Archiwum Listopad, 2009

Christmas cake

29 listopada 2009 przez Beata

IMG_5269

To ciasto, które piecze się 4-5 tygodni przed świętami, więc macie ostatnią szansę, by je zrobić. Ja upiekłam je po raz pierwszy.Pachnie wspaniale, co do smaku to mogę spróbować opisać go jedynie na podstawie kilku okruchów, które zostały w formie po wyjęciu ciasta :) Jest mocno bakaliowe, lekko korzenne i wyczuwa się nutkę rumu, którym ciasto polałam. Wspaniale się zapowiada. Ten typowo świąteczny wypiek ma ogromną zaletę:  robi się go kilka tygodni przed podaniem, więc tuż przed Bożym Narodzeniem będzie mniej pracy.

Wykorzystałam przepis, który znalazłam na stronie Ptasi.

Składniki (na foremkę 23-24 cm): 700 g sułtanek, 225 g rodzynek, 110 g koryntek, 110 g kandyzowanych wiśni (użyłam  wiśni suszonych), 110 g kandyzowanych skórek cytrusowych (użyłam tzw. „miksu”), 120 ml brandy/rumu, 225 g miękkiego masła, 195 g brązowego cukru, 1 łyżeczka otartej skórki pomarańczowej, 1 łyżeczka otartej skórki cytrynowej, 4 duże jajka, 2 łyżki marmolady, 1 lyżeczka esencji migdałowej ( dałam amaretto), 350 g mąki, 1 łyżeczka przypraw korzennych), 1/4 łyżeczki cynamonu, jw. gałki muszkatołowej, szczypta soli

Wszystkie bakalie umieścić w misce, zalać brandy, przykryć i zostawić do nasączenia na noc. Następnego dnia utrzeć cukier z miękkim masłem (najlepiej mikserem, bo ręcznie może potem być trudno), dodać starte skórki, przy cały czas chodzącym mikserze dodawać po jednym jaja, następnie marmoladę, następnie na przemian mąkę zmieszaną z przyprawami i solą oraz namoczone bakalie. Na koniec dodać esencję migdałową. Całość wymieszać, przełożyć do przygotowanej foremki. W Goddess Nigella radzi tylko podwójnie, z „górką” (papierem wystającym ponad brzegi), wyłożyć tortownicę papierem do pieczenia i ew. papierem pakowym, w Feast radzi jeszcze owinąć papierem formę z zewnątrz, i dwa razy tak zrobiłam. W tym roku wyłożyłam tylko wewnątrz dwoma warstwami i było ok, więc warstwa zewnętrzna nie jest konieczna. Ciasto pieczemy 3-3,5 h w 150 st. (stąd zabezpieczenia – by się nie spaliło); po 3 h można sprawdzić patyczkiem, czy jest wypieczone w środku. Po upieczeniu od razu ciasto zlewamy po wierzchu paroma dodatkowymi łyżkami brandy/innego alkoholu i natychmiast owijamy folią aluminiową (para ma zapewnić miękkość). Gdy ciasto całkowicie ostygnie, zawijamy je ponownie w papier/folię i umieszczamy np. w szczelnym pojemniku na czas leżakowania. Można co jakiś czas podlać alkoholem, albo zrobić to tylko raz, dopiero 23.12.

Na czym gotują najlepsi

27 listopada 2009 przez Beata

Zapraszam do przeczytania artykułu, który powstał dzięki współpracy Roberta Drożyńskiego, eksperta AMICA oraz autorów kulinarnych blogów.

To miłe, że popularność blogów kulinarnych rośnie! Coraz częściej mówi się  o nas i naszych stronach w mediach, a niektóre autorki nawet występują na szklanym ekranie. Najważniejsze chyba jest jednak to, że wiele osób korzysta z naszych przepisów. Ja sama kiedyś zaglądałam głównie na strony znanych kucharzy, magazynów kulinarnych czy na stronę Kuchnia tv. Teraz właściwie korzystam tylko z przepisów zamieszczonych na blogach. Zawsze znajdę na nich coś ciekawego, a lista potraw do wypróbowania wydłuża się w zastraszającym tempie. Uwielbiam przeglądać Wasze blogi, inspirujecie mnie, a rodzina  też jest  zadowolona, że tak się rozwijam kulinarnie :)

Pozdrawiam wszystkich autorów blogów poświęconych pieczeniu i gotowaniu, życzę dalszej popularności i coraz większego grona czytelników.

Na czym gotuja najlepsi?

