Archiwum 'Mięsa' Kategoria

Tureckie klopsiki z jogurtem miętowym i zamek jak z bajki

10 sierpnia 2010 przez Beata

Uwielbiam potrawy z dodatkiem mięty! W ogródku mam jej pełno i latem dodaję chętnie do sałatek, napojów, mięs.  Mięta zawsze świetnie się też sprawdza w deserach, nadaje im świeżości i aromatu. Dzisiejsze klopsiki są przepyszne, oryginalne i orientalne! Znakomite z lekkim sosem jogurtowym! To prawdziwie letnia potrawa, która cieszy także oczy.

Przepis pochodzi z magazynu Kuchnia, ale trochę go zmieniłam.

Składniki:

jedna posiekana cebulka

jeden roztarty ząbek czosnku

2 łyżeczki oliwy

1/2 łyżeczki suszonej mięty (dałam całą łyżeczkę)

1/2 łyżeczki soli

1/4 łyżeczki mielonego ziela angielskiego

szczypta cynamonu

50 dkg mielonego mięsa (w oryginale jest to jagnięcina)

szklanka bułki tartej (ja dałam znacznie mniej)

1 lekko ubite jajko

2 łyżki rodzynek

1/4 szklanki ziaren czarnego sezamu

1/4 szklanki białego sezamu

Wszystkie składniki z wyjątkiem sezamu zagniatamy. Z otrzymanej masy formujemy kuleczki wielkości orzechów włoskich. Połowę z nich obtaczamy w jasnym, połowę w ciemnym sezamie. Pieczemy w piekarniku w żaroodpornej formie ok 10 minut w temp 220 st.

Sos: mieszamy podane składniki i doprawiamy do smaku. Podajemy do klopsików

Sos jogurtowy:

2 szklanki jogurtu naturalnego

garść posiekanych liści świeżej mięty

pieprz i sól

A na deser chciałam pokazać Wam zdjęcie zamku w Mosznej. Byliśmy tam przed tygodniem i zamek nas oczarował! Wewnątrz nie prezentuje się niestety najciekawiej( jest w nim sanatorium i restauracja), ale i tak można się poczuć jak nad Loarą!

Jaja po szkocku

3 sierpnia 2010 przez Beata

Są przepyszne! Wiedziałam, ze będą nam smakować, gdy tylko zobaczyłam je kilka miesięcy temu w magazynie Kuchnia. Smakują i na ciepło i na zimno. jest z nimi trochę pracy i potrzeba pewnej wprawy, by oblepić jaja równomiernie masą mięsna, ale trud się opłaca. Polecam wykorzystanie mniejszych jajek, w rozmiarze S lub M. Ja miałam tak duże , że po usmażeniu  wyglądały jak strusie :)

Jaja po szkocku podaje się z piklami i serem cheddar, który zastąpiłam oscypkiem. Było pysznie!

Przepis Jamiego Olivera:

10 jajek
800g mięsa mielonego
1 mały pęczek szczypiorku
listki z małego pęczka natki pietruszki
1 cała gałka muszkatołowa (dałam w proszku ok 1.5 łyżeczki)
1 łyżka stołowa musztardy angielskiej (użyłam Dijon)
sól
pieprz
mąka pszenna
150g bułki tartej
olej do głębokiego smażenia

Włożyć 8 jajek do garnka z zimną wodą i doprowadzić do wrzenia.Gotować przez 3-4 minuty, a następnie zalać zimną wodą. Gdy wystygną, obrać.. Do miski włożyć mięso mielone, dodać musztardę, zioła, gałkę muszkatołową, sól, pieprz.Wszystko starannie wymieszać i podzielić na 8 części.
Przygotować 3 talerze, jeden z mąką pszenną, drugi z rozmąconymi jajkami, a trzeci z bułką tartą.Rozpłaszczyć na dłoni kawałek mięsa na duży płaski placek. Obtoczyć w mące jedno z obranych jajek i położyć na środku mięsnego placka.Delikatnie obkleić jajko mięsem, niezbyt cienką warstwą, bo będą pękać podczas smażenia.. Panierować obtoczone w mięsie jajko w kolejności:
mąka (strząsając nadmiar mąki)
jajko
bułka tarta
jeszcze raz jajko
i jeszcze raz bułka tarta, żeby panierka była idealna.

