Archiwum Styczeń, 2010

Bałwanki z Raffaello

31 stycznia 2010 przez Beata

Bardziej służą do dekoracji stołu niż do jedzenia, bo są tak urocze, że żal je zjeść.Zrobione zostały z cukierków Raffaello i marcepanu zabarwionego na różne kolory. Poszczególne części połączone zostały za pomocą wykałaczek, więc przy jedzeniu trzeba będzie uważać. Można tak jak ja wykorzystać Raffaello kupione w sklepie albo zrobić domowe pralinki. Zrobienie bałwanków wymaga precyzji i cierpliwości, ale świetnie się z Martą przy tym bawiłyśmy. Inspirację znalazłam tutaj.

Składniki:

kuleczki Raffaello lub inne pralinki

marcepan

barwniki spożywcze

goździki

wykałaczki.

Przepis dołączam do akcji Karnawałowe Przekąski

Ciasto kokosowo – morelowe

30 stycznia 2010 przez Beata

To jedno z moich ulubionych ciast. Jest wilgotne, a kokos, morele i rodzynki tworzą przepyszną mieszankę smaków. Ciasto wspaniale pachnie masłem. Dodatkowym jego plusem jest bardzo szybki czas przygotowania. Wystarczy dosłownie kilka minut. Najdłużej trwa siekanie moreli. Piekę je przynajmniej raz w miesiącu. Tym razem samodzielnie zrobiła je moja córka, Marta. Przepis pochodzi ze strony White Plate.

Przepis na tortownicę o średnicy 20 cm lub kwadratową blachę o boku 20 cm:

200 g miękkiego masła
3 jajka
150 g cukru
100 g wiórków kokosowych
150 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
150 ml mleka kokosowego
200 g posiekanych suszonych moreli
100 g rodzynek

Piekarnik nagrzać do temperatury 150 st C.
Okrągłą formę o średnicy 20 cm wysmarować masłem, wysypać tartą bułką lub mąką.
Wszystkie składniki oprócz bakalii zmiksować na gładka masę. Dodać morele i rodzynki. Przelać do formy. Piec 1,5 godziny.
Przed wyjęciem z formy dokładnie ostudzić.

Dwie miłe wiadomości i sałatka marokańska.

27 stycznia 2010 przez Beata

Dzisiaj najpierw będę się chwalić.  Po pierwsze w grudniowym numerze gazety Moje gotowanie ukazał się mój przepis na blok czekoladowy. Przepis jakiś czas temu zamieściłam na blogu, więc już go znacie. A po drugie jutro tj w czwartek o godz. 18 15 w programie 3 polskiego radia zostanie nadany reportaż o blogach kulinarnych z moim udziałem. Zapraszam do wysłuchania.

Teraz bardziej tradycyjnie, czyli pora na przepis. Na blogu Palce lizać znalazłam sałatkę marokańską i od razu wiedziałam, że będzie nam smakować. Jest cudownie aromatyczna, słodkie smaki idealnie komponują się w niej z pikantnymi. Ma prawdziwie marokański charakter, więc gorąco polecam!

Cytuję Tatter, autorkę przepisu:

250g couscous
2 puszki ciecierzycy
3 male cukinie, zgrilowane w kawalkach
3 papryki w roznych kolorach, zgrilowane w kawalkach
3 czerwone cebule, dzielone na 4 i rozniez zgrilowane
3 lyzki sultanek, namoczonych
6 suszonych moreli, namoczonych
6 lyzek oleju roslinnego
1 lyzka zmiazdzonego czosnku
1 lyzke posiekanej zielonej pietruszki
1 lyzke kurkumy
1 lyzeczke swiezo mielonego czarnego pieprzu
1 lyzke soli
1/2 lyzeczki ziaren czarnej gorczycy, rozgniecionych
5 lyzek wody
2 lyzki octu winnego
1 lyzke soku z cytryny
1 lyzeczke brazowego cukru
2 lyzki pomidorowego puree
1-2 lyzki posiekanej swiezej kolendry
2 lyzki przyprawy BAHARAT

Couscous zalewam wrzaca woda i odstawiam na 20 min. Nastepnie dodaje odsaczona ciecierzyce i pokrojone w mala kostke zgrilowane warzywa, odsaczone rodzynki i pokrojone morele.
Z reszty skladnikow przygotowuje sos, ktorm oblewam salatke, dobrze lecz delikatnie mieszam.