Naleśniki Suzette

27 listopada 2009 przez Beata

IMG_4469

Nie wiem dlaczego nie robiłam ich wcześniej! Te naleśniki są rewelacyjne! Podobno powstały na cześć skromnej piosenkarki o imieniu Suzette. Inna wersja mówi, że zostały wymyślone dla Suzette, która była towarzyszką życia księcia Walii. Tradycyjnie podaje się je polane alkoholem i podpalone. Tę część sobie darowałam z obawy, że będę musiała wzywać straż pożarną.

Ciasto zrobiłam z przepisu, który podała kiedyś Dorotka. Uwierzcie mi , to najlepsze ciasto do naleśników na słodko! A sos zrobiłam z przepisu Macieja Kuronia.

Banner-citrus-weekend

Ciasto:

  • 125 g mąki
  • 15 g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 2 jajka
  • 325 ml mleka
  • 100 ml śmietany kremówki
  • kilka kropel esencji waniliowej, pomarańczowej lub trochę startej skórki z cytryny

Do smażenia: 20 g stopionego masła
Mąkę, cukier i sól wsypać do miski, wymieszać. Dodać jajka, 100 ml mleka, ciągle mieszając trzepaczką. Dolewać resztę mleka i kremówkę ciągle mieszając. Odstawić ciasto w ciepłe miejsce na godzinę czasu.

Przed przystąpieniem do smażenia dodać esencję. Patelnię (22 cm średnicy) posmarować odrobiną masła i podgrzać. Nalewać cienką warstwę ciasta i smażyć około 1 minuty. Gdy na całej powierzchni ukażą sie dziurki, odwrócić nalesnik i smażyć kolejne 30-40 sekund.

Sos:

  • 4 duże pomarańcze
  • 50 g masła
  • 30 g cukru pudru
  • 50 ml likieru pomarańczowego
  • 1 cytryna
  • dodatkowo 25 g brandy do podpalenia

Cytrynę i pomarańcze obieramy ze skórki, oczyszczamy z błon i dokładnie rozgniatamy. W rondelku topimy łyżkę masła, dodajemy cukier oraz sok z rozgniecionej cytryny i pomarańczy. Podgrzewamy, aż do uzyskania konsystencji syropu. Dolewamy likier pomarańczowy. Naleśniki składamy i wkładamy do sosu. Przekładamy na talerze, polewamy brandy i podpalamy.

Carpaccio z melona i mango z korzennym sosem

25 listopada 2009 przez Beata

IMG_5192Bardzo prosty deser, a przy tym smaczny i nadający się na każdą okazję. Może być podany na zakończenie  eleganckiego obiadu albo jako podwieczorek, nieco inny niż te, które zazwyczaj zjadamy. Korzenne przyprawy nadają owocom nowego smaku.Na dodatek deser ładnie się prezentuje. Przepis znalazłam w magazynie „Kuchnia”.

1957077442

Składniki:

1 melon

2 małe mango

60 g orzechów wloskich, wcześniej uprażonych ( u mnie laskowe)

3 łyżki miodu

50 ml soku z pomarańczy

szczypta nitek szafranu

2 łyżeczki cynamonu ( dałam 1)

1 łyżeczka mielonego anyżu

Melona i mango pokroić na cienkie plasterki i ułożyć na talerzu. Miód wymieszać z sokiem z pomarańczy, dodać przyprawy i polać sosem owoce. Całość posypać prażonymi orzechami.

Pingwinki z oliwek

23 listopada 2009 przez Beata

IMG_5170

Oczarowały mnie te pingwinki! Gdy tylko je tutaj zobaczyłam, pomyślałam, że muszę je zrobić. Nie było to jednak takie łatwe: zakup dużych czarnych oliwek to prawdziwe wyzwanie. W sklepach były duże, ale tylko zielone. W końcu udało się! Znalazłam je w Bomi na stoisku z delikatesami na wagę. Samo zrobienie pingwinków jest banalnie proste. Ot, oliwki, marchewka i ser typu philladelphia. Za to zabawy całe mnóstwo! Wyobraźcie sobie takie rozkoszne pingwinki na świątecznym stole!

Składniki

czarne duże oliwki bez pestek

małe czarne oliwki bez pestek

1 surowa marchewka

ser philadelphia

wykałaczki

Marchewkę kroimy na plasterki i wycinamy z nich stopy i dzioby. Duże oliwki nacinamy i wkładamy do środka biały ser, tak by tworzył biały brzuszek. Do małych oliwek, w miejsce po pestce wkładamy wycięte z marchewek dzioby. Całość łączymy za pomocą wykałaczki.

