Owoce egzotyczne

28 lipca 2014 przez Beata

Postanowiliśmy, że spróbujemy podczas tej podróży wszystkich owoców, jakie tylko zobaczymy. Niektóre jedliśmy już wcześniej, inne są dla nas nowością. No to po kolei:

  • Durian

IMG_7417

Spory szarozielony kolczasty, legendarny wręcz owoc. Mówią o nim wszyscy. Strasznie śmierdzi, intensywny zapach przypomina zepsutą cebulę. Mówi się o nim, że śmierdzi jak piekło, ale smakuje jak niebo. Nie wolno go wnosić do hoteli ani środków komunikacji.  Jadłam go dwa lata temu i mi nie smakował. Kilka dni temu spróbowałam ponownie i powiem Wam… był naprawdę niezły. Coś w sobie ma. Jest bardzo słodki, a konsystencję ma niezwykle kremową. Debiutantom polecam jedzenie z zatkanym nosem i wyzbycie się uprzedzeń!

  • Jack  fruit

IMG_7368

Ogromny kuzyn Duriana, owoce dochodzą do 90 cm. Nie śmierdzi, chyba że jest już mocno przejrzały, ale i wtedy pachnie przy durianie niczym fiołki. To najsłodszy owoc, jaki kiedykolwiek jadłam. Konsystencja kremowa. Pycha.

  • Rambutan
  • IMG_7194

Zabawnie kudłaty owoc.  Miękka  włochata skorupka skrywa białe , soczyste wnętrze. W środku pestka. Bardzo smaczny, podobny do liczi.

Longan

IMG_7191

Wygląda jak małe, okrągłe ziemniaki. Biały miąższ i pestka. Smaczny i słodki. Też podobny do liczi.

Mango

IMG_7190

Zupełnie inne niż w Polce. Żółta, cienka skórka, spora pestka. Niebywale aromatyczne, słodkie i soczyste. Rewelacja. Są tu też mango zielone, ale używa się ich głównie do sałatek.

  • Mangostan

IMG_7189

Niewielkie brązowe owoce w twardej skorupce. W środku białe cząstki, ułożone jak w pomarańczy. Słodki delikatny. Pycha!

  • Dragon fruit czyli pitachaja.

IMG_7188

Występuje w dwóch odmianach, różowa skórka i intensywnie różowy miąższ z małymi pestkami albo różowa skórka i biały miąższ. Ten drugi rodzaj jest do kupienia u nas w kraju. Wygląda bardzo efektownie, ale jeśli chodzi o smak, to szału nie ma.

  • Custard apple czyli jabłko budyniowe.

IMG_7635

Smaczny , słodki owoc o kremowej konsystencji. Jablka w niczym nie przypomina.

  • Rose apple

RoseApple

 

Wygląda jak coś pomiędzy jabłkiem  i czerwoną papryką. Smakuje jak połączenie jabłka i gruszki, ale jest mało aromatyczny i dosyć suchy . Bez rewelacji.

Salak

IMG_7640

Dziwactwo w wężowej skorce. Owoc twardy, suchy i gorzkawy, nie zachwycił mnie.

Gac fruit

IMG_7695

 

IMG_7703

Najdziwniejszy owoc, jaki kiedykolwiek jadłam. Rzadko spotykany, nawet tutaj.  Z zewnątrz niczym się nie wyróżnia, ni to mango, ni to papaja. Doznania wzrokowe szokujące.  Po przekrojeniu wygląda moim zdaniem jak świeżo posiekana wątróbka. Barwi wszystko na czerwono. Michałowi przypominał świeży móżdżek, Marta też  miała skojarzenia z sekcją zwłok. W smaku gorzkie obrzydlistwo. Unikajcie jak ognia.

Liczi

IMG_7701

Jest pyszne, słodkie, aromatyczne i soczyste. Nie ma suchej skorki jak w Polsce. Rewelacja!

 

Oczywiście można tu też kupić wszystkie europejskie owoce, są więc pomarańcze, winogrona, truskawki, jabłka itd.



Zwiedzanie Bali

24 lipca 2014 przez Beata

IMG_8172

Na Bali nie ma komunikacji miejskiej, wynajęliśmy więc na trzy dni busik z kierowcą i w ten sposób zwiedzamy wyspę. Można oczywiście prowadzić samodzielnie samochód, ale nie polecam tej opcji. Nie chodzi tylko o lewostronny ruch, jazda tutaj to szaleństwo. Na drodze dwupasmowej suną obok siebie cztery samochody, a miedzy nimi kilka motocykli.

Nasz kierowca to  bardzo sympatycznyny człowiek. Nie tylko wozi nas, gdzie chcemy, ale pełni funkcję przewodnika, opowiada o ciekawych miejscach i obyczajach, sam podsuwa kolejne atrakcje. Dzięki niemu poznajemy bliżej tutejszą kulturę i religię.

