Konkurs- do wygrania pasta pandanowa

5 sierpnia 2014 przez Beata

Zapraszam do udziału w konkursie. By wygrać  pastę pandanową, wystarczy odpowiedzieć na trzy proste pytania.Konkurs rozpoczyna się dzisiaj i potrwa do niedzieli 10 sierpnia. Wyniki ogloszę w poniedziałek.Trzy nagrody zostaną rozlosowane wśrod tych uczestników konkursu, którzy dobrze odpowiedzą na wszystkie  pytania.Bardzo proszę razem z odpowiedziami podawać swoje adresy mailowe.

Osoba, która podczas naszej podróży czytała regularnie moje wpisy i dodawala komentarze dostanie specjalną paczkę. Mam na myśli Zajączka. Zajączku proszę napisz do mnie na maila beolha@interia.pl i podaj swój adres. Chciałabym Ci podziękować za kibicowanie naszej wyprawie i ciepłe komentarze.

Przy okazji chcialam tez podziękować przyjaciólom mojej mamy, które są wiernymi czytelniczkami mojego bloga. Pozdrawiam Panie serdecznie :)

A teraz juz pora na pytania konkursowe.

1. Jak sie nazwa obecnie panujący krol Tajlandii, ile ma lat i od ilu lat sprawuje władzę.

2. Proszę wymienić 5 owoców typowych dla Azji południowo-wschodniej.

3. Proszę wymienić 5 miejsc, które zwiedziliśmy podczas naszej podróży.

 



Azja 2014 – podsumowanie i trochę liczb

4 sierpnia 2014 przez Beata

IMG_8045

Wróciliśmy do domu, pora na małe podsumowanie naszych wakacji. Podczas tegorocznej podróży przelecieliśmy samolotami ponad 26 tyś. km, środkami komunikacji ( taksówkami, wypożyczonymi samochodami, tuk-tukami, metrem, tramwajami wodnymi i kolejką nadziemną ) przejechaliśmy ponad 2000 km, pieszo zrobiliśmy jakieś 250 km. Zwiedziliśmy  trzy kraje, byliśmy w dwóch ogromnych metropoliach, na dwóch wyspach, w dziesiątkach miast, miasteczek i wsi. Spaliśmy w pięciu hotelach, w każdym mieliśmy basen, klimatyzację, wi fi , codziennie sprzątano pokoje, wymieniano ręczniki i pościel.

IMG_7885Wędrowaliśmy po dżungli i pływali po morzu. Karmiliśmy żyrafy, małpki i słonie, przytulaliśmy się do tygrysów, oglądaliśmy pandy wielkie, misie koala, delfiny , wielkie jaszczury itd. Zwiedziliśmy setki świątyń, pałace, parki itd. Kąpaliśmy się w oceanie i morzu. Codziennie jedliśmy w restauracjach, jeśli mieliśmy ochotę na piwo, to je kupowaliśmy , nawet w Malezji, gdzie kosztowało 14 zł za butelkę 640 ml. Przeżyliśmy niesamowite chwile, przygoda goniła przygodę. Nikt z nas nie był chory, nie cierpieliśmy na dolegliwości żołądkowe , mimo że z ochotą kosztowaliśmy dziesiątek dan ulicznych.

IMG_8396

 

Cała  podróż kosztowała naszą pięcioosobową rodzinę tyle, ile dwutygodniowe  wakacje dla pięciu osób w Europie, w hotelu  4 ****z opcją all inclisive, lub 5***** gdzieś w Tunezji, Egipcie czy Turcji, oczywiście bez wycieczek fakultatywnych, za które trzeba osobno słono płacić.  Żadne biuro turystyczne nie oferuje takiej podroży, a  agencje organizujące podobne wyjazdy wysoko cenią swoje usługi. Wszystko zorganizowaliśmy zupełnie sami. Taki rodzaj wypoczynku najbardziej nam odpowiada, wiem o czym piszę, bo pięciogwiazdkowe hotele all inlusive zaliczyliśmy  dwukrotnie i to nie dla nas. Oczywiście każdy wypoczywa jak lubi, jedni lubią leniwe wakacje nad basenem, inni wolą spędzać czas bardziej aktywnie. Gdybyście chcieli zorganizować samodzielnie daleką podroż, służę radą.  Warto podróżować na wlasną rękę, będziecie sami decydować o wszystkim, nikt Wam nie powie: teraz czas na śniadanie, a teraz na siusiu. Przeżyjecie mnostwo niezapomnianych przygód, a na dodatek zaoszczędzicie sporo pieniędzy.Albo też okaże się, że stac Was na podroż, o ktorej zawsze marzyliście, ale myśleliście, że jest zbyt droga.

