Archiwum 'Ciastka' Kategoria

Cytrusowe ciasteczka w paski

7 sierpnia 2010 przez Beata

Te efektowne maślane ciasteczka o cytrusowym aromacie ślicznie wyglądają i są bardzo smaczne. Ich wykonanie  jest trochę  skomplikowane i  wymaga sporo czasu. Zainspirowały mnie pasiaste ciastka, jakie zobaczyłam na jednym z zagranicznych blogów ( niestety nie pamiętam na jakim). Tamte były zrobione z ciasta w paczce, więc skorzystałam tylko ze sposobu przygotowania, przepis wymyśliłam sama. Na pewno bym ich nie zrobiła, gdyby nie pomoc Marty. Julka też pomagała :)

Składniki:

ciasto kruche:

0,5 kg mąki przennej

25 dkg masła

25 dkg cukru pudru

2 żółtka

dodatki:

skórka starta z:

1 cytryny,

1 pomarańczy,

1 limonki

po 2 łyżki soku z:

cytryny,

limonki,

pomarańczy

barwnik spożywczy zielony, żółty i pomarańczowy

Z podanych składników zagnieść kruche ciasto i podzielić je na trzy równe części. Do pierwszej dodać skórkę z cytryny, sok cytrynowy i żółty barwnik (jeśli chcemy, żeby ciasteczka miały intensywne kolory, trzeba go dodać dosyć dużo). Do drugiej części dodać skórkę pomarańczową, sok z pomarańczy i pomarańczowy barwnik. Do trzeciej dodać skórkę limonki, sok z limonki i barwnik zielony. Każdą część ciasta podzielić na kolejne trzy (w ten sposób będziemy mieć dziewięć części). Teraz należy przygotować keksówkę o długości 25 cm i wyłożyć ją papierem do pieczenia tak, by wystawał poza brzegi. Następnie po kolei wkładamy ciasto do formy: jedną część żółtego, tak by pokryła całe dno, na górę równomiernie  wkładamy część ciasta zielonego, a następnie równomiernie rozkładamy część pomarańczowego. Identycznie postępujemy z resztą ciasta ( żółte – zielone – pomarańczowe, żółte – zielone – pomarańczowe). Gdy wyczerpiemy wszystkie składniki wkładamy keksówkę do lodówki na kilka godzin. Następnie wyjmujemy ciasto z formy razem z papierem do pieczenia. Kroimy je na cienkie paski (ok. 4 mm), z których foremką wykrawamy ciasteczka ( ja wykorzystałam ozdobne radełko). Pieczemy je krótko – ok. 7 min w temperaturze 170 st.(nie dopuszczamy do zrumienienia).

Kolorowe wafelki

31 maja 2010 przez Beata

Bardzo efektowne, smaczne wafelki, choć niestety dosyć pracochłonne. Ślicznie wyglądają i na pewno tak wyglądem jak i smakiem zachwycą głównie dzieci.

Składniki:

1 paczka grubych wafli

1 opakowanie galaretki wiśniowej

Składniki kremu:

2 szklanki mleka

4 łyżki kaszy manny

kostka masła

mała paczka cukru waniliowego

1,5 szklanki cukru pudru

3 opakowania galaretek: czerwona, zielona i żółta

Przygotowanie:

Kaszę mannę zalać mlekiem, odstawić na 10 minut i ugotować. Masło zmiksować z cukrem pudrem, cukrem waniliowym i osudzoną kaszą. Krem podzielić na 4 części. Każdą z trzech  galaretek rozpuścić w 250 ml  wody, ostudzić i połączyć z 1/3 ilości kremu. Galaretkę wiśniową rozpuścić w 250 ml wody i zostawić do wystudzenia. Blachę wielkości wafli wyłożyć folią aluminiową, ułożyć na niej 1 wafel. Na górę nałożyć pierwszy krem, na to wylać lekko tężejącą galaretkę wiśniową. Wstawić do lodówki aż stężeje. Na galaretkę wyłożyć kolejny krem, na to wafel, w końcu trzeci krem i znowu wafel. Całośc przykryć papierem śniadanioym, obciążyć np. deską do krojenia i wstawić na noc do lodówki. Następnego dnia kroić na małe kawałki. Przechowywać w lodówce.

