Grzybobranie i kilka porad, jak przechowywać grzyby

IMG_8919IMG_8943

 

Takiej ilości grzybów nie zebrałam jeszcze nigdy w życiu. Zwłaszcza tu w Wiśle zawsze mi się wydawało, że grzybow jest mniej, niż w Borach Tucholskich czy w okolicach Lublińca. Artur w pracy, Michlał pojechał z kolegą na Węgry, a ja z dziewczynami aktywnie spędzam czas w górach. Na grzyby wyruszylyśmy o 10, koło południa przestały nam się mieścić w koszyku, wiec wróciłyśmy do domu, zrobiłyśmy obiad i znowu poszłyśmy w góry. Bilans dzisiejszego dnia:

73 kożlarze czerwone

52 rydze

8 prawdziwków

kilka kurek i kilka podrzybków

Na podgrzybki jeszcze trochę za wcześnie, pewnie będą w przyszłym tygodniu. Wczoraj zebrałysmy okolo 30 prawdziwków. Mamy tu swoje sprawdzone miejsca  dla konkretnych grzybów. Dzisiaj przy okazji zebrałysmy słoik jagód(o tej porze  rosły tylko już  na jednym zboczu) i małe wiaderko jeżyn.  Obróbka tego wszystkiego zabrała mi prawie dwie godziny.

IMG_8915

Co zrobić z taką ilością grzybów?

Oczywiście najlepiej przyrządzic z nich jakieś pyszne potrawy : zupy, smarowidla do chleba, jajecznicę, omlety, dodać do mięsa,  zrobić różne duszonki itd. Co jednak zrobić, gdy mamy kilka kilogramów grzybow i nie jestesmy tego w stanie zjeść na świeżo?

 

IMG_8919

Przede wszystkim grzyby należy oczyścic. Najlepiej przetrzec je wilgotną, czystą szmatka, nie moczyć. Trzeba odkroić brzydkie części i sprawdzic , czy w naszym grzybku nie ma żadnych mieszkanców.

IMG_8947

Najbardziej popularną metodą ich przechowywania jest suszenie. Możemy to zrobić w suszarce do grzybow i zdecydowanie ten sposob polecam. Ewentualnie mozna grzyby wysuszyc w piekarniku z termoobiegiem. Nastawiamy wtedy temperaturę na70 stopni. Grzyby kriomy na paski nie grubsze niż 8 mm i rozkladamy na kratce. Suszymy przez kilka godzin przy lekko uchylonych drzwiczkach. Ja wysuszone grzyby wkladam do wyparzonych słoików i pasteryzuję przez kilka minut w gorącym piekarniku

IMG_8958

 

Grzyby możemy też mrozic. Prawdziwki, podgrzybki i koźlarze nie wymagają żadnej wczesniejszej obróbki. Po wyczyszczeniu i ewentualnym porojeniu wkładamy je do woreczków i mrozimy. Kurki i rydze należy wczesniej obsmażyć przez kilka minut, inaczej będą gorzkawe.

Zachecam do zbierania grzybów. Jeśli nie jesteście specjalistami w tej dziedzinie, zbierajcie tylko grzyby z rurkami czyli gąbką od spodu. Wiem, że wiele osób obawia się wędrowek po lesie z powodu kleszczy, ktore roznoszą rożne, często poważne choroby. I na to są sposoby. Przede wszystkim trzeba kupić srodek odstraszajacy owady zawierający DEET. Tak, wiem, zaraz ruszy lawina oburzonych osób, ktore uważają, że DEET jest  bardzo szkodliwy. Owszem, nie jest obojętny dla zdrowia, ale jeśli bedziemy stosować go z umiarem,  spryskiwać odzież, a nie bezpośrednio skórę, nic  nam nie grozi. Zreszta nawet jesli spryskamy ciało, np nogi czy plecy z pewnością nic nam nie będzie.   Równie szkodliwe są jajka, w koncu podnoszą poziom cholesterolu :)  Zalecam jednak  ostrożnoć w przypadku malych dzieci. Deet jest niewskazany dla maluchów poniżej  2 roku zycia, mimo że Amerykańska Akademia Pediatryczna ( American Academy  of Pediatrics) stwierdziła, że już 2 miesięczne dzieci mogą bezpiecznie używać preparatów z DEET do stężenia maksymalnie 30 %. Tu zachowałabym ostrożność.  Trzeba też koniecznie sprawdzic, czy nasza pociecha nie zareaguje alergią. Julka miała 3 lata , gdy pryskaliśmy ją w Malezji i Tajlandii muggą na gole ciało i nigdy nic złego się nie działo.

