Kalafior pieczony z ananasem

11 sierpnia 2016 przez Beata

IMG_5942

Uwielbiam takie dania! Mnóstwo warzyw,  wyraziste przyprawy, a do tego pyszny sos. Coś wspaniałego. Przepis znalazłam w książce Jamiego Oliwera. Bardzo sobie cenię jego kuchnię, jest zdrowa, niezbyt kaloryczna i niezwykle smaczna. Tym razem zaintrygowało mnie połączenie kalafiora z ananasem i muszę przyznać, że to absolutny strzał w dziesiątkę. Fantastyczne, lekkie, wakacyjne danie. Jak to w indyjskich daniach bywa, lista składników jest dosyć długa, ale potrawa bardzo prosta do wykonania.

4-5 porcji

2 kalafiory

mały ananas

po  1 łyżce gorczycy i kopru włoskiego

1 puszka ciecierzycy-400 g

30 g migdałów w płatkach

sól i pieprz do smaku

 

sos:

łyżeczka kurkumy

1 łyżeczka curry

1/2 pęczka kolendry

kawałek imbiru-ok 3 cm

1 cytryna

2 łyżki chatneyu z mango lib innego

200 g jogurtu naturalnego

11 papryczka chilli

do podania placki chapatti albo ryż

Piekarnik nagrzać do 200 st. kalafiory pokroić na duże różyczki, gotować w posolonej wodzie ok 6-8 minut. odcedzić, wrzucić do brytfanki.Ananas obrać i pokroić na kawałki o boku ok 3 cm. dodać do kalafiorów, doprawić koprem i gorczycą.Piec pod przykryciem ok 30 minut. Po tym czasie dodać ciecierzyce i migdały,doprawić solą i pieprzem, przemieszać i piec odkryte jeszcze ok 10 minut.

Sos:

Kurkumę i curry podpiec na suchej patelni. Przesypać do blendera, dodać chutney, sok z cytryny, drobno starty imbir, połowę kolendrę r i jogurt,  zmiksować na gładką masę. Kalafior posypać drobno posiekaną chilli i resztą kolendry. Podawać z sosem i plackami chapatti albo ryżem.

 



Cytrynowe muffinki z cukinią

30 lipca 2016 przez Beata

IMG_5925

Sezon na cukinię z własnego ogródka w pełni. Co tydzień zbieramy jej kilka kilogramów.Powoli wyczerpują mi się pomysły na jej wykorzystanie, dlatego gdy zobaczyłam u Doroty te muffiny, od razu postanowiłam je upiec. Dokonałam jednak w przepisie kilku zmian. Przede wszystkim wykorzystałam żółtą, a nie zieloną cukinię. Starłam ja na średnich , a nie grubych oczkach, lekko odsączyłam. No i dodałam więcej skórki cytrynowej do ciasta, a nie dałam kardamonu. Powiem Wam, że te muffiny są genialne. Cukinia jest zupełnie niewyczuwalna i niewidoczna, ale dzięki niej ciastka są wilgotne. Pyszne po prostu.

Składniki na 10 – 12 sztuk:

  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2 duże jajka
  • 125 ml oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 150 g drobnego cukru do wypieków
  • 125 ml (pół szklanki) kwaśnej śmietany 12%
  • świeżo wyciśnięty sok z cytryny
  • skorka starta z 1,5 cytryny
  • 230 g cukinii startej na tarce o średnich oczkach (cukinię myjemy, odcinamy końce, ścieramy ze skórką, lekko odsączamy; z dużej cukinii można wydrążyć środek)

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mąkę pszenną, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, kardamon, sól – wymieszać, przesiać i odłożyć.

W osobnym naczyniu lekko roztrzepać rózgą kuchenną jajka, olej, cukier, śmietanę, sok i skórkę z cytryny. Dodać przesiane suche składniki i wymieszać szpatułką – krótko, tylko do połączenia się składników. Dodać startą cukinię i krótko wymieszać, do połączenia.

