Archiwum Marzec, 2009

Cantucci

31 marca 2009 przez Beata


Zainspirowały mnie piękne opisy Toskanii i tamtejszej kuchni , które zamieściła na blogu Agnieszka z Kuchni nad Atlantykiem. Powróciły wspomnienia ze Sieny, Pizy, San Gimignano, Florencji i innych uroczych, i tak bogatych w zabytki miasteczek. Podobno Toskania ma więcej zabytków niż jakiekolwiek państwo( tak państwo!) na świecie. Jeśli dodamy do tego zachwycające krajobrazy i wyśmienitą kuchnię, otrzymamy raj na ziemi. Dla mnie symbolem raju nie są tropikalne wyspy z białami plażami, a miejsce w którym człowiek czuje harmonię między naturą, architekturą, sztuką, smakami i zapachami.Dokładnie tak, jak w Toskanii.

Cantucci, zwane zdrobniale cantuccini to przepyszne kruche, trochę twardawe, jak sucharki, ciasteczka z Toskanii. Pierwotnym wzorcem cantucci są biscotti di Prato. Migdałowe ciastka z położonego koło Florencji miasteczka Prato. Ich historia sięga renesansu. Charakterystyczne jest to, że ciasteczka piecze się dwukrotnie, by byłe bardziej kruche i lepiej się przechowywały. Długo wytrzymują zamknięte w puszce lub słoiku. Podaje sie je ze słodkim winem.

Przepis nie jest trudny, a cantucci to świetny pomysł na prezent własnej roboty. Klasyczna wersja jest z dodatkiem grubo siekanych migdałów i skórki cytrynowej lub pomarańczowej. Migdałów się nie obiera, co ułatwia przygotowanie, chociaż ja wolę z obranymi.


Składniki:
300 g migdałów
500 g mąki
200 g cukru
4 jaja
1 łyżka masła
szczypta soli
łyżeczka proszku do pieczenia
otarta skórka cytrynowa lub pomaranczowa

Połowę migdałów posiekać lub pokruszyć w malakserze na grubą kaszę. Resztę zostawić w całości.

Wymieszać składniki. Powstanie dosyć twarde ciasto.Uformować wałki o średnicy 4 cm. Ułożyć je na blasze wyłożonej pergaminem. Piec 15 min w piekarniku rozgrzanym do temp. 160 st. C. Wyjąć podpieczone wałki, ostudzić, pokroić w ukośne paski. Piec drugi raz 15 min w piekarniku rozgrzanym do 150 st. C.

66 Percent Sourdough Rye – mój pierwszy chleb na zakwasie

30 marca 2009 przez Beata


Jestem z siebie dumna ! Pierwszy chleb na zakwasie i od razu sukces!
Zakwas robiłam według wskazówek Liski. Z tego przepisu nie może się nie udać, są dwa warunki: odpowiednia mąka i wysoka temperatura.
Przepis na chleb też pochodzi ze strony Liski. Zgadzam się z autorką, chleb jest po prostu pyszny.. Po jego spróbowaniu rodzina odmówiła jedzenia pieczywa z piekarni.
Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak zakupić jakieś formy do wypieku.
Ten został upieczony w … tortownicy. Do keksówki się nie mieścił, a ciasto jest zbyt luźne żeby uformować z niego bochenek.


Przepis podaję za autorką:

Chleb pszenno-żytni

Zaczyn:
360 g mąki żytniej chlebowej (typ 720)
300 g wody
20 g zakwasu żytniego

Ciasto właściwe:
230 g mąki żytniej
300 g mąki pszennej
400 g wody
1 płaska łyżka soli morskiej (jeśli używamy soli zwykłej, należy dać jej mniej)
3 g drożdży suszonych instant (=1 łyżeczka)
Wieczorem, przed pójściem spać:

Składniki zaczynu mieszamy w misce. Nie miksujemy, chodzi tylko o to, żeby wszystko się połączyło.
Miskę przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 12-16 godzin.
Następnie:dodajemy do zaczynu wszystkie pozostałe składniki. Mieszamy dokładnie – może być mikserem, ale nie za długo, tak ok. 5 minut – by składniki się połączyły.

Zostawiamy pod przykryciem na ok. 30-60 minut

Ciasto przekładamy do formy wysmarowanej olejem słonecznikowym i otrębami żytnimi
Zostawiamy do wyrośnięcia na 50-60 minut.
Jeśli jest ciepło, zdarza się, że już po 30 minutach ciasto jest wyrośnięte.

