Sałatka marokańska

26 maja 2016 przez Beata

IMG_1861

Dzisiaj zapraszam na obłędnie pyszną sałatkę w marokańskim stylu. Połączenie smaku pomarańcz,  winogron, chilli, cebuli, kolendry i granata może wydawać się dziwne, ale zapewniam, że całość smakuje rewelacyjnie. Taka sałatka świetnie pasuje do mięs przyrządzonych w arabskim stylu, ale może też być samodzielnym daniem. Przy tym jest nieskomplikowana i szybko się ją robi. Bardzo polecam.

4 pomarańcze

30 dkg czerwonych winogron

pestki z połowy granata

1 czerwona cebulka

3 łyżki posiekanej kolendry

płatki suszonej papryczki chilli

Pomarańcze obieramy tak, by nie miały białych błonek. Kroimy na mniejsze kawałki. Dodajemy przekrojone na pół i wypestkowane winogrona, pestki granatu i posiekaną kolendrę. Posypujemy płatkami chilli. Sałatkę podajemy schłodzoną.

 

 

 



Co u nas ?

17 maja 2016 przez Beata

Dawno mnie tu nie było. Jakoś tak wyszło, że zabrakło czasu i zapału. W odpowiedzi na Wasze pytania powiem, że żyjemy i nie wydarzyło się nic dramatycznego, co mogłoby być przyczyną mojego milczenia, choć parę drobnych zawirowań  przeżyliśmy.Jak to w życiu.  Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

W kwestii naszej diety w ciągu ostatniego roku zaszły ogromne zmiany. Niemal zupełnie zrezygnowaliśmy z cukru, nawet jeśli muszę coś posłodzić używam ksylitolu lub erytrolu. Produkty mączne są u nas rzadkością i nie chodzi o nietolerancję glutenu. Ja wprawdzie nadal go unikam, chociaż już nie zwijam się z bólu po zjedzeniu  jednego kęsa chleba. Jakoś tak samo wyszło, że wszyscy w domu ograniczyli pieczywo, ciasta i makarony zbożowe, a zwłaszcza pszenne.

Prawie zupełnie zrezygnowaliśmy ze sklepowych wędlin ( czasem zjem jakieś chorizo czy salami) , a mięso jadamy dwa- trzy razy w tygodniu i to w bardzo małych ilościach.

Z kolei ilość zjadanych tygodniowo przez nas warzyw wzrosła do zamówień hurtowych. Zazwyczaj w poniedziałek kupuję kilka kilo , a w środę nie ma już po nich śladu. Marta zagląda do lodówki i mówi : znowu nie ma co jeść.

Prawie codziennie pijemy soki warzywne lub owocowe, a z pozostałego moszczu robimy ciasteczka albo zdrowe , wegetariańskie klopsy. Nie ma w tym żadnego przymusu czy mody, tak lubimy i na takiej diecie czujemy się zdrowo i lekko. Jemy  bardzo dużo kasz, soczewicy i ciecierzycy. To niesamowita radość odkrywać nowe smaki, kiedy myślało się, ze w tej kwestii nic nowego nas już nie spotka. Podobno co kilka lat każdemu człowiekowi zmienia się smak, mój chyba w ogóle narodził się na nowo.

Pewnie, że zdarzają nam się  dietetyczne grzechy, na szczęście na tyle rzadko, że nie musimy mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.

Odkąd prawie zupełnie zrezygnowałam z glutenu, czuje się świetnie. Minęły wszelkie problemy jelitowe, skórne są o wiele mniej dokuczliwe, a poziom hemoglobiny wzrósł u mnie  oszołamiająco! Przez całe życie miałam niski, zazwyczaj poniżej normy, a ostatnio wyszło 13,8 ! Mój życiowy rekord i to bez żadnego wspomagania farmaceutykami.

Czego można spodziewać się na blogu w najbliższym czasie? Przede wszystkim przepisów na zdrowe, lekkie, a przy tym smaczne dania, ale nie martwcie się. Na pewno od czasu do czasu wrzucę coś bardziej kalorycznego, słodkiego albo niezdrowego. W końcu w życiu nie należy popadać w skrajności, a ja jestem zwolenniczką złotego środka.