Tak więc jeżdzimy sobie , rozmawiamy, zwiedzamy, pijemy sławną kawę  kopi luwak ( jak dla mnie nic specjalnego), jemy indonezyjskie potrawy, pluskamy sie w oceanie. Dobrze nam tutaj.Czas  mija szybko, niestety zbyt szybko.

Trzy dni  takiej objazdówki to minimum, żeby poznać wyspę. Tyle tu atrakcji, że nawet dwa tygodnie to niewiele.

IMG_8001

IMG_8284

IMG_7971

IMG_8137IMG_8175IMG_8055IMG_8237IMG_8195IMG_8124IMG_8225

 

18-tka na Bali

23 lipca 2014 przez Beata

IMG_8149

 

Nie ma to jak wkraczać w pełnoletność na Bali ! Dzisiaj nasz syn, Michał kończy 18 lat. Kiedy to minęlo? Pamiętam każdą minutę z pierwszych tygodni po jego narodzinach. Nasz syn jest dla nas nieustająca radością i ciągłym powodem do dumy, jak wszystkie nasze dzieci. Niech Ci się wiedzie Synu!

Indonezja- Bali

22 lipca 2014 przez Beata

 

IMG_8000Gdyby ktoś poprosił, żebym opisała Bali jednym słowem, powiedziałabym harmonia. Idealna równowaga między codziennością, religią, radością z życia i umiłowaniem przyrody.

IMG_8016

Tutejsza religia, hinduizm balijski czyli dharma, jest unikatowa, nigdzie  indziej takiej nie ma. Czci się tu jednego boga w wielu wcieleniach, za święte uważa się niektóre zwierzete, wyznaje kult przodków. Dharma  opiera się tez na magii, całość tworzy niezwykle barwną, egzotyczną i interesującą mieszankę. Każdy Balijczyk poświęca dziennie kilka godzin na rytuały religijne. Najbardziej widoczny, nawet dla przeciętnego turysty, jest rytuał składania darów. Jeszcze przed śniadaniem każdy wyznawca dharmy zobowiązany jest złożyć ofiarę w formie poczęstunku bogom i demonom. Tak, tak, dobrze przeczytaliście. Demonom też. Taki dar ma chronić przed ich złymi mocami. Tutaj uważa się, że dobro i zło nie mogą bez siebie istnieć, dzięki temu na świecie panuje równowaga. Dary dla bogów składa się na ołtarzach, dla demonów na ziemi, dlatego chodząc codziennie depczemy setki bambusowych koszyczków z kwiatami, orzechami, słodyczami, a nawet papierosami.

IMG_7996

Tutejsze świątynie są piękne i niepodobne do żadnych innych. Wejście stanowi brama prowadząca na dziedziniec pełen kapliczek. Nie ma niczego, co przypominałoby  kościoły. Malowniczo usytuowane , na szczycie  klifu, wśród tropikalnej roślinności lub  skalistej wysepce zachwycają niezwykłą architekturą. Są miejscami tajemniczych rytuałów. Barwne, mistyczne, niezwykłe.

IMG_7989

IMG_8036

 

IMG_8081

Bali to także urzekające krajobrazy, wulkany, wysokie klify, ocean, plaże , a do tego cudowna atmosfera. Eden po prostu.

 

IMG_7944

IMG_8063

Ludzie

19 lipca 2014 przez Beata

IMG_6971

Marta i ja uwielbiamy robić zdjęcia dzieciom. Obojętnie czy mają ciemną czy jasną  skórę, skośne oczy, płaskie noski , kropkę na czole wszystkie są tak samo urocze. Jedne się śmieją, inne są w ciągłym ruchu, niektóre słodko śpią,  płaczą albo grymaszą przy jedzeniu. A rodzice? Na całym świecie patrzą na swoje pociechy z taką samą dumą. Dziadkowie, babcie, ciocie? W turbanach, albo sari,w przepasce na biodrach albo dżinsach, z długimi włosami , z  brodami albo łysi. Tak samo pragniemy życia w zdrowiu, tak samo kochamy  i cierpimy. Jesteśmy tacy sami bez względu na kolor skóry, strój i miejsce urodzenia. Jedna wielka ludzka rodzina.

IMG_7359

IMG_6958

IMG_7394

IMG_7604

IMG_7383

Podczas podróży niezwykle łatwo jest nawiązać kontakt z drugim człowiekiem. Nawet jeśli nie znamy ani słowa w tym samym języku, wystarczy życzliwe spojrzenie i uśmiech i już nawiązuje się nić porozumienia. Dla mnie poznawanie nowych ludzi jest tak samo interesujące jak zwiedzanie świata.