Ciasto Marcinek – błyskawiczne

20 listopada 2009 przez Beata

IMG_5138

Pamiętacie oryginalne ciasto Marcinek?  To, które ma 11 warstw, a każdą piecze się osobno? Jest pyszne, ale na samą myśl, że miałabym znowu wałkować 11 cieniutkich placków, robi mi się słabo. Jak to dobrze, że są ludzie, którzy potrafią swoimi dobrymi pomysłami ułatwić nam życie. I jak to dobrze, że jest internet! Przepis znalazłam na WZ. Ciasto naprawdę robi się błyskawicznie. Trochę różni się w smaku od oryginału, ale jest bardzo dobre. Polecam!

Składniki

12 op. herbatników ( po 50g) ja użyłam herbatników Petit Beurre

KREM:
1 duża śmietana 18% (400 ml)
1 duża śmietana 30% (400 ml)
1 mała śmietana 36%
sok z cytryny do smaku
1 szklanka cukru pudru

Śmietany połączyć, dodać sok z cytryny, chwilę ubijać. Następnie dodać cukier i ubić na sztywno.
Blachę wyłożyć folią spożywczą. Układać na zmianę herbatniki (4 szt. X 5 szt.) i warstwę kremu. Wierzch posmarować kremem i posypać startymi na tartce herbatnikami i kawą mieloną.

Pikantne chilli z czarną fasolką

19 listopada 2009 przez Beata

IMG_4914

Prawdziwie pikantna potrawa! Bardzo aromatyczna, sycąca. Bardzo smaczna. Rozgrzewająca, idealna na zimowe dni. Można ją zrobić z boczkiem albo w wersji wegetariańskiej bez niego. Przepis pochodzi z książki „Kuchnia meksykańska”.

30 dkg czarnej fasoli

2 łyżki oliwy

1 posiekana cebula

5 ząbków czosnku, posiekanych

30 dkg boczku wędzonego

1 marchewka pokrojona w półplasterki

1 czerwona papryka

1 papryczka chilli ( może być więcej)

40 dkg pomidorów

1 łyżeczka kolendry

1 łyżeczka mielonego kminku

1 łyżeczka papryki

zielona pietruszka lub świeża kolendra

sól, pieprz

Fasolę zalać wodą, zostawić na noc. następnego dnia gotować ok 1,5 godziny, aż będzie miękka. Odcedzić zachowując 225 ml płynu. Rozgrzać na patelni oliwę,usmażyć na niej cebulę i czosnek.Dodać pokrojony w kostkę boczek i smażyć, aż się zrumieni. Dodać przyprawy, fasolę, paprykę, chilli i pozostały z gotowania fasoli płyn. Gotować ok pół godziny. Dodać pokrojone w kostkę pomidory i zieloną pietruszkę lub kolendrę. Doprawić do smaku solą i pieprzem.

Chleb na zakwasie z orzechami i ziemniakami – Weekendowa Piekarnia#51

16 listopada 2009 przez Beata

IMG_4964

Zdążyłam dosłownie w ostatniej chwili! Już myślałam, że zacznie się kolejna edycja Weekendowej Piekarni, a jeszcze będę piec pyszności, które zaproponowała Małgosia, gospodyni obecnego wydania.

Chleb jest rewelacyjny, znakomity w smaku, wilgotny, z chrupiącymi orzechami . Dodatkowy jego plus to prostota przygotowania i krótki czas wyrastania. Dla mnie to istotne, bo zazwyczaj gdy robię zakwasowca, który trzeba zacząć przygotowywać dzień przed pieczeniem, o czymś po drodze zapominam.

Małgosi dziękuję za fantastyczny przepis, a Margot za pomysł z Weekendową Piekarnią. Margot moja rodzina Cię uwielbia za te wszystkie chleby i bułeczki!

Chleb na zakwasie z ziemniakami i orzechami
wg przepisu Zorry
proporcje na 1 spory bochenek

270g aktywnego zakwasu
7g świeżych drożdży (dawałam 1 łyżeczkę instant)
1 ugotowany ziemniak (+/- 200g) – dobrze rozgnieciony
450g białej mąki pszennej
150g mąki pszennej razowej
ok. 330g wody
14g soli
75g orzechów włoskich, grubo pokrojonych
75g orzechów laskowych, grubo pokrojonych

Rozpuścić drożdże w 50g wody. Rozrobić zakwas w pozostałej wodzie (280g). Wszystkie składniki, oprócz soli, włożyć do misy miksera. Wyrabiać ciasto ok. 4 min. na niskich obrotach. Dodać sól i wyrabiać kolejne 4 min.
Przykryć misę folią spożywczą i zostawić do wyrośnięta na 60-75 min. Co 30 min. odgazowywać i składać ciasto.
Uformować ciasto w podłużny bochenek, włożyć do koszyczka, przykryć i pozostawić do ponownego rośnięcia na 60min.
Rozgrzać piekarnik do 240 st.C. Bezpośrednio przed wyłożeniem bochenka do piekarnika – zrobić kilka nacięć.
Piec przez 10 min. w temp. 240st.C. Następnie otworzyć na krótką chwilę drzwiczki piekarnika by wypuścić parę. Obniżyć temperaturę do 220 st.C. i piec kolejne 10 min. Znów na moment otworzyć drzwiczki i zredukować temperaturę do 200 st.C. i w niej piec kolejych 20 min.
Studzić chleb na kratce.