Jeden rosół, a z niego 9 rożnych potraw

2 marca 2016 przez Beata

Obiecałam Wam niedawno, że zamieszczę na blogu kilka przepisów na tanie, polskie potrawy. Dzisiaj zaczniemy od rosołu, który będziemy gotować w takiej ilości jak dla jednostki wojskowej, a skończymy na wykwintnym , kremowym pasztecie.

Będziemy robić rosół  na  ponad 3 kilogramach różnych mięs i  prawie 2 kilogramach warzyw, a gdy będzie już gotowy, wykorzystamy wszystkie użyte do jego przygotowania składniki i zrobimy 9 rożnych potraw:  jedną sałatkę, dwa pasztety, trzy zupy, pierogi, krokiety i drugie danie na bazie makaronu.  

Od razu uprzedzam, dwóch z nich nie ma na zdjęciach, sałatkę zjedliśmy zanim zdążyłam pomyśleć o fotce, a pasztet warzywny mrozi się w zamrażalce. Gdy tylko go upiekę, wstawię zdjęcie na blog.

Pomysł na wykorzystanie wszystkich składników rosołu widziałam kiedyś na stronie Wielkie żarcie, ale był on dla mnie tylko inspiracją.  Jego autorka zrobiła 6 potraw , ja 9 + sam rosół. Nigdy niczego z jedzenia nie wyrzucam, dlatego wszystkie składniki rosołu zawsze idą u mnie do przeróbki. Każde dzisiejsze danie wystarczy co najmniej dla 4 osób. Czeka Was trochę pracy, ale tylko pierwszego dnia, dlatego najlepiej poświęcić na gotowanie sobotę.

No to start:

Najpierw trzeba wybrać się na zakupy po mięso. Będziemy potrzebować:

3 udka z kurczaka

80 dkg żołądków z kurczaka

70 dkg wołowiny

70 dkg wieprzowiny

ok 15 dkg wątróbki drobiowej ( opcjonalnie)

Teraz warzywa:

80 dkg marchewki

6 pietruszek ( korzeń)

1 seler korzeniowy średniej wielkości

2 cebule

1 por

seler naciowy

4 ząbki czosnku

Teraz potrzebny nam będzie ogromy, co najmniej 10- cio litrowy garnek, a jeśli takiego nie macie, dwa mniejsze 5-cio litrowe.

Do garnka  lub do dwóch małych ( wtedy dzielimy wszystkie składniki na pół) wkładamy całe mięso , por, 2 gałązki selera naciowego, czosnek, podpieczone na gazie cebule i połowę warzyw. Dodajemy sól, pierz w ziarnach , ziele angielskie, liść laurowy , ewentualnie wegetę ( ja używam domowej lub vegetę  natur). Gotujemy ok 1,5 godziny. Wyjmujemy udka , marchewkę, korzeń selera i pietruszki Dolewamy do pełna przegotowanej wody, dodajemy drugą porcję warzyw i gotujemy jeszcze godzinę. W miarę potrzeb uzupełniamy ilość wody tak, by ostatecznie uzyskać 7-8 litów rosołu. Doprawiamy do smaku.

Wyjmujemy mięso, warzywa,zupę przecedzamy przez sito i dzielimy na porcje po ok 1,5-2 litra. Jedną porcję podajemy na obiad,  drugą wstawiamy do lodówki,pozostałe przelewamy do pojemników i mrozimy.Przystępujemy teraz  do czynności najbardziej pracochłonnych, czyli robimy kolejne dania.

Bardzo proszę , zanim przystąpicie do pracy przeczytajcie najpierw cały wpis, łatwiej będzie Wam wtedy ustalić kolejność wykonywania poszczególnych czynności i podawania gotowych dań.

  1. Makaron z sosem grzybowym i żołądkamiIMG_2131

Żołądki drobno kroimy. Rumienimy jedną drobno posiekaną cebulę, dodajemy żołądki i smażymy kilka minut. Następnie studzimy  i wstawiamy do lodówki . Następnego dnia dodajemy 30 dkg drobno posiekanych pieczarek i ok 100 ml śmietany kremówki. Mamy pyszny sos, który możemy jeszcze wzbogacić groszkiem zielonym i ziołami . Gotujemy makaron, podajemy z sosem. Można posypać jakimś tartym serem.

