Restauracja w pałacu w Mosznej

W czerwcu spędziliśmy bardzo miły weekend w pałacu w Mosznej. Oryginalny pałac jak z bajki jest jedną z atrakcji Opolszczyzny. Szczegółową relację z naszego pobytu znajdziecie na moim drugim blogu

Jedną z atrakcji jest z pewnością tamtejsza restauracja, której w 2014 roku Magda Gessler przyznała „poziomkę” czyli znak wysokiej jakości. Do restauracji wybraliśmy się w 8 osób, nasza piątka, moi rodzice i moja półtoraroczna siostrzenica, Majeczka.

Mimo popołudniowej pory w sobotę, w restauracji było niemal pusto. W pierwszym momencie pomyślałam, ze albo podawane tu potrawy są niesmaczne albo ceny kosmiczne. Na szczęście moje obawy nie miały nic wspólnego z rzeczywistością.

Menu nie jest zbyt obszerne. W sumie jest w nim kilka przystawek, parę zup i nieco więcej dan głównych. Ceny na każą kieszeń. Są i dania za prawie 70 zł jak i takie za 25.  Wszystkie produkty, łącznie z pasztetami i wędlinami wyrabiane są na miejscu.

Nikt z nas nie był specjalnie głodny, dlatego nie mieliśmy szczególnej ochoty na zupy. Z ciekawości wzięliśmy dwie: rosół i żurek. Rosół był smaczny i dzieci zjadły go z apetytem, ale żur to była poezja smaku. Mnóstwo kiełbasy w najlepszym gatunku, do tego ziemniaki, porcja ogromna. Próbowaliśmy go  w końcu wszyscy i nim wpadłam na pomysł zrobienia zdjęcia, połowa została skonsumowana.

Co do dań głównych, to prawie każdy z nas zdecydował się na coś innego. Ja i Marta wybrałyśmy klopsy z mięsa mielonego w sosie pieczarkowym, z mizerią i kaszą gryczaną z boczkiem ( 26 zł). Porcja którą dostałam, była tak duża, że spokojnie starczyłaby dla dwóch osób. Klopsiki były wilgotne, świetnie doprawione, sos też bez zarzutu. Do tego miseczka mizerii i spora porcja prażonej kaszy, podawanej osobno. Pyszności.

Mąż zdecydował się na halibuta na gołąbkach ziemniaczanych w czerwonej kapuście z kalfiorem romanesco (37 zł). Całość świetnie wyglądała i równie dobrze smakowała. Halibut był świeży, gołąbki oryginalne, tylko sosu z sosny, którym miały być polane, nie wyczuliśmy.

Michał i mój tata  zdecydowali się na polędwiczkę wieprzową w winie z zapiekanką ziemniaczaną i bukietem warzyw(36 zł). Spodziewaliśmy się dania tradycyjnego, a okazało się, że potrawa bardzo oryginalnie wygląda, na dodatek pysznie smakuje. Polędwiczka była miękka, ale nie przesmażona, zapiekanka ziemniaczana świetnie doprawiona, a warzywa smaczne i chrupiące.

Julka zdecydowała się na danie dla dzieci, którym spokojnie najeść może się osoba dorosła czyli na klopsiki z sosem pieczeniowym, ziemniaczkami i kalafiorem romanesco ( 19 zł). Całość była bardzo smaczna.

Moja mama wybrała roladkę ziemniaczaną z cielęciną, a dla Majeczki, która, podobnie jak jej rodzice, nie je mięsa, wybraliśmy fish and chips. Obie były bardzo zadowolone.

W menu są jeszcze desery, spory wybór kaw i alkoholi.

Obsługa była miła i pomocna. Ogółem z wizyty  w restauracji wyszliśmy najedzeni i zadowoleni. Bardzo polecam.


Brak komentarzy Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>