Tartaletki z kremem patissiere i owocami

19 maja 2010 przez Beata

To jedne z moich ulubionych ciastek. Można zakochać się w tym smaku. Połączenie kruchego ciasta, waniliowego kremu i świeżych owoców daje absolutnie doskonały efekt. Dla takich tartaletek warto nawet nawet na jeden dzień zrezygnować z diety.

Przepis na ciasto kruche:

40 dkg mąki

20 dkg masła

18 dkg cukru pudru

1 mały cukier waniliowy

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

1 jajko

1 żółtko

Z podanych składników zagnieść ciasto. Wyłożyć nim posmarowane masłem i oprószone mąką foremki do tartaletek. Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. (do zrumienienia).

Krem patissiere (przepis ze strony Moje Wypieki) :

  • 600 ml mleka
  • laska wanilii, przekrojona wzdłuż
  • 6 dużych żółtek
  • 100 g cukru
  • 40 mąki pszennej
  • 40 g skrobi ziemniaczanej
  • 20 ml likieru (Grand Marnier, Brandy, Kirsch), niekoniecznie

W większym garnuszku zagotować mleko z ziarenkami wanilii. Doprowadzić do wrzenia i natychmiast odstawić na bok.

Cukier utrzeć z żółtkami do białości (ja robię to mikserem koncówką do ubijania białek), wsypać wymieszane mąki i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej pasty.

Pastę wlać do ugotowanego mleka, wymieszać do rozpuszczenia grudek. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, cały czas mieszajac drewnianą łyżką. Od momentu zagotowania gotować około 1 mm, mieszajac, aż krem zgęstnieje. Zdjąć z palnika i wmieszać likier (niekoniecznie). Ostudzić, mieszając, bo lubi się formować ‘kożuch’.

Krem wykładamy do upieczonych i wystudzonych tartaletek, na górze układamy świeże owoce.

Muffinki truskawkowe z kokosem i wanilią

29 kwietnia 2010 przez Beata

To chyba najlepsze muffinki jakie upiekłam. Są pyszne! Wilgotne, pachnące truskawkami i wanilią, a do tego chrupiąca posypka! Prawdziwie wiosenne. Wreszcie pogoda dopisuje, można zabrać się za porządki w ogródku, posadzić nowe kwiaty, grillować albo po prostu odpoczywać. Juleczce też bardzo podoba się zabawa na trawie. Wczoraj przez pół godziny siedziała i wyrywała trawę. Jak tak   dalej pójdzie w ogóle w tym roku nie będziemy musieli kosić.

Muffinki

składniki:

2 szkl. mąki

100 ml mleka

150 ml mleka kokosowego

1 szkl. cukru

100 ml oleju

1 łyżeczka proszku do pieczenia

0,5 łyżeczki sody

4  łyżki kokosu

ziareka wanilii wydłubane z połowy laski

15 dkg pokrojonych na mniejsze kawałki truskawek

Na posypkę:

3 łyżki kokosu

2 łyżki cukru.

W jednej misce połączyć składniki suche, w drugiej mokre. Wymieszać, dodać truskawki. Muffinki przełożyć do foremek, posypać kokosem wymieszanym z cukrem. Piec ok 20 minut w temp. 180 st.

Wiosenne muffinki

9 kwietnia 2010 przez Beata

Muffinki jak muffinki, czekoladowe, smaczne, ale takie zwyczajne. Za to dekoracja, którą stanowią kwiatki z ciasta maślanego wzbudza zachwyt. Inspirację znalazłam na stronie Marthy Stewart. Trawka miała być zupełnie inna, zrobiona z gęstego lukru zabarwionego na zielono, wyciskanego przez papierowy rożek z małym otworem Bardzo pracochłonna. Niestety, zabrakło czasu i na szybko zrobiłam trawę z kremu adwokatowego z dodatkiem zielonego barwnika.Nałożona została na muffinki szprycą do kremów.