2. Prosta zupa jarzynowa ( na drugi dzień po gotowaniu rosołu).

IMG_9181

Do rosołu z lodówki dodajemy pokrojoną w krążki marchewkę i seler naciowy, który pozostał z gotowania rosołu. Gotujemy ok 10- 15 minut. Warzywa powinny zostać lekko chrupiące. Podajemy z makaronem , posypujemy natką pietruszki.

3. Pierogi z mięsem.

IMG_2150

Robimy ulubione ciasto na pierogi. Następnie lepimy pierogi z odłożonym farszem mięsnym. Gotujemy i mrozimy. Niekórzy mrożą na surowo. Przed podaniem zamrożone wrzucamy na chwilę do wrzątku.Ja jeszcze je póżniej podsmażam, bo w takiej postaci smakują nam najbardziej.

4. Kremowy pasztet z kurczaka i wątróbki

IMG_2012

Teraz będzie prosto , szybko i pysznie. Obieramy udka z kurczaka, łączymy z wątróbką. Na maśle podsmażamy jedną cebulkę, dodajemy do mięsa. Dodajemy 80 g roztopionego masła, 5 łyżek rosołu, jedną ugotowaną  marchewkę i dużo ziół : majeranku, tymianku, oregano, oraz do smaku sol i sporo pieprzu. Całość miksujemy na gładką, kremową masę( będzie dosyć rzadka) wstawiamy do lodówki. Po kilku godzinach pasztet stężeje i będzie nadawał się do smarowania pieczywa. Moja rodzina go uwielbia. To najszybszy do zrobienia  pasztet jaki znam. Możecie zrezygnować z wątróbki, moje dzieci wolą go bez niej.

5. Barszcz

IMG_2155

Wykorzystamy teraz jedną zamrożoną porcję rosołu. 4 buraki pieczemy w piekarniku zawinięte w folię aluminiową. Gdy będą miękkie, kroimy na mniejsze kawałki.  Rosół rozmrażamy, dodajemy buraki, dwa ząbki czosnku, 1 łyżkę octu  i majeranek. Gotujemy ok  45 minut. Przecedzamy, ewentualnie doprawiamy do smaku. Podajemy z krokietami.

6. Krokiety z mięsem

IMG_2143

Wołowinę i wieprzowinę mielimy. Podsmażamy dwie drobno posiekane  cebule, dodajemy do mięsa. Dodajemy jedno duże jako, sól, pieprz ewentualnie majeranek i wyrabiamy masę. Dzielimy ją na dwie części. Połowę wykorzystamy później do pierogów.

Teraz robimy naleśniki z ulubionego przepisu ( nie dodajemy do nich cukru). Powinno wyjść ich około 10 sztuk .Masę mięsną dzielimy na tyle części, ile mamy naleśników. Na usmażone naleśniki nakładamy masę i zwijamy krokiety. Następnie panierujemy je w jajku i bułce tartej. W tej postaci mrozimy. Przed podaniem wyjmujemy dwie godziny wcześniej, rozmrożone smażymy na oleju. Podajemy z barszczem.

7. Zupa jarzynowa na mleczku kokosowym

IMG_1586

Rozmrażamy kolejna porcję rosołu. Dodajemy do niej około 0,5 kg pokrojonych w kostkę warzyw ( mogą być mrożone) i 200 ml mleczka kokosowego. Gotujemy ok 20-25 minut. Podajemy posypaną koperkiem.

 

A teraz dwa dania, których nie ma na zdjęciach (uzupełnię  fotki w najbliższym czasie)

8. Sałatka jarzynowa.

Jarzyny, które gotowały się w rosole krócej  (1 godzinę) kroimy w drobną kostkę , dodajemy posiekaną cebulkę, dwa jajka na twardo i dwa posiekane kiszone ogórki. Możemy wymieszać z majonezem ( ja zazwyczaj dodaję 2 łyżki oliwy), doprawiamy solą i pieprzem.

9. Pasztet z warzyw i soczewicy

Gotujemy dwie szklanki czerwonej soczewicy przez ok 10 minut, odcedzamy. Dodajemy warzywa z rosołu, te które gotowały się dłużej i posiekaną, podsmażoną cebulkę. Do tego 3/ 4 szklanki płatków ryżowych lub ugotowanego ryżu, dwa jajka, dużo ulubionych ziół lub curry, czosnek  sól i pieprz.Mielimy całość, przekładamy do dwóch niedużych keksówek i albo od razu pieczemy albo mrozimy, a następnie pieczemy bez uprzedniego rozmrażania.

