Kuchnia sycylijska – top 17

Sycylia zawsze była raczej biedną wyspą, dlatego tutejsza kuchnia, choć przepyszna i bardzo zdrowa, nie należy do szczególnie wykwintnych. Proste dania są jednak tak rewelacyjne, że na zawsze zapadają w pamięć.

Przez ponad 300 dni w roku na Sycylii świeci słońce. To właśnie jemu tutejsze owoce i warzywa zawdzięczają pełnię smaku. Pomarańcze są niebywale aromatyczne i słodkie, cytryny smakują bosko, zupełnie inaczej niż te z supermarketu, melony pachną miodem, a z oliwek wytwarza się intensywną w smaku, doskonałą oliwę.  Jednak Sycylia to nie tylko potrawy dla wegetarian. Wody opływające w wyspę obfitują w ryby, stąd w menu  mamy nie tylko droższe mieczniki czy tuńczyki ale też małe, tanie rybki, które można kupić na każdym targu. W Syrakuzach kupiliśmy ich parę kilo i sami zrobiliśmy rybną ucztą z grilla. Smakowały bosko, choć nazw niektórych w ogóle nie znaliśmy.  Są i świetne owoce morza, jest i mięso znakomitej jakości, choć tego ostatniego nie jada się dużo.

Przez wieki, w wyniku podbojów, na Sycylii osiedlały się różne narody. Także im tutejsza kuchnia zawdzięcza swoje bogactwo. Potrawy różnią się w zależności od regionów, na zachodzie makaron często zastępowany jest kuskusem( to zasługa Arabów), na wschodzie , dzięki Grekom , znajdziecie więcej dań z mąki pełnoziarnistej, na południowym-wschodzie królują pomidorki z Pachino, w Marsali wyrabia się słynne na cały świat wino, którego używa się także do przygotowania potraw itd.

A co i kiedy jada przeciętny Sycylijczyk?

Śniadania właściwie nie jada, no bo powiedzcie sami, co to za śniadanie: kawa, a najlepiej kilka kaw i do tego ewentualnie rogalik? Niektórzy lubią  ochłodzić się rano, więc preferują lody podawane w … słodkich brioszkach. Lunch też nie imponuje, najczęściej są to przekąski tupu caponata ( duszone warzywa podawane zazwyczaj na zimno), marynowane w oliwie karczochy lub inne warzywa, sery, ryby, ewentualnie małe danie na ciepło np zapiekanka z bakłażana- parmigiana. Prawdziwa uczta zaczyna się wieczorem. Na kolację je się dużo i długo. Na początek idą przystawki: lekka sałatka, owoce morza itd. Potem pierwsze danie czyli jakiś makaron. Normalny człowiek w tym momencie miałby dosyć, ale dla Włochów to dopiero wstęp do całej uczty. Pora na konkrety czyli danie główne. Może być rybne albo mięsne. Do tego trochę warzyw. Wypełniaczy w postaci frytek , ryżu czy ziemniaków prawie w ogóle się tutaj nie jada. Za nami jakieś 4 tysiące kalorii, a to jeszcze nie koniec. Dobrze jest całość zagryźć pizzą i wykończyć deserem. Wszystko suto zapijamy winem i kawą. Taką kolację zafundowaliśmy sobie 23-go lipca, z okazji urodzin Michała, jeszcze 26-go ją trawiłam:)

A oto przysmaki, których warto spróbować na Sycylii.

1. Arancini– typowy sycylijski street food czyli kulki ryżowe wypełnione nadzieniem, panierowane i smażone w głębokim oleju. Mogą być paskudną bomba kaloryczną, która potrafi cały dzień zalegać w żołądku, ale czasami są poezją smaku. Zawsze kupujcie tylko te, które są smażone na poczekaniu. Jeśli arancini leżą dłużej, przechodzą olejem i robią się niesmaczne. Najpyszniejsze jedliśmy w Erice, tuż przy bramie prowadzącej do miasta. Wybór smaków ogromny, są nawet na słodko! Trzeba było poczekać 5 minut na usmażenie, ale warto!

2. Lody w słodkiej bułce. Niezły zapychacz, ale przepyszny. Ogólne wrażenie zależy nie tylko od smaku samych lodów, ale i bułeczki. Nie może to być wyrób z supermarketu, a prawdziwa, mięciutka brioszka. Najsmaczniejsze jedliśmy w Castellamare del Golfo na głównej ulicy.

3. Kanapka ze śledzioną czyli pane con la milza. Dosyć kontrowersyjny przysmak serwowany w Palermo. Śledzona smażona jest na oleju, a następnie wkładana do bułki. Całość bardzo tłusta. Mojej mamie smakowało, mnie tak sobie, reszta rodziny nie chciała nawet spróbować. Podroby nawet lubię, ale ten olej…O dziwo śledziona była mięciutka, podobna trochę w smaku do wątróbki.

