Wietnamska zupa pho

3 lutego 2014 przez Beata

IMG_5951

Remont powoli dobiega do końca, a przynajmniej kuchnia jest już gotowa. Zostały drobne prace wykończeniowe i porządki. Można znowu  piec chleby, ciasta i gotować normalne obiady. Nie lubię remontów, jestem najszczęśliwsza, gdy jest już po wszystkim.

Dzisiaj chciałam zaproponować Wam wspaniałą, aromatyczną zupę pho. W internecie znajdziecie mnóstwo przepisów na nią. Ja skorzystałam z przepisu znalezionego u Asi.  Zupa jest czasochłonna, bo długo trzeba gotować bulion, ale niezbyt pracochłonna. Gdy bulion się gotuje, możemy przecież robić inne rzeczy.  

Smak tej potrawy jest niezwykle bogaty,a sposób przyrządzania bardzo oryginalny. Surowe mięso zalewa się wrzącym bulionem i  już się tego nie gotuje. Mówię Wam pycha, koniecznie spróbujcie.

Składniki, 4 porcje:

• 600 g wołowiny z kością (najlepszy jest ogon wołowy, lub np. szponder)
• 3 łyżeczki soli
• pół główki czosnku (nieobranej)
• 2 cebule
• 50 g korzenia imbiru
• 60 ml sosu rybnego
• 1 łyżeczka cukru trzcinowego
• 500 g makaronu ryżowego
• 150 g chudej wystekowanej wołowiny (np. udziec lub łopatka)
• 5 małych podłużnych cebulek dymek
Woreczek przypraw do bulionu:

• 2 goździki
• 2 anyże gwiazdkowe
• 5 cm kory cynamonu
• łyżeczka pieprzu czarnego ziarnistego

Do podania:
• ostra (mała) papryczka chili pokrojona na cienkie plasterki
• garść kiełków fasoli mung
• garść liści kolendry
• garść liści mięty
• limonka pokrojona na ćwiartki
• sos rybny (opcjonalnie)

  • Wołowinę z kością włożyć do garnka z zimną wodą, dodać 2 łyżeczki soli. Zostawić na godzinę. W międzyczasie przygotować woreczek przypraw do bulionu: goździki, anyż, cynamon i pieprz podprażyć 2-3 minuty na patelni aż uwolnią swój zapach. Zgrubnie rozgnieść je w moździerzu i zawiązać w gazę. Cebulę, czosnek i imbir opalić na grillu lub na palniku kuchenki często obracając aby delikatnie przypalić zewnętrzną warstwę. Ostudzić i obrać ze skórki. Mięso wyjąć z osolonej wody, garnek opłukać, włożyć z powrotem mięso i dodać dwa litry czystej zimnej wody. Zagotować i gotujący się wywar przez 15 minut szumować po czym ustawić na małym gazie aby tylko „mrugał”. Dodać sos rybny, łyżeczkę soli, cukier, zgrubnie posiekane czosnek, cebulę i imbir oraz woreczek przypraw. Przykryć i gotować minimum 3 godziny. Po tym czasie wyjąć mięso (można je wykorzystać np. do pierogów, krokietów czy pasztecików) a bulion przecedzić przez sitko do czystego garnka. Dodać dymki (białe i jasnozielone części, zielony szczypior posiekać i odłożyć do podania) i postawić na małym gazie (bulion musi być gorący podczas wlewania do misek).
  • Makaron ryżowy przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu, np. moczyć suchy makaron przez 15 minut w wodzie, następnie wrzucić na wrzątek i gotować przez 1 minutę. Odcedzić na sitku i przełożyć do misek.
  • Stek z wołowiny pokroić na cieniutkie paseczki w poprzek włókien (najłatwiej to zrobić gdy mięso będzie zmrożone). Ułożyć na makaronie (jeśli mięso było zmrożone trzeba poczekać aż ogrzeje się do temperatury pokojowej) i zalać gorącym bulionem (mięso ugotuje się w bulionie i będzie idealnie miękkie i soczyste). Dodać 2-3 cienkie plasterki pikantnego chili, szczypior, kiełki fasoli mung, liście kolendry i mięty, skropić sokiem z limonki i opcjonalnie dodać po łyżeczce sosu rybnego.

