Wielkanoc na Słowacji

Tegoroczne święta spędziliśmy u naszych południowych sąsiadów, na Słowacji. Mam wrażenie, że to bardzo niedoceniany przez Polaków kraj, którzy głównie kojarzą go z dobrymi trasami narciarskimi i Tatrami. Tymczasem to niewielkie państwo ma bardzo wiele do zaoferowania. Przede wszystkim cudowne góry, nie tylko Tatry. My byliśmy w Liptowie i na Orawie i tamtejsze krajobrazy są po prostu urzekające. Po drugie zamki! Największe wrażenie robią romantyczne ruiny położone nad urwiskami albo na skałach,   ale  te pięknie odremontowane też prezentują się imponująco. Jeśli do tego dodamy niskie ceny, sympatycznych mieszkańców, z którymi bez problemu można dogadać się po polsku i  niewielką odległość, to otrzymamy kraj godny uwagi o każdej porze roku. Oto co nam się najbardziej spodobało w północno-zachodniej Słowacji:

1 Zamek Orawski

Szczęki nam po prostu opadły. Zamek z XIII wieku położony jest malowniczo na szczycie 110- metrowej skały nad rzeką  i naprawdę robi piorunujące wrażenie. W kolejnych wiekach dobudowywano do niego „niższe piętra”, które i tak są wysoko w górze. Trudno się dziwić, że  nigdy nie został zdobyty. Jeśli tu kiedyś będziecie, koniecznie wybierzcie się na zwiedzanie z przewodnikiem, którzy oprowadzi Was po wnętrzach wszystkich pieter i … balkonach nie budzących zaufania. W 1921 roku nakręcono tutaj głośny film Nosferatu- symfonia grozy, w późniejszych latach wiele innych filmów, miedzy innymi jeden z odcinków Janosika, który tak na marginesie był słowackim a nie polskim zbójnikiem.

 

2. Wioska Cicmany

Położona na styku Małej Fatry i Gór Strażowskich  wioska Cicmany słynie z niezwykłych chat malowanych w białe wzory. Zwyczaj zdobienia domów nie jest szczególnie stary, ma niewiele ponad 100 lat. Wszystko zaczęło się od bielenia narożnych belek w celu ochrony przed wilgocią, zajmowały się tym kobiety.  Jakoś tak wyszło, że w końcu zaczęły tworzyć różne wzory, a następnie pokrywać nimi całe domy. Dzięki temu w Cicmany można się poczuć jak w krainie domków z piernika. Wioska jest przeurocza!

3. Wodospad Lucky

Nie jest szczególnie imponujący, na Słowacji znajdziemy wiele wyższych i  szerszych, w końcu jest ich tam ponad 200, ale to przyjemne miejsce i uwaga… można się w nim kąpać na własną odpowiedzialność. Teraz w kwietniu, mimo słonecznej pogody chętnych do kąpieli nie było. My też nie skorzystaliśmy, może innym razem.

4 Tatralandia

Wiem, nie jestem oryginalna, ale na basenach, zjeżdżalniach i w termalnych źródłach spędziliśmy cudowny dzień. Muszę przyznać , że żaden park wodny w Polsce Tatralandii  nie dorównuje. Atrakcji nie sposób zliczyć. Największe wrażenie zrobiła na nas fala do nauki serfowania. Bardzo polecam, świetna zabawa dla całej rodziny. Wybaczcie jekość zdjęcia, było robione telefonem

5. Wioska Vilkolinec

Położona wysoko na  stokach Małej Fatry wioska to żywy skansen wpisany na listę UNESCO. Już sam dojazd do niej stanowi atrakcję, musimy bowiem skorzystać  z wąskiej, stromej szosy, na której dwa samochody mogą minąć się tylko w niektórych miejscach. Vilkoliniec powstał w XIX wieku, ale do dzisiaj mieszkają tu ludzie. Wioska jest prześliczna,kolorowa i sielska. Wydaje się zupełnie odcięta od świata i tak właściwie jest. Wokół nie ma nic tylko góry.

6. Jedzenie w lokalnych restauracjach.

Koniecznie spróbujcie słowackiej kuchni! Bardzo polecam ich zupy, w tym szczególnie czosnkową. Świetne są też dania regionalne np . gulasz z dziczyzny czy kluseczki z bryndzą i boczkiem. Ceny , choć w euro, są przyjazne dla kieszeni. Do tego dobre, tanie  piwo!

 

My byliśmy na Słowacji tylko 4 dni. To stanowczo za mało, żeby poznać przynajmniej jeden region, dlatego zamierzamy tam wrócić, pochodzić górskimi szlakami, zobaczyć więcej zamków i koniecznie spędzić dzień w Tatralandii.

 


Komentarze do Wielkanoc na Słowacji

  • Izabela:

    Czekałam na te zdjęcia i recenzje. Ciekawie i wesoło. Kolejne fajne wspomnienia, pozdrawiam.

  • Zajączek:

    A skąd ta Izabela? To przecież Zajączek. Ach, te chochliki…

  • Olo:

    Surfing! I pogoda chyba lepsza Wam się trafiła

  • Ania:

    Uwielbiam Słowację. Od kilku lat jeżdżę tam na urlop, głównie w góry, ale zamki też lubię. Polecam jeszcze zwiedzanie jaskiń. Vilkolinec wpisuję na listę do zobaczenia :)

  • Justyna:

    I tak to można sobie żyć. Zazdroszczę:) Takie wspomnienia są bezcenne.

Dodaj komentarz

Autor (wymagane):


Adres e-mail (nie jest publikowany) (wymagane):


Strona internetowa:



XHTML: Możesz użyć tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>