Archiwum 'Ciasta' Kategoria

Kolorowy cukier do dekoracji

2 września 2010 przez Beata

Do niedawna kolorowy cukier do dekoracji ciasteczek, pierniczków czy deserów kupowałam w sklepach internetowych. Małe opakowanie kosztuje zazwyczaj ok 10 zł!  A tak łatwo i tanio można taki cukier zrobić w domu, wystarczy  mieć wybrany barwnik spożywczy w płynie. trudno tu nawet mówić o przepisie, bo rzecz jest banalna. Potrzebny będzie tylko słoik z zakrętką, cukier i barwnik. Wsypujemy cukier do słoika( Taką ilość, jaką chcemy zabarwić), dodajemy kilka kropli barwnika( mniej jeśli chcemy mieć delikatną barwę, więcej jeśli intensywną). Zakręcamy słoik i potrząsamy nim tak długo, aż cukier zabarwi się równomiernie. teraz wysypujemy cukier na blachę pokrytą papierem do pieczenia i pozostawiamy na kilka godzin żeby wysechł.Mieszamy od czasu do czasu.Jeśli w cukrze są grudki, przesiewamy go przez grube sito. Przekładamy do suchego słoiczka i gotowe!

Marta powiedziała, że taki domowy cukier wygląda jak sól do kąpieli.

Sernik truskawkowy

16 sierpnia 2010 przez Beata

Przepyszny, kremowy sernik. Jeden z najlepszych, jakie jadłam . Dosłownie rozpływa się w ustach. Przepis pochodzi z magazynu Living Marthy Stewart. Wzbogaciłam ciasto dodając do niego trochę czerwonych porzeczek, stąd na zdjęciu w moim serniku są czerwone ciapki. Polecam gorąco!

Składniki:

0,75 kg truskawek obranych z szypułek

3 łyżki syropu kukurydzianego

1 1/2 rozdrobnionych ciasteczek Digestive

1 szklanka i 3 łyżki cukru

3 łyżki rozpuszczonego masła

0, 75 serka śmietanowego

1/4 łyżeczki soli

2 jajka

nasionka jednej laski wanilii

0,25 kg serka mascarpone

Rozgrzej piec do 150 st. C. Wsyp truskawki na blachę, polej syropem kukurydzianym i delikatnie wymieszaj. Piecz około godziny, aż syrop zgęstnieje, a truskawki pociemnieją. Przełóż  zawartość blachy do miski i rozgnieć. Odstaw aż ostygnie.

Nastaw piekarnik na 180 st. C.  W misce wymieszaj pokruszone ciasteczka, 3 łyżki cukru i roztopione masło. Równomiernie rozłóż ciasto na dnie tortownicy. Piecz około 10 min, a później zostaw do ostygnięcia.

Obniż temperaturę w piecu do 165 st. C. Przełóż serek śmietankowy do miski i miksuj przez 2 min, by nabrał kremowej konsystencji.  Powali dodawaj pozostały cukier, sól i jajka , cały czas miksując. Dodaj serek mascarpone i nasiona wanilii. Miksuj, aby uzyskać gładką masę.

Zmieszaj 5 szklanek przygotowanej masy z truskawkami i wylej na upieczony spód. Pozostałą masę delikatnie wyłóż na górę. Formę dobrze owin podwójną  warstwą folii aluminiowej.Piecz w kąpieli wodnej ( czyli w większej formie napełnionej do połowy wodą)ok 70 min. w temp 180 st. Po wyjęciu z pieca poczekaj aż ciasto wystygnie i włóż je na kilka godzin do lodówki.

Wyniki konkursu!!!

1 sierpnia 2010 przez Beata

O północy zakończył się konkus z firmą Knorr. Wzięło w nim udział 19 osób. Zwyciężczynią została IGA( już wysyłam do Ciebie maila) Serdecznie wszystkim uczestnikom dziękuję za wspólną zabawę, podczas czytania niektórych listów śmiałam się do łez! Idze gratuluję wygranej.

Ciasto Esterhazy i ostatnie chwile konkursu!