Rozgrzać olej w głębokim rondlu do 150′C (można użyć frytkownicy).
Ostrożnie wkładać jajko do rondla i smażyć przez 4 minuty, często je obracając, aby równo się przyrumieniło.
Po 4 minutach wyjąć jajko łyżką cedzakową i odsączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowych ręcznikach.

Polędwiczki wieprzowe z suszonymi śliwkami

20 kwietnia 2010 przez Beata

Dawno nie było tu żadnego przepisu, ale też ostatnie wydarzenia nie nastrajały do blogowania.  Jedliśmy normalnie, gotowałam, piekłam, tylko do pisania o tych zwyczajnych sprawach nie miałam nastroju. W końcu nadeszła pora wrócić do codzienności, co nie znaczy zapomnieć.

Uwielbiam polędwiczki wieprzowe. Zawsze można z nich zrobić coś pysznego i nie trzeba przy tym spędzać całego dnia w kuchni. Ten przepis znalazłam na stronie Tatter. Dosłownie palce lizać! Mięso jest soczyste, aromatyczne, wykwintne i zupełnie bezproblemowe w przygotowaniu. Polecam!

Cytuję autorkę:

800g wieprzowych poledwiczek (2 filety)
16 suszonych sliwek (z pestakmi lub nie)
1 lyzka oleju
50g masla
1 cebula, drobno posiekana
150ml bialego wina
280ml wywaru z kurczaka
1 lisc laurowy
2 galazki tymianku
250ml kremowej smietanki

Oczyszczone z nadmiaru tluszczu i membran poledwiczki pokroilam ukosnie na grube plastry (5-6 z 500g). Sliwki wlozylam do rondelka, zalam zimna woda i zagotowalam, zmniejszylam ogien i gotowalam jeszcze 5 minut. Odcedzilam na sicie (rezerwujac sok).

Na duzej patelni o grubym dnie, rozgrzalam olej i polowe masla. Gdy maslo zaczelo sie pienic wlozylam plastry miesa i smazylam z obu stron az byly dobrze w srodku ugotowane. Wylozylam do miski, przykrylam i zostawilam w cieple. Tluszcz ze smazenia wylalam i rozpuscilam na patelni reszte masla, wsypalam pokrojona cebulke i smazylam az zmiekla (nie brazowic!). Wlalam wino, doprowadzilam do wrzenia, pozniej na malym ogniu gotowalam 2-3 minuty. Dolalam wywar z kurczaka, ziele angielkie i galazki tymianku i nadal gotowalam (na malym ogniu) ok. 10 minut, az sos zredukowal sie o polowe.

Przepis zalecal aby przecedzic sos i zostawic tylko jego czesc plynna, ja lubie jednak sosy z kawalkami cebulki (ktora wlasciwie zaczela sie juz rozpadac), wiec nie przecedzalam. Na patelnie z sosem wlozylam sliwki i wlalam smietanke. Gotowalam ok. 8 minut. Znow odstapilam od przepisu i dolalam kilka lyzek zarezerwowanego soku z gotowania sliwek ( i moim zdaniem to bylo dobre odstepstwo – sos, delikatnie kwasny, stal sie teraz delikatnie slodko-kwasny).Do gotowego sosu wlozylam mieso i podgrzewalam wszystko razem przez kilka minut. Bardzo, bardzo pyszne.

Tajine z jagnięciny

11 lutego 2010 przez Beata

Tajine to arabskie naczynie, w którym piecze się mięsa. Wykonane jest z gliny i posiada wysoką, stożkowaną pokrywę. Para, która pod nią się zbiera, sprawia, że mięso nie wysycha. Niestety nie mam dużego naczynia tajine, tylko takie malutkie, w sam raz na jedną porcję, usmażyłam więc jagnięcinę w dużym rondlu, a w tajine tylko podałam.Było przepyszne! Jagnięcina wprost rozpływała się w ustach.Polegam gorąco!

Skorzystałam z przepisu Macieja Kuronia.