Ciastka były najładniejszą dekoracją świątecznego stołu, aż żal było je zjeść.

Muffinki mocno czekoladowe:

150 g gorzkiej czekolady

100 g mąki

1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia

3 jajka

80 g cukru

80 g masła

50 g białej czekolady posiekanej lub groszki z białej czekolady

Czekoladę  rozpuścić w kąpieli wodnej. Wystudzić. Dodać pozostałe mokre składniki, wymieszać, dodać suche składniki. Przełożyć do foremek.

Muffinki piec 15 minut w temp. 180 st.

Maślane kwiatuszki:

30  dkg mąki
15 dkg masła
10 dkg cukru pudru
1 duży cukier waniliowy
2 żółtka

Z podanych składników zagnieść ciasto kruche i włożyć je do lodówki na minimum godzinę. Następnie rozwałkować ciasto na grubość ok 5 mm i wycinać kwiatuszki. Ciasteczka przełożyć na blachę wyożoną papierem do pieczenia. Pod każde wsunąć wykałaczkę i lekko docisnąć. Piec ok 15 min. w temp 170 st. Po wystudzeniu dowolnie polukrować.

Trawka z kremu :

pół kostki masła

75 ml adwokatu

zielony barwnik spożywczy

Masło ubić z adwokatem, dodać barwnik. Nałożyć na muffinki. Na końcu wbić w ciasteczka kwiatuszki maślane.

Chocolate crinkles

18 lutego 2010 przez Beata

Śliczne popękane ciasteczka, które nie dosyć, że efektownie wyglądają, to smakują wspaniale. Czekoladowe, nie za słodkie, z zewnątrz chrupiące, w środku miękkie. Przepis znalazłam na stronie Moje wypieki.

Przepis dodaję do akcji „W krainie czarów”.

Składniki:
225 g połamanej gorzkiej czekolady
110 g masła
2/3 szklanki cukru (dałam troszkę mniej)
3 duże jajka
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
1 i 2/3 szklanki mąki
cukier puder – około pół szklanki – do obtoczeniaMasło rozpuścić w małym rondelku. Pod koniec rozpuszczania dodać połamaną czekoladę, rozpuścić, dokładnie wymieszać (uważając, by się nie przypaliło).

Białka oddzielić od żółtek. Ubić na sztywno, dodając pod koniec partiami cukier, a następnie żółtka i ekstrakt z wanilii. Wymieszać z masą czekoladową (ja do ubitych jajek dodawałam chłodną masę czekoladową, dalej miksując).

Mąkę wymieszać z solą i proszkiem do pieczenia. Wsypać do powstałej masy czekoladowej, dobrze wymieszać. Schłodzić przez kilka godzin w lodówce, a najlepiej przez całą noc.

Ciasto wyjąć z lodówki, nabierać łyżeczką do herbaty (będzie ciężko, bo ciasto powinno być bardzo twarde), formować kuleczki mniejsze od orzecha włoskiego, obtaczać je mocno w cukrze pudrze i wykładać na blachę wyłożoną pergaminem.

Piec około 12 minut w temperaturze 165oC. Podczas pieczenia ciasteczka lekko się spłaszczą i popękają. Studzić na kratce.

Uwaga: masa do formowania kulek powinna być mocno twarda. Najlepiej pozostałą część ciasta trzymać w lodówce, gdy pieczemy pierwszą partię. Im ciasto bardziej mięknie tym ciastka się mocniej rozpłyną, nie popękają już tak mocno, a cukier puder na nich będzie sprawiał wrażenie ‘mokrego’. Nie piec też dłużej niż zalecany czas, by nie były zbyt twarde, lepiej na próbę jedno ciastko skosztować.

Maślane kwadraty z karmelem i migdałami

10 lutego 2010 przez Beata

Uwielbiam takie maślane słodkości! Zresztą w ogóle od paru lat nie piekę ciast na margarynie, nawet jeśli jest w przepisie zastępuję ją masłem, ale w tych kwadratach aromat masła jest szczególnie wyczuwalny. Do tego jeszcze migdały w karmelu! Coś niesamowitego. Ciastka są słodkie, ale dokładnie takie być powinny! Od razu zrobiłam z podwójnej porcji, bo czułam, że będą nam smakować. Przepis pochodzi ze strony White Plate, ja wypatrzyłam go u Małgosi.