IMG_7374

IMG_7393

IMG_7559

 

Migawki z Bangkoku

19 lipca 2014 przez Beata

IMG_7769

Bangkok, miasto, które nigdy nie śpi, mekka backapackerów. Calodobowa impreza, ale też cudowne zabytki i świetna atmosfera. IMG_7757

 

IMG_7814

 

IMG_7807

 

Takie jaszczury można spotkac w parku Dusit

IMG_7759

 

IMG_7856

 

IMG_7710

IMG_7858

Chiang Mai

16 lipca 2014 przez Beata

IMG_7662

Chiang Mai oznacza „nowe miasto”, nazwa jest dosyć myląca, w rzeczywistości miasto ma 700 lat. To   centrum kulturalne i religijne północnej Tajlandii. Słynie z przyjemnej atmosfery i pięknej scenerii, położenie wśród gór sprawia, że klimat nie jest tu tak męczący, jak na południu kraju. Niska zabudowa sprawia , że panuje kameralna atmosfera, zresztą Chiang Mai nie jest specjalnie duże, liczy tylko 150 tyś. mieszkanców.   Zakochaliśmy się w tym miejscu od pierwszej chwili. Cztery dni to zdecydowanie zbyt mało, by zobaczyć  wszystkie tutejsze atrakcje, samych światyń jest ponad 300.

IMG_7361

 

IMG_7656

 

IMG_7693

IMG_7659

 

IMG_7344

Zachwycił nas niedzielny targ, na ktorym można kupić niemal wszystko, za ceny kilkakrotnie nizsze niż w Europie. Dosłownie tysiace straganów , po pół godzinie dostałam oczopląsu.

IMG_7415

Absolutnie genialny jest food market, biegaliśmy od straganu do straganu i próbowaliśmy wszystkiego po kolei, sushi w bajecznych kształtach i kolorach, grilowanych grzybów, pikantnej sałatki z zielonej papai, słodkich placków roti z bananami itd, aż dziw , że nikt z nas nie dostał rozstroju żołądka. Wszystko w śmiesznie niskich cenach.   Następnego dnia miałam pewnie z trzy kilo wiecej.

IMG_7406

 

IMG_7421

Zal było wyjezdzać z Chiang Mai, kiedyś wrocimy tu na dłużej.

Tiger Kingdom i Chiang Mai Zoo czyli z kamerą wśród zwierząt

13 lipca 2014 przez Beata

IMG_7304

 

Podróż po Tajlandii rozpoczęliśmy od Chiang Mai, urokliwego miasta na północy kraju. Na pierwszy ogień poszły atrakcje związane ze zwierzętami  : Tiger Kingdom i Zoo.

IMG_7275

Królestwo Tygrysa to ośrodek zajmujący się hodowlą tych pięknych ssaków. Zwierzęta przebywają w bardzo dobrych warunkach, są traktowane z szacunkiem  i nie są niczym otumaniane. Podzielone są na cztery grupy wiekowe, najmniejsze mają  od miesiąca do trzech, największe od roku do trzech lat. Można z nimi spędzić 15 minut, oczywiście pod nadzorem  tresera. Nie jest to tania przyjemność, ale wrażenia bezcenne.

Gdy koty osiągną trzy lata, wypuszczane sa do rezerwatu.

IMG_7285

IMG_7335

Bardzo udana była także wizyta w zoo, a zwłaszcza spotkanie z pandą wielką . Misie są po prostu urocze, wyglądają jak pluszowe zabawki.  Na całym świecie w ogrodach zoologicznych znajduje się jedynie 35 pand, wiec naprawdę doświadczyliśmy czegoś niezwykłego. Panda to niestety wymierający gatunek, na wolności żyje tylko około 1500 osobników. W Chinach powstalo dwanaście ośrodków ich ratowania, ale  rozmnażanie tych zwierząt  jest bardzo trudne, jeszcze trudniej wychować malucha, gdyż mleko  pandy  nie przypomina mleka żadnego innego ssaka.

Dwa misie , które oglądaliśmy w zoo to samiec Chuang Chuang i samica Lin Chui. Dzięki sztucznemu zapłodnieniu w 2009 roku urodzila  im się córeczka Lin Bing. Jej przyjście na światbyło w Tajlandii prawdziwym świetem, powstał nawet specjalny program telewizyjny, ktory na żywo pokazywał, co robi maluch. Po trzech latach Ling Bing została przewieziona do jednego z ośrodków w Chinach, gdyż wszystkie pandy żyjące na świecie są własnością tego kraju.

 

IMG_7443

W ogóle ogród zoologiczny w Chiang Mai jest świetnie zorganizowany, zwierzęta maja ogromne wybiegi, wszędzie czysto i estetycznie. Dużą frajdę stanowi też karmienie zwierząt , obok każdego wybiegu pracownicy  zoo sprzedają odpowiedni pokarm.  Fantastyczne miejsce,  teren jest bardzo rozległy, główna trasa ma 7 km, ale osoby o słabszej kondycji mogą pokonac ja melexem lub nadziemną kolejką.IMG_7533

 

IMG_7525

IMG_7461

IMG_7477

IMG_7290