Cytrynowe ciasteczka maślane

15 marca 2019 przez Beata

Czasami mam ochotę na proste, kruche ciasteczka, które można chrupać podczas czytania książek albo oglądania seriali. Tak na szybko zrobiłam więc cytrynowe, a ponieważ nie miałam czasu na wymyślanie niczego nowego, skorzystałam ze sprawdzonego przepisu Doroty. Wyszły pyszne i zjedliśmy je niestety zanim zaczęłam czytać książkę. Następnym razem zrobię z podwójnej porcji.

 

Składniki na 30 – 35 ciastek:

  • 150 g masła
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • 1 duże jajko
  • świeżo otarta skórka z 2 cytryn
  • 1 łyżeczka ekstraktu cytrynowego( opcjonalnie, ja nie dałam)
  • 250 g mąki pszennej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia

 

W misie miksera umieścić masło i cukier, utrzeć do powstania jasnej i puszystej masy. Dodać jajko i utrzeć, do połączenia. Dodać świeżo otartą skórka z 2 cytryn, ekstrakt cytrynowy i utrzeć, do połączenia. Dodać mąkę pszenną, proszek do pieczenia i zmiksować, do połączenia.

Odrywać kawałki ciasta i formować z nich kulki (u mnie około 15 – 17 g każda); jeśli ciasto będzie zbyt miękkie – włożyć je na chwilę do lodówki. Następnie układać na blaszce (wcześniej wyłożonej papierem do pieczenia) w kilkucentymetrowych odstępach. Spłaszczyć lekko palcami lub łyżką. Włożyć do piekarnika rozgrzanego do 180ºC (z termoobiegiem) i piec przez 8 – 9 minut lub do lekkiego zarumienienia się spodu i brzegów ciasteczek. Wyjąć, wystudzić.

Jajka zapiekane z porem i szpinakiem

25 lutego 2019 przez Beata

Po powrocie z ferii spędzonych w Neapolu, gdzie żywiliśmy się głównie pizzą, makaronami i smażonymi daniami ulicznymi, naszła mnie taka ochota na bezmączne, nietłuste dania warzywne, że w ulubionym sklepie wykupiłam połowę jarzyn i owoców. Chyba cała rodzina stęskniła się za warzywami, bo Julka zajadała świeży groszek cukrowy nawet do kanapki. Na obiad zrobiłam lekkie, przepyszne danie z przepisu Y.Ottolhengi. Fascynują mnie jego potrawy wegetariańskie, z kilku składników Ottolenghi potrafi wyczarować królewską potrawę inspirowaną kuchnią bliskowschodnią. dzisiejsza zapiekanka to coś w stylu szakszuki, tylko zamiast pomidorów mamy szpinak i pory. Całość piecze się na patelni, ja zrobiłam ją w piekarniku.  Jajka powinny mieć niezbyt ścięte żółtka, moja zapiekanka za długo siedziała w cieple, więc żółtka wyszły jak piłeczki pingpongowe. No trudno, i tak wszystkim smakowało.

A przy okazji zapraszam na mój drugi blog, na relację z podróży do Neapolu  https://lubimypodrozowac.com.pl/

Składniki:