Archiwum Marzec, 2010

Zupa krem z zielonych ogórków i bazylii

31 marca 2010 przez Beata

Bardzo smaczna i bardzo prosta do zrobienia zupa. Jadłam ją po raz pierwszy u naszych znajomych i byłam bardzo zaskoczona, bo dotychczas znałam tylko zupę z ogórków kiszonych. Ta jest niezwykle delikatna. Przepadają za nią dzieci. W oryginalnym przepisie nie ma bazylii, ale jej dodatek  bardzo pozytywnie wpływa na smak. Zupę można podawać z grzankami lub z ryżem. Polecam!

3 długie zielone ogórki

1 litr bulionu

1 duży serek topiony o neutralnym smaku np gouda

garść liści bazylii

sól, pieprz

Ogórki umyć, pokroić na kilkucentymetrowe kawałki i ugotować w bulionie do miękkości. Dodać bazylię i pogotować jeszcze chwilę, wrzucić serek topiony. Całość zmiksować na gładki krem. Ewentualnie doprawić do smaku.

Wietnamski deser kokosowy

16 marca 2010 przez Beata

Bardzo smaczny, choć sycący deser o egzotycznej nucie. Prosty w przygotowaniu, pięknie się prezentuje. Przepis pochodzi z książki „Kuchnia wietnamska”. Składniki:

  • 1 laska wanilii
  • 400 ml mleka kokosowego
  • 500 ml mleka
  • 300 ml śmietanki
  • 80 g cukru
  • dwie gwiazdki anyżu
  • 100 g kokosu
  • 200 g ryżu krótkoziarnistego
  • 1 łyżka masła
  • 1 mango
  • 2 mandarynki

Składniki na syrop:

  • 0,5 szklanki wody
  • 200 g cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka świeżo startego imbiru
  • 1 gwiazdka anyzu
  • 3 łyżki kokosu do wysypania filiżanek

Z wanilii wyskrobać miąższ. W garnku zagotować mleko, śmietankę mleko kokosowe, cukier, anyż i uprażone wiórki kokosowe. Gotować  około 10 minut, następnie wyjąć anyż. Do mleka wsypać ryż i gotować 10 minut. Garnek przykryć i wstawić do piekarnika nagrzanego do około 160 stopni na około 30 minut. Zostawić do wystygnięcia. Mandarynki podzielić na cząstki. Mango obrać i pokroić na kostkę. Przygotować syrop. Wodę, cukier, cynamon, anyż oraz imbir gotować, aż powstanie gęsty syrop. Anyż wyjąć, a do syropu wrzucić owoce. Cztery filiżanki posmarować masłem i posypać uprażonymi wiórkami kokosowymi. Nałożyć do nich ryż, delikatnie ugnieść, a następnie wyjąć na talerze. Deser podaweać z syropem i owocami.

Kolorowa sałatka

10 marca 2010 przez Beata

Ta sałatka oczarowała mnie swoimi kolorami, gdy tylko zobaczyłam ją na blogu Gosi. Byłam bardzo ciekawa, smaku fioletowych ziemniaków, więc jak tylko udało mi się je kupić, zrobiłam sałatkę. Ziemniaki smakują jak… zwykłe ziemniaki. Za to kolor mają naprawdę bajkowy. A sałatka była pyszna. Zamieniłam tylko kapary, za którymi nie przepadam na zielony, marynowany pieprz. Zrobiłam do niej pyszny sos na bazie octu balsamicznego i białego wina. Całość smakowała wspaniale.

Skladniki na 2 porcje:
4-5 nieduzych lila ziemniaczkow (ugotowac w lupinkach w osolonej wodzie i obrac)
po 1/2 czerwonej i zoltej papryki
1 nieduza czerwona cebula (pokrojona w osemki)
ze dwie garsci mieszanych salat
kilkanascie ziaren kaparow
pol glowki czosnku
troche syropu klonowego i ciemnego octu balsamicznego do skaramelizowania cebuli
Czosnek polac oliwa ,zawinac w folie aluminiowa i piec w piekarniku rozgrzanym do ok.200° ok.30-40 minut,papryke polozyc na blasze,skropic oliwa i piec ja do momentu pojawienia sie brazowawych pecherzykow,nastepnie wyjac ja i zostawic do wystudzenia , sciagnac z niej skorke,pokroic na plasterki lub kawalki.
Pokrojona cebule zeszklic na odrobinie oliwy,dodac lyzke syropu klonowego i lyzke octu balsamicznego,razem poddusic,az ocet odparuje,odstawic.
Obrane ziemniaczki pokroic w plastry i ulozyc na talerzu razem z salata,papryka,zielonym pieprzem,cebula i zabkami czosnku wyjetymi z lupinek(nie nalezy sie obawiac pieczonego czosnku,bo nie ma w ogole swojej zwyklej mocy i ostrosci) ,polac sosem i podawac jako przystawke lub samodzielnie jako lekka salatke kolacyjna

