Tajskie czerwone curry z kurczakiem i dynią

IMG_9160

Czerwone curry  to jedno z naszych ulubionych dań.  Jedliśmy je w Tajlandii w dziesiątkach restauracji i zawsze było pyszne, a co najważniejsze umiarkowanie ostre.  Powszechne przekonanie jest takie, że najbardziej ostre jest czerwone curry, a najłagodniejsze zielone, tymczasem jest dokładnie na odwrót. Zielonego nie jestem w stanie zjeść, mimo że lubię pikantne potrawy. Wywołuje ono u mnie atak kataru, rzekę łez i utratę smaku na kilka godzin. Następne jest curry żółte, dla mnie to maksymalna do przyswojenia dawka ostrości. No i najłagodniejsze ( przynajmniej jak na tajskie standardy) curry czerwone. Bardzo łatwo je zrobić, wystarczy kupić czerwoną pastę , powszechnie u nas dostępną w większych marketach, mleczko kokosowe, kurczaka i dowolne warzywa. Pasty dostępne w Polsce są różne, niektóre w ogóle nie przypominają tajskich. Ja polecam tę z firmy Kanokwan, sama kupiłam ją w Azji, tylko po kilkakrotnie niższej cenie niż u nas. Nie kupujcie past w słoikach, niewiele mają wspólnego z oryginałem. Warzywa, jakie dodaje się do czerwonego curry to już sprawa dowolna. Najczęściej jada się je z pomidorami, długą fasolką wężową , marchewką i ziemniakami. Ja dodałam dynię hokkaido i wyszło pysznie.

Polecam to danie wszystkim miłośnikom egzotycznych potraw i osobom zabieganym. Pyszny obiad można zrobić w mniej niż pół godziny.

Składniki ( dla 4 osób)

500 g filetów z kurczaka pokrojonych w kostkę

400 ml mleka kokosowego

2 lyżki czewonej pasty curry

15 dkg ziemniaków pokrojonych w kostkę

25 dkg dyni pokrojonej w kostkę ( polecam hokkaido)

10 dkg pokrojonej w kostkę marchewki

sól do smaku

Mleczko kokosowe wlać do wysokiego rondla, dodać pastę curry, zagotować. Dodać warzywa i kurczaka. gotowac ok 15 minut. Doprawić solą do smaku. Podawać z ryżem basmati.

 

 


Komentarze do Tajskie czerwone curry z kurczakiem i dynią

  • Grażyna:

    ojej, ale nabrałam na takie apetytu :)

  • Fiana:

    Ależ mi brakowalo Twojego bloga! Powracam i dalej kibicuje Twoim poczynaniom :) Przepis kusi, ale boję się dyni, przypomina mi się jej niezbyt apetyczny zapach… Chyba będę musiała się przemóc! Pozdrawiam cieplutko :)

  • Beata:

    Fiana, jak zrobisz bez dyni, też będzie pyszne!
    Pozdrawiam

  • Ewa:

    Gdybym miała tylko trochę więcej czasu na gotowanie zapewne bym nie jeden taki przepis sprawdziła. Zazdroszczę.

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>