Neapol- Cento Storico

18 lutego 2016 przez Beata

Historia Neapolu sięga VII wieku p.n.e., nic więc dziwnego, że na każdym kroku odczuwamy tu tchnienie dziejów. Centro Storico jest największe w Europie, ma 1700 hektarow. Można po nim( i pod nim) chodzić przez kilka dni i codziennie zwiedzać zupełnie inne miejsca. Samych kościołów jest w mieście kilkaset. My zaczęliśmy od Gesu Nuovo, który ma niezwykłą fasadę. Powstał w 1470 roku jako pałac rodu Sanseverino, jednak z czasem podupadł i przebudowano go na świątynię. Z zewnątrz nie wygląda na duży, ale barokowe, piękne wnętrze jest ogromne.

IMG_2397

Po drugiej stronie ulicy stoi największy kościół w Neapolu- Santa Chiara. Surowa , gotycka świątynia skrywa prawdziwy skarb: Na dziedzińcu przylegającego do niej klasztoru znajduje się piękny ogród, a nim bajecznie kolorowe kolumny i ławki pokryte ceramicznymi kaflami. Urzekające!

IMG_2443

IMG_2456

IMG_2472

Uwielbiam włoskie, wąskie uliczki,słońce nigdy do nich nie dociera i zawsze panuje półmrok. Tym razem najbardziej spodobała nam się via san Gregorio Armeno, pełna sklepików i warsztatów, w których przez cały rok sprzedaje się bożonarodzeniowe szopki i elementy do nich.Chcecie mieć w szopce zwierzęta, produkty spożywcze, kramy z warzywami, mięsem, a może coś bardziej oryginalnego , na przykład współczesnych popularnych piłkarzy czy piosenkarzy? Żaden problem! Wszystko to możecie tutaj bez problemu kupić.

IMG_2503

IMG_2505

IMG_2520

Duomo czyli katedra di san Gennaro jest ogromna. January to w Polsce niemal nieznany świety, tu w Neapolu jego kult jest niezwykle żywy. Trudno się dziwić, w świątyni przechowuje się w ampułce jego zakrzepłą krew. Co roku 19 września dokonuje się cud, krew przybiera postać płynną,  co oznacza , że kolejny rok będzie dla Neapolu bardzo dobry. Jak to się dzieje, nie wiadomo. Jeśli krew jest półpłynna, wróżba nie jest już tak korzystna.

Neapol to miasto, które można zwiedzać także od spodu. Pod ulicami znajdują się drogi sprzed dwóch tysięcy lat, komnaty, cysterny, tunele, a  nawet amfiteatr rzymski.

IMG_2524

Tyle tu ciekawych miejsc, że nie sposób napisać o wszystkich. I tyle pysznego jedzenia, że nie da się go nie spróbować. Ciągle coś podjadamy, ale dzisiajszy hit to caffe  alla nocciola z dodatkiem kremu z orzechów laskowych, pycha!

IMG_2531

ł



Neapol – pierwsze wrażenia

17 lutego 2016 przez Beata

Gdzie jechać na ferie? Krotki przegląd aktualnych cen biletów lotniczych i szybka decyzja: do Neapolu! Tam jeszcze nie byliśmy. A przecież od dawna marzył nam się nie tylko sam Neapol, ale i Wybrzeże Amalfi, a przy okazji Pompeje, Wezuwiusz itd. Szybkie poszukiwania mieszkania na airbnb, pospiesznie przygotowany plan podroży i oto jesteśmy.

IMG_2345

Neapol – nasza miłość od pierwszego wejrzenia. Tuż po wyjściu z lotniska, poczuliśmy zachwycające ciepło – 19 stopni C, a po przejechaniu taksówką kilkuset metrów wsiąkliśmy zupełnie.  Miasto jest dokładnie takie, jak lubimy : gwarne, chaotyczne, kolorowe, pachnące pysznym jedzeniem z ulicznych straganów, żadnego zadęcia, pełny luz.