Sos balsamico:

50 ml octu balsamicznego

1 łyzka miodu

50 ml bialego wina

Ocet balsamiczny łączymy w garnku z  winem, dodajemy miód i mieszamy, żeby się rozpuścił. Gotujemy sos na małym ogniu wystarczająco długo, aby odparował i nabrał lekko gęstawej konsystencji.

Tarta z kremem panna cotta i malinami

5 marca 2010 przez Beata

Zainspirował mnie przepis Asi z Kwestii smaku na tartę panna cotta. Wykorzystałam jedynie pomysł, bo całe ciasto zrobiłam po swojemu. Właściwie większość zrobiła Marta. Jak dobrze mieć nastoletnią córkę! Ciasto wyszło nam rewelacyjne, nie można było się od niego oderwać. Kruchy spód, krem panna cotta , galaretka, a w niej maliny. A do tego cudne kolory, przywodzące na myśl lato. Wprawdzie maliny miałam tylko mrożone, ale  i tak tarta była pyszna. Gorąco polecam!

Przepis dodaję do akcji „W krainie czarów”.


Przepis na formę o średnicy 28 cm.

Składniki na kruchy spód:

30 dkg mąki

15 dkg masła

10 dkg cukru

mały cukier waniliowy

1 jajko

Krem panna cotta:

350 ml śmietanki kremówki
250 ml mleka
100 g cukru pudru
5 łyżeczek żelatyny
1 laska wanilii

1  galaretka malinowa

garść malin (mogą być mrożone)

Składniki na ciasto kruche szybko zagnieść. Wyłożyć do formy tak, by brzegi były wyższe o jakiś centymetr, ponakłuwać i piec ok. 15 minut w temperaturze 180 st (aż do zrumienienia). Ciasto pozostawić do całkowitego wystudzienia.

Żelatynę zalać zimną wodą,pozostawić do napęcznienia. Podgrzać mleko i rozpuścić w nim żelatynę. W drugim naczyniu mocno podgrzać śmietankę z cukrem pudrem i przekrojoną wzdłuż wanilią. Wyjąć wanilię a śmietankę wlać do mleka z żelatyną. Pozostawić, aż zacznie lekko zastygać. Wylać na ciasto i włożyć je do lodówki. Pozostawić do stężenia.

Galaretkę rozpuścić w 350 ml wody, wrzucić do niej maliny, całkowicie ostudzić i wylać na ciasto. Całość pozostawić w lodówce jeszcze co najmniej przez godzinę.

Chleb z czarnym pieprzem

1 marca 2010 przez Beata

Piekę go bardzo często, bo to ulubiony chleb mojego syna, Michała. Zresztą wszystkim nam smakuje. Ma drobne dziurki, miękką skórkę, i bardzo ciekawy smak . Pikantny, ale też lekko słodkawy.  Jest zupełnie bezproblemowy w przygotowaniu. Z podanej porcji wychodzą dwa spore bochenki. Przepis pochodzi z książki ,,Chleb. Pieczemy w domu”, jednak został przeze mnie dosyć mocno zmodyfikowany.

Składniki:

5 szklanek mąki pszennej chlebowej

1/2 – 1 szklanki mąki żytniej

2 łyżeczki soli

2 paczki  suszonych drożdży (po 7 gram)

1/4 szklanki brązowego cukru

2 łyżki oleju

1,5 – 1,75 szklanki ciepłej wody

1 łyżka grubo zmielonego czarnego pieprzu

W dużej misce lub w automacie do  pieczenia chleba wyrobić ciasto, aż będzie gładkie, elastyczne i sprężyste.

Pozostawić je do  podwojenia objętości (ok. godziny). Uformować dwa podłużne bochenki. Pozostawić jeszcze raz do wyrośnięcia. Naciąć wierzch bochenków w kilku miejscach. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piec około 45 minut.