PS. Tajine to także nazwa potraw gotowanych w tym naczyniu.

Składniki:
  • 1,5 kg łopatki jagnięcej pokrojonej w kostkę 2,5 cm
  • 3 średnie cebule, jedna obrana i starta, dwie obrane i pokrojone w cienkie plastry
  • 500 g marchwi lub kabaczka
  • 200 g śliwek
  • 1 puszka cieciorki ( nie dałam)
  • 200 g pomidorów bez skórki
  • 1 łyżka mieszanki ras el hanout
  • 1 kora cynamonu
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 2 łyżki masła
  • szczypta szafranu
  • sól, pieprz
Mieszanka ras el hanout:
  • 1 łyżeczka kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka imbiru mielonego
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki utłuczonych w moździerzu ziaren kolendry
  • pół łyżeczki pieprzu cayenne, ćwierć łyżeczki zmielonych goździków

Kostkę z jagnięciny marynujemy w tartej cebuli, mieszance ras el hanout, soli i pieprzu przez 2 godziny. Podsmażamy mięso na maśle na brązowy kolor ze wszystkich stron. Plasterki cebuli podsmażamy na oliwie z masłem, dodajemy cukier i smażymy, aż trochę zbrązowieje, dodajemy marchewkę, doprawiamy solą i pieprzem, dodajemy do mięsa. Zalewamy mięso wodą, dodajemy laskę cynamonu, szafran i gotujemy na małym ogniu około 1 godziny. Dodajemy kostkę z pomidorów (pelatti), ciecierzycę, marchewkę gotujemy do miękkości, na 10 minut przed skończeniem gotowania dodajemy połówki śliwek, doprawiamy. Podajemy z chlebem pittą posmarowanym pastą harissa (bardzo ostra pasta z papryki).

Kurczak tandoori

6 lutego 2010 przez Beata

Indyjskie tandoori ?? przygotowywane jest w specjalnym glinianym piecu .Przed pieczeniem mięso marynuje się w jogurcie i przyprawach.Barwi się je za pomocą naturalnych lub sztucznych dodatków, a ponieważ czas pieczenia jest krótki, kolor potrawy pozostaje bardzo intensywny. Mięso jest bardzo aromatyczne, miękkie, obłędnie pachnie. W domu piec tandoori musi nam zastąpić piekarnik .  Mnie przyprawę do tandoori przywiózł a Indii brat, ale u nas też można ją kupić w sklepach z orientalną żywnością, w Bomi i w sklepach internetowych.

Składniki:

8 kawałków kurczaka ( u mnie filety pocięte na duże kawałki)

150 ml jogurtu naturalnego

1,5 łyżeczki świeżo startego imbiru

1 posiekana cebula

2 ząbki czosnku, drobno posiekane

1 łyżeczka chilli w proszku

2 łyżeczki przyprawy do tandoori

50 ml oleju

sól

olej do smażenia

Z jogurtu, oleju i przypraw przygotować marynatę. Włożyć do niej pokrojonego kurczaka i wstawić do lodówki na 3 godziny. Następnie ułożyć mięso w żaroodpornym naczyniu posmarowanym olejem i piecz pod przykryciem w piekarniku ok 30 minut

W komentarzach pisaliście, że żałujecie , że nie zrobiłam Julce zdjęć w tych bezach. Niestety, nawet nie przyszło mi wtedy do głowy, żeby łapać aparat. za to mam dla Was inne zdjęcia Juleczki.

Po kąpieli. Słodka, grzeczna dziewczynka, prawda?

A tu podczas jedzenia kaszki. Mały rozrabiaka ani chwili nie usiedzi spokojnie. Skarpetki zdejmuje, gdy tylko się jej je założy. A nogi zakłada na pałąk z zabawkami. Gdy karmimy ją w wysokim krzesełku jest jeszcze gorzej, bo tak się wierci, że nie można trafić łyżeczką do buzi. Od razu mi się przypomina taki zabawny test dla przyszłych rodziców, który kiedyś krążył w internecie. Sporo w nim prawdy, przeczytajcie!!

Czy jesteś gotów zostać rodzicem?