31 lipca 2010 przez Beata

Tort Esterhazy to sławny węgierski smakołyk. Receptura na niego powstała w połowie XIX wieku. Początkowo pieczono tort z migdałowych krążków biszkoptowych i czekoladowego kremu, obecnie jest wiele jego odmian, np. migdałowa, kawowa, makowa. Ja zdecydowałam się wypróbować przepis który dostałam od koleżanki, ale zmieniłam trochę składniki ciasta i jego kształt. Zamiast tradycyjnego, okrągłego tortu upiekłam ciasto prostokątne. A biszkoptowe krążki zrobiłam z całych jajek, a nie tylko z białek.  Muszę przyznać, że ciasto było przepyszne! Słodkie, ale właśnie takie powinno być! Polecam gorąco, chociaż jest pracochłonne i strasznie kaloryczne.

Podaję przepis po moich modyfikacjach.

Przepis na tortownicę 28 cm lub prostokątną blachę 23x 32 cm( w tortownicy wyjdzie wyższe)

Migdałowe placki biszkoptowe:

8 jajek

22 dkg cukru

200 dkg mielonych migdałów

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, delikatnie dodać migdały i proszek do pieczenia. Jedną piątą ciasta wylać do blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok 8 minut w temp 180 st. Podobnie postąpić z resztą ciasta, tak, by otrzymać 5 krązków biszkoptowych

Krem:

8 żółtek

1 mały cukier waniliowy

50 g mąki pszennej

1 płaska łyżeczka cynamonu

15 dkg cukru

250 ml mleka

25 dkg masła


Masło zmiksować mikserem.
Żółtka zmiksować z cukrem pudrem i waniliowym.Dodać cynamon. Powoli wmieszać mąkę. Mleko zagotować, zdjąć z ognia i wymieszać z masą z żółtek. Wstawić ponownie na mały gaz, i podgrzać ciągle mieszając. Po kilku minutach krem zacznie gęstnieć. Wystudzić i zimny zmiksować z miękkim masłem.

Na pierwszy krążek położyć jedną czwartą kremu, przykryć drugim krążkiem itd aż złożymy całe ciasto.

Polewa:

1 białko

20 dkg cukru pudru

1 łyżka soku cytrynowego.

Z podanych składników łyżką ubić gładką glazurę i polać nią ciasto.

Na dekoracyjne ciemne linie należy użyć roztopionej gorzkiej czekolady( użyłam gotowej polewy). Roztopioną czekoladę wlać do woreczka z małą dziurką i na polewie narysować linie, następnie przeciągać  po nich w poprzek  wykałaczką . Ciasto przechowywać w lodówce.

Chciałam jeszcze przypomnieć o konkursie z firmą Knorr, który kończy się za kilka godzin, bo to już ostatnia szansa na wygraną. Szczegóły konkursu tutaj

Lawendowe ciasteczka i weselne przygotowania

8 czerwca 2010 przez Beata

Ciasteczka upiekłam kilka dni temu, kiedy jeszcze było szaro i padał deszcz. Wniosły do  domu powiew lata i uświadomiły nam, że zaraz po weselu mojego brata wyjeżdżamy na długie, egzotyczne wakacje. Czas tak szybko biegnie! Na dodatek majowa aura  zupełnie nie kojarzyła się z nadchodzącym latem, no i nagle okazało się, że nie mamy sandałów, spodenek, kremów z filtrem itd. A wyjazd tuż, tuż…

Jak dobrze, że w końcu wyszło słońce i zrobiło się ciepło! Tylko gdy myślę o  tysiącach ludzi, którzy wciąż walczą  z powodzią, wakacyjny nastrój pryska. Pechowa  ta wiosna dla Polski…

Ciasteczka ( z przepisu Doroty) były przepyszne! Julka nie mogła się od nich wprost oderwać! Trochę się bałam czy ta lawenda jej nie uczuli, ale nic się nie wydarzyło. Kruche, pachnące ciastka zjedliśmy błyskawicznie!