Przyprawa BAHARAT

2 lyzki nasion czarnego pieprzu
1 lyzka nasion kolendry
maly kawalek cynamonu
2 lyzeczki nasion kuminu
2 lyzeczki gozdzikow
1 lyzeczka nasiona kopru wloskiego
tylko nasiona z 6 zielonych kardamomow
2 lyzeczki mielonego imbiru
1/2 galki muszkatolowej, starta
2 lyzki papryki ostrej
1 lyzeczka mielonego chilli
1 lyzeczka kurkumy

Blenduje cale przyprawy i mieszam je z imbirem, galka, papryka i chilli. Przesiewam.

Takie domowe przeprawy przechowuja sie doskonale do 2 miesiecy w szczelnie zamykanym pojemniku.

Torcik malinowy

25 stycznia 2010 przez Beata

Kilka lat temu kupiłam piękną książkę – „Mistrzowie kuchni europejskiej zapraszają do stołu – wypieki”. Urzekła mnie wspaniałymi przepisami i pięknymi zdjęciami, jednak aż do dzisiaj nic z niej nie upiekłam. Przyczyna była prosta:  ciasta są bardzo skomplikowane, na dodatek do ich zrobienia potrzebne są trudno dostępne składniki. No i ten wieczny brak czasu…

Często jednak książkę przeglądałam, bo zdjęcia są naprawdę cudowne. Co jakiś czas postanawiałam sobie, że w końcu skorzystam z jakiegoś przepisu, i wreszcie po paru latach udało się! Razem z Martą zrobiłyśmy torcik malinowy. Oryginalny przepis trochę zmieniłam: zamiast dwóch cienkich warstw biszkoptu i dwóch kremu malinowego zrobiłam po jednej grubszej.Zmieniłam też odrobinę ilość niektórych składników.

Rodzina była ciastem  zachwycona, ja mam kilka uwag. Po pierwsze z kruchym ciastem maślanym bardzo trudno się pracuje. Warstwa jest cieniutka i równomierne rozłożenie jej w tortownicy stanowi nie lada wyzwanie. Po upieczeniu jest jeszcze gorzej, bo to ciasto jest wyjątkowo delikatne i kruche, za to smakuje wybornie. Po drugie według mnie biszkopt jest trochę suchawy i wymaga nasączenia. Może gdybym przecięła go na dwie części byłby bardziej wilgotny?

Tak czy inaczej torcik jest wspaniały! I gorąco go polecam.

Przepis podaję po moich modyfikacjach

Biszkopt wiedeński:

4 jajka

180 g cukru

210 g mąki pszennej

50 g masła

szczypta soli

Masło rozpuścić i ostudzić. Jajka z cukrem i solą ubić na pianę. Delikatnie dodać mąkę i masło. Wyłożyć do tortownicy o średnicy 24 cm i piec około 30 min w temperaturze 170*C.

Kruche ciasto maślane.

140 g mąki

1 żółtko

50 g cukru pudru

szczypta soli

90 g masła

miąższ z połowy laski wanilii

Wszystkie składniki zagnieść na gładkie ciasto i schłodzić w lodówce przez co najmniej godzinę. Równo rozłożyć w tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 10 min w 180*C.

Warstwa czekoladowa:

3 łyżki śmietany kremówki

100 g czekolady mlecznej

W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę ze śmietaną. Gorącą wylać na kruche ciasto maślane i szybko ułożyć na górze biszkopt.

Krem malinowy:

400 ml śmietany kremówki

140 g cukru

1 łyżeczka soku z cytryny

300 g malin

3 łyżeczki żelatyny

Maliny zmiksować z cukrem, żelatynę zalać kilkoma łyżkami wody i odstawić do napęcznienia, następnie podgrzać, wymieszać żeby nie było grudek i odstawić do wystygnięcia. Śmietanę ubić, wymieszać z malinami i żelatyną. Wylać na biszkopt umieszczony w plastikowej obręczy.

Odstawić ciasto do lodówki aż masa stężeje.

Do przybrania:

200 ml śmietany kremówki

2 łyżeczki cukru pudru

miąższ z połowy laski wanilii

1 śmietan – fix

Śmietanę ubić z cukrem, wanilią i śmietan – fixem. Wyłożyć na ciasto. Torcik dowolnie udekorować.