Formę do muffinów wyłożyć papilotkami. Nałożyć do nich ciasto. Piec w temperaturze 170ºC bez termoobiegu przez około 25 minut lub do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce. Polukrować.

Lukier cytrynowy:

  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • 3 – 4 łyżki soku z cytryny

Składniki umieścić w miseczce i dokładnie wymieszać. W razie konieczności, jeśli lukier będzie zbyt gęsty dodać odrobinę soku, a jeśli zbyt rzadki dosypać pudru.

Jagodowy curd

28 lipca 2016 przez Beata

IMG_5897

Popularny angielski krem cytrynowy, lemon curd, znają chyba wszyscy. Dzisiaj proponuję Wam jego polski odpowiednik z jagodami. Polski, bo z prawdziwymi jagodami z lasu, nie z borówką amerykańską. Krem jest pyszny i ma wiele zastosowań. Można przełożyć nim biszkopt albo ciasteczka, wyłożyć na tartę, zjeść z chałką albo tostem, dodać do białego sera itd. Można też wyjadać prosto ze słoika… Koniecznie spróbujcie!

Składniki na 1 słoiczek ok 300 ml:

  • 300 g jagód
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2  jajka
  • 3 żółtka
  • 70 g cukru
  • 80 g masła

Jagody zmiksować przy pomocy blendera. Otrzymany mus przetrzeć przez sitko, pestki wyrzucić, nasz curd ma być idealnie gładki. Sok  z jagód przelać do garnka, dodać cukier. Lekko podgrzać aż cukier się rozpuści. Dodać roztrzepane dokładnie jaka,żółtka,  masło i sok z cytryny. Całość powoli gotować aż do zgęstnienia, ciągle mieszając .Przelać do słoika. Gdy masa ostygnie, zgęstnieje jeszcze bardziej.

A wyszłyśmy tylko na jagody…

28 lipca 2016 przez Beata

IMG_5864

IMG_5857

IMG_5852

Zupa grzybowa z kaszą i ziemniakami

21 lipca 2016 przez Beata

IMG_5761

Gdy tylko pojawiają się pierwsze  grzyby, ruszamy do lasu. W Wiśle mamy  swoje miejsca, takie pewniaki. Nawet gdy wszyscy wokół chodzą z pustymi koszykami, my zawsze znajdziemy kilka koźlarzy, borowików, podgrzybków i moje ulubione rydze albo kurki. Tak było i tym razem.  Wyszłyśmy Z Martą i Julką na jagody, a wróciłyśmy  z kilkudziesięcioma grzybami. Część właśnie się suszy, ale sporo poszło do rewelacyjnej zupy grzybowej z kaszą i ziemniakami. Julka jadła, aż się uszy trzęsły i niech to będzie najlepszą rekomendacją dla tej zupy. 

Składniki:

ok 500 g grzybów leśnych

2 litry bulionu

30 dkg pokrojonych w kostkę ziemniaków

100 g kaszy gryczanej niepalonej lub jęczmiennej

1 mała cebulka

masło- 1 łyżka

2 ząbki czosnku

3 marchewki , obrane i pokrojone w kostkę

100 ml śmietanki kremówki

sól, pieprz

Cebulkę drobno siekamy, podsmażamy lekko na maśle. Dodajemy dokładnie oczyszczone, wypłukane i pokrojone na kawałki grzyby. Całość dusimy ok 10 minut. Wlewamy bulion, gotujemy kolejne 10 minut, a następnie dodajemy ziemniaki, marchewkę, czosnek przeciśnięty przez praskę i kaszę. Gotujemy ok 12 minut, aż kasza i warzywa będą miękkie .Zdejmujemy z ognia . Dodajemy śmietanę i doprawiamy do smaku

 

 

Klopsy z soczewicy z bobem i groszkiem

19 lipca 2016 przez Beata

IMG_5595

Ach, jakie to jest pyszne! Świetne klopsy w smaku podobne do falafelu, do tego świeży bob i zielony groszek.Ten ostatni mrożony, bo nie udało mi się nigdzie kupić świeżego. Całość doprawiona po marokańsku. Rewelacja po prostu! Robiłam też tę potrawę z pulpetami mięsnymi, ale wersja wegetariańska o wiele bardziej mi smakowała. Takie lekkie, pyszne wakacyjne danie. Zróbcie koniecznie!