A w toku przygotowywania weselnych niespodzianek dla mojego brata, powstały takie zdjęcia z udziałem Julki i mojego chrześniaka, Kubusia! :

Składniki:

  • 210 g masła (w pokojowej temp.)
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1 żółtko
  • szczypta soli
  • 1 łyżka suszonych kwiatków lawendy (lub 2 łyżki świeżych)
  • otarta skórka z cytryny lub 1 łyżka soku z cytryny
  • 1,5 szklanki mąki
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej

Wszystkie składniki zagnieść, podzielić na 2 części. Z każdej uformować wałek grubości około 3 – 3,5 cm, owinąć folią, włożyc do lodówki na 2 h (można trzymać w lodówce do 3 dni).
Schłodzone ciasto wyjąć, pokroić na 5 – 7 mm plasterki (jeśli będą trochę niekształtne, nie martwić się – podczas pieczenia kształt się wyrówna). Ja zamiast kółeczek wycięłam foremką kwiatuszkiPiec około 12 – 14 minut w temperaturze 170oC (zostawiać odległość pomiędzy ciastkami – powiększają się na boki). Studzić na kratce.

Ciasto z rabarbarem i zaproszenie na blog mojego ( już żonatego!) brata

25 maja 2010 przez Beata

No i stało się!  Ania i Krzysztof (czyli Olo) są już małżeństwem. W przepięknej, bajkowej wręcz scenerii, wzięli cichy, skromny, romantyczny ślub. Było tak, jak sobie wymarzyli: bez „musimy”, „trzeba” i „tak wypada”. Bez pośpiechu, bez  napięcia  i bez tysięcy zbędnych ceregieli, które z ceremonii ślubnych coraz częściej robią spektakl na miarę kiczu roku. Było pięknie i z miłością. Oczywiście weselna feta ich nie minie, już zbieramy siły na zabawę w Zakopanym . Tak się tylko  zastanawiam, czy prócz wieczorowych sandałków nie kupić sobie  zimowych botków?  Skoro w maju w Tatrach było zupełnie biało, to chyba nie ma co liczyć na lepszą pogodę w czerwcu. Może załapiemy się na jakiś kulig z pochodniami?

Relację z niezwykłego ślubu Ani i Ola możecie przeczytać na blogu, który prowadzą Zapraszam na  stronę http://namaste.rocoeg.com/

A jakby było mało dobrego, chciałam jeszcze polecić pyszne ciasto z rabarbarem. Najlepsze ze wszystkich rabarbarowych jakie jadłam. Trochę pracochłonne jak na cisto z owocami, ale warte każdej poświęconej mu minuty. Z przepisu Beaty, która na swojej stronie czaruje takimi smakołykami i zdjęciami tak cudownymi, że  patrząc na nie kiedyś w końcu się chyba zapomnę i zacznę lizać ekran.

Ciasto rabarbarowe

na tortownicę o średnicy 20-22 cm

na ‘sos’ rabarbarowy :
ok. 150 g rabarbaru
20 g cukru
otarta skórka z 1 pomarańczy

Rabarbar umyć, osuszyć, pokroić, przełożyć do rondelka, dodać cukier i gotować na wolnym ogniu do miękkości; następnie zmiksować i przełożyć na sito do ewentualnego odsączenia, musi bowiem być dosyć gęsty (‘sos’ możemy przygotować np. dzień wcześniej i umieścić go na noc w lodówce).

na kruszonkę :
50 g zimnego masła
50 g cukru
35 g mąki
35 g drobno zmielonych migdałów

Wszystkie składniki dokładnie ‘posiekać’ lub rozetrzeć palcami aż powstanie kruszonka. Pozostawić w chłodnym miejscu.

na ciasto :
ok. 250 g rabarbaru
130 g mąki
70 g drobno zmielonych migdałów
1 łyżeczka proszku do pieczenia
60 g miękkiego masła
135 g cukru
2 jajka
3 łyżki kwaśnej śmietany
otarta skórka z 1 cytryny
1 strartego ‘ziarenka’ tonki (możemy zastąpić wanilią lub cukrem waniliowym)
+ 3 łyżki ‘sosu’ rabarbarowego