Brioszka z wodą pomarańczową

22 stycznia 2010 przez Beata

Ta wspaniała, aromatyczna broiszka była pieczona w ramach Weekendowe Piekarni #57. Trwa właśnie 59 edycja, jestem więc nieprzyzwoicie spóźniona. Nigdy nie mogę zdążyć w terminie z tym pieczywem.

Brioszka cudownie pachnie wodą pomarańczową, której aromat uwielbiam . Taka woda sprawdza się nie tylko jako dodatek do dań słodkich czy pieczywa, ale może być wykorzystywana do sałatek, na przykład do takiej, jak ta .

Przepis podaję za gospodynią Weekendowej Piekarni#57, Tilianarą.

Brioche z jogurtem i wodą pomarańczową

Składniki:
80 ml mleka
1 jajko, lekko roztrzepane
50 g jogurtu
2 łyżki wody z kwiatów pomarańczy
1 łyżeczka soku z cytryny (zwykle pomijam, ale czasem dodaję skórkę pomarańczową)
20 g cukru (zwykle daję brązowy) + cukier waniliowy (ja daję kilka łyżek domowego, lub dodaję więcej cukru i dolewam chlust ekstraktu)
1/2 łyżeczki soli
20 g masła, roztopionego
350 g mąki pszennej typ 450
1 łyżeczka drożdży instant

Przygotowanie: Wszystkie składniki umieścić w maszynie w podanej kolejności (należy upewnić się jaką kolejność dodawania składników wymaga Wasza maszyna, u mnie najpierw dodaje się płyny, tłuszcz, cukier i sól, a potem mąkę i na koniec drożdże). Nastawić program podstawowy lub szybki. Brioche studzić na kratce.
Ciasto można też przygotować ręcznie lub w mikserze. Wyrobić, odstawić na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia, potem uformować bochenek o dowolnym kształcie i piec w małej keksówce lub na blasze/kamieniu ok. 20-25 minut w 180-200 stopniach.

Puszyste ciasto budyniowo-kokosowe

20 stycznia 2010 przez Beata

Bardzo smaczne ciasto, lekkie, puszyste. Znika błyskawicznie, bo można zjeść naprawdę duży kawałek. Podana ilość składników przeznaczona jest na dużą blachę A przepis mam zapisany w moim starym zeszycie.

Składniki:

Na biszkopt:

6 jajek

szklanka mąki pszennej

szklanka cukru kryształu

łyżeczka proszku do pieczenia

Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, delikatnie dodać przesianą mąkę i proszek do pieczenia. Wylać do dużej formy wysmarowanej masłem i posypanej mąką. Piec ok 20 minut w temp. 170 st.

Budyń

1 litr mleka

3 paczki budyniu waniliowego z cukrem

Na mleku ugotować budyń. Gorącą masę wylać na biszkopt.

beza kokosowa:

4 białka

10 dkg cukru

15 dkg kokosu

Białka ubić na pianę, dodać cukier i nadal ubijać, aż powstanie gładka masa. Dodać kokos, wylać masę na ostudzony budyń. ciasto ponownie wstawić do pieca na 15- 20 minut, aż beza się delikatnie zrumieni.

Falafel z cukinią

18 stycznia 2010 przez Beata

Bardzo lubimy falafel, a najbardziej wtedy, gdy jest jeszcze ciepły. Zimny robi się suchy i nie smakuje już tak dobrze. Jest jednak na to sposób, wystarczy dodać do niego startej cukinii lub  marchewki. Kotleciki lepiej zachowują wtedy wilgoć i są jeszcze pyszniejsze! Najlepsze z sosami, do wyboru humus, harissa czy jakiś sos czosnkowy, mogą być tzatziki.