IMG_7878

 

A juz jutro Moi Drodzy zapraszam na konkurs! Atrakcyjne

nagrody czekają! 

Leniwy dzień na wyspie Pennag

1 sierpnia 2014 przez Beata

IMG_8602

Co robiliśmy podczas dzisiejszego, bardzo przyjemnego, spokojnego dnia?

IMG_8567

IMG_7822Byliśmy na trekkingu w dżungli. Tak, tak na Penangu znajduje się najmniejszy i najmlodzszy malezyjski rezerwat przyrody. Prawdziwa dżungla z wężami, małpami, wielkimi jaszczurami  i nieokiełznaną roślinnością.

IMG_8591

IMG_8632

IMG_8638 Popłynęlismy na bajecznie piękną  Monkey Beach. To jedna z ładniejszych plaż, jakie widzieliśmy. Biały piasek, palmy , żadnych leżaków i parasoli, garstka ludzi, spokój, ciepłe morze. Raj!!!

IMG_8610Podglądaliśmy dziką przyrodę.

IMG_8582Zawarliśmy nowe znajomości

IMG_8651Widzieliśmy przepływające obok naszej łodzi delfiny.Lepsze zdjęcie wstawię na blog po powrocie do domu, muszę zrzucić je z kamery.

  • A na koniec pluskaliśmy się w hotelowym basenie i popijaliśmy drinki. Było leniwie i miło

Malezja-Penang

31 lipca 2014 przez Beata

IMG_8517

Ala i Adam wrócili już do domu, a my ostatni tydzień podroży spędzamy na wyspie Penang w Malezji. Byliśmy tu dwa lata temu i tak nam się spodobało, że postanowiliśmy wrócić.

IMG_8519

Stolicą tej pięknej wyspy jest George Town, miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa  UNESCO. Penang słynie także z pysznego jedzenie ulicznego, które już kilkakrotnie zostało uznane za najlepsze na świecie.Słynny jest także  Street Art Festival, w jego ramach w 2012 roku zaczęto malować na budynkach murale czyli naścienne malunki. Szybko zdobyły one tak wielką sławę, że zaczęto drukować specjalne mapki z zaznaczonymi miejscami, w których znajdują się murale. Obecnie zabawnie to wygląda, bo całe grupy ludzi chodzą ulicami z tymi mapami i co chwila stają przed jakąś ścianą. Murale są piękne i bardzo realistyczne! Najsłynniejsze stworzył Litwin, Ernest Zacharewic.

IMG_8454

 

IMG_8457

George Town to także urzekająca kolonialna zabudowa, domy na morzu zbudowane na palach, a należące do chińskich klanów, setki świątyń i muzeów.

IMG_8460

Peneng nie jest duży, ale ma dziesiątki miejsc wartych zobaczenia. Jednym z ciekawszych jest ogromna chińska świątynia Kek Lok Si.

IMG_8449

IMG_8480

Plaże nie są specjalnie zachwycające, dwie największe są zatłoczone, ale można tu znaleźć kilka ustronnych, prawie pustych perełek. Na Penangu znajduje się też prawdziwa dżungla czyli najmniejszy i najmłodszy rezerwat przyrody, ale o tym w następnym wpisie.