1.
Kobiety aby przygotowac sie do macierzynstwa: wloz szlafrok i przymocuj na brzuchu worek z grochem. Trzymaj go tam przez 9 miesiecy. Po tym czasie wyjmij z worka 10 procent grochu.
Mezczyzni: aby przygotowac sie do ojcostwa, pojdz do najblizszej apteki, wyloz cala zawartosc portfela na lade i oddaj aptekarzowi. Nastepnie pojdz do supermarketu i zalatw, by cala Twoja pensja byla co miesiac przelewana bezposrednio na konto sklepu.

2.
Aby przekonac sie, jak beda wygladaly Twoje noce, powinienes chodzic po pokoju od 5 po poludniu do 10 wieczorem, noszac mokry tobolek o wadze okolo 5 kilogramow. O 10 wieczorem odloz tobolek, nastaw budzik na polnoc i idz spac. O polnocy wstan i choc po pokoju z tobolkiem na rekach do godziny pierwszej. Nastaw budzik na 3 rano. Poniewaz nie mozesz zasnac, wstan o 2 i wez sobie cos do picia. Wroc do lozka o 2.45. Wstan, gdy budzik za dzwoni o 3. Spiewaj piosenki przy zgaszonym swietle do godziny 4. Ustaw budzik na 5. Wstan. Zrob sniadanie. Postepuj tak przez 5 lat. Sprawiaj wrazenie zadowolonego z zycia.

3.
Wydraz melon, robiac mu z boku maly otwor o srednicy pileczki pingpongowej. Zawies na sznurku u sufitu i rozbujaj. Wez miseczke wodnistej papki i sprobuj za pomoca lyzeczki przelozyc jej polowe do wnetrza bujajacego sie melona, udajac przy tym, ze jestes samolotem. Druga polowe papki wylej sobie na kolana. Jestes juz gotow karmic roczne niemowle. Aby przygotowac sie na karmienie raczkujacego dziecka, rozsmaruj dzem na kanapie i wszystkich zaslonach. Ukryj paluszek rybny za szafa i zostaw go tam na pare miesiecy.

4.
Ubieranie maluchow nie jest wcale takie latwe, jak sie wydaje. Kup osmiornice i siatkowa torbe. Sprobuj wlozyc osmiornice do torby tak, by zadne jej ramie nie wystawalo na zewnatrz. Czas przeznaczony na to zadanie: cale przedpoludnie.

5.
Przygotuj sie do wyjscia rano z domu. Czekaj pol godziny przed drzwiami do ubikacji. Wyjdz z domu. Wroc. Wyjdz ponownie. Wroc. Wyjdz i odejdz kilkanascie metrow od domu. Wroc. Wyjdz i oddalaj sie bardzo powoli. Po drodze zatrzymuj sie, by dokladnie przyjrzec sie kazdemu niedopalkowi na chodniku, kazdej gumie do zucia, kazdemu papierkowi i kazdemu martwemu owadowi. Wroc pod dom. Krzycz glosno, ze masz juz tego wszystkiego dosyc, az sasiedzi stana w oknach i z zaciekawieniem zaczna sie na Ciebie gapic. Teraz jestes juz gotow, by zabrac swojego malucha na spacer.

6.
Pojdz do supermarketu, zabierajac ze soba cokolwiek, co przypomina dziecko w wieku przedszkolnym. Najlepiej nadaje sie do tego dorosly koziol. Jesli chcialbys miec wiecej niz jedno dziecko, wez ze soba kilka kozlow. Zrob sprawunki na caly tydzien, nie spuszczajac ich z oczu ani na chwile. Zaplac za wszystko, co kozly zjedza lub zniszcza.

7.
Naucz sie na pamiec imion bohaterow dobranocek. Kiedy zorientujesz sie, ze spiewasz podczas kapieli „Ja jestem pan Tik-Tak”, jestes gotow, by zostac rodzicem.