Przepis pochodzi ze strony Komarki

Cytuję autorkę

200 g startej cukinii,
400 g ciecierzycy (lub bobu) z puszki,
1 czerwona cebula,
2 ząbki czosnku,
1/2 łyżeczki wędzonej papryki,
1/2 łyżeczki mielonego kuminu,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 jajko,
garść natki pietruszki (lub świeżej kolendry jak ktoś ma i lubi),
2 łyżki sezamu,
bułka tarta

Cebulę, czosnek, paprykę, kumin i proszek do pieczenia wrzucić do blendera i dobrze posiekać. Dodać cukinię (uprzednio odciśniętą dobrze z soku) i ciecierzycę i ponownie zmiksować całość. Na koniec dodać natkę pietruszki i sezam i wymieszać. Z masy formować malutkie kulki i obtaczać w bułce tartej, lekko spłaszczając (na wzór egipski ;) ) lub nie, jeżeli wolicie kulki. W głębokiej patelni rozgrzać dobrze olej (ważne! Jeżeli olej będzie za chłodny falafele mogą się rozpadać) i smażyć kotleciki na złotobrązowo. Odsączyć na papierowym ręczniku.

Muffinki egzotyczne

14 stycznia 2010 przez Beata

Najpierw chciałam przeprosić, że nie odpowiadam na maile i komentarze. Julka  trochę się przeziębiła, była trochę niewyraźna, poszłam z nią do lekarza i przy okazji okazało się ,że Mała nie może jeść kaszek na mleku modyfikowanym ani jogurtów dla niemowląt, bo ma alergię. Stąd ostatnie problemy żołądkowe, niespokojne noce i sucha, zaczerwieniona skóra  na łokciach. A ja myślałam, że te plamy na skórze to lekka skaza białkowa! Sprawa jest poważniejsza i na razie odstawiamy cały nabiał z wyjątkiem mojego mleka. Że też sama nie wpadłam wcześniej na tę alergię! Trzecie dziecko, a ja nie skojarzyłam pewnych spraw! No, ale najważniejsze, że już wiemy, w  czym problem i mam nadzieję, że za parę dni Juleczka lepiej się poczuje.

A dzisiaj polecam egzotyczne muffinki. Przepyszne! Wilgotne, pachnące, z chrupiącą kokosową warstwą na górze.  Nie można się od nich oderwać. To chyba najlepsze muffinki, jakie w życiu upiekłam.Polecam gorąco!

Egzotyczne muffinki

180 g mąki pszennej

50 g mąki pszennej razowej

1 łyżeczka sody

1 łyżeczka proszku do pieczenia

70 g kokosu

160 g cukru brązowego

2 jajka

50 ml maślanki

10 dkg masła

10 dkg ananasa pokrojonego na małe kawałki

1 rozgnieciony banan

Do posypania:

40 g brązowego cukru

60 g kokosu

Składniki suche mieszamy w jednej misce, w drugiej składniki mokre i owoce. Łączymy zawartość misek. Rozlewamy muffinki do formy i posypujemy mieszanką kokosu i cukru. Pieczmy ok. 20 minut w temp. 170 st.

Sałatka z buraków

13 stycznia 2010 przez Beata

Na stronie Tatter znalazłam przepis na pyszną sałatkę z buraków. Niby nic nadzwyczajnego, ot buraki, jabłko, cebulka. Robiłam podobną już wcześniej, ale zawsze tarłam warzywa. Tym razem pokroiłam je  w paseczki. Trochę to było pracochłonne, ale warto, bo tak pokrojone smakują zupełnie inaczej. Sałatka była rewelacyjna, zanim podałam ją do obiadu, sama zjadłam pół miski. Polecam!

Przepis podaję za autorką:

4 buraki upieczone

1 jablko do gotowania

1 jablko deserowe

1 marchewka

1 czerwona cebula

1 – 2 lyzki posiekanej natki pietruszki

szczypiorek do posypania

Dressing:

10 lyzek oliwy z oliwek

4 lyzki cydrowego octu (lub z czerwonego wina0

1 lyzeczka musztardy Dijon

sol, pieprz, cukier


Buraki pieke w „mundurkach”( indywidualnie zawiniete w folie aluminiowa – najlepsze pieczone sa 2-3 godziny w 160C). Ugotowane i wystudzone obieram i tne w julienne. Jablka przekrawam na cwiartki, wycinam srodki i kroje rowniez w paseczki. Marchewke obieram i scieram na tarce o duzych oczkach. Obrana cebule kroje w mala kostke. Warzwa i owoce wkladam do miski, dodaje zielona pietruszke. W miseczce przygotowuje dressing, lacze wszystkie skladniki i polewam nimi
surowke. Mieszam. Miske zakrywam folia i wkladam do lodowki na godzine, dwie.
Dressing jest lekki i nie dominuje w salatce. Przed podaniem posypuje calosc szczypiorkiem.