Piekarnik nagrzewamy do 230 st C.

Wyrośnięte ciasto posypujemy, czym kto lubi. Ja posypuję mąką.
Wstawiamy do piekarnika.
Po 15 minutach zmniejszamy temperaturę do 220 st C. Jeśli chleb zbyt szybko się rumieni, przykrywamy go folią aluminiową. Dopiekamy 30-40 minut.

Słodka roladka marcepanowo- truskawkowa

29 marca 2009 przez Beata

Właściwie to rodzaj pralinki, tyle że do krojenia. Środek powstał z białej czekolady i galaretki truskawkowej, z zewnątrz jest masa marcepanowa.
Nie jest za słodka, chociaż składniki mogłyby to sugerować.


Składniki

20 dkg gotowej masy marcepanowej( użyłam firmy Zentis)
20 dkg białej czekolady
5 dkg masła
5 łyżek śmietany kremówki
1 torebka galaretki truskawkowej

Masło i śmietanę podgrzać w rondelku, dodać czekoladę , a gdy się rozpuści wsypać galaretkę.
Wystudzić i z masy uformować wałeczek. Marcepan rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Zawinąć wałeczek truskawkowy w marcepan i ładnie przyciąć. Resztki marcepanu zabarwić i wycinać z nich dowolne kształty, które posłużą do dekoracji wałeczka.
Pralinkę przechowywać w lodówce. Przed podaniem pokroić nożem na plasterki. Środek jest trochę twardawy, następnym razem dodam więcej masła, ale i tak pralinka jest bardzo dobra.

Lemon curd

28 marca 2009 przez Beata

Angielski krem cytrynowy używany do deserów, tostów, słodkich bułeczek. Bardzo smaczny i niezbyt trudny do wykonania. Dodam, że sam też smakuje świetnie, córka zjadła chyba pół słoiczka


Składniki: ( na dwa małe słoiczki)

3/4 szklanki soku z cytryny
3 łyżeczki otartej skorki cytrynowej
3/4 szklanki cukru
4 duże jajka
10 dkg masła

Sok, skórkę, cukier i jajka wymieszać razem w garnku. Dodać masła i postawić na małym ogniu. Podgrzewać często mieszając aż masa zgęstnieje ,ale nie dopuścić do zagotowania. Naprawdę trzeba bardzo uważać, żeby nie zagotować masy.
Gotową wystudzić i przelać do słoiczków.
Niektórzy lubią lemon curd gładziutki, przetarty przez sitko, ja już tego nie robię.
Masę należy przechowywać w lodówce nie dłużej niż tydzień.

Ciasto z delicjami

27 marca 2009 przez Beata

Świetne, chociaż pracochłonne ciasto. Spód kokosowo-orzechowy, budyniowy krem z brzoskwiniami, delicje i galaretka . W sam raz na święta.


Składniki:

na ciasto:
8 białek
3 żółtka
20 dag.cukru
20 dag.kokosu
20 dag posiekanych orzechów
1łyżka kakao
1łyżeczka proszku do pieczenia

na krem:
1/2litra mleka
5 żółtek
3/4 szklanki cukru
3 łyżki mąki zwykłej
1 i 1/2łyżki mąki ziemniaczanej
1 kostka masła

dodatkowo:
2 galaretki
2 paczki delicji
1 mała puszka brzoskwiń

CIASTO:
Białka ubić na sztywno z cukrem, nadal miksując dodać żółtka.Delikatnie dodać resztę składników delikatnie wymieszać, upiec.
KREM:
Pół szklanki mleka, żółtka, cukier, mąki dokładnie rozmieszać . Resztę mleka zagotować.Do gotującego się mleka wlać rozmieszane żółtka i ugotować budyń. Masło utrzeć dodając ostudzony budyń. Brzoskwinie odcedzić, sok zachować. Pokroić je na małe kawałki, dodać do kremu.
SKŁADANIE:
Wyłożyć masę na ciasto, poukładać na niej lekko namoczone w soku z brzoskwiń delicje(czekoladą do góry). Zalać ciasto tężejąca galaretką ( ja użyłam do niej tylko 3/4 ilości wody podanej na opakowaniu).