8.
Pamietaj, aby wszystko to, co mowisz, powtarzac przynajmniej piec razy.

9.
Zanim dorobisz sie potomstwa poszukaj ludzi, ktorzy maja juz dzieci. Krytykuj ich bezustannie za brak konsekwencji i cierpliwosci, za to, ze nie ucza swoich pociech dyscypliny i ze pozwalaja im na wszystko. Doradzaj im bez przerwy, co powinni zrobic, by dzieci wczesniej szly spac, jak maja nauczyc je dobrych manier i zachowania przy stole. Ciesz sie tym okresem. Nigdy pozniej nie bedziesz juz tak doskonalym ekspertem w wychowywaniu dzieci.’

Klopsiki z indyka i pierwsze urodziny bloga

9 stycznia 2010 przez Beata

To już rok! Niesamowite jak ten czas szybko leci.  Rok temu, kiedy Michał namówił mnie na założenie bloga, nie sądziłam, że stanie się to moją prawdziwą pasją. W tym czasie nie tylko rozwinęłam się kulinarnie, ale też zawarłam nowe znajomości z innymi miłośnikami pieczenia i gotowania. Na razie znamy się tylko wirtualnie, mam jednak nadzieję, że z czasem to się zmieni. Najbardziej cieszy mnie, kiedy piszecie, że skorzystaliście z moich przepisów i że potrawa Wam smakowała.

Dziękuję za wszystkie komentarze i maile dotyczące Julki i nieprzespanych nocy. Po konsultacji z pediatrą podałam jej paracetamol i Mała spała cztery godziny bez pobudki. Od razu zrobiło się lepiej! Obie wyspałyśmy się, Julka jest dzisiaj grzeczna i wesoła, a ja pełna zapału i optymizmu. Mam nadzieję, że nieprzespane noce skończą się,  jak tylko wyrosną górne ząbki. A jak nie, to też damy radę.

A dzisiaj zapraszam na pyszne klopsiki z indyka. Nie smaży się ich, tylko gotuje, dlatego są bardzo delikatne. Można je podawać nawet małym dzieciom,  nie tak małym jak Julka, ale rocznym maluszkom na pewno będą smakowały.

Składniki:

60 dkg mielonego mięsa z indyka

1 kajzerka

1 jajko

sól

pieprz

1 średnia marchewka

2 ząbki czosnku (opcjonalnie)

Mięso wyrobić na gładką masę z namoczoną w wodzie i odciśnięta kajzerką, jakiem, przyprawami, startą marchewką i posiekanym drobno czosnkiem. Uformować małe klopsiki i gotować je w wodzie przez ok. 10 minut. Podawać z sosem koperkowym lub pomidorowym.

Maczanka krakowska

29 grudnia 2009 przez Beata

IMG_5706

Przepis na to pyszne, sycące i kaloryczne danie podał Jan Kościuszko w magazynie Kuchnia.  Podobno krakowski rodowód potrawy wcale nie jest pewny, niektórzy znawcy kulinariów  uważają, że maczanka pochodzi z Poznania. Tak czy inaczej mięso podane w ten sposób jest znakomite.

Przepis Jana Kościuszko zmodyfikowałam zastępując karkówkę schabem.

80 dkg schabu ( lub karkówki )

1,5 łyżki smalcu lub masła

3 duże cebule

sól, pieprz

2 liście laurowe

kilka ziaren ziela angielskiego

1 łyżka kminku

mąka

po 2 małe bułki na osobę

Mięso natrzeć przyprawami i włożyć do lodówki na kilka godzin. W brytfannie rozpuścić smalec obsmażyć na nim mięso, dodać pokrojoną w plastry cebulę. Podlać kilkoma łyżkami wody, przykryć i piec w piekarniku ok 1,5 godziny w temp 180 st. Po upieczeniu wyjąć mięso, a powstały sos zagęścić mąką. Mięso pokroić na dosyć cienkie kawałki. Podawać na przekrojonych bułkach polanych sosem. Do tego obowiązkowo kiszone ogórki!

Żeberka w pysznym sosie

7 grudnia 2009 przez Beata

IMG_5242

Dzisiaj będzie coś tłustego, kalorycznego, niezdrowego, ale bardzo dobrego! Żeberka w sosie pomidorowo-miodowym.Najlepsze żeberka, jakie jadłam.  Nie ma z nimi zbyt dużo pracy, bo większość czasu przygotowań to pieczenie w piekarniku. Przepis już dawno znalazłam na WZ. Autorka określa je jako”rozpływające się w ustach”. Potwierdzam, takie właśnie są.