Uff, skończyliśmy.

Jak podróżować naprawdę tanio? Cz. 2. – noclegi i przykładowa kalkulacja

27 lutego 2016 przez Beata

IMG_8553 - Kopia

Załóżmy, że kupiliście już bilet lotniczy w świetnej cenie, teraz pora na znalezienie taniego hotelu/mieszkania/apartamentu, bungalowu itd.

Najlepiej szukać na booking albo  airbnb.

Booking specjalizuje się w hotelach i apartamentach w typowo wakacyjnych miejscowościach. Na airbnb szukajcie mieszkań lub pokojów w dużych miastach.

Jedną z zalet bookingu jest możliwość rezerwacji apartamentu bez płacenia jakiejkolwiek zaliczki i z możliwością bezpłatnej rezygnacji niemal do ostatniej chwili. Uwierzcie to działa! Zdarzało nam się zmieniać wybrane obiekty po kilka razy, zanim ostatecznie na coś się zdecydowaliśmy i nigdy nie ponieśliśmy żadnych finansowych konsekwencji. Plusem jest też wyświetlana ogólna ocena obiektu i szczegółowe opinie osób, które skorzystały z niego wcześniej.

Podam Wam teraz przykład, który pokazuje o ile taniej, może kosztować podroż, jeśli wszystko załatwicie na własną rękę. Kilka lat temu byliśmy na Krecie w miejscowości Kato Daratso, parę kilometrów od Chanii. Na bookingu zarezerwowaliśmy wysoko oceniane apartamenty Mediterranea z basenem, klimatyzacją. Nasz apartament dla pięciu osób był ogromny, miał dwie łazienki i piękny taras. Za dwa tygodnie płaciliśmy niecałe 4000. Bilety lotnicze kosztowały nas 500 zł , co razem  dało 6500 zł za pięć osób na dwa tygodnie ( 1300 od osoby).  Po przyjeździe na miejsce, gdy mąż załatwiał w recepcji zameldowanie, z nudów zaczęłam przeglądać katalog biura Rainbow tours, leżący na stoliku. Na widok cen omal nie zemdlałam.  Tydzień w Mediterranea kosztował ponad 2500 od osoby, na dodatek w apartamencie bez klimatyzacji, która była płatna osobno. Oczywiście cena obejmowała także samolot, tak czy inaczej była kosmiczna.

SONY DSC

Często pytacie o noclegi w Tajlandii czy innych państwach południowo- wschodniej Azji. Skromny pokój dla dwóch osób bez łazienki kosztuje 30 zł. To opcja dla backpackersów, dla nich standard nie ma znaczenia, liczy się podroż. Mój brat przez wiele lat nocował w tak tanich hostelach/hotelach i zawsze był zadowolony.

Dwuosobowy pokój  z klimatyzacją i łazienką w hotelu z basenem kosztuje 80-100 zł. Dziecko  ( czasem nawetdo 12 lat- zależy od hotelu),przebywa za  darmo o ile śpi w lóżku  z rodzicami, a łózka mają tam bardzo szerokie. Często w tej cenie jest śniadanie.

IMG_1354

My zazwyczaj wybieramy taki standard i nie zdarzyło się jeszcze, żebyśmy byli niezadowoleni. Podane ceny są za pokój, nie za osobę. Pamiętajcie jednak o tym,  że podczas naszej zimy w Azji południowo- wschodniej mają wysoki sezon i ceny są dwa razy wyższe.

IMG_7885

Podobnie jak booking funkcjonuje agora, jednak jakoś nigdy z niej nie korzystaliśmy. To chyba kwestia przyzwyczajenia. Podobno jeszcze taniej można zarezerwować noclegi na innych stronach np. alpharooms, ale nie probówalismy, więc trudno mi polecić.

