Archiwum Lipiec, 2010

Ciasto Esterhazy i ostatnie chwile konkursu!

31 lipca 2010 przez Beata

Tort Esterhazy to sławny węgierski smakołyk. Receptura na niego powstała w połowie XIX wieku. Początkowo pieczono tort z migdałowych krążków biszkoptowych i czekoladowego kremu, obecnie jest wiele jego odmian, np. migdałowa, kawowa, makowa. Ja zdecydowałam się wypróbować przepis który dostałam od koleżanki, ale zmieniłam trochę składniki ciasta i jego kształt. Zamiast tradycyjnego, okrągłego tortu upiekłam ciasto prostokątne. A biszkoptowe krążki zrobiłam z całych jajek, a nie tylko z białek.  Muszę przyznać, że ciasto było przepyszne! Słodkie, ale właśnie takie powinno być! Polecam gorąco, chociaż jest pracochłonne i strasznie kaloryczne.

Podaję przepis po moich modyfikacjach.

Przepis na tortownicę 28 cm lub prostokątną blachę 23x 32 cm( w tortownicy wyjdzie wyższe)

Migdałowe placki biszkoptowe:

8 jajek

22 dkg cukru

200 dkg mielonych migdałów

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka ubić z cukrem na puszystą masę, delikatnie dodać migdały i proszek do pieczenia. Jedną piątą ciasta wylać do blachy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok 8 minut w temp 180 st. Podobnie postąpić z resztą ciasta, tak, by otrzymać 5 krązków biszkoptowych

Krem:

8 żółtek

1 mały cukier waniliowy

50 g mąki pszennej

1 płaska łyżeczka cynamonu

15 dkg cukru

250 ml mleka

25 dkg masła


Masło zmiksować mikserem.
Żółtka zmiksować z cukrem pudrem i waniliowym.Dodać cynamon. Powoli wmieszać mąkę. Mleko zagotować, zdjąć z ognia i wymieszać z masą z żółtek. Wstawić ponownie na mały gaz, i podgrzać ciągle mieszając. Po kilku minutach krem zacznie gęstnieć. Wystudzić i zimny zmiksować z miękkim masłem.

Na pierwszy krążek położyć jedną czwartą kremu, przykryć drugim krążkiem itd aż złożymy całe ciasto.

Polewa:

1 białko

20 dkg cukru pudru

1 łyżka soku cytrynowego.

Z podanych składników łyżką ubić gładką glazurę i polać nią ciasto.

Na dekoracyjne ciemne linie należy użyć roztopionej gorzkiej czekolady( użyłam gotowej polewy). Roztopioną czekoladę wlać do woreczka z małą dziurką i na polewie narysować linie, następnie przeciągać  po nich w poprzek  wykałaczką . Ciasto przechowywać w lodówce.

Chciałam jeszcze przypomnieć o konkursie z firmą Knorr, który kończy się za kilka godzin, bo to już ostatnia szansa na wygraną. Szczegóły konkursu tutaj

Teneryfa i przypomnienie o trwającym konkursie

30 lipca 2010 przez Beata


Nawet najdłuższe podróże, gdy się kończą, wydają się zbyt krótkie. Nasze wakacje na Teneryfie trwały trzy tygodnie. Dopiero niedawno wróciliśmy, a już tęsknimy za wyspą, w której zakochaliśmy się kilka lat temu, podczas pierwszej podróży na Wyspy Kanaryjskie.

Są tacy, którzy Teneryfę uwielbiają, są i tacy, którzy jej nie lubią. Jeśli zdecydujemy się na pobyt w hotelu, w którymś z hałaśliwych wakacyjnych miasteczek na południu, a nasze zwiedzanie ograniczy się do wycieczki na wulkan Teide i do Loro Parku, na pewno nie będziemy zachwyceni. Wyspa, chociaż niezbyt duża, jest bardzo różnorodna, i żeby docenić jej piękno trzeba odwiedzić różne zakątki: dziewicze lasy wawrzynowe w górach Anaga ,które wyglądają jak z baśni, są gęste, bardzo wilgotne pełne mgieł i tajemnic. Koniecznie trzeba zobaczyć nieziemsko piękną dolinę Orotawy, dziki przylądek Punta Teno( dojeżdża się na niego drogą, nad którą wznosi się kilkusetmetrowa skalna ściana, wszędzie znaki ostrzegające przed spadającymi odłamkami skalnymi, wjazd tylko na własną odpowiedzialność, adrenalina gwarantowana) .

