To lubię…
Tytuł dzisiejszego wpisu brzmi jak z ballady A.Mickiewicza, jednak poetycko nie będzie. Sama proza życia. Ponad tydzień temu zostałam zaproszona do wspólnej zabawy przez Pincake i Monsai. Zabawa polega na tym, żeby na swoim blogu wymienić 10 rzeczy, które się lubi. Niestety, brak czasu sprawił, że dopiero dzisiaj znalazłam chwilę na zamieszczenie wpisu. Marta złamała rękę( na szczęście lewą) i ma założony gips,a Julka miała zapalenie spojówek, w tej sytuacji blogowanie zeszło na dalszy plan.
W końcu mam trochę czasu,a więc do dzieła!
Lubię:
1.Czytać książki. Gdy Julka dobrze śpi, moja średnia to dwie tygodniowo. Ostatnio jestem trochę niewyspana, bo Julce wychodzą dwa kolejne zęby, więc od tygodnia czytam jedną książkę, za grubą.
2.Chodzić po lesie, zbierać grzyby, jagody albo po prostu spacerować.
3. Budzić się, gdy świeci słonce. Od razu jestem wtedy pełna apetytu na życie! Gorzej, gdy na dworze szaro i smutno…
4. Podróżować. Fascynuje mnie świat, nowe miejsca, nowi ludzie. Lubię zwiedzać okolice opisane w przewodnikach, ale najbardziej lubię odkrywać zakątki nieznane turystom. Zagubić się gdzieś w maleńkich wioskach, stracić na chwilę orientację w labiryncie wąskich uliczek i dotrzeć do miejsc nieznanych, a często najpiękniejszych. Zresztą równie przyjemne jak podróże są przygotowania do nich. Planowanie trasy, zakupy map( ja mimo niewątpliwej użyteczności gpsów jestem zwolenniczką szeleszczącego papieru), pakowanie. Uwielbiam to!
5. Robić zdjęcia. Wprawdzie jak na razie jestem początkującym fotografem i do doskonałości moim fotkom daleko, ale ogromną przyjemność sprawia mi utrwalanie mijających chwil na papierze. Godzinami mogłabym robić zdjęcia naszym dzieciom, fotografować ludzi spotkanych podczas podróży, uwieczniać na papierze odwiedzone miejsca. No i coraz bardziej interesuje mnie fotografowanie potraw!
6. Domowe ciasta i ciasteczka. Innych słodyczy w ogóle nie jem, ale domowym wypiekom nigdy nie potrafię się oprzeć. Chociaż czasem i w cukierniach trafi się jakaś perełka.
7. Spędzać czas z moją rodziną. Zabawy z Juleczką, „kobiece”zwierzenia z Martą, żarty z Michałem, rozmowy z mężem. Myślę że w rodzinie trzeba nie tylko się kochać,ale i przyjaźnić.
8.Zajmować się naszym ogródkiem. To tylko 200 m kwadratowych,jednak sadzenie kwiatów i ziół na tym małym kawałku ziemi daje mi ogromną radość.
9.Święta Bożego Narodzenia. Dawno przestałam być dzieckiem, ale te święta wciąż mają dla mnie coś z magii. To nic że coraz częściej komercja zastępuje tradycję. Staram się stworzyć w domu radosną, niezwykłą atmosferę i wciąż wierzę, że Bożego Narodzenia się nie sprzedaje. Je się obchodzi!
10. No i oczywiście lubię gotować! Stąd tytuł mojego bloga.
Powinnam teraz zaprosić do dalszej zabawy kolejnych 10 blogów, ale tego nie zrobię, bo już chyba wszyscy wzięli w niej udział.
Z okazji Dnia Bloggera zostałam Zaproszona do jeszcze jednej zabawy przez Kasię.Powinnam wymienić 5 blogów, które lubię, ale żeby były to blogi o innej tematyce, niż ten, który sama prowadzę. I tu zaczyna się problem. Ja w ogóle nie znam innych blogów, zaglądam tylko na kulinarne, więc bardzo przepraszam, że zabawy nie będę kontynuować.
Uff, takiego długiego wpisu dawno nie zamieściłam!

Jestem mamą Michała (14 lat), Marty (12 lat) i rocznej Julki. Uwielbiam piec ciasta i gotować. Moją pasją są też podróże i literatura.



Uwielbiam potrawy z dodatkiem mięty! W ogródku mam jej pełno i latem dodaję chętnie do sałatek, napojów, mięs. Mięta zawsze świetnie się też sprawdza w deserach, nadaje im świeżości i aromatu. Dzisiejsze klopsiki są przepyszne, oryginalne i orientalne! Znakomite z lekkim sosem jogurtowym! To prawdziwie letnia potrawa, która cieszy także oczy.



















