i serwatkę. Ostudzić, usunąć wanilię. Cedzak wyłożyć podwójną warstwą gazy i odcedzić ser. Maksymalnie go odcisnąć, najlepiej zostawić na noc na cedzaku, a rano docisnąć. Serek powinien być prawie sypki. Masło zmiksować z cukrem pudrem. Stopniowo dodawać do masła ser i ucierać na wolnych obrotach, aż powstanie spójny krem. Masę podzielić na 2 części. Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej i ostudzoną dodać do 1 części masy. Jedną duży lub kilka małych miseczek wyłożyć folią spożywczą i rozłożyć w nich masy, tak by  się nie wymieszały. Wstawić do lodówki na minimum 5 godzin. Wyjąć z miseczek, zdjąć folię i gotowe!

Ciasto na pizzę

26 marca 2012 przez Beata

Ciasto na pizzę

 

Uwielbiam pizzę. Oczywiście nigdzie nie ma lepszej niż we Włoszech, ale pizza domowa też może być smaczna. Zwłaszcza jeśli jest zrobiona z  dobrej mąki. Tym razem użyłam mąki do pizzy z Gdańskich Młynów, którą dostałam do przetestowania. Skorzystałam też z przepisu podanego na opakowaniu, ale zamieniłam proponowane tam mleko na wodę. Pizza i mleko? Nie , to zdecydowanie nie to. Ciasto wyszło bardzo smaczne, cienkie i kruche, takie jak lubię. Dodatki to pomidorowy sos domowej roboty, mozarella, szynka,salami, cebulka,oliwki, pomidory i rukola. Całość bardzo smaczna!

Ciasto na pizzę:na 2 duże sztuki

2 szklanki mąki1 szklanka wody

10 g drożdży 1 łyżeczka cukru

1/2 łyżeczki soli

1 łyżka oliwy

Wodę lekko podgrzać, dodać drożdże, cukier, wymieszać i odstawić do wyrośnięcia.  Następnie dodać do zaczynu pozostałe skladniki i wyrobić elastyczne ciasto. Odstawić je do wyrośnięcia na około 1godzinę. Następnie rozwałkować i wyłożyć do dwóch  form na pizzę. Nałożyć sos i pozostałe składniki. Piec około 12 minut w 220 stopniach

Jajka barwione w jedwabiu raz jeszcze

20 marca 2012 przez Beata

Jajka barwione w jedwabiu raz jeszcze

Pamiętacie, kiedyś prezentowałam Wam pomysł na oryginalne barwienie jajek w kawałkach jedwabiu. Do świąt już niewiele ponad dwa tygodnie, więc chciałam Wam ten pomysł przypomnieć. Po szczegóły zapraszam tutaj:

Jajka barwione w jedwabiu

Podobno można je jeść, ja nie mam odwagi podać ich rodzinie, obawiam się nadmiaru chemii. U nas są jedynie ozdobą świątecznego stołu, ale za to jaką ozdobą!

 

Lody pomarańczowo – cynamonowe z firmą Kamis

18 marca 2012 przez Beata

 

Lody pomarańczowo-cynamonowe z firmą Kamis

Lody na Wielkanoc? A dlaczego nie? Mała gałka orzeźwiającej słodyczy będzie idealnym zwieńczeniem świątecznego śniadania. Lody, które dzisiaj Wam polecam , powstały na bazie kremu custard. Mają cudownie gładką konsystencję i wspaniały smak, który zyskały dzięki dodatkowi Przyprawy do dań słodkich firmy Kamis i skórce pomarańczowej. To jedne z lepszych lodów, jakie jadłam i zrobiam! Polecam!

Składniki:

350 ml mleka

350 ml śmietany kremówki

3/4 szklanki cukru

6 żółtek

skórka starta z jednej wyszorowanej pomaranczy

1,5 łyżeczki przyprawy do dan słodkich firmy Kamis

Śmietanę i mleko  podgrzać, żółtka utrzeć z cukrem, wlać do ciepłego mleka. Podgrzewać, aż do zgęstnienia, nie gotować.

Odstawić do wystygnięcia, schłodzić w lodówce, a przed wlaniem do maszynki do lodów wymieszać z przyprawą Kamis i skórką pomaranczową.

Jeśli nie macie maszynki do lodów, możecie je zrobić bezpośrednio w zamrażalniku . Należy masę wlać do pojemnika , a w trakcie zamrazania co jakiś czas zmiksować( minimum 3 razy)

Przy okazji chciałam polecić Wam wspaniałą linię przypraw Kamis specialite.

4 wyjątkowe przyprawy, 4 wysublimowane smaki, 4 oryginalne formy i nieskończona ilość inspiracji kulinarnych. To właśnie Kamis Specialite. Wśród pierwszych, wyjątkowych produktów, znalazły się prawdziwe rarytasy : Papryka słodka w płatkach, Pomidory suszone z bazylią i czosnkiem, Pieprz czarny młotkowany i Czosnek w płatkach.

