Gran Canaria- wschód i południe

IMG_6228

Południowa część wyspy jest bardzo sucha i w miejscach naturalnych  kompletnie pozbawiona roślinności, wygląda to  trochę jak po jakiejś katastrofie ekologicznej. Oczywiście w miastach jest zielono, kwitną kwiaty, rosną palmy i setki egzotycznych okazów flory, ale to wszystko codziennie jest podlewane. Poza miastami mam wrażenie, ze jestem w jednym wielkim kamieniołomie. Wśród tego księżycowego krajobrazu znajduję się urokliwe zielone wąwozy, malownicze wioski i zabytkowe miasta.

Na pewno najciekawsze z nich to Telde, a właściwie dwie jego dzielnice. Pierwsza z nich, Don Juan, jest dosyć znana. Jej centrum stanowi Plaza Don Juan z pięknym kościołem który ma fasadę z 1520 roku. Plac znajduje się w centrum zabytkowej starówki z tradycyjnymi kanaryjskimi białymi lub kolorowymi  domami.

IMG_6301

IMG_6308

IMG_6315

Jednak prawdziwy skarb Telde kryje się kilkaset metrów dalej. Mam na myśli niezwykle urokliwą dzielnicę San Francisco, o istnieniu  której  większość przybywających do miasta turystów nie ma pojęcia. Spacer po San Francisco  to jak podroż w czasie. Labirynt wąskich, wybrukowanych uliczek, śliczne białe domki, tajemnicze zaułki, niewielkie place, mały kościołek, to wszystko tworzy idylliczną atmosferę. Miejsce absolutnie konieczne do zobaczenia na Gran Canarii

IMG_6333

IMG_6316

IMG_6329

IMG_6330

IMG_6332

Wspomniałam o surowych górach, ale jeszcze nic nie napisałam o ślicznych, bardzo zadbanych wioskach jakie znajdziemy w tym rejonie Pierwsza to  elegancka  Santa Lucia z ładnym niewielkim parkiem i tradycyjną zabudową.

IMG_6234

IMG_6231

Druga, która zwróciła moją uwagę  jest mniej okazała, ale bardziej autentyczna.  Temisas, bo niej mowa, ma tarasową zabudowę, gdzieniegdzie rozpadające się stare domy i niesamowita atmosferę. Nie znajdziecie tu żadnych sklepów, jest mała piekarnia, jeszcze mniejszy bar i niewielki kościółek. Są i opuszczone ogrody , w których wciąż rosną drzewa  mangowe. Temisas  została uznana przez Rząd Wysp Kanaryjskich za Tradycyjną Osadę Kanaryjską.

IMG_6345

IMG_6340

A na zakończenie podróży po wschodniej części wyspy perełka przyrodnicza czyli zachwycający wąwóz Guayadeque. Zadziwiające, mimo że opisywany i polecany jest w każdym przewodniku, świeci pustkami. Guayadeque to jeden z najciaśniejszych wąwozów na Gran Canarii, ma ponad 12 kilometrów, ale spokojnie, prawie całą tę trasę można przejechać samochodem. Na dnie doliny dominuje cień, dlatego jest w niej niezwykle zielono. Po drodze znajduje się parę barów, kaplica, parę domów wykutych w skałach i niewielkie muzeum. Na końcu wąwozu znajduje się mała osada, w której wciąż mieszkają ludzie, głównie starsi. Choć do cywilizacji daleko, mają prąd, anteny satelitarne, na nawet garaże. Życie toczy się normalnym rytmem, pranie się suszy, miniaturowy ogródek na skale trzeba podlać, nakarmić kury. Miłośnicy odpoczynku w odosobnionych miejscach mogą   tu nawet  wynająć komfortowy apartament, wykuty w skale oczywiście.

IMG_6196

IMG_6208

IMG_6199

IMG_6210

IMG_6193

Poza tym w tej części wyspy nie ma zbyt wielu atrakcji. Południe, prócz opisanego wcześniej Puerto Mogan tez nie powala na kolana. Wszystkie wakacyjne miasteczka podporządkowane zostały masowej turystyce i są w zasadzie bardzo do siebie podobne.  Na pewno na tym tle wyróżnia się jeszcze Amfi del Mar czyli skupisko hoteli i plaża uważana za najładniejszą na wyspie. Faktycznie plaża, mimo że znajduje się w otoczeniu apartamentowców jest  bardzo ładna. 28 lat temu Bjorn Lyng, milioner z Norwegii postanowił zainwestować w przemysł turystyczny. Znalazł miejsce na swoje hotele, ale nie było tam plaży. Piasek z Sahary uznał za zbyt żółty i gruboziarnisty , wydobywany z dna oceanu przy Wyspach Kanaryjskich za zbyt szary, więc sprowadził go z Bahamów. Dzięki temu powstała biała 300- metrowa plaża i błękitna laguna.  Poznaliśmy tutaj  Polkę, która od lat mieszka na wyspie i  pracuje w hotelu Amfi,  opowiedziała nam o twórcy tego miejsca. Podobno był wspaniałym człowiekiem , swoich pracowników traktował z niezwykłym szacunkiem, pamiętał o ich urodzinach, sprzątaczki traktował na równi z sekretarkami. Niestety, po jego śmierci w 2006 roku kompleks przeszedł w ręce kilkuosobowej spółki i wszystko zmieniło się na gorsze.

IMG_6294

IMG_6291

Warto tu przyjechać nie tylko po to, by zjechać z urwiska  przeszkloną windą i poleżeć na plaży.  Niewiele osób wie, że na terenie hotelu, z zachodniej strony znajduje się piękny ogólnodostępny ogród z fontannami i sadzawkami. Całkiem spory, miło się po nim spaceruje wśród egzotycznych roślin. Jest i sztuczna wyspa w kształcie serca, przystań dla jachtów, centrum handlowe, liczne restauracje i bary. Mnie się Amfi podoba nie  tylko względu na plażę, ale i  na  zieleń, której tu naprawdę nie brakuje.

IMG_6276

IMG_6286

Na dzisiaj to wszystko, jutro ruszamy do stolicy.

IMG_6299

 

 

 


Komentarze do Gran Canaria- wschód i południe

  • Mama:

    Myśmy w tak pięknych miejscach nie byli.

  • Zajączek:

    …ale zapewne było równie pięknie.
    Zjawiskowe miejsca, super fotki.

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>