IMG_8438

Owoce egzotyczne

28 lipca 2014 przez Beata

Postanowiliśmy, że spróbujemy podczas tej podróży wszystkich owoców, jakie tylko zobaczymy. Niektóre jedliśmy już wcześniej, inne są dla nas nowością. No to po kolei:

  • Durian

IMG_7417

Spory szarozielony kolczasty, legendarny wręcz owoc. Mówią o nim wszyscy. Strasznie śmierdzi, intensywny zapach przypomina zepsutą cebulę. Mówi się o nim, że śmierdzi jak piekło, ale smakuje jak niebo. Nie wolno go wnosić do hoteli ani środków komunikacji.  Jadłam go dwa lata temu i mi nie smakował. Kilka dni temu spróbowałam ponownie i powiem Wam… był naprawdę niezły. Coś w sobie ma. Jest bardzo słodki, a konsystencję ma niezwykle kremową. Debiutantom polecam jedzenie z zatkanym nosem i wyzbycie się uprzedzeń!

  • Jack  fruit

IMG_7368

Ogromny kuzyn Duriana, owoce dochodzą do 90 cm. Nie śmierdzi, chyba że jest już mocno przejrzały, ale i wtedy pachnie przy durianie niczym fiołki. To najsłodszy owoc, jaki kiedykolwiek jadłam. Konsystencja kremowa. Pycha.

  • Rambutan
  • IMG_7194

Zabawnie kudłaty owoc.  Miękka  włochata skorupka skrywa białe , soczyste wnętrze. W środku pestka. Bardzo smaczny, podobny do liczi.

Longan

IMG_7191

Wygląda jak małe, okrągłe ziemniaki. Biały miąższ i pestka. Smaczny i słodki. Też podobny do liczi.

Mango

IMG_7190

Zupełnie inne niż w Polce. Żółta, cienka skórka, spora pestka. Niebywale aromatyczne, słodkie i soczyste. Rewelacja. Są tu też mango zielone, ale używa się ich głównie do sałatek.

  • Mangostan

IMG_7189

Niewielkie brązowe owoce w twardej skorupce. W środku białe cząstki, ułożone jak w pomarańczy. Słodki delikatny. Pycha!

  • Dragon fruit czyli pitachaja.

IMG_7188

Występuje w dwóch odmianach, różowa skórka i intensywnie różowy miąższ z małymi pestkami albo różowa skórka i biały miąższ. Ten drugi rodzaj jest do kupienia u nas w kraju. Wygląda bardzo efektownie, ale jeśli chodzi o smak, to szału nie ma.

  • Custard apple czyli jabłko budyniowe.

IMG_7635

Smaczny , słodki owoc o kremowej konsystencji. Jablka w niczym nie przypomina.

  • Rose apple

RoseApple

 

Wygląda jak coś pomiędzy jabłkiem  i czerwoną papryką. Smakuje jak połączenie jabłka i gruszki, ale jest mało aromatyczny i dosyć suchy . Bez rewelacji.

Salak

IMG_7640

Dziwactwo w wężowej skorce. Owoc twardy, suchy i gorzkawy, nie zachwycił mnie.

Gac fruit

IMG_7695

 

IMG_7703

Najdziwniejszy owoc, jaki kiedykolwiek jadłam. Rzadko spotykany, nawet tutaj.  Z zewnątrz niczym się nie wyróżnia, ni to mango, ni to papaja. Doznania wzrokowe szokujące.  Po przekrojeniu wygląda moim zdaniem jak świeżo posiekana wątróbka. Barwi wszystko na czerwono. Michałowi przypominał świeży móżdżek, Marta też  miała skojarzenia z sekcją zwłok. W smaku gorzkie obrzydlistwo. Unikajcie jak ognia.

Liczi

IMG_7701

Jest pyszne, słodkie, aromatyczne i soczyste. Nie ma suchej skorki jak w Polsce. Rewelacja!

 

Oczywiście można tu też kupić wszystkie europejskie owoce, są więc pomarańcze, winogrona, truskawki, jabłka itd.