Trójkolorowy blok czekoladowo-orzechowy

13 listopada 2009 przez Beata

IMG_4802

Bardzo mi się podobają czekoladowe ciasta w trzech kolorach, takie jak  to Od dawna mam ochotę je zrobić, ale ciągle nie wychodzi, bo takie ciasto wymaga czasu. Na razie zadowoliłam się więc deserem z trzech rodzajów czekolady, który efektownie wygląda i robi się go szybko. Każda warstwa to inna czekolada i inne orzechy. Dodatek alkoholu korzystnie wpływa na smak, ale jeśli chcemy deser podać dzieciom, możemy z niego zrezygnować.

Deser nie jest duży, należy więc zrobić go w małej foremce. Ja użyłam maleńkiej keksówki, którą kiedyś kupiłam w IKEI …na stoisku z zabawkami dla dzieci.

Ten czekoladowy blok, oprócz walorów smakowo- wzrokowych, ma jeszcze jedną zaletę. To idealny przepis dla tych, którzy mają dwie lewe ręce do pieczenia ciast!

IMG_4796

Składniki:

100g czekolady białej

100g czekolady mlecznej

100g czekolady gorzkiej

3 kopiaste łyżki masła

50 g niesolonych pistacji- niezbyt drobno posiekanych

50g orzechów włoskich-niezbyt drobno posiekanych

50g migdałów – niezbyt drobno posiekanych

1 łyżka ekstraktu waniliowego

1 łyżka brandy

1 łyżka Grand Marnier

UWAGA orzechy i alkohole można zmienić wg uznania.

banner1sredni2009

Najpierw należy naszą foremkę wyłożyć folią spożywczą tak, by wystawała za brzegi. Dzięki temu później bez problemu wyciągniemy nasz czekoladowy blok z formy.

W kąpieli wodnej topimy czekoladę białą, dodajemy masło, ekstrakt waniliowy i pistacje. wylewamy do foremki i wstawiamy do lodówki aż zastygnie. Teraz w kąpieli wodnej topimy czekoladę mleczną, dodajemy masło, orzechy włoskie i brandy masę studzimy i dopiero zimną wylewamy na poprzednią warstwę. Wstawiamy do lodówki i czekamy aż zastygnie. W ten sam sposób robimy masę z gorzkiej czekolady, masła, migdałów i Gran Marnier. Gdy już mamy wszystkie warstwy wstawiamy deser do lodówki na co najmniej godzinę. Podajemy pokrojony w cienkie plasterki Przechowujemy go w lodówce

Muffinki z jabłkami i orzechową bezą

12 listopada 2009 przez Beata

IMG_4708

Trochę więcej z nimi roboty niż z tradycyjnymi muffinkami, bo trzeba ubić bezę, ale naprawdę warto. Jabłka, cynamon, beza, orzechy- wszystko razem daje cudowny smak. Konsystencja też jest ciekawa, na dole wilgotne ciasteczko, na górze chrupiąca beza. Te muffinki na zdjęciu przeznaczone były dla dzieci, więc dodatkowo polałam je polewą czekoladową i ozdobiłam cukrowymi liśćmi.

banner1sredni2009

Składniki:

2 jabłka

25 dkg mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1,5 łyżeczki cynamonu

1 jajko

1 cukier waniliowy

120 g cukru

5 łyżek oleju

150 ml mleka

na bezę:

2 białka

100 g cukru

100 g posiekanych orzechów włoskich

Jabłka obrać i pokroić w małą kostkę. Suche składniki namuffinki wymieszać w jednym naczyniu, mokre w drugim Składniki połączyć, dodać jabłka. Ciasto nałożyć do formy na muffinki wypełnionej papilotkami(bez papilotek źle się wyciągają).

Białka ubić na sztywno Dodać cukier i ubijać dalej, aż cukier się rozpuści Dodać orzechy . Nałożyć masę bezową na muffinki. Piec w 160 st. przez ok 20 minut