Wynajmowanie wakacyjnych lokali przez airbnb też ma sporo plusów. Po pierwsze są one zazwyczaj  wyposażone jak normalne mieszkania , a to oznacza takie udogodnienia jak pralka, piekarnik czy zmywarka  do naczyń. Po drugie dzięki takiemu rozwiązaniu można poznać fajnych właścicieli, tak jak my w Neapolu, którzy  niemal zawsze są bardzo pomocni. Podpowiedzą , gdzie tanio i smacznie zjeść, gdzie iść na zakupy albo wypożyczyć auto. Oczywiście podczas wyboru lokalu należy kierować się opiniami poprzednich wynajmujących. To pozwala uniknąć wpadki. Jeśli zarezerwujecie mieszkanie przez airbnb , od razu będziecie musieli zapłacić zaliczkę.

IMG_7240

A teraz zerknijcie na dzisiejszą rewelacyjną promocję  biletów na Sri Lankę znalezioną na fly4free

http://www.fly4free.pl/tanie-loty-na-sri-lanke-z-warszawy/

Jak się do tego doda fajne  noclegi po 50 zł od osoby, lokalny transport i wyżywienie, można za około 3500 spędzić na wyspie dwa tygodnie.

Jest też znakomita promocja biletów do Indonezji na loterze . Lecimy z Berlina do Dżakarty za 1893 zł, do Berlina najlepiej dojechać własnym samochodem i zostawić auto na parkingu. W ubiegłym roku  płaciliśmy za parkowanie przy tym lotnisku 55 e za dwa tygodnie.  Można też za niewielkie pieniądze  dojechać Polskim Busem.

Indonezja jest tania . Za  noclegi np na Bali w bardzo przyjemnym hotelu link w dwuosobowym pokoju z klimatyzacją   zapłacicie 50 zł. Smaczne posiłki w lokalnych restauracjach kosztują 4-6 zł.

Zróbmy jeszcze kalkulację dla dwóch osób, które chciałyby spędzić dwa tygodnie na Jawie

bilety lotnicze 2x 1893 = 3786

dojazd do Berlina( z Katowic) =400

parking w Berlinie= 300

noclegi na 14 dni = 750

wyżywienie ( 3 x dziennie w lokalnej restauracji + jakieś jedzenie uliczne+ napoje  ) ok 30 zł od osoby x 2= 60 x 14 dni =840

Razem mamy 6076 zł. Dodajmy do tego jeszcze po 300 za transport lokalny po wyspie i bilety wstępu do róznych atrakcji  i tak wychodzi nam około

3400 za osobę. Rewelacja, musicie przyznać?

Pamiętajcie, że bilety w tak dobrych cenach wyprzedają się błyskawicznie,  czasem dosłownie w ciągu godziny.

Jak podróżować naprawdę tanio? Cz. 1.

26 lutego 2016 przez Beata

Ostatnio dostałam kilka maili z pytaniami odnośnie samodzielnie organizowanych podrożmy. Jak się za to zabrać? Co zrobić, by naprawdę było tanio? Wielu naszych znajomych też jest zainteresowanych tematem, więc postanowiłam sprawę przybliżyć.

IMG_7769

Po pierwsze, co to znaczy tanio? Przyjmijmy, że to  połowę taniej, niż gdybyśmy wykupili wyjazd w biurze podróży. A może udać się nawet 70 % taniej.  Nie ma znaczenia, czy chcecie jechać w daleką, pełną przygód podróż do tropikalnych krajów czy spędzić wakacje w wersji all inclusive i  plażować przez dwa tygodnie w jakimś turystycznym miasteczku czy też wyskoczyć na parę dni do jakiejś europejskiej stolicy. Wszystko da się zorganizować samodzielnie. Na przykład  dwutygodniowe wakacje w wersji  all w szczycie sezonu kosztują na Gran Canarii ok 5 tyś zł od osoby, a spokojnie można mieć to wszystko za 2 tysiące ( przy 4 podróżnych) . Dwutygodniowa podroż do Tajlandii kosztuje ok 6 tysięcy od osoby (zazwyczaj w cenie są tylko śniadania),tymczasem pięć tygodni w Tajlandii i Malezji spędzicie za 5 tysięcy od osoby (z pełnym wyżywieniem),a dwa w samej Tajlandii w wersji bardzo ekonomicznej  za około 3,5 tysiąca, a nawet mniej .

Ale jak to zrobić ?

IMG_9263-598x398

Po pierwsze zrezygnować z wyjazdu organizowanego przez biuro podroży.