IMG_2338

Mieszkanie, które wynajęliśmy, okazało się znacznie powyżej naszych oczekiwań, a gdy podczas rozpakowywania mówiliśmy, że do pełni szczęścia brakuje nam tylko lampki wina, zjawił się Enrico, właściciel. Przywiózł pyszne gorące bruschetty z pomidorami  i …wino.

IMG_2190

Po południu wybraliśmy się na spacer, krótki w zamierzeniu, taki po najbliższej okolicy. Wyszło  jak zawsze czyli 10 kilometrów. W planie była kolacja w restauracji, ale po drodze zjedliśmy tyle smakołyków sprzedawanych na ulicy, że nie byliśmy w stanie wmusić w siebie nic więcej.

IMG_2383

Na zakończenie dzisiejszego wpisu jeszcze kilka fotek.

IMG_2231

IMG_2229

IMG_2243

IMG_2225

IMG_2232

IMG_2300

 

 

 

Kopytka z warzywami

15 lutego 2016 przez Beata

IMG_2001

Często słyszę, że wiele potraw, które prezentuję na blogu jest drogich i wymaga magicznych, trudno dostępnych składników, w związku z tym postanowiłam w najbliższym czasie pokazać Wam kilka prostych, niedrogich dan. Na początek tradycyjne polskie kopytka, ale podane w mniej tradycyjny sposób – z podsmażonymi warzywami. Potrawa jest sycąca i bardzo smaczna. Wiadomo jak to jest z kluskami, zawsze wymagają trochę czasu, ale kopytka robi się relatywnie szybko. Nie trzeba osobno formować każdej kluski, rolujemy wałek z ciasta, kroimy go kawałki i już. Bardzo polecam!

Składniki na kluski:

1 kg ziemniaków, ugotowanych i przeciśniętych przez prskę

2 jajka

2 szklanki mąki pszennej

3 kopiaste łyżki maki ziemniaczanej

1/2 łyżeczki soli

W dużym garnku zagotować wodę, dodać 1 płaską  łyżeczkę soli

Z podanych składników zagnieść ciasto. Uformować wałeczki ok 2 cm grubości, kroić je w skośne paski. Wrzucić do wrzącej wody, zamieszać delikatnie.  Gotować dwie minuty od wypłynięcie. Wyłowić kluski łyżką cedzakową i włożyć do miski z zimną woda. Odcedzić. Podsmażyć na maśle.

Warzywa:

2 małe cukinie pokrojone na plasterki

1 mała cebulka

2 ząbki czosnku

1 papryka

ok 250 g pomidorów koktajlowych

świeża bazylia

zioła np prowansalskie, dalmatyńskie

sól, pieprz

Cebulę podsmażyć na oleju, dodać pokrojone warzywa i czosnek przeciśnięty przez praskę. Doprawić ziołami. Smażyć kilka minut. Podawać z upieczonymi kluskami.

 

 

 

 

Czarny słoik

5 lutego 2016 przez Beata

IMG_2083

Dzisiaj coś zupełnie nowego – domowa mikstura uodparniająca na bazie czarnuszki. Zapobiega chorobom układu oddechowego, jest idealna dla osób z astmą czy skłonnością do skurczów oskrzeli i płuc. Zwiększa ich objętość, dlatego znakomicie nadaje się dla biegaczy, zwłaszcza tych początkujących, którzy mają problem ze złapaniem oddechu.Czarnuszka rewelacyjnie działa też przy alergiach i chorobach takich hashimoto, gdyż hamuje agresję autoimmunologiczną.

Przepis znalazłam tutaj. Herbiness pisze, że mikstura smakuje jak cukierki. Hmm, tak daleko bym nie szła, ale spokojnie da się to zjeść, chociaż po pierwszych kilku dawkach czułam drapanie w gardle.

Czy ” czarny słoik” działa?  Muszę przyznać, że w tym roku chorujemy wszyscy znacznie mniej niż zwykle, a nawet jeśli nas coś złapie, to wszyscy przechodzimy chorobę wyjątkowo łagodnie.  Żadnych antybiotyków, wysokich temperatur itd. Oprócz mikstury z czarnuszki pijemy jeszcze jeden naturalny syrop, o którym napiszę już wkrótce.