Pekelflajsz

26 marca 2009 przez Beata



Przepis znalazłam rok temu w gazecie Kuchnia. Podał go Piotr Binkot. Ponieważ lubimy różne mięsa na zimno, od razu danie wypróbowałam. Wyszło coś pysznego, więc i w tym roku na pewno zrobię. Mięso wymaga peklowania przez co najmniej tydzień, dlatego podaję przepis odpowiednio wcześnie.
Pekelflajsz to danie żydowskie. Przepis wygląda na skomplikowany, a wcale tak nie jest. Po prostu nacieramy wołowinę saletrą i przyprawami i wstawiamy do lodówki. Trzeba tylko pamiętać, żeby mięso codziennie przewrócić na drugą stronę. Ma sobie tak leżeć od 7 do 14 dni, a potem tylko wołowinę gotujemy i otrzymujemy danie, które może być ozdobą świątecznego stołu. Tym bardziej , że smakuje znakomicie na ciepło i na zimno. Jeszcze jedna uwaga: podobnie jak dobra domowa kiełbasa, która po przekrojeniu ma w środku „szare oczko” może mieć je pekelflajsz. To nic złego! Tak może być!

Składniki:

2 kilo udźca wołowego

1 marchew

1 pietruszka

1 seler

1 cebula

1 liść laurowy

2 ząbki czosnku

sól

marynata:

4 – 5 g saletry

6 ząbków czosnku

1 liść laurowy

pół łyżeczki pieprzu

3 kuleczki ziela angielskiego

ewentualnie inne lubiane przyprawy np. jałowiec

Pieprz, ziele angielskie i liść laurowy utrzeć razem w moździerzu. Dodać saletrę i drobno posiekany czosnek. Tą miksturą dokładnie wysmarować mięso.

Włożyć mięso do kamiennego naczynia i przycisnąć czymś ciężkim np. słoikiem z wodą. Odstawić na 7-14 dni, przy czym codziennie trzeba je przewracać na drugą stronę (nieuchronnymi przebarwieniami mięsa nie należy się absolutnie przejmować).

Mięso wyjąć, po krótkim opłukaniu włożyć do garnka i zalać osolonym wrzątkiem, tak aby było zakryte. Dorzucić obraną włoszczyznę i przyprawy. Gotować, aż mięso będzie miękkie, czyli ok. dwóch i pół godziny. Po zdjęciu z ognia pozostawić mięso w wywarze, aż do całkowitego wystygnięcia.

Przypkowska zupa cebulowa

25 marca 2009 przez Beata


Gęsta, sycąca, aromatyczna, prawdziwie polska. Zupełnie inna niż francuskie zupy cebulowe. Jej powstanie wiąże się z postacią Tadeusza Przypkowskiego ( 1905-1977), herbu Radwan, który był historykiem sztuki, miłośnikiem grafiki, heraldyki i dobrej kuchni. Podobno potrafił delektować się jedzeniem oraz piciem jak mało kto.Jak niesie wieść uwielbiał pączki z różą i zjadał ich kilkanaście na raz.
A wszystko to robił z pobudek głęboko patriotycznych. Najbardziej zależało mu, żeby polska kuchnia odzyskała dawny blask. W tamtych czasach jedyną potrawą w jadłodajniach między Odrą a Bugiem był schabowy z kapustą – tyle zostało z wielowiekowej, jakże bogatej tradycji kulinarnej.
Przypkowski powziął dalekosiężny plan „poprawienia kuchni publicznej bez obalenia ustroju socjalistycznego”. W tym celu 16 lipca 1964 roku udał się na posiedzenie Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Kielcach. Dzięki jego staraniom, tamtego dnia komunistyczna partia postanowiła wprowadzić regionalne receptury gastronomiczne do najlepszych lokali województwa. Wśród serwowanych dań znalazła się także przypkowska zupa cebulowa.
Jej autor nazywał ją ” cebulową na chlebie Kopernika” , ponieważ przyrządzana jest na razowym chlebie, a podobno to właśnie Kopernik jest autorem receptury na razowiec.

Zachęcam do wypróbowania przepisu, zupa naprawdę jest znakomita. Tak często zachwycamy się potrawami orientalnymi, francuskimi,włoskimi czy jeszcze innymi, a zapominamy, że w kuchni polskiej też znajdzie się niejedna kulinarna perełka.

Składniki:
5 dużych cebul

5 kromek razowego chleba
1,5 litra rosołu
gałka muszkatołowa
imbir

goździki
pieprz i sól
pół kostki masła

Sposób przygotowania

Cebulę pokroić w półplasterki, usmażyć na maśle na złoty kolor. Chleb pokroić w kostkę, usmażyć na maśle, aby był chrupiący. Cebulę i chleb wrzucić do rosołu, gotować, aż do rozgotowania. Całość zmiksować. Doprawić gałką, mielonym imbirem i mielonymi goździkami ( tych ostatnich używać z umiarem, mają bardzo intensywny smak) ja posypałam zupę startym żółtym serem , zieloną pietruszką i grzankami, ale powinno się ją podawać z paluszkami z kminkiem.