Skadniki

Spód:
90 g miękkiego masła
60 g drobnego cukru
1 żółtko
150 g mąki pszennej

Wierzch:
60 g masła
100 g drobnego cukru
1 łyżka miodu
4 łyżki migdałów w płatkach (u mnie co najmniej 3x więcej)

Forma do pieczenia o wymiarach: 20x30cm

Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Zmiksować masło z cukrem, dodać żółtko i mąkę. Przełożyć na blat i rozwałkować na prostokąt o wymiarach 20×30 cm.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć na nią ciasto.

Na patelni rozgrzać masło z cukrem i miodem. Kiedy zacznie się karmelizować (po ok. 5 minutach), dodać migdały. Zamieszać, zdjąć z ognia i wylać masę na ciasto. Wygładzić nożem, wstawić do piekarnika na 10-15 minut. Brzegi ciasta powinny być rumiane. Autorka przepisu zaleca pieczenie 8 minut, moje ciasto piekło się 15 minut.
Wyjąć z piekarnika, delikatnie przestudzić i jeszcze ciepłe kroić na kwadraty. Ostudzić.
Kwadraty początkowo są miękkie, kiedy ostygną – twardnieją i stają się chrupiące.

Kolorowe beziki i niemowlę w kuchni

3 lutego 2010 przez Beata

Zaczęło się całkiem zwyczajnie. Nazbierało mi się białek i postanowiłam upiec bezy, ale nie takie zwykle, tylko w różowe paseczki. Widziałam, jak w swoim programie robiła je Martha Stewart i pomyślałam : nic trudnego. Wystarczy wewnątrz szprycy do kremów namalować paski kolorowym barwnikiem  przy pomocy pędzelka. Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Zwłaszcza że byłyśmy z Julką same i gdy zabrałam się za bezy Mała bawiła się w kuchni na podłodze. Białka zdołałam spokojnie ubić, ale już po chwili pojawiły się problemy dwojakiego rodzaju. Miałam tylko barwnik w płynie i w żaden sposób nie dało się namalować tych pasków, bo rzadki płyn spływał. Idealny byłby barwnik w żelu. Z braku takiego musiałam coś wymyślić. Ugotowałam więc  gęsty syrop z wody i cukru, dodałam barwnika i to było to. Teraz z łatwością można było namalować paski. Nałożyłam pianę do szprycy i zaczęłam wyciskać beziki na blachę. Tymczasem Julka znudziła się zabawą i zaczęła stawać przy meblach na nogi. Bałam się, że się wywróci , więc co chwila ja łapałam, przenosiłam na środek kuchni i wracałam do ciasteczek. Mała jednak za każdym razem raczkując podchodziła do mebli i cała procedura się powtarzała. Równoczesne wyciskanie bezików i łapanie wywracającego się dziecka nie należy do łatwych zadań. Tak machałam szprycą, że część piany zamiast na blachę, trafiała na meble, podłogę , a nawet na kafelki ścienne. Przypominało to trochę paintball, „strzelałam gdzie popadło.”

W końcu, w akcie desperacji, postanowiłam przenieść się z tym wyciskaniem na podłogę. Pomyślałam, ze Julka posiedzi grzecznie , patrząc, co robię ( Nadziejo! Matko głupich!). Faktycznie przez chwilę był spokój. Wreszcie prawie spokojnie mogłam robić te nieszczęsne  bezy. Mała siedziała spokojnie i czymś się bawiła.  Gdy po chwili na nią spojrzałam, zamarłam z wrażenia.  Moje dziecko trzymało rękę po łokieć w misce z ubitą pianą, a we włosach miało już  taką jej ilość, że wystarczyłoby na pięć ciasteczek. Zamurowało mnie po prostu, przez chwilę byłam w stanie jedynie jęczeć z rozpaczy. Za to Juleczka wydawała okrzyki zadowolenia.  Trzeba było Małą wykąpać, posprzątać kuchnię i dokończyć bezy, których miałam już serdecznie dosyć. Po jakimś czasie kuchnia pozornie wyglądała na czystą. Tylko Marta, gdy wróciła ze szkoły, dziwiła się dlaczego noga od stołu jest cała w lepkiej pianie.  Trzeba posprzątać jeszcze raz!