Składniki
2 kg żeberek wieprzowych
3-4 cebule
3 łyżki miodu
2 butelki ketchupu Pudliszki( WAŻNE ! )
sól
olej
Żeberka posolić, podsmażyć na patelni na oleju do zrumienienia.  Na tym samym tłuszczu zeszklić lekko cebule.Miód wymieszać z ketchupem.Żeberka włożyć do naczynia żaroodpornego, zalać ketchupem , na górę włożyć cebulę.
Piec ok.1,5 godz.. w piekarniku w temp. 180 st.

Polędwica z pieprzem

3 października 2009 przez Beata

IMG_3554

Uwielbiam polędwicę z pieprzem.Gdy pojawiły się u nas pierwsze restauracje francuskie, zawsze ją zamawiałam. Podawana była z pysznym sosem. W końcu nauczyłam się sama robić dobre befsztyki i równie dobry sos.

Nikt z mojej rodziny nie lubi krwistego mięsa, więc smażę je po 5 minut z każdej strony, ale smakoszom wystarczy o wiele krótsze smażenie. Tak po 2 minuty, wtedy befsztyki są prawie surowe.

Befsztyk z polędwicy to najdelikatniejsze, ale i najdroższe kawałki mięsa. Mnie równie mocno smakują befsztyki z tańszych polędwiczek schabowych.

Składniki:

4 plastry polędwicy grube na 3 cm.( u mnie były trochę cieńsze)

2 ząbki czosnku

sól

grubo zmielony czarny pieprz- ok 60 g

0,5 lampki czerwonego wina

100 ml śmietany kremówki

1 łyżka zielnego pieprzu z zalewy

2 łyżki oliwy

2 łyżki masła

Befsztyki posolić i natrzeć zgniecionym czosnkiem. Włożyć do lodówki na godzinę. Następnie na patelni podgrzać oliwę i masło. Mięso panierować w pieprzu i wkładać na gorący tłuszcz. Smażyć od 2 do 5 minut z każdej strony, w zależności od tego jak bardzo wysmażone mięso chcemy otrzymać. Zdjąć mięso z patelni, przełożyć je do ciepłego piekarnika, albo zawinąć w folię aluminiową, żeby nie wystygło. Do  pozostałego  po smażeniu    tłuszczu wlać wino i śmietankę, dodać zielony pieprz. Gotować sos tak długo, aż zgęstnieje.

Befsztyki podawać polane sosem.

Kotlety drobiowo-ziemniaczane z szałwią

14 września 2009 przez Beata

IMG_2952

Przepis znalazłam w książce” Potrawy z ziemniaków. Z kuchennej półeczki”. Wydawał się oryginalny( dodatek banana!), prosty, a potrawa na zdjęciu wyglądała wspaniale. I rzeczywiście danie jest bardzo smaczne, niezbyt skomplikowane.Banan jest zupełnie niewyczuwalny, ale i tak kotlety smakują inaczej niż wszystkie, które dotychczas robiłam.

Składniki:

450 g ziemniaków pokrojonych w kostkę

225 g mielonego miesa z kurczaka

1 banan

2 łyżki mąki

1 łyżka soku z cytryny

1 drobno posiekana cebula

2 łyżki posiekanej szalwii

25 g masła

2 łyżki oleju

150 ml bulionu

150 ml słodkiej śmietanki

sól, pieprz

Ziemniaki gotować przez 10 minut. Odcedzić i utłuc.

Banan rozgnieść widelcem,dodać do ziemniaków. Do masy dodać mięso, cebulę, sok cytrynowy, mąkę i 1 łyżkę szałwii. Podzielić na 8 porcji i uformować kotlety. Smażyć je na maśle i oleju ok 10-12 minut. Po zdjęciu z patelni kotletów przygotować sos. Na tę samą nieumytą patelnię wlać bulion, śmietanę i dodac resztę szałwii. Gotować 2-3 minuty.

Kotlety podawać z sosem