Piekarnik rozgrzać do 180°.
Rabarbar umyć, osuszyć i pokroić.
Mąkę wymieszać z migdałami i proszkiem. Masło utrzeć z cukrem, następnie dodawać po jednym jajku i dalej miksować, aż masa będzie jednolita. Dodać otartą skórkę z cytryny, stratą tonkę oraz połowę mąki, dobrze wymieszać, a następnie – ciągle miksując – dodać śmietanę oraz resztę mąki. Przelać ciasto do natłuszczonej i lekko wysypanej mąką tortownicy. Na wierzch nałożyć 3 łyżki ‘sosu’ rabarbarowego i lekko wmieszać je w ciasto (jak przy pieczeniu zebry np.). Następnie posypać ciasto pokrojonym rabarbarem i posypać kruszonką. Piec ok. 55 minut (lub do suchego patyczka). Pozostawić na kilka-kilkanaście minut w ciepłym piekarniku, a następnie wystudzić na kratce.

EDYCJA

‘sos’ rabarbarowy powinien być naprawdę dobrze odsączony, by nie zrobił się zakalec; możemy ewentualnie wymieszać go wcześniej z odrobiną ciasta lub dodać nieco więcej mąki, jeśli ciasto wydaje nam się zbyt ‘luźne’; jeśli zaś nasz ‘sos’ jest dosyć wolgotny, możemy dodać nieco mniej pokrojonego rabarbaru na wierzch

Tarta truskawkowa z kremem adwokatowym i 10 miesięcy Juleczki

1 kwietnia 2010 przez Beata

Ostatnio rzadko piekę ciasta i spragniona słodyczy rodzina zaczęła w końcu domagać się czegoś dobrego. A że akurat kupiłam przyzwoicie wyglądające  truskawki, wymyśliłam na szybko tartę. Zrobiłam kruchy spód, mój ulubiony krem adwokatowy, a na górę położyłam pokrojone w plasterki truskawki. Wyszło coś przepysznego! Rodzina rzuciła się natychmiast na ciasto i  zdążyłam zrobić tylko  kiepskie zdjęcie w sztucznym oświetleniu. Tarta jest uzależniająca, sama zjadłam dwa kawałki, chociaż miałam nie jeść nic słodkiego.Gorąco polecam!


Dzisiaj nasza najmłodsza pociecha skończyła 10 miesięcy. Kiedy to zleciało?? Przecież dopiero się urodziła? Teraz to już duża panna! Potrafi chodzić trzymana za rączkę i sama stać bez podpierania.  Buszuje po całym mieszkaniu. Niedawno odkryła, że można otwierać meble i moje papilotki na muffinki, które były w dolnej szufladzie poszły w strzępy. Wszystko wkłada do buzi. Trzeba na nią strasznie uważać, bo ciągle coś zbiera z podłogi. Non stop latam ze szmatą, a i tak Julka coś sobie znajdzie. Niedawno zjadła kawałek gazety. Na dodatek była to „Kuchnia”. Zrobił się z naszej słodkiej córeczki prawdziwy urwis. Gdy czegoś chce, a nie może dostać, zaczyna się denerwować i płakać. Potrafi powiedzieć już kilka słów, np. mama, tata, bach i nie. Bach mówi wtedy gdy coś wyrzuca z łóżeczka i chce żebyśmy jej to podnosili. A słowo nie to jej ostatnie odkrycie. Doskonale wie, kiedy go używać. Przed chwilą przekonywałam ją, żeby się położyła, bo jest już ciemno, misiu już śpi i zapytałam: Pójdziesz się położyć koło misia? A Juleczka na to- NIE! Spryciara, doskonale rozumie, co się do niej mówi. W ogóle to jest pogodna i  grzeczna.Oczko w głowie całej rodziny!


Jakie to szczęście mieć troje zdrowych, wspaniałych dzieci!

A teraz już przepis na tartę

Kruchy spód:

30 dkg mąki

10 dkg cukru pudru

1 mały cukier waniliowy

15 dkg masła

1 jajko

1 łyzeczka proszku do pieczenia

Z podanych składników zarobić gładkie ciasto. Wyłożyć je do nasmarowanej masłem i wysypanej mąką formy na tartę. Piec w temp 180 st. przez ok 25 minut

Krem adwokatowy:

20 dkg masła

3/4 szklanki adwokatu

Masło ubić i stopniowo wlewać adwokat. Masę wyłożyć na ostudzone masło

Na górze ułożyć truskawki.