 

 



Pierniczki staropolskie

12 stycznia 2014 przez Beata

IMG_6029

Dzisiejszy wpis jest baaardzo spóźniony, miał się ukazać jeszcze przed świętami. Niestety, mam w domu straszne zamieszanie w związku z trwającym generalnym remontem i trudno znaleźć na cokolwiek czas. Liczę na to, że do końca stycznia uporamy się z całym tym bałaganem i blog zacznie funkcjonować w miarę normalnie. A na razie przedstawiam Wam przepis na przepyszne pierniczki zrobione z ciasta na piernik staropolski, zmniejszyłam jedynie ilość proszku do pieczenia, gdyż chciałam, żeby ciasteczka zachowywały kształt. Ja upiekłam pierniki z całej porcji, ale możecie oczywiście zrobić to z połowy. Dekoracja to zasługa Marty.

IMG_6067

pół kg miodu 
2 szklanki cukru 
25 dag masła 
1 kg mąki pszennej, przesianej 
3 jajka 
1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej 
pół szklanki mleka 
pół łyżeczki soli 
3 – 3,5 torebki przyprawy do piernika 
 Podgrzewaj miód, cukier i masło na wolnym ogniu, mieszając dobrze od czasu do czasu, ale nie pozwól, żeby podgrzewana masa się zagotowała . Ostudź. Rozpuść sodę w mleku. Do wystudzonej masy miodowej dodaj mąkę, jajka, sól, sodę z mlekiem i przyprawę do  piernika. Wszystko starannie wymieszaj i wyrób ciasto. Przełóż je do szklanej miski lub kamionkowego lub emaliowanego garnka i przykryj ściereczką. Odstaw w chłodne miejsce , nie musi to być lodówka.
 Ciasto na piernik powinno leżakować 3-6 tygodni albo nawet i dłużej.
Po tym okresie ciasto wałkujemy na grubość ok 3 mm i wycinamy dowolne kształty. Pieczemy ok 7 minut w 170 stopniach. Nie trzymajcie pierniczków zbyt długo w piekarniku, bo będą twarde. Po wystudzeniu dekorujemy.
IMG_6066

Wesołych świąt

24 grudnia 2013 przez Beata

e4

Z okazji świąt Bożego narodzenia wszystkim czytelnikom mojego bloga życzę wspaniałej rodzinnej atmosfery, zdrowia  i pogody ducha.

Beata z rodziną

XI Akcja Ciacho- pomagamy Tomkowi Długoszowi

2 grudnia 2013 przez Beata

21

 

6  i 7 grudnia, już po raz 11-ty ,będziemy pomagać choremu dziecku w ramach Akcji Ciacho. O historii akcji, którą organizuję razem z moimi uczniami przeczytacie TUTAJ.

W tym roku będziemy zbierać pieniądze na leczenie 6-letniego Tomka Długosza z Katowic.

U Tomka stwierdzono zespół wad mnogich w postaci: zaburzonej ośrodkowej koordynacji ruchowej, dysmorfii twarzoczaszki, łokciowego ustawienia kończyn górnych, stopy prawej końsko-szpotawej, odpływu wstecznego żołądkowo-przełykowego oraz wiotkość krtani. Zdiagnozowano także kolkę jelitową i przepukline pachwinową. W związku z tym Tomek poddawany był licznym operacjom i zabiegom i jest objęty opieką wielospecjalistyczną w poradniach: okulistycznej, ortopedycznej, chirurgicznej, neurologicznej, gastrologicznej, audiologicznej, genetycznej, kardiologicznej, pulmonologicznej, alergologicznej i laryngologicznej. Dzisiaj chłopiec porusza się na wózku inwalidzkim i wymaga codziennej kosztownej rehabilitacji oraz specjalnego żywienia.