Kaszka manna z żółtkiem i cynamonem

11 stycznia 2010 przez Beata

Ogromną przyjemność sprawia mi gotowanie dla Julki.  Dzieci tak zabawnie dziwią się nowym smakom, robią przy jedzeniu rozkoszne minki i w ogóle zafascynowane są jedzeniem. Teraz jesteśmy już na etapie, kiedy Julkę najbardziej interesuje to , co my jemy, ale wiadomo, dorosłe potrawy jeszcze nie dla niej.

Przyszła jednak już pora na rozszerzenie menu i prawie  codziennie nasz Maluch próbuje czegoś nowego.

Dzieciom karmionym piersią pierwsze zupki podaje się po 6 miesiącu. Przez pół roku mleko matki zaspokaja wszystkie potrzeby niemowlęcia i nie ma potrzeby wprowadzania innych pokarmów ani napojów . My podaliśmy Julce pierwszą zupkę trochę wcześniej, już w 6 miesiącu. Nasze nastolatki nie mogły się już doczekać, kiedy będą mogły ją czymś pokarmić. Pierwsza zupka była wielkim wydarzeniem w naszej rodzinie, mimo że Mała zjadła tylko kilka łyżeczek.  Teraz dostaje też kaszki, jakieś deserki mleczne lub owocowe, a ostatnio je prawie dorosłe obiadki. Zupki już się jej trochę znudziły, więc gotuję jej osobno ziemniak  i robię z niego puree, osobno marchewkę z mięsem lub żółtkiem i jeszcze jakąś jarzynkę.

Wszystkie warzywa i owoce, jakie podajemy dziecku, powinny pochodzić z ekologicznej uprawy. To bardzo ważne!  Piękna marchewka z supermarketu czy dorodny seler nie nie nadają się dla niemowląt. Za dużo w nich szkodliwych substancji, które odkładają się w nerkach albo powodują alergie. Jeśli nie mamy dostępu do ekologicznych warzyw, lepiej podawać posiłki ze słoiczków. Wprawdzie wszystkie smakują tak samo, nawet jeśli mają zupełnie inny skład, ale przynajmniej są zdrowe. Nasza pani doktor, pediatra, wspaniały lekarz i cudowny człowiek,  zaleca, żeby nawet do roku podawać dzieciom tylko żywność ekologiczną lub ze słoiczków.

No, ale maluszki oprócz zupek jedzą też różne deserki. Mogą być one przygotowane na bazie owoców i  mleka  . Mus owocowy, soczek, kisiel z owocowym przecierem czy budyń na pewno zadowoli podniebienie małego smakosza. Julka bardzo lubi owoce, ale czasami robię jej jakiś zupełnie mleczny deser. Taki jak dzisiejsza kaszka manna.

UWAGA ! Kaszka manna jest produktem glutenowym.Jeszcze parę lat temu gluten wprowadzało się do diety dziecka dopiero po 10 miesiącu, teraz eksperci uważają, że można go podać już w piątym!   Na pewno po podaniu pokarmów zawierających gluten trzeba dziecko obserwować. U młodszych dzieci pierwsze objawy nietolerancji  pojawiają się po kilku tygodniach . Maluch traci apetyt, staje się osowiały, płaczliwy. Robi obfite i brzydko pachnące kupki. Czasem wymiotuje. Przestaje przybierać na wadze i wolniej rośnie. Niezbędna jest wtedy wizyta u lekarza.

A teraz zapraszam już wszystkie maluszki, które skończyły 6 miesięcy( żółtko podajemy od 7 miesiąca) na kaszkę

Składniki

100 ml  mleka modyfikowanego

3 łyżeczki błyskawicznej kaszki  manny

1/2 żółtka

1/8 łyżeczki cynamonu

Gotujemy kaszkę na mleku 2 minuty,  zestawiamy z ognia i do gorącej dodajemy żółtko. gdyby deser był za gęsty, dodajemy kilka łyżek przegotowanej wody.  Przelewamy do miseczki i posypujemy cynamonem.

Uwaga! Nie ma potrzeby słodzenia deseru!  Jeśli jednak dziecko nie chce zjeść deseru, można spróbować lekko posłodzić ( ok 1/4 łyzeczki)