Jak tylko uda mi się oderwać domowe klapki od podłogi, zabiorę się do drugiego etapu porządków.

Na bezy nie mogę nawet patrzeć!


BEZIKI W PASKI

4 białka

20 dkg cukru

1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej

barwnik spożywczy ( polecam w żelu lub syropie)

Ubijamy białka na sztywną pianę. Następnie, ciągle ubijając po trochu dodajemy cukier. Gdy cały się rozpuści dodajemy mąkę ziemniaczaną. W  środku szprycy do kremów malujemy  paski pędzelkiem zamoczonym w barwniku. Nakładamy ubitą pianę i wyciskamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia małe beziki, u mnie ok. 2,5 cm średnicy. Pieczemy ok. 40 minut w temp. 120 st.

Bałwanki z Raffaello

31 stycznia 2010 przez Beata

Bardziej służą do dekoracji stołu niż do jedzenia, bo są tak urocze, że żal je zjeść.Zrobione zostały z cukierków Raffaello i marcepanu zabarwionego na różne kolory. Poszczególne części połączone zostały za pomocą wykałaczek, więc przy jedzeniu trzeba będzie uważać. Można tak jak ja wykorzystać Raffaello kupione w sklepie albo zrobić domowe pralinki. Zrobienie bałwanków wymaga precyzji i cierpliwości, ale świetnie się z Martą przy tym bawiłyśmy. Inspirację znalazłam tutaj.

Składniki:

kuleczki Raffaello lub inne pralinki

marcepan

barwniki spożywcze

goździki

wykałaczki.

Przepis dołączam do akcji Karnawałowe Przekąski

Muffinki egzotyczne

14 stycznia 2010 przez Beata

Najpierw chciałam przeprosić, że nie odpowiadam na maile i komentarze. Julka  trochę się przeziębiła, była trochę niewyraźna, poszłam z nią do lekarza i przy okazji okazało się ,że Mała nie może jeść kaszek na mleku modyfikowanym ani jogurtów dla niemowląt, bo ma alergię. Stąd ostatnie problemy żołądkowe, niespokojne noce i sucha, zaczerwieniona skóra  na łokciach. A ja myślałam, że te plamy na skórze to lekka skaza białkowa! Sprawa jest poważniejsza i na razie odstawiamy cały nabiał z wyjątkiem mojego mleka. Że też sama nie wpadłam wcześniej na tę alergię! Trzecie dziecko, a ja nie skojarzyłam pewnych spraw! No, ale najważniejsze, że już wiemy, w  czym problem i mam nadzieję, że za parę dni Juleczka lepiej się poczuje.

A dzisiaj polecam egzotyczne muffinki. Przepyszne! Wilgotne, pachnące, z chrupiącą kokosową warstwą na górze.  Nie można się od nich oderwać. To chyba najlepsze muffinki, jakie w życiu upiekłam.Polecam gorąco!

Egzotyczne muffinki

180 g mąki pszennej

50 g mąki pszennej razowej

1 łyżeczka sody

1 łyżeczka proszku do pieczenia

70 g kokosu

160 g cukru brązowego

2 jajka

50 ml maślanki

10 dkg masła

10 dkg ananasa pokrojonego na małe kawałki

1 rozgnieciony banan

Do posypania:

40 g brązowego cukru

60 g kokosu

Składniki suche mieszamy w jednej misce, w drugiej składniki mokre i owoce. Łączymy zawartość misek. Rozlewamy muffinki do formy i posypujemy mieszanką kokosu i cukru. Pieczmy ok. 20 minut w temp. 170 st.