Oznacza to, że wszystko będziecie musieli załatwić sami, począwszy od  przygotowania trasy wymarzonej podróży i  znalezienia transportu, przez noclegi, ubezpieczenie aż po kwestię wyżywienia. Brzmi przerażająco? Nic podobnego! Przygoda rozpoczyna się dokładnie  w momencie, gdy w naszej głowie pojawia się myśl: a może by tak  gdzieś pojechać?… Ach, co to za  wolność wybierać apartament/bungalow/ mieszkanie wśród  setek ofert. Jaka to swoboda samodzielnie planować, co konkretnie chcemy zobaczyć i dokąd pojechać. Tego nie zapewni Wam żadne biuro podróży.

a4

Prosty przykład. Dwa dni temu wróciliśmy z Neapolu, przy okazji zwiedziliśmy znaczną część Kampanii. Od znajomych usłyszeliśmy, że też byli w Neapolu podczas objazdówki po Włoszech, nawet weszli na Wezuwiusz. Ale już o Solfatarze, Wybrzeżu Amalfitańskim czy Paestum nawet nie słyszeli.

IMG_6827

No dobrze, załóżmy, że już wybraliście miejsce docelowe, teraz trzeba tam jakoś dojechać. Szczerze mówiąc w obecnych czasach podróże samochodem stały się nieopłacalne, samolot zazwyczaj wychodzi znacznie taniej. Zwłaszcza gdy jedziecie w dwie, trzy osoby. Na przykład podroż samochodem do Neapolu i z powrotem ( z Katowic)  kosztuje znacznie  ponad 2000 (benzyna i opłaty za autostrady). Samolotem można lecieć już za 250 zł od osoby. Bilety do Londynu kupicie już za 100 zł, a do Bergamo nawet za 80 zł. W promocji oczywiście. Naturalnie to cena za podróż w dwie strony.

IMG_8172-598x398

A jak te promocje znaleźć?

Przyjacielem każdego podróżnika są strony internetowe takie jak fly4free czy loter. Codziennie znajdziecie tam kilka/ kilkanaście informacji o aktualnych promocjach w liniach lotniczych. Dzięki fly4free lecieliśmy do Bangkoku za 1620 0d osoby ( regularna cena wynosiła 3400) liniami Emirates, uważanymi za jedne z najlepszych na świecie. Oczywiście nie oznacza to, że od razu znajdziecie wymarzony lot. Warto szukać z dużym wyprzedzeniem, bardzo dużym. Do Kuala Lumpur lecieliśmy w lipcu, a bilety w świetnej cenie kupiliśmy już w październiku.

s1

Nie wszystkie informacje  o aktualnych promocjach znajdziecie na loterze i fly4free. Trzeba  też samodzielnie szukać na stronach tanich linii lotniczych, zwłaszcza ryanair i wizzair.

Czasem okazuje się, że w świetnej cenie można kupić bilety, ale wylot jest  nie z Polski, a na przykład z Pragi czy Budapesztu. A jaki to problem? Do tych miast można bardzo tanio dojechać polskim busem( czasem już za kilka zł),albo samochodem i zostawić go na parkingu ( opłata za dwa tygodnie to zazwyczaj ok 300 zł) Przy większej liczbie podróżujących to nadal bardzo się opłaca. Spójrzcie na taką kalkulacje: bilety w Warszawy do Bangkoku kosztują w regularnej cenie 3200. Czteroosobowa  rodzina, np z Krakowa, zapłaci więc 12 800. Do stolicy musi dojechać, niech to będzie pociąg po 100 zł od osoby w dwie strony, razem mamy 13 200. Ta sama rodzina może  kupić  bilety na lot z Budapesztu do Bangkoku w cenie 17oo od osoby czyli w sumie 6800, do tego dojazd z Katowic i parking, niech będzie razem nawet 1000. 13200 minus 7800 już na początku daje nam oszczędność 5400 tyś. Warto, prawda?

IMG_1250

Jutro ciąg dalszy, tym razem o tym, jak szukać tanich noclegów.

 

 

Neapol – ludzie, śmieci, Comorra itd.