Składniki:( porcja dla 4 osób)

Klopsy:

1,5 szklanki czerwonej soczewicy

1 jajko

mąka z ciecierzycy lub pszenna

1 mala cebulka

1 łyżeczka mielonego kuminu

1 łyżeczka mielonej kolendry

1 papryczka chilli

ok 3 łyżek posiekanej pietruszki zielonej

1 ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

sol, pieprz

Dodatkowo:

200 ml bulionu

0,5 kg bobu

40 dkg zielonego groszku ( po obraniu), u mnie mrożony

sok z 1/2 cytrynu

mielony kumin, kolendra do smaku

po jednej garści posiekanej świeżej mięty i kolendry

Soczewicę gotujemy w posolonej wodzie, aż zacznie się rozpadać.Miksujemy na gładką masę  z drobno posiekaną cebulką, posiekaną chilli, jajkiem  i przyprawami. Dodajemy mąkę( tyle, by masa dała się formować).  Formujemy kotleciki i smażymy je na oleju. Bób   i groszek gotujemy osobno  al dente w osolonej wodzie. Bób obieramy, mieszamy z groszkiem. Dodajemy posiekaną kolendrę i przyprawy. Wlewamy bulion, mieszamy z klopsami . Całość podgrzewamy i podajemy

 

Tarta z jagodami i poziomkami

12 lipca 2016 przez Beata

IMG_4893

Ostatnio zauważyłam, że na moim blogu od pół roku nie było żadnego przepisu na ciasto. Jakoś jemy ich ostatnio znacznie mniej niż kiedy, ale żeby aż pół roku!

Za to dzisiaj mam dla Was przepis na pyszną tartę, która można określić słowami ” smaki pełni lata”. Zrobiłam ją ze świeżymi poziomkami i jagodami. Poziomki mam z własnego ogródka. Kilka krzaczków posadzonych  parę lat temu pięknie się rozrosło i w tym roku zebrałam z nich prawie kilogram owoców.  Jeśli jednak nie macie dostępu do poziomek możecie zastąpić je malinami czy truskawkami.

Skladniki: na formę o śr 23 cm

ciasto kruche

20 dkg mąki

10 dkg masła

8 dkg cukru pudru

1 mały cukier waniliowy

1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia

1 żółtko

Z podanych składników zagnieść ciasto. Schłodzić je w lodowce przez ok godzinę. Rozwałkować i wyłożyć nim posmarowaną masłem i oprószoną mąką foremę do tarty. Piec w 180 st. przez ok 15 minut( do zrumienienia).

Krem patissiere (przepis ze strony Moje Wypieki) :

  • 300 ml mleka
  • pół laski wanilii, przekrojonej wzdłuż
  • 3  żółtka
  • 50 g cukru
  • 20 mąki pszennej
  • 20 g skrobi ziemniaczanej
  • 10 ml likieru (Grand Marnier, Brandy, Kirsch), niekoniecznie
  • dodatkowo jagody , poziomki itd

W większym garnuszku zagotować mleko z ziarenkami wanilii. Doprowadzić do wrzenia i natychmiast odstawić na bok.

Cukier utrzeć z żółtkami do białości (ja robię to mikserem koncówką do ubijania białek), wsypać wymieszane mąki i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej pasty.

Pastę wlać do ugotowanego mleka, wymieszać do rozpuszczenia grudek. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, cały czas mieszajac drewnianą łyżką. Od momentu zagotowania gotować około 1 mm, mieszajac, aż krem zgęstnieje. Zdjąć z palnika i wmieszać likier (niekoniecznie). Ostudzić, mieszając, bo lubi się formować ‘kożuch’.

Krem wykładamy na upieczoną i wystudzoną tartę. Na górze układamy owoce.