Środki z DEET kupicie w sklepach dla wędkarzy i globtroterów  oraz na allegro. Polecam Muggę, Ultathon, i Repel. Koniecznie w sprayu.

DEET jest tez najskuteczniejszym środkiem chroniacym przed komarami. Przetestowalismy go dwa lata temu i w tym roku w Azji i muszę przyznac, że sprawdza się super.  Zapewniam , że żadne  środki typu off czy inne zawierajace olejki eteryczne nie odstraszą kleszczy.  Nie szkodzą, ale też nie działają. Od zaprzyjażnionej pani pediatry wiem, że  reagują inaczej na każdym organizmie i zdarza się, że ich zapach przyciąga owady zamiast je odstraszać.


Komentarze do Grzybobranie i kilka porad, jak przechowywać grzyby

  • zajączek:

    Pani Beato, zazdroszczę takich zbiorów. Lubię zbierać grzyby, ale robię to tylko w obecności mojego Taty. Jest naprawdę miłośnikiem zbierania grzybów i co najważniejsze zna się na tym. Ja zbieram tylko te z podusiami od spodu (tego nauczył mnie Tato, gdy byłam dzieckiem i zabierał mnie na zakładowe wycieczki na grzyby), a te, których nie zbiorę np. rydze z blaszkami, zgarnia mój Tato:) Smacznego.

  • margot:

    Ale fajny te grzybowy post
    Ja uwielbiam grzyby ,ale nie znam się ani na zbieraniu(mogę się przewrócić o grzyba a i tak go nie zobaczę ), ani na gatunkach , ale jeść jak już zaznaczyłam uwielbiam

  • Beata:

    Zajączku i Margot, ja też generalnie zbieram tylko grzyby z gąbką od spodu czyli fachowo z rurkami. Wyjątkiem są kurki i rydze, bo są tak charakterystycznne, że trudno je pomylić z innymi grzybami. Rydze mają pomaranczowe mleczko
    Pozdrawiam z deszczowej dzisiaj Wisły

  • KucharzyTrzech:

    Imponujące zbiory! :). Ja nigdy grzybów nie zbieram, bo po prostu się na nich nie znam . Ale zbiory… Marzenie :)

  • Marzynia Mamcia:

    Aż miło popatrzeć! U mnie na paryi są przede wszystkim grzybki późniejsze: podgrzybki i podciecze, których ludzie nie chcą brać, ale ja nie pogardzę :-)

  • Beata:

    Marzyniu, a co to podciecze? Pierwszy raz słyszę!

  • Marzynia Mamcia:

    Beciu, to są grzyby z rodziny borowików, ludzie się go boją zbierać, bo sinieje na ciemno (jak jakiś szatan), ale to pyszny grzyb po ususzeniu (na sos się nie nadaje). Ma bardzo silny zapach i ciemny kolor. W moich uszkach to on jest królem wigilii :-)
    Możesz sobie zobaczyć, jaki ładny, nazywa się borowik ceglastopory :-)
    http://odpoczynekmamymarzyni.blogspot.com/2010/09/grzybow-byo-w-brod.html

  • Zajączek:

    Marzyniu, mnie się wydaje, że mój Tato zbiera te grzybki. Pamiętam z dzieciństwa, Rodzice nazywali je „gniewuskami”, zmieniały kolor na sino-niebieski podczas krojenia. Gdy pytałam, dlaczego tak się dzieje Rodzice mówili, że grzybki nie są zadowolone, że zostały zebrane i gniewają się demonstrując to zmianą koloru.

  • Beata:

    Dziewczyny, a ja nigdy tych tych grzybów nie zbierałam, bo myślalam, że to szatany! Dopiero przed chwilą przejrzalam net i widzę, że te grzyby bardzo się różnią

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>