23 lutego 2016 przez Beata

IMG_2990

W niewielu miejscach na świecie ludzie są tak serdeczni jak tutaj, w Neapolu. Enrico i Liliana, właściciele mieszkania, które wynajęliśmy, po 10 minutach znajomości uznali nas za swoich. Na air bnb znaleźliśmy apartament jedynie ze śniadaniami, mimo to Liliana piekła nam ciasta, a w niedzielę ugotowała pyszny neapolitański obiad. Gdy dzień po przyjeździe do Neapolu przypadkiem spotkaliśmy ich na ulicy, wycałowali nas tak, jakbyśmy byli ich najbliższymi krewnymi.

Wczoraj przygotowaliśmy dla nich polską kolację, były pierogi, leczo, sałatka jarzynowa itd. Przede wszystkim świetnie się razem bawiliśmy. Oni nie mówią ani słowa po angielsku, my po włosku odrobinę, ale kompletnie nie przeszkadzało nam to w konwersacji. Gdy opowiadałam, że ciasto na pierogi wałkowałam butelką z oliwą , pękali ze śmiechu.

IMG_2991

Mieszkanie, które wynajmują jest kapitalne, do tego znakomicie położone, wszędzie blisko i do najsłynniejszych atrakcji miasta i do sklepów, a na dodatek stacja metra jest 200 m od domu. Jeśli będziecie kiedyś mieli w planie zwiedzenie Neapolu, zamieszkajcie tutaj.

Nie tylko nasi gospodarze są tacy serdeczni, wszyscy tutaj są gotowi porzucić swoje zajęcia, by ci pomóc, obojętnie czy zapytasz o drogę czy o to, gdzie można kupić świeże ryby. Zapytany o najbliższy supermarket policjant, zadzwonił do swojej mamy, by upewnić się , do którego powinniśmy się udać. Pięć minut później zjawiło się kilku kolejnych  mundurowych . Panowie  zaczęli prześcigać się w tłumaczeniu, gdzie ten supermarket, po chwili rozmawialiśmy z nimi już o wszystkim. Skończyło się na tym, że na zakupy nie zdążyliśmy, bo była sobota i wcześniej zamykano sklepy.

Gdy Julka chciała sobie zrobić zdjęcie koło kolorowego skutera i grzecznie stanęła obok , jego właściciel posadził ją na motorze i założył jej kask, by fotka była ciekawsza. Ot, taka ludzka życzliwość, a dziecko miało niesamowitą frajdę.

IMG_3004

Jeśli chodzi o tolerancję względem innych narodów, to wiele moglibyśmy się od neapolitańczyków nauczyć . Liliana opowiadała nam, że   mięso i wędliny kupuje u zaprzyjaźnionego Ukraińca, najlepsze warzywa ma Birmańczyk, a torebki najtaniej wychodzą u Senegalczyków. Uchodźców nikt się tu nie boi. Wszyscy żyją w symbiozie.

Ciekawostką jeśli chodzi o Neapol są też kapliczki znajdujące się na budynkach. Jest ich mnóstwo, niektóre okazałe, inne bardzo skromne. Poświęcone świętemu Januaremu, Matce Boskiej, Chrystusowi albo… Diego Maradonie. Znajdziemy w nich nie tylko wizerunki świętych ale i zdjęcia osób niedawno zmarłych. Kult przodków jest tu bardzo żywy.

IMG_2235

IMG_2545

A jeśli chodzi o piłkę nożną, to drużynie SSC Napoli kibicują wszyscy. Nie tylko mężczyźni ale i  babcie, nastolatki i dzieci. Każdy mecz to święto, a każda przegrana ukochanej drużyny niebieskich to prawdziwa klęska . A dlaczego tak kochają Maradonę? Piłkarz z Argentyny sprowadzony został do zespołu w 1984 roku. To dzięki niemu raczej kiepska drużyna zdobyła w 1987 i 1990 mistrzostwo Włoch , a w 1989 Puchar UEFA. Niestety wraz z odejściem Diego skończyły się spektakularne sukcesy. Wierni kibice nie przestali jednak kochać swojej drużyny i marzą o powtórce tamtych dobrych lat