Przepis:

Zmielić na proszek  100 ml. czarnuszki  ,  10 ml anyżu  i 20 goździków.  Wymieszać  z 100ml. dobrej jakości miodu . Dodać 10 kropli olejku tymiankowego lub 1 łyżkę maceratu z tymianku zalanego wódką i odstawionego na 10 dni. Gotowe. Spożywać można bezpośrednio ze słoika, 3 łyżeczki dziennie. Można dodać do herbatki.

IMG_2085

Ramen

27 stycznia 2016 przez Beata

IMG_1970

Ramen czyli japońska, gęsta zupa składająca się z esencjonalnego bulionu i dodatków takich jak makaron, mięso , jajka, warzywa, wodorosty, sezam .  To bardzo modna ostatnio potrawa, restauracje specjalizujące się w ramen wyrastają w dużych miastach jak grzyby po deszczu.

Aby zrobić dobry ramen , trzeba być cierpliwym. Potrawa nie jest  trudna, ale czasochłonna, bulion gotuje się kilka godzin.  Potrzeba do niej kilku egzotycznych składników, na przykład glonów kombo, płatków bonito ( taki susz rybny) czy grzybów shitake. Bez obaw, mimo że dodajemy „morskie” składniki, zupa nie pachnie ani nie smakuje rybą. To po prostu bardzo treściwy bulion, pełen smaku umami.  I właśnie po to, by otrzymać smak umami potrzebne będą te egzotyczne składniki. Można je kupić na allegro albo w sklepach typu Kuchnie świata.

Jeśli chodzi o dodatki, to panuje duża dowolność. Potrzebny będzie makaron, najlepiej specjalny do ramen- lekko kwaśny, ale spokojnie, zwykły ryżowy czy inny azjatycki też będą ok. Dalej dajemy warzywa, np: groszek zielony, kukurydza, kapusta rzymska lub pak choi,  edamame ( zielona soja) , kiełki, chilli, rzodkiewka itp. Do tego ugotowane na twardo jajko, glony kombo , które gotowały się  w zupie , grzyby mung lub shitake i pokrojone w paski mięso  z zupy. 

Ramen jest pyszny. Zróbcie go koniecznie przynajmniej raz w życiu, chociaż jestem pewna, że na jednym razie się nie skończy.

Składniki na duży garnek ( 7 litrów)

2 udka z kurczaka

ok 30 dkg wieprzowiny

4 marchewki

2 pietruszki

kawałek selera

1 por

3 ząbki czosnku

kawałek imbiru ( ok 3 cm)

1 cebula

1 papryczka chilli

50 ml sosu sojowego

7-8 grzybków shitake  lub garść grzybów mung

1/2 szklanki płatków bonito

ok 15 cm  glonów kombo

1 łodyga trawy cytrynowej

1 łyżeczka kolendry w ziarnach

Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni i wkładamy do niego mięso, pieczemy aż się zrumieni ( w środku będzie) twarde. Bierzemy duży garnek, przekładamy do niego mięso i dodajemy pozostałe składniki. Gotujemy na małym ogniu ok 4-5 godzin.

Dodatki: do wyboru

makaron

zielenina( patrz wyżej)

jajka na twardo

mięso z zupy

glony kombu z zupy

grzyby z zupy

sezam

świeże  chilli pokrojone w cienkie plasterki

Dodatki układamy w misce, zalewamy wrzącą zupą.

 

 

 

Warzywne czerwone curry

24 stycznia 2016 przez Beata

IMG_1958

Bardzo lubię wszelkiego rodzaju curry, bo to nie tylko pyszne dania , ale i bardzo szybkie do zrobienia. W przypadku czerwonego tajskiego wegetariańskiego  curry cała filozofia polega na pokrojeniu warzyw, a potem to już robi się właściwie samo. Idealna potrawa na szybki obiad.