Kamis

Linia przypraw Kamis Specialite została przygotowana z myślą o wszystkich smakoszach doceniających wyrafinowany smak i najwyższą jakość, lubiących gotować i otwartych na eksperymenty kulinarne. Dla tych, którzy gotują codziennie i lubią wprowadzać nowe akcenty kulinarne do tradycyjnych potraw, a także dla gotujących okazjonalnie lecz wyszukane dania. Każdy, bez względu na umiejętności kulinarne, doceni walory przypraw z linii Specialite i będzie zachwycał najbliższych smakiem i aromatem serwowanych dań.

Chleb razowy orkiszowy na mące z Gdańskich Młynów

16 marca 2012 przez Beata

Chleb razowy orkiszowy na mące z Gdańskich Młynów

Wspaniały razowy chleb z przepisu Mirabelki. Cudownie pachnący, a w smaku … po prostu niebo w gębie. Jak na zakwasowiec jest niezwykle prosty do przygotowania. Upiekłam go na mące z Gdańskich Młynów. Już wcześniej kupowałam mąki tej firmy, ale nigdy nie orkiszową. A i chleb, jaki dzisiaj Wam prezentuję, to mój pierwszy orkiszowiec. Pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Z mąki jestem bardzo zadowolona! A jeśli chodzi o sam orkisz to należy on  do tej samej rodziny, co  pszenica, ale ma inną strukturę genetyczną i w związku z tym jego ziarno zawiera nieco więcej białek, witamin i składników mineralnych. Chleby z orkiszu nie kruszą się, są zdrowe i bardzo smaczne. Gorąco polecam! 

Mąka

Cytuję Mirabelkę:

ZACZYN:
- 1/2 szkl. zakwasu zrobionego z maki żytniej i wody
- ok. 1 szkl. letniej dobrej wody
- 2 szkl. maki żytniej razowej lub pszennej razowej, mozna uzyc jednego rodzaju, mozna zrobic pol na pol

Całość mieszamy i odstawiamy na minimum 2-5 godz. Im dłużej stoi i babelkuje tym jest potem kwaśniejszy, a nie wszyscy to lubią. Gołym okiem musi być widać, ze wyhodowane przez nas naturalne drożdże babelkuja na całej powierzchni, a najlepiej użyć zaczynu do wypieku, kiedy jego objętość się podwoiła. Zupelnie mu nie szkodzi kiedy sobie postoi przez cala noc.

WYROB CIASTA I WYPIEK:
Do zaczynu dodajemy w kolejności:
- 1 i 1/2 szkl. wody Ja mieszam ciepłą wodę pól na pól z maślanką. Wtedy chleb dłużej zachowuje świeżość, ale jest bardziej kwaskowaty w smaku.
- 1 łyżkę soli
- 1 łyżkę cukru ciemnego z melasa
- 1 łyżkę oliwy (opcjonalnie)
- ok. 4 szkl. pszennej razowej typ 2000

Całość mieszamy bardzo porządnie ok. 10 minut, najlepiej mechanicznie (myślę, ze można i w maszynie), aż widać będzie jak tworzą się bąble i ciasto dosłownie oddycha. Odstawić na ok. 40 do 1 godziny przykryte w zacisznym miejscu. Delikatnie przełożyć do foremek. Ta ilość wystarcza na 2 keksowki, wypełnione w 2/3. Trzeba im pozwolić wyrosnąć aż do brzegu foremek.
Ja, podobnie jak Mirabelka,   głównie  piekę w foremkach silikonowych i one sprawdzają się tutaj w 200%. Skorka przy wypieku jest chrupiąca na całej powierzchni, nie tak ja w foremkach metalowych, gdzie potem trzeba odwracać chlebki, żeby odparowały i trochę się przyrumieniły.
Ciasto jest bardzo luźne, nie da się utworzyć z niego bochenka.

Dalej postępuje tak, ze osoby, które znają się na pieczeniu, uznają to za herezje. Skorzystałam z rady na jakimś forum i wstawiam foremki do zimnego piekarnika. Piekarnik na 200st.C. Kiedy osiągnie nastawiona temp. psiknac woda i piec ok. 20 minut jeszcze, co najmniej raz spryskując. Po tym czasie można troche zmniejszyć temperaturę, pod koniec delikatnie posmarować bochenki ciepła woda. Chleb piecze się od momentu wstawienia do pieca ok. godzinę, ale trzeba uwaznie obserwować, bo piekarnik piekarnikowi nierówny.
Podgrzewanie pieca z chlebem powoduje dodatkowy, ale powolny wzrost ciasta. Przy wstawieniu chlebka od razu do temp. 245 st.C skorka pęka natychmiast. Przy tradycyjnym bochenku można temu zapobiec nacinając uprzednio jego powierzchnie. W chlebie razowym, którego ciasto jest prawie płynne, nacinanie powierzchni zupełnie się nie udaje.

Tak upieczony chleb razowy zachowuje świeżość bardzo długo, a dwu- czy trzydniowy jest jeszcze lepszy niż zaraz po upieczeniu.