Paluszki z kminkiem:
1 1/2 szklanki mąki
12 dkg masła

2 dkg drożdży
1/4 szklanki letniego mleka szczypta cukru
1 jajo
sól, łyżeczka mielonego kminku

Rozetrzeć drożdże z cukrem i mlekiem, odstawić na parę minut w ciepłe miejsce. Mąkę z masłem posiekać nożem, wsypać sol, kminek, wlać rozczyn, zagnieść ciasto. Rozwałkować i wycinać szklanka krążki. Z wierzchu smarować rozkłóconym jajem i piec w piekarniku na złoty kolor. Podawać do zupy .

Fusilli carbonara

24 marca 2009 przez Beata

We Włoszech zwyczajowo z sosem carbonara przyrządza się spagetti, ja zrobiłam fusilli czyli świderki. Carbonara ma wiele wersji. Jedni robią ją z całymi jajkami, inni tylko z żółtkami. Są i tacy, którzy dodają cebulę albo białe wino. Jedno jest pewne, sos carbonara jest pyszny! A przygotowanie całego dania zajmuje kilkanaście minut.

Składniki:

40 dkg makaronu fusilli lub innego
3 żółtka
100 ml śmietany kremówki
15 dkg boczku
starty parmezan
sól
pieprz

Ugotowac makaron al dente. w czasie gdy będzie się gotować przyrządzić sos. Boczek pokroić w kostke, podsmażyc na oliwie.Żółtka wymieszac ze smietaną , sola i pieprzem. Przecedzony, gorący makaron wsypac do masy jajecznej. Wymieszać, polać usmażonym boczkiem, posypać parmezanem. Podawać od razu , sos stygnąc gęstnieje, więc potrawa nie nadaje się do dłuższego przechowywania.

Pralinki chilli i pomarańczowe

23 marca 2009 przez Beata

Do zrobienia tych pralinek wykorzystałam przepis Asi z blogu Asiejka w kuchni. Zmieniłam trochę proporcje, dałam więcej czekolady ,a mniej ciasteczek. Pralinki są świetne, chilli dobrze komponuje się z czekoladą i nie tłumi jej smaku.

Składniki:

50 g ciasteczek
1/4 kostki masła
50 g zmielonych orzechów
1/3 szkl. pudru
100 dkg gorzkiej czekolady z chilli
100 dkg czekolady z orzeszkami
ewentualnie szczypta chilli
cukier do obtoczenia

Ciastka pokruszyć, wymieszać z orzechami i pudrem, dodać stopione masło . Wymieszać, schłodzić chwilę w lodówce. W tym czasie rozpuścić czekoladę chilli i orzechową , można także dodać szczyptę przyprawy. Z masy formować kulki . Ja obtoczyłam je w drobnym cukrze wymieszanym ze sproszkowanym chilli.


Pralinki pomarańczowe powstały w wyniku połączenia kilku przepisów znalezionych w necie.

Składniki:

150 gr czekolady mlecznej
1 łyżka masła
2 łyżki śmietany kremówki
3 łyżki likieru pomarańczowego
2 łyżeczki drobno posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 łyżeczki skórki startej z pomarańczy

Czekoladę rozpuścić w garnuszku razem z masłem i śmietaną. Dodać likier i pozostałe składniki.
Masę wystudzić i formować kuleczki. Obtoczyć je w wiórkach kokosowych.

Pralinki z trawą cytrynowa

22 marca 2009 przez Beata


Pyszne, chociaż najbardziej słodkie z tych, które zrobiłam. Mają niezwykły smak, w środku biała czekolada i trawa cytrynowa, z zewnątrz obtoczone w proszku matcha.

Składniki:

30 dkg białej czekolady
100 ml śmietany kremówki
1 łyżka masła
2 łodygi trawy cytrynowej

proszek matcha

Masło i śmietanę podgrzać w garnku, dodać czekoladę i mieszać do roztopienia. Trawę cytrynową drobno posiekać, dodać do masy czekoladowej. Wystudzić masę i włożyć do lodówki, chłodzić, aż osiągnie konsystencje pozwalającą formować pralinki. Gotowe cukierki obtoczyć w proszku matcha.