Cała kwota zebrana podczas  Akcji Ciacho, która odbędzie się 6 i 7 grudnia, zostanie wpłacona na konto Tomka w fundacji  Zdążyć z Pomocą.

3

A oto program XI Akcji Ciacho

6 grudnia- piątek:

Od rana będziemy sprzedawać ciasto w następujących punktach :

1. Akademicki Zespół szkół Ogólnokształcących( Słowak) Chorzów

ul. Dąbrowskiego 36

2. IV LO im. Marie Curie- Skłodowskiej Chorzów

ul. Dąbrowskiego 43

3. ZUS w Chorzowie

4. UM Chorzów

5. Zespół szkół Budowlanych Chorzów

ul. Narutowicza 5

6. Bank Zachodni WBK Chorzów

7. III LO. im. A. Mickiewicza

Katowice

8. Zespół Szkół Plastycznych Katowice

ul. Ułańska

9. Zespół Szkół Muzycznych Katowice

ul. Ułańska

10 Księgarnia Matras

Chorzów, ul. Wolności

11.VI LO im. J. Długosza Katowice

ul. Lwowska 2

W tym dniu będziemy także rozwozić zamówione ciasta do firm i odbiorców indywidualnych.

Jesli chcecie pomóc Tomkowi , to możecie zamówić ciasto pod adresem beolha@interia.pl

Duża blacha( ok 16- 20 kawałków) kosztuje 50 zł.

7 grudnia-sobota

g. 10 – Basen Miejski w Chorzowie.

Pokaz ratownictwa wodnego, zawody, sprzedaż ciast

g. 14  30   Akademicki Zespół Szkół, ul. Dąbrowskiego 36, sala gimnastyczna

Maraton Fitness prowadzony przez profesjonalne trenerki. W programie zumba, bokwa, dancehall.

Wstęp 5 zł.

 

A na koniec zapraszam na stronę Tomka Długosza.

http://smyki.mjakmama24.pl/domeny/smyki.pl/tomek2007/

 

2

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pyszne.pl

30 listopada 2013 przez Beata

pyszne_logo_red_rgb

Zostałam poproszona o przetestowanie działania serwisu pyszne.pl.

Serwis ten powstał w 2010 roku jako zaspokojenie potrzeb rynku zamawiania jedzenia z dowozem. Pyszne.pl posiada w swojej bazie ofertę z ponad 1200 restauracji w całej Polsce. Ideą działania serwisu  jest możliwość zamówienia jedzenia online, spośród restauracji, oferujących dowóz pod podany adres. System znajduje lokale, które oferują usługę dostawę jedzenia pod adres wpisany przez klienta. Dodatkowo nie trzeba już nigdzie dzwonić, szukać ulotek czy nawet posiadać przy sobie gotówki.Do wyboru mamy płatność kartą, przelew lub system PayPal – można także zaznaczyć płatność gotówką przy odbiorze.

Każdy zarejestrowany użytkownik zbiera punkty lojalnościowe, które może wymienić na atrakcyjne rabaty w Strefie Premium. Dodatkowo klient pyszne.pl, po złożonym zamówieniu, może wyrazić opinię  na jego temat, która będzie także dostępna dla innych użytkowników. W ten sposób można sprawdzić jakiej jakości jedzenie oferuje restauracja z której planujemy coś zamówić.

Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce?

Rozwiązanie jest bardzo praktyczne, przecież każdemu z nas zdarza się dzień, kiedy nie mamy czasu lub ochoty na gotowanie, a wyjść do restauracji też nam się nie chce. Wprawdzie można zawsze zamówić do domu pizzę, ale serwis pyszne .pl daje nam znacznie większy wybór.