Pozostały jeszcze dwa drażliwe tematy. Po pierwsze śmieci. Muszę przyznać, że  jestem trochę rozczarowana. Śmieci nie ma, to znaczy są, ale, w takich samych ilościach,  jak wszędzie. No może dzielnice , w których rozstawia się stragany z warzywami czy rybami są brudniejsze, ale nic spektakularnego nie zobaczycie. Codziennie (nawet w niedzielę) o 5 rano pod naszym domem przejeżdża hałasująca nieludzko śmieciarka i  zbiera wszystkie odpady. Przemysł śmieciowy, istna żyła złota, w  latach  90- tych XX trafił  w ręce mafii, jednak  władze Neapolu  nie chciały jej płacić. Doszło do tego, że odpadów nikt nie wywoził.  W mieście  można było zobaczyć  wysokie na kilka metrów sterty odpadów. Członkowie mafii zaczęli je podpalać i tak rozpoczął się kryzys śmieciowy, który trwał kilka lat. Obecnie wywozem odpadów zajmują się rożne firmy, ale  mafii płacą za utylizację toksycznych substancji. Historie o szczurach wielkości kotów biegających po mieście można włożyć między bajki.

Druga sprawa to  legendarna Camorra. Organizacja powstała w 1820 roku, przypisuje się jej 4000 ofiar. Mafia działa do dzisiaj, chociaż w ostatnich latach osłabła  po  aresztowaniu przywódców głównych klanów.Nadal zajmuje się przemytem narkotyków, wymusza też haracze od lokalnych przedsiębiorców.  To widać, podczas spacerów po mieście  oglądaliśmy sklepowe witryny z dziurami po kulach. Sklepikarze są ubezpieczeni, ale niewiele to zmienia, gdyż zakłady szklarskie są w rękach mafii. Na niektórych budynkach w Neapolu można zobaczyć zdjęcia ofiar Camorry.

IMG_3076

Bez obaw, nic Wam tu nie grozi. Mafia raczej już  nie strzela do ludzi, a z pewnością nie do turystów, z których żyje cały Neapol. My czujemy się tu bardzo bezpiecznie. Kieszonkowcy na skuterach to tez mit.

Pojedyńcze incydenty pewnie się  zdarzają, jak wszędzie.

Powoli żegnamy się z miastem. Jutro wracamy do domu, Enrico obiecał odwieźć nas na lotnisko. Dzisiaj przez chwilę padał deszcz, zrobiło się jakoś tak smutno i szaro, ale Neapol tak naprawdę nigdy nie jest szary. To miejsce, które można poznawać cale życie i nigdy do końca nie odkryć jego wszystkich skarbów. A słońce? Nawet jeśli nie ma go przez chwilę na niebie, to kryje się w sercach ludzi, którzy tu mieszkają.

Pokochaliśmy Neapol i całą Kampanię tak jak Toskanię czy Sycylię. To prawdziwe Włochy, gwarne i radosne.  Wrócimy tu na pewno.

Paestum

22 lutego 2016 przez Beata

IMG_2934

Paestum czyli grecka Posejdonia założona została ok 600 lat pne przez słynących z zamiłowania do luksusu Greków z Sybaris.Obecnie to jedne z najlepiej zachowanych budowli sakralnych w stylu doryckim.

IMG_2918

Największe wrażenie robi ogromna świątynia Neptuna  z podwójnym rzędem kolumn. Cały teren parku archeologicznego jest bardzo rozległy i tonie w zieleni. Piękne i bardzo klimatyczne miejsce. Miałam wrażenie, że zza jakiejś kolumny lada chwila wyjdzie Sokrates czy Platon.

IMG_2899

IMG_2924

Z Neapolu do Paestum jest tylko 100 km, mimo to dociera tutaj niewielu turystów odwiedzających stolicę Kampanii. A szkoda.

IMG_2942

Tutaj jedliśmy też jedne z najpyszniejszych lodów w życiu. Co za smaki ! : poziomka, figa z czekoladą i orzechami, ricotta z cytryną z Amalfi, marakuja itd. Wybór ogromny, wszystkie idealnie kremowe, nie za słodkie. Boskie!

IMG_2943

Wybrzeże Amalfitanskie

21 lutego 2016 przez Beata

IMG_2788

Zapiera dech w piersiach. Jedno z najpiękniejszych miejsc, jakie widzieliśmy. Sorrento, Positano, Amalfi, Ravello.. Cóż dodać, zdjęcia mówią same za siebie. Idealne połączenie natury i działalności człowieka. Brak słów.

IMG_2822

IMG_2801

IMG_2834

IMG_2853

IMG_2839