Wejść na Montana Roja- czeroną górę stojącą samotnie na brzegu oceanu, zajrzeć do którejś z prawie nietkniętych przez turystykę rybackich wiosek, jak choćby La Caleta,

wyruszyć na pieszą wędrówkę chociaż jednym ze szlaków na Teide, zobaczyć plaże czarne, żółte i czerwone. Ale też koniecznie odwiedzić sławne i naprawdę niezwykłe zoo-Loro Park i poszaleć w Siam Parku pełnym wodnych atrakcji ( polecam zjazd do basenów z rekinami i falę wysoką na kilka metrów!)

Nie da się tego zrobić na zorganizowanych wycieczkach, trzeba wypożyczyć auto i ruszyć na zwiedzanie wyspy. My, podczas naszych dwóch pobytów na Teneryfie, zrobiliśmy ponad 3500 km!
Przed wyjazdem mieliśmy trochę obaw, jak Julka zniesie daleką podróż, długi lot samolotem i czy na miejscu uda się przy niej zobaczyć coś więcej niż plaże. Okazało się, że nasza córeczka to urodzona podróżniczka. Samolotem była zachwycona, a jeśli chodzi o zwiedzanie wyspy, to udało nam się zobaczyć nawet więcej niż mieliśmy w planie.


Nie obyło się bez małych problemów, bo cała trójka naszych dzieci złapała anginę. Na szczęście infekcja była łagodna i krótkotrwała.


Prócz tych wszystkich atrakcji, dane nam było przeżyc jeszcze jedną: byliśmy na Teneryfie gdy Hiszpania weszła do finału MŚ w piłce nożnej! To była noc!! Żałujemy tylko, że finał oglądaliśmy już w domu .

A teraz trochę o jedzeniu.

Kuchnia Wysp Kanaryjskich nie należy do szczególnie wyrafinowanych, jest prosta, pożywna, ale bardzo smaczna. Główny produkt to mąka gofio z prażonych ziaren kukurydzy, prosa i jęczmienia. Kiedyś piekło się z niej chleb, dodawało do zup, dań mięsnych a nawet deserów. Dzisiaj używają jej głównie mieszkańcy maleńkich wiosek, ale w niektórych restauracjach można spróbować dań z dodatkiem gofio.

Mnie zachwyciła różnorodność ziemniaków, kanaryjczycy używają tylu odmian, że nie sposób zliczyć!
Najpopularniejsza przekąska to papas arrugadas czyli ziemniaki w pomarszconej skórce, podawane z sosem mojo, zielonym lub czerwonym. Mojo to też kanaryjski specjał z papryki, peperoni, oliwy, czosnku i przypraw.
Prawdziwe kanaryjskie specjały, za niewielką cenę, można zjeść w głębi wyspy, w którymś z małych , niepozornych lokali dla miejscowej ludności. Chociaż jest wyjątek- restauracja El Gomero w Las Americas. Stołują się w niej taksówkarze i policjanci( tuż obok jest posterunek). Lokal jest skromny, ale można tu zjeść fantastyczne miejscowe potrawy za przyzwoitą cenę. Gorąco polecam!
Ryby i owoce morza zawsze najsmaczniejsze są w rybackich wioskach, takich jak Los Abrigos czy La Caleta.
A na deser polecam wybrać się do Buenavista del Norte. Tu ma swoją cukiernię mistrz Teobaldo Mendez, zdobywca wielu międzynarodowych nagród. Do wyboru mamy nie tylko tradycyjne kanaryjskie wypieki, ale i znane na całym świecie ciasta, takie jak opera czy brownie, a nawet przepyszne ,delikatne musy – mnie zachwycił o smaku mojito !