 

Po wejściu na stronę serwisu, musimy wpisać  miasto i ulicę, na którą jedzenie ma być dostarczone. Wtedy wyświetli nam się lista restauracji, w których możemy złożyć zamówienie. Im większe miasto, tym ta lista będzie dłuższa.  U mnie w Siemianowicach, wybór nie był zbyt imponujący, dominowało sushi i pizza. Wybraliśmy jednak restaurację i złożyliśmy zamówienie. Miałam mały problem z zapłatą, bo płaciłam za pomocą otrzymanego kodu, ale  na stronie pyszne.pl znalazłam telefon kontaktowy, zadzwoniłam więc z pytaniem , co robić i wówczas bardzo sympatyczny pan pomógł mi z płatnością. Dalej poszło bez problemów. Poinformowano mnie, że czas oczekiwania na realizację wyniesie godzinę. Faktycznie po godzinie dostawca dowiózł nam zamówiony obiad.  Jedzenie jak na nasz gust było trochę za chłodne, ale wynikało to faktu, ze zamówilismy je w restauracji dosyć daleko od nas położonej. Zapakowane było w termoizolacyjne opakowania, wiec bez zarzutu, jeśli o to chodzi.

Moje wrażenia?

Do działania serwisu nie mam żadnych uwag,to świetne rozwiązanie, które najlepiej sprawdza się w dużych miastach.  Wybór restauracji w Warszawie, Krakowie, Poznaniu , Wrocławiu itd jest ogromny. Do wyboru kuchnia polska, europejska, orientalna, sushi, sałatki, dania barowe itd. Niestety na prowincji nie ma tak dobrze.

Jeśli zdecydujecie się zamówić jedzenie przez pyszne.pl, wybierzcie restaurację, która ma wysoką ocenę. I cieszcie się, że bez pracy, stania przy garnkach i potrzeby wychodzenia z domu możecie zjeść smaczny obiad.

Jeśli chcecie skorzystać z serwisu pyszne. pl. albo po prostu sprawdzić , jak to działa w waszym mieście, zapraszam TUTAJ

Wileńska polędwica domowa

17 listopada 2013 przez Beata

IMG_5840

Każdy wie, że wędliny ze sklepu to sama chemia. Konserwanty,polepszacze smaku, sztuczne barwniki, sól w ilości hurtowej to wszystko sprawia, że zamiast smacznej kiełbasy kupujemy istną  tablicę Mendelejewa z trującymi dodatkami. Smak też  pozostawia wiele do życzenia, a jeśli chodzi o trwałość, to szkoda słów. Mimo tych wszystkich konserwantów sklepowe wędliny psują się w ekspresowym tempie, robią się śliskie, lepkie i kwaśne.

Wspaniałą alternatywą są wędliny domowe. Nie mówię od razu o robieniu w domu kiełbas typu żywiecka czy krakowska, które wymagają maszynki do mięsa, jelit i wędzenia, ale o prostych wyrobach, które dosłownie potrzebują paru minut.

Na początek chciałam Wam pokazać domową polędwicę dojrzewająca.Zawsze wydawało mi się, że to jakiś  skomplikowany wyrób, a to takie proste! W necie można znaleźc kilka przepisów, robiłam ją już w paru wariantach, ale najbardziej odpowiada nam własnie ta wersja. Gorąco polecam!  Warto zacząć odżywiać się zdrowo, nawet jeśli na początek będą to tylko domowe chleby, wędliny czy choćby jogurt.

Na pewno  na blogu będzie pojawiać się coraz więcej przepisów na domowe wyroby. Nie oznacza to oczywiście, że  popadliśmy teraz w jakąś skrajność i hodujemy już  kury , ale staramy się jeść zdrowiej i bardziej świadomie.

Przepis:

1 kg ( możecie oczywiście zrobić z 1/2 porcji) schabu środkowego.