Zwiedzanie Bali

24 lipca 2014 przez Beata

IMG_8172

Na Bali nie ma komunikacji miejskiej, wynajęliśmy więc na trzy dni busik z kierowcą i w ten sposób zwiedzamy wyspę. Można oczywiście prowadzić samodzielnie samochód, ale nie polecam tej opcji. Nie chodzi tylko o lewostronny ruch, jazda tutaj to szaleństwo. Na drodze dwupasmowej suną obok siebie cztery samochody, a miedzy nimi kilka motocykli.

Nasz kierowca to  bardzo sympatycznyny człowiek. Nie tylko wozi nas, gdzie chcemy, ale pełni funkcję przewodnika, opowiada o ciekawych miejscach i obyczajach, sam podsuwa kolejne atrakcje. Dzięki niemu poznajemy bliżej tutejszą kulturę i religię.

Tak więc jeżdzimy sobie , rozmawiamy, zwiedzamy, pijemy sławną kawę  kopi luwak ( jak dla mnie nic specjalnego), jemy indonezyjskie potrawy, pluskamy sie w oceanie. Dobrze nam tutaj.Czas  mija szybko, niestety zbyt szybko.

Trzy dni  takiej objazdówki to minimum, żeby poznać wyspę. Tyle tu atrakcji, że nawet dwa tygodnie to niewiele.

IMG_8001

IMG_8284

IMG_7971

IMG_8137

IMG_8175IMG_8055

IMG_8237

IMG_8195

IMG_8124

IMG_8225

 

18-tka na Bali

23 lipca 2014 przez Beata

IMG_8149

 

Nie ma to jak wkraczać w pełnoletność na Bali ! Dzisiaj nasz syn, Michał kończy 18 lat. Kiedy to minęlo? Pamiętam każdą minutę z pierwszych tygodni po jego narodzinach. Nasz syn jest dla nas nieustająca radością i ciągłym powodem do dumy, jak wszystkie nasze dzieci. Niech Ci się wiedzie Synu!

Indonezja- Bali

22 lipca 2014 przez Beata

 

IMG_8000Gdyby ktoś poprosił, żebym opisała Bali jednym słowem, powiedziałabym harmonia. Idealna równowaga między codziennością, religią, radością z życia i umiłowaniem przyrody.

IMG_8016

Tutejsza religia, hinduizm balijski czyli dharma, jest unikatowa, nigdzie  indziej takiej nie ma. Czci się tu jednego boga w wielu wcieleniach, za święte uważa się niektóre zwierzete, wyznaje kult przodków. Dharma  opiera się tez na magii, całość tworzy niezwykle barwną, egzotyczną i interesującą mieszankę. Każdy Balijczyk poświęca dziennie kilka godzin na rytuały religijne. Najbardziej widoczny, nawet dla przeciętnego turysty, jest rytuał składania darów. Jeszcze przed śniadaniem każdy wyznawca dharmy zobowiązany jest złożyć ofiarę w formie poczęstunku bogom i demonom. Tak, tak, dobrze przeczytaliście. Demonom też. Taki dar ma chronić przed ich złymi mocami. Tutaj uważa się, że dobro i zło nie mogą bez siebie istnieć, dzięki temu na świecie panuje równowaga. Dary dla bogów składa się na ołtarzach, dla demonów na ziemi, dlatego chodząc codziennie depczemy setki bambusowych koszyczków z kwiatami, orzechami, słodyczami, a nawet papierosami.

IMG_7996

Tutejsze świątynie są piękne i niepodobne do żadnych innych. Wejście stanowi brama prowadząca na dziedziniec pełen kapliczek. Nie ma niczego, co przypominałoby  kościoły. Malowniczo usytuowane , na szczycie  klifu, wśród tropikalnej roślinności lub  skalistej wysepce zachwycają niezwykłą architekturą. Są miejscami tajemniczych rytuałów. Barwne, mistyczne, niezwykłe.

IMG_7989

IMG_8036

 

IMG_8081

Bali to także urzekające krajobrazy, wulkany, wysokie klify, ocean, plaże , a do tego cudowna atmosfera. Eden po prostu.

 

IMG_7944

IMG_8063