Pycha!

Tarta z kremem panna cotta i malinami

5 marca 2010 przez Beata

Zainspirował mnie przepis Asi z Kwestii smaku na tartę panna cotta. Wykorzystałam jedynie pomysł, bo całe ciasto zrobiłam po swojemu. Właściwie większość zrobiła Marta. Jak dobrze mieć nastoletnią córkę! Ciasto wyszło nam rewelacyjne, nie można było się od niego oderwać. Kruchy spód, krem panna cotta , galaretka, a w niej maliny. A do tego cudne kolory, przywodzące na myśl lato. Wprawdzie maliny miałam tylko mrożone, ale  i tak tarta była pyszna. Gorąco polecam!

Przepis dodaję do akcji „W krainie czarów”.


Przepis na formę o średnicy 28 cm.

Składniki na kruchy spód:

30 dkg mąki

15 dkg masła

10 dkg cukru

mały cukier waniliowy

1 jajko

Krem panna cotta:

350 ml śmietanki kremówki
250 ml mleka
100 g cukru pudru
5 łyżeczek żelatyny
1 laska wanilii

1  galaretka malinowa

garść malin (mogą być mrożone)

Składniki na ciasto kruche szybko zagnieść. Wyłożyć do formy tak, by brzegi były wyższe o jakiś centymetr, ponakłuwać i piec ok. 15 minut w temperaturze 180 st (aż do zrumienienia). Ciasto pozostawić do całkowitego wystudzienia.

Żelatynę zalać zimną wodą,pozostawić do napęcznienia. Podgrzać mleko i rozpuścić w nim żelatynę. W drugim naczyniu mocno podgrzać śmietankę z cukrem pudrem i przekrojoną wzdłuż wanilią. Wyjąć wanilię a śmietankę wlać do mleka z żelatyną. Pozostawić, aż zacznie lekko zastygać. Wylać na ciasto i włożyć je do lodówki. Pozostawić do stężenia.

Galaretkę rozpuścić w 350 ml wody, wrzucić do niej maliny, całkowicie ostudzić i wylać na ciasto. Całość pozostawić w lodówce jeszcze co najmniej przez godzinę.

Ciasto czekoladowe z m&m s i kit- kat

14 lutego 2010 przez Beata

Kiedy zobaczyłam to ciasto prawie  rok temu na stonie Happy home baking, od razu chciałam je zrobić, ale jakoś nie było okazji. Wkońcu pomyślałam, że walentynki będą idealne. To przecież takie „słodkie” święto!

Właściwie wykorzystałam tylko pomysł na przybranie, bo samo ciasto zrobiłam zupełnie inne. Spód z białej czekolady już kiedyś robiłam, ale w połączeniu z malinowym musem( z przepisu Doroty).Tym razem połączyłam go z musem z ciemnej czekolady.

Ciasto jest słodkie. Każdemu z nas inna jego część smakowała najbardziej. Ja zajadałam się białym spodem, Michał ciemnym musem, Marta m&msami, a mąż z  równą ochotą zjadał wszystko. Gorąco polecam, zwłaszcza że ciasto bardzo efektownie się prezentuje. Idealne nie tylko na kinder bal.

Składniki na biały spód:

300 g białej czekolady
1 szklanka śmietany kremówki (250 ml)
5 jajek
120 g drobnego cukru
250 g serka mascarpone
1 szklanka zmielonych migdałów
1 łyżka ekstraktu z wanilii

Kremówkę przelać do niewielkiego garnuszka, podgrzewać. Dodać do niej połamaną białą czekoladę. Cały czas podgrzewać (na niedużej mocy), mieszając, by czekolada się roztopiła, zdjąć z palnika.

Białka oddzielić od żółtek. Żółtka utrzeć mikserem z połową cukru na lekką i jasną masę. Dodać do nich mascarpone, ekstrakt, migdały, roztopioną czekoladę. Zmiksować do gładkości.