1,5 łyżki soli

1 płaska łyżka cukru

3 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

2 łyżki grubo zmielonego pieprzu ( lub ulubione zioła np prowansaslkie, majeranek)

Schab płuczemy, oczyszczamy z wszystkich błon i wycieramy ręcznikiem papierowym. Wszystkie przyprawy mieszamy i nacieramy nimi mięso. Wkładamy do plastikowego pojemnika i wstawiamy na 5 dni do lodówki. Codziennie należy mięso obracać, tak żeby miało ladny kształt  i równomiernie pokryło się przyprawami. Następnie mięso osuszamy i wkładamy do gazy lub do…. czystej pończochy czy rajstop. Teraz wieszamy je w ciepłym miejscu np nad kaloryferem  ( u mnie wisi w łazience nad podgrzewaną podłogą) na  8- 10 dni. Gotowa polędwica przechowywana  w lodówce  zachowuje świeżość   do 10 dni.

Babeczki sowy

12 listopada 2013 przez Beata

IMG_5828

Upiekłam je na Halloween, ale nie miałam wcześniej czasu, żeby Wam je pokazać. Te babeczki w okresie jesiennym są bardzo popularne i można znaleźć je na wielu blogach. uroczo wyglądają, wiec i ja postanowiłam je upiec. Pomysł zaczerpnęłam od Doroty.

IMG_5829

 

Składniki na 12 babeczek:

  • podstawowy przepis na babeczki lub Wasz ulubiony
  • ciasteczka przekładane białym kremem np. oreo
  • pastylki m&m’s
  • 100 g gorzkiej czekolady + 2 łyżki masła

Upiec babeczki z ulubionego przepisu. Wystudzić, wyrównać nożem, by były płaskie.

Markizy rozdzielić na pół: na część z kremem i część bez kremu. Część bez kremu przekroić na pół.

Czekoladę rozpuścić z masłem w kąpieli wodnej, odstawić do lekkiego zgęstnienia. Zgęstniałą, posmarować babeczki. Na jeszcze nie zastygniętą czekoladę przykleić oczy sówek i powieki. Dzióbki/noski i źrenice zrobić z kolorowych pastylek. Źrenice można przykleić przy pomocy czekolady, choć równie dobrze trzymają się ‚wepchnięte’ w krem.

Cynamonowo-dyniowe bułeczki kwiatki

30 października 2013 przez Beata

IMG_5794

Uwielbiam miękkie, lekko słodkie bułeczki, które można zjeść jeszcze ciepłe z dżemem, miodem albo masłem. Te które dzisiaj chciałam Wam zaproponować, to po prostu ambrozja. Mogłabym zjeść trzy na raz, na szczęście wygrał rozsadek i poprzestałam na jednej ,  ale dzieci nie mogły się od nich oderwać.Mąż też.

To moja propozycja na halloweenowy  podwieczorek. Będzie pysznie, zapewniam.

IMG_5802

Składniki na 15 sztuk

2/3 szklanki mleka
2 paczki suszonych drożdży
3 łyżki cukru
1 płaska łyżeczka cynamonu
3/4 szklanki puree z dyni
3, 5 szklanki mąki
1/2 łyżeczki soli
5 dkg roztopionego i wystudzonego masła
1 jajko
Z podanych składników zagniatamy miękkie, sprężyste ciasto. Najwygodniej zrobić to w automacie do chleba.Jeśli ciasto jest za rzadkie, dodać mąki, jesli za gęste dodać mleka- wszystko zależy od gestości naszego puree dyniowego. Ciasto pozostawić na ok godzinę do wyrośnięcia. Ponownie zarobić i rozwalkować na grubość ok 1, 5cm Wyciąć wykrawaczką lub szklanką buleczki. Ułożć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Teraz naciąc brzegi bułeczek jak płatki, można to zrobić ostrym nożem albo tak jak ja, nożyczkami kuchennymi. Pozostawić bułeczki do wyrośnięcia. Nagrzać piekarnik do 180 stopni i piec około 20 minut ( do zrumienienia)