4.Pasta alla Norma– makaron z sosem pomidorowym i bakłażanem posypany startą, wędzona ricottą. Bardzo smaczny. Zwróćcie uwagę na typowy dla Sycylii makaron, busiate. To takie śmieszne loczki, nie spotkałam go w żadnej innej części Włoch.

5 .Pasta con la sarde– rewelacyjny makaron z sardynkami, dzikim koprem i orzeszkami pinii. Specjalność okolic Trapani.

6. Panelle– cienkie placki z mąki z ciecierzycy, smażone i podawane najczęściej w bułce, często razem z krokietami ziemniaczanymi

7. Spagetti ale nero di sepia– makaron na czarno, barwiony atramentem z mątwy lub kałamarnicy, najczęściej z owocami morza, wyrazisty w smaku, pewnie nie wszystkim będzie odpowiadał

8. Canolli– sycylijskie ciasta z ciasta podobnego jak na faworki, nadziewane slodką ricotta, i kandyzowanymi owocami, bardzo dobre

9. Parmigiana di melanzane– bakłażan zapiekany z sosem pomidorowym i serem

10. Grilowany stek z miecznika– odkrycie tegorocznych wakacji, rewelacja

11. Sławne kanapki z targu w Syrakuzach, kupicie je na stoisku Caseificio Borderi. Sa ogromne i pyszne, bierzcie jedną na dwie osoby. Tak bogatego nadzienia nie widziałam jeszcze nigdy.

Tutaj zobaczycie jak, i z czym się je robi

12. Granita,  mrożony deser na bazie soków lub kawy, takie niby lody do picia, dla mnie zazwyczaj za słodka. Najbardziej popularny smak na Sycylii to właśnie kawa

13. Nie wiem czy to specjalność sycylijska, ale w restauracji w Fontane Bianche jedliśmy rewelacyjne malutkie roladki z kurczaka ze skórką pomarańczową, panierowane i smażone na oleju. Na zdjęciu wyglądają jak deser. Podawane są z kawałkami pomarańczy i polane sosem pieczeniowym.

14. Pizza. Dobra ale bez szału, zdecydowanie bardziej smakowała mi w Neapolu i w Rzymie. Może po prostu nie trafiliśmy na taką, która by nas zachwyciła. Ciekawa wersja to ta z sardynkami. Jest też specjalność o nazwie sfincione-, na grubym cieście, najczęściej z sosem pomidorowym, cebulą i anchovies.

15. Krem pistacjowy– mniam! Świetny dodatek do słodkich bułeczek, naleśników itd. Moim zdaniem najpyszniejszy jest wyjadany łyżeczką prosto ze słoika.

 

16.Kuskus z rybą lub owocami morza, specjalność Sycylii Zachodniej

17. Makarony z owocami morza lub rybami. To właśnie je najczęściej wybieraliśmy w restauracjach, wszystkie były znakomite. Na zdjęciu spagetti z małżami.

 

Włoskie lokale mają różne nazwy, to nie tylko restauracje, tak naprawdę zjeść można w wielu miejscach . Przedstawiam mały przewodnik:

Bar – napijecie się tutaj kawy i  zjecie ciastko, deser  bądź niewielką  przekąskę. Zasada jest taka, że najpierw płacimy, a potem jemy

Locanda- mała restauracja znajdująca się przy hotelu lub pensjonacie, najczęściej prowadzona przez rodzinę

Osteria– inaczej gospoda oferująca regionalne potrawy

Ristorante – czyli klasyczna  restauracja. W tego typu miejscach ceny są wyższe, a wystój bardziej elegancki.

Trattoria – jest to rodzaj rodzinnej restauracji, tu możemy mieć pewność, że za piecem nie stoi Chińczyk. Potrawy są tradycyjne, wystrój skromny, ceny niewysokie. To nasz ulubiony typ lokali we Włoszech.

Paninoteca– bar kanapkowy

Enoteca– winiarnia i sklep w jednym oferujący proste przekąski typu sery

Rosticceria- restauracja

Pizzeria – tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Zazwyczaj serwuje sie tutaj też makarony.

Travola calda – coś pomiędzy sklepem a lokalem. Kanapki, pizza w kawałkach, dania na wynos itd

Panificio – rodzaj piekarni, w której znajdziecie nie tylko pieczywo, ale także pizzę, czy foccacię

Gelateria- lodziarnia

Pasticceria – cukiernia

Mercato – lokalny targ. Kupicie tu nie tylko owoce i warzywa, ale też proste dania typu street food

Pamiętajcie, że we Włoszech obowiązuje tzw. coperto czyli napiwek doliczany do rachunku za nakrycie stołu. Zazwyczaj jest wysoki i może wynieść nawet 4 euro od osoby, dlatego kawę, drobne przekąski i słodkości najlepiej jeść przy barze.

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Brak komentarzy Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>