Białka ubić na sztywno z resztą cukru. Wmieszać delikatnie do masy.

Formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia.Piec ok 60 minut w temp 170 st. Uwaga z góry trzeba przykryć folą aluminiową
Gdy ciasto wystygnie przygotować mus czekoladowy:

250 ml śmietany kremówki

20 dkg czekolady mlecznej

Czekloladę rozpuścić w kilku łyżkach śmietany, wystudzić. resztę kremówki ubić, wymieszać ze śmietaną. 3/4 wylać na górę ciasta , resztą obłożyć boki.

Ciasto przybrać wafelkami kit kat( 6  dużych sztuk) i m&msami ( 2 paczki)

Drożdżowki z budyniem i malinami

1 lutego 2010 przez Beata

Cokolwiek o tych drożdżówkach napiszę, nie będzie do końca pokrywało się z prawdą, bo tego smaku nie da się opisać. Rewelacja po prostu. Najlepsze drożdżówki jakie jadłam. Nigdzie takich nie kupicie. Są mięciutkie, puszyste i pachną cudownie. Przepis pochodzi ze strony Moje wypieki, ale ja zmieniłam trochę sposób wykonania i dałam maliny oraz migdały zamiast rodzynek. Nie ma z nimi specjalnie dużo pracy, a zachwytom rodziny nie ma końca.

Składniki na ciasto :

  • 500 g mąki pszennej chlebowej
  • 12 g drożdży suchych lub 24 g drożdży świeżych
  • 3 łyżki cukru
  • 2 jajka
  • 200 ml mleka
  • 50 ml śmietany kremówki
  • 60 g masła
  • pół łyżeczki soli

Drożdże suche wymieszać z mąką (ze świeżymi zrobić rozczyn). Dodać pozostałe skladniki i wymieszać, pod koniec dodając rozpuszczony tłuszcz. Dokładnie wyrobić ciasto. Odłożyć, przykryte, w ciepłe miejsce, do podwojenia objętości (1 – 1,5 h).

Po tym czasie ciasto ponownie wyrobić. Z ciasta ująć 250 g i rozwałkować na wymiar formy, czyli 40 x 25 cm (uprzednio wyłożonej papierem do pieczenia). To będzie spód naszych bułeczek. Pozostałe ciasto rozwałkować na prostokąt o wymiarach 40 x 40 cm.

Przygotowany prostokąt posmarować nadzieniem, posypać malinami( mogą być mrożone)następnie zwinąć wzdłuż jednego z boków. Ostrym nożem pokroić na 12 kawałków . Ułożyć je częścią rozciętą na spodzie z ciasta. Pozostawić do napuszenia na 15 minut .Ja pominęłam wałkowanie spodu i od razu całe ciasto zwinęłam w rulon.

Napuszone bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem wymieszanym z 1 łyżką mleka, posypać płatkami migdałowymi i piec około 25 – 30 minut w temperaturze 200oC. Gdyby zbyt szybko ‘łapały’ kolor, przykryć folią aluminiową. Jeszcze ciepłe posypać cukrem pudrem

Składniki na budyniowe nadzienie:

  • 550 ml mleka
  • 25 g masła
  • 4 żółtka
  • 110 g cukru
  • 60 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ziemniaczanej
  • 16 g cukru wanilinowego
  • maliny- ok 40 sztuk
  • płatki migdałowe

300 ml mleka zagotować z cukrem i masłem. Pozostałe mleko zmiksować z żółtkami i mąką. Zmiksowaną mieszankę wlać do gotującego się mleka i ugotowac budyń, mieszając energicznie, by nie zrobiły się grudki. Dodać rodzynki, wymieszać. Przykryć folią i lekko przestudzić.

Metoda dla maszynistów:

Wszystkie składniki na ciasto umieścić w maszynie w kolejności: płynne, sypkie, na końcu drożdże. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta ‘dough’ (około 1,5 h), po czym wyjąć ciasto, krótko zagnieść i dalej postępować wg powyższego przepisu.

Przepis dołączam do akcji Karnawałowe Przekąski