Pomorze – gdzie pysznie i niedrogo zjeść

7 lipca 2016 przez Beata

IMG_5288Jedzenie w restauracjach nad Bałtykiem nie jest tanie. Na dodatek często za duże pieniądze dostajemy niedużą porcję potrawy, która pozostawia wiele do życzenia. Na szczęście można znaleźć lokale , w których zjemy smacznie i niedrogo. Dzisiaj przedstawię Wam kilka tych, w których potrawy  były  rewelacyjne.

Na początek Wegetariański bar mleczny w Sopocie,  znajdujący się na słynnym Monciaku czyli ulicy Obrońców Monte Cassino . Żeby złożyć zamówienie, trzeba odstać swoje w długiej kolejce, która zazwyczaj wychodzi na ulicę. W menu świetne zestawy obiadowe np. zupa do wyboru, kasza, warzywny gulasz, zestaw surówek i kompot  za ok 15- 18 zł. Jest też kilka rodzajów naleśników na słodko lub słono ( duża porcja 8,99), pierogi itd. Wszystko pyszne!

IMG_5220

IMG_5213

IMG_5217

Kolejne kapitalne miejsce znajduje się na Mierzei Helskiej w Helu. Wystarczy skręcić w uliczkę boczną do słynnej Wiejskiej , by znaleźć niepozorny sklepik rybny i niewielką restaurację To tu. W sklepie duży wybór śledzi własnej produkcji ( żydowskie i z pieprzem cajenne to olśnienie),  wędzonych ryb i niewielki wybór znakomitych ryb smażonych. Tutaj zjecie świeżego dorsza, mimo iż latem się go prawie nie łowi. Pozwolenie na połowy mają jedynie niewielkie kutry, które łapią dorsze nie dalej niż dwie mile od brzegu. Kuzyn jednego z sympatycznych właścicieli zajmuje się takimi połowami, dlatego ryby w lokalu są zawsze świeże. To tu nie jest wykwintną restauracją, potrawy podawane są na plastikowych talerzach, ale zapewniam ,że są obłędne. Smakują tak jak powinny, czyli świeżą rybą bez żadnych udziwnień i nie ociekają tłuszczem. Dla mnie niebo w gębie. A te śledzie….marzenie.

IMG_5276

IMG_5283

IMG_5288

Kolejna restauracja, którą Wam bardzo, bardzo polecam to kultowa pierogarnia Mandu z Gdańska. Żeby zjeść oszołamiające pierożki, trzeba wykazać się cierpliwością i mieć dużo czasu. Kolejka zaczyna się przed lokalem, najpierw kelnerka zapisze Was na stolik i mniej więcej określi czas oczekiwania na wejście do lokalu, a potem będziecie musieli poczekać jeszcze ok 40 minut na podanie pierogów. Ale co tam, warto, warto, warto!!!

W menu znajdziemy pierogi z całego świata, w tym sławne koreańskie mandu ( to najdroższe danie w karcie 27, 50, podawane z rewelacyjnym kimchi ) , gruzińskie chinkali (17,50), pielmieni itd. Są też pierogi tradycyjne , słodkie, wegetariańskie, pieczone na drożdżowym cieście, smażone itd. Wszystkie, które jedliśmy( 5 rodzajów) były przepyszne. Porcje są ogromne. Mandu znajdziecie w centrum Gdańska na ulicy Elżbietańskiej i w Gdańsku Oliwie na ulicy Kaprów.

IMG_5521

IMG_5538

A na koniec coś na słodko. Myślicie, że jedliście lody o niezwykłych smakach? Jesteście w błędzie! Najbardziej oryginalne lody zjecie w gdańskiej lodziarni Paulo  przy Podwalu Staromiejskim. Ananasowe z zielonym groszkiem, czekoladowe z borowikami, waniliowe z palonym masłem,  śmietankowe na bazie oleju z pestek dyni,  czyste szaleństwo, ale są też bardziej tradycyjne smaki. Lody wykonywane są ręcznie tylko z naturalnych składników. Właściciel lokalu ma tytuł Mistrza Cukierników i zapewniam, że lody naprawdę są mistrzowskie. 

IMG_5491

IMG_5483