Nalewka bożonarodzeniowa

Nalewka bożonarodzeniowa

Ta nalewka jest absolutnie przepyszna! Korzenno-cytrusowa, bardzo aromatyczna. Już sobie wyobrażam jak będziemy podczas świąt siedzieć przy kominku i sączyć ją w leniwej atmosferze.Za oknami śnieg i mróz , a u nas cieplutko i nastrojowo. Oby tylko nie było tak , jak kilka lat temu. Zrobiliśmy kominek i na czas  świąt zaplanowaliśmy rodzinne spotkanie przy choince i trzaskającym ogniu. Pech chciał, że na dworze było  +16 stopni.  Rodzina zjechała się bardzo licznie, zgodnie z planem  ogień w  kominku został zapalony. Po godzinie i kilku lampach koniaku temperatura w pokoju skoczyła do 35 stopni.   Pootwieraliśmy więc okna na całą szerokość, bo zgaszenie ognia w kominku nie wchodziło przecież w grę! Miało być rodzinne ciepło i było!  Wręcz mieliśmy rodzinny upał !

A przepis na nalewkę znalazłam na stronie Ewelosy. Polecam, na chłodne świąteczne dni będzie akurat. Na ciepłe też:)

Składniki:

10 dkg suszonej żurawiny
10 dkg rodzynek najlepszych jakie uda Wam się zdobyć
10 dkg orzechów włoskich
10 dkg suszonych moreli
10 dkg suszonych śliwek kalifornijskich
10 dkg całych daktyli
10 dkg suszonych fig
1 pomarańcza
900 ml czystej wódki ( u mnie dodatkowo 300 ml rumu)
1-2 laski cynamonu
4-5 sztuk goździków
10 dg cukru muscovado jasnego
5 dkg cukru białego
kilka kostek kandyzowanego imbiru – ja dałam 5 sztuk

Sposób przygotowania:

Na suchej patelni prażymy gożdziki i cynamon – wystaczy dosłownie chwilę a da nam to wzmożony smak.

Pomarańczę dokładnie sparzamy i szorujemy a następnie kroimy w plastry.

Teraz układamy warstwami wszystkie składniki – daktyle układamy całe bo mogą nam zamulac nalewkę, ja całe dałam także rodzynki i żurawinę. Morele i figi pokroiłam na pół.

Cukier rozpuszczamy w alkoholu – możecie go bardzo lekko podgrzać. I dopiero teraz zalewamy ułożone owoce.

Odstawiamy na 4-6 tygodni.

Po tym czasie przecedzamy nalewkę – najłatwiej ponoc przez filtr do kawy lub gęste sitko. Odstawiamy do nabrania szlachetności – na ile kto wytrzyma, ja planuje na miesiąc ponad.

Po mniej więcej połowie czasu „stania” nalewki, można wymienić plastry pomarańczy. Te pierwsze często brzydko wyglądają i psują cały efekt wizualny.

Można zastąpić część rodzynek dużymi suszonymi żurawinami.


Komentarze do Nalewka bożonarodzeniowa

  • kasiac:

    haha, +16 stopni! Ja bym nie miała nic na przeciw, bo nie znosze zimna:)
    Nelewka bardzo mi się podoba. Może taką zrobię?

  • Ania:

    Taka nalewkę to ja też chętnie bym sobie wypiła…

  • Beata:

    Kasiu, ja też nie znoszę zimna i jak na złość zazwyczaj zima u nas ciągnie się w nieskończoność, a wtedy był prawie upał
    A nalewkę zrób koniecznie! jest bardzo świąteczna
    Aniu,żeby Cię pocieszyć powiem ,że nalewka niezbyt jest dla mnie Karmię piersią i co najwyżej mogę wypić pół kieliszeczka Mam nadzieję, ze coś dla mnie zostanie na potem

  • Lillan:

    Polubiłam nalewki domowej roboty, więc i tę chętnie kiedyś spróbuję zrobić :-)

  • wiosenka27:

    Ale super naleweczka, nie mam fig bo bym jutro zaraz nastawiła:)

  • Beata:

    Lilian, to moja pierwsza nalewka, ale zachęcona sukcesem chyba zrobię jeszcze inne
    Wiosenko, to nic tylko zrób zakupy i zaraz nastaw nalewkę A jak ich nie dostaniesz, to chyba nie problem, ze bez fig też będzie pyszna

  • kawusia35:

    Widzę,że mamy podobnie :-).Ja też kilka tygodni temu nastawiłam moją pierwszą nalewkę i też jest to nalewka świąteczna.Mam nadzieję,że wyjdzie pyszna (zapach ma obłędny).Pozdrawiam

  • Beata:

    będzie pyszna, zapewniam
    nasza stoi już od dwóch tygodni
    Pozdrawiam

  • cudawianki:

    czytajac przepis jestem pewna, ze jest pyszna!

  • grumko:

    Taki mały kieliszek, a ile w nim smaku i mocy;-) Pozdrawiam;-)

  • Beata:

    Cudawianki, masz rację, wystarczy przeczytać przepis, żeby wyobrazić sobie smak
    grumko, oj to prawda: moc w nim jest!
    Pozdrawiam

  • Ewelosa:

    Beatko zgadzam się z Tobą naleweczka jest przepyszna – moja też już gotowa. Jest doskonała w swym smaku :)
    A w tym małym kieliszku prezentuje się dostojnie :)

    serdecznie pozdrawiam

  • Beata:

    Ewelosa, dziękuję za miłe słowa, a przede wszystkim za przepis!

  • Bea:

    Brzmi i wyglada swietnie! Podoba mi sie ten gleboki, korzenny kolor :)

  • Beata:

    Beatko, a jak pachnie!

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>