Domowa uprawa kiełków w słoiku

Wiosna to czas, kiedy zazwyczaj brakuje nam witamin, dlatego właśnie w tym okresie  warto zająć się domową uprawą kiełków, które są prawdziwą bombą witaminową. Zapytacie, po co uprawiać kiełki w domu, skoro w każdym sklepie można je  kupić? Po pierwsze będzie taniej. Zakup nasion kiełków, nawet tych bio, to koszt kilku złotych, mniej więcej tyle, ile kosztuje 50 g w sklepie, ale  z jednej paczki wychodzi ich znacznie więcej. Najtańsze nasiona kosztują mniej niż 2 zł.  Po drugie mamy pełną kontrolę nad całym procesem uprawy, jednym słowem wiemy, co jemy. W końcu rzecz najważniejsza: nasze kiełki będą idealnie świeże, prosto z uprawy trafią na talerze. No i  mamy niemal nieograniczone możliwości w kwestii wyboru smaku. W jednym tylko sklepie doliczyłam się kilkunastu różnych rodzajów nasion.

Sam proces domowej uprawy jest banalnie prosty i nie zajmie Wam więcej niż dwie minuty dziennie. W zamian dostaniecie superfood, tak bogaty w dobroczynne składniki , jak nic innego. Kiełki mają 40 razy więcej witamin i minerałów niż ich dorosłe odpowiedniki. U nas kiełki jemy cały rok. Są świetne na kanapki, do posypania zup, sałatek,do koktajli, a Julka te domowe  je same, tak po prostu wyjada je ze słoika.

No to do rzeczy:

Potrzebny będzie nam litrowy słoik, gaza, gumka recepturka i nasiona kiełków. Najpierw należy namoczyć kiełki na noc. Wsypujemy do wyparzonego wcześniej wrzątkiem słoika nasiona , najlepiej pół paczki ,i zalewamy słoik do pełna chłodną wodą. Ja używam wodę z filtra.  Na górę zakładamy gazę i owijamy ją gumką tak, by dobrze się trzymała. Na drugi dzień rano wylewamy wodę, bez zdejmowania gazy, przepłukujemy nasionka ,, a następnie słoik stawiamy oparty o coś  po skosie ( u mnie o talerzyk, co widać na zdjęciach), aby  reszta wody sobie odpływała. takie przepłukiwanie robimy naszym kiełkom minimum dwa razy dziennie. Trzeba tylko pamiętać, by za każdym razem woda mogła odpływać, inaczej kiełki nam zgniją. Po dwóch- trzech dniach nasz słoik zapełni się kiełkującymi  roślinkami, to znak, że pora na degustację.  I już, to cała robota. Prawda, że łatwo?

 

PS. Słoik na zdjęciach był pełny kiełków, ale zanim wpadłam na pomysł, żeby je sfotografować, zjedliśmy połowę.

 


Komentarze do Domowa uprawa kiełków w słoiku

  • ania:

    Jak przeplukujemy nasionka, wlewamy wode przez gaze?

  • Beata:

    Tak Aniu, przez cały okres uprawy tej gazy nie zdejmujemy
    Pozdrawiam

  • Marta Dąbrowska:

    A te, kupione w sklepach nie nadają się za bardzo? Jestem ciekawa czy jest między nimi aż tak kolosalna różnica.

  • Beata:

    Marto, pewnie się nadają i też są zdrowe, ale domowe wychodzą taniej i pyszne bo tak świeżych nie da się kupić w sklepach

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>