Znany smakołyk z Teneryfy to słodka masa bienmesabe, z miodu, migdałów i żółtek- trochę jak lemon curd. Wspaniała do deserów, słodkiego pieczywa czy do wyjadania prosto ze słoika.


Ach, już zaczęłam tęsknić za Teneryfą! To idealne miejsce na wakacje z małymi dziećmi; jest ciepło, ale nie ma męczących upałów, jest dosyć egzotycznie, ale wciąż jest się w UE, a to ważne np. gdy chodzi o wizytę u lekarza pediatry – w państwowych ośrodkach się nie płaci, wystarczy mieć EKUZ.
No i ta różnorodność krajobrazów!! Wulkan, dzikie góry, zielone doliny, wysokie skalne urwiska i wąwozy, jałowe pustkowia, wilgotne  lasy, z niezwykłymi, powyginanymi drzewami, plaże w kilku kolorach( żółte niestety są sztuczne), przejrzysty ocean, a wokół wyspy delfiny!
Z pewnością jeszcze niejeden raz pojedziemy na Teneryfe!


A na zakończenie dzisiejszego wpisu chciałam przypomnieć o trwającym konkursie. Szczegóły w poprzednim wpisie. Zapraszam do udziału!

Ostatnia szansa na wygraną!

30 lipca 2010 przez Beata

Jeszcze tylko do jutra trwa konkurs z firmą Knorr, w którym możecie wygrać zestaw produktów tej firmy i komplet pięknych pojemniczków na przyprawy. Zapraszam do udziału. Szczegóły tutaj.

Konkurs !!!

24 lipca 2010 przez Beata

Podobno najlepsi szefowie kuchni to mężczyźni, jednak ja sama znam niewielu facetów, którzy potrafią i lubią gotować. Wyjątkami są  mój tata i brat!

Niestety u mnie w domu panuje dosyć tradycyjny podzial ról w tej kwestii. Owszem mąż lubi obierać jarzyny i czasami pomaga w ich krojeniu, potrafi ugotować rosół i zrobić leczo, ale to właściwie wszystko. A syn ogranicza się głównie do wpadania do kuchni z pytaniem ” Kiedy obiad i co na niego będzie?”

A tak miło byłoby mieć czasem wolny wieczór i zjeść na przykład sałatkę przygotowaną przez któregoś z moich mężczyzn!

Firma Knorr przygotowała kampanię Wielkie chrupanie, która ma na celu zachęcenie wszystkich, a zwłaszcza mężczyzn, do robienia i jedzenia sałatek. Wystarczy przecież kilka minut i kilka sładników, by wyczarować kolację, która zachwyci każdą kobietę!

Zadanie konkursowe polega na tym, by napisć do swojego mężczyzny krótki list, w którym postaracie się zachęcić go do większego zaangażowania w przygotowywanie zdrowych i smacznych posiłkow, zwłaszcza sałatek.

Forma listu jest zupełnie dowolna, może to być teks zabawny, może poważny, a nawet moze być rymowany.

Listy proszę zamieszczac pod dzisiejszym wpisem w formie komentarzy. Konkurs potrwa od dzisiaj do  soboty 31 lipca do północy. Wyniki ogłoszę 1 sierpnia.

Nagroda to zestaw produktów firmy Knorr i kompet pięknych pojemniczków na przyprawy

Blog „po remoncie”

23 lipca 2010 przez Beata

Serdecznie witam po długiej przerwie. Poprzedni wpis zamieściłam pięć tygodni temu! Najpierw byliśmy na wakcjach, a po powrocie zdecydowałam, że pora na zmiany na blogu. Mam nadzieję, że nowa szata graficzna bloga Wam się podoba. Autorem zmian jest mój syn Michał.

Nowy adres mojego bloga to

lubie.gotowac.com

Obiecuję w najbliższym czasie nadrobić przerwę w blogowaniu częstymi wpisami. Nazbierało się sporo przepisów, które czekają na  publikację.

A już jutro zapraszam do udziału w konkursie!!!!