Składniki ( dla 4 osób)

ok 80 dkg mieszanych warzyw ( np. ziemniaki, cukinia, bataty, papryka, kalafior, marchewka, brokuły, korzen pietruszki, pasternak)

1 duża cebula

1 puszka mleka kokosowego

2-3 łyżki czerwonej pasty curry ( polecam firmy Kanokwan)

ok 200 ml wody

2 łyzki oleju

ewentualnie sol do smaku

Warzywa kroimy na małe kawałki. Cebulę siekamy na plasterki i podsmażamy na oleju. Dodajemy mleko kokosowe i pastę curry. Następnie wrzucamy warzywa i dolewamy wodę. Dusimy ok 10 minut.Ewentualnie lekko solimy. Podajemy z ryżem.

Pikantna sałatka mandarynkowa z rzodkiewką i selerem naciowym

23 stycznia 2016 przez Beata

IMG_1944

Uwielbiam lekkie sałatki, takie bez majonezu,w których wszystkie składniki są raczej grubo posiekane. Najlepiej warzywno-owocowe. A że teraz jest sezon na cytrusy, jemy sałatki na bazie pomarańcz lub mandarynek. Moja dzisiejsza propozycja to bardzo proste, pyszne, zdrowe  i niskokaloryczne danie, świetne jako przekąska, kolacja czy śniadanie do pracy. Sałatka ślicznie wygląda i oszałamia różnorodnością smaków, mamy w niej słodkie  mandarynki, lekko pikantne rzodkiewki, słony ser feta , chrupiący seler naciowy i ostre płatki chilli. Wszystkie smaki świetnie się  przenikają i stanowią idealną kompozycję.Bardzo polecam, zwłaszcza osobom dbającym o linię, ktore mają ochotę na coś pysznego.

Składniki( porcja dla 2 osób)

6 małych mandarynek

pęczek rzodkiewki

1 cebulka czerwona

3 łodygi selera naciowego i kilka liści do dekoracji

50 g sera feta

płatki chilliSos: sok z 1 ndarynki

2 łyzki oliwy

sól, pieprz

Mandarynki obieramy i roimy na plasterki. Na plasterki kroimy również rzodkiewkę, seler i cebulką. Wszystko układamy na talerzu,  kruszymy na górę ser feta i posypujemy płatkami chilli( ilość wedle uznania, ale nie przesadzajcie). Mieszamy składniki sosu, polewamy sałatkę. Ozdabiamy liśćmi selera naciowego.

 

Tarta orzechowa

13 stycznia 2016 przez Beata

IMG_9955

Gdybym musiała wybrać jedno moje ulubione ciasto, na pewno byłby to jakiś smakołyk z orzechami.  Dzisiaj mam dla Was przepyszną tartę z przepisu Michaela Roux.  W oryginalnym przepisie były orzechy pecan, ja użyłam włoskich. No i kruchy spód w mojej tarcie jest bezglutenowy, ale bez problemu możecie zrobić go z mąki pszennej. Dla mnie to wręcz ciasto idealne, nie można się od niego oderwać.

Składniki:

kruchy spod:

250 g mąki pszennej tortowej ( u mnie bezglutenowy miks C firmy Schar)

200 g masła pokrojonego w kostkę

100 g cukru pudru

2 żółtka

szczypta soli

Z podanych składników szybko zagnieść ciasto. Uformować kulę, zawinąć ją w folię  i włożyć do lodówki na co najmniej 1 godzinę. Następnie rozwałkować na ok 4 mm, wylepić nim wysmarowaną masłem formę na tarty o śr. ok 23 cm. Nakłuć widelcem . Na górze ułożyć arkusz papieru do pieczenia i wysypać jakąś kaszę , dzięki temu podczas pieczenia spod zachowa piękny kształt, boki nam nie spłyną Piec około 20 minut w temp. 180 st.

IMG_9959

masa orzechowa:

230 g  miękkiego masła

80 g syropu klonowego

150 g drobnego cukru

3 jajka

330 drobno pokrojonych lub zmielonych orzechow włoskich albo pekan

50 g mąki pszennej ( u mnie bezglutenowa)

Masło zmiksować z syropem klonowym i cukrem. Dodawać po jednym jajku nadal miksując.Dodać mąkę, wymieszać delikatnie.  Wsypać orzechy . Przelać na podpieczony spód tarty. Piec ponownie ok 20-25 minut w temp. 180 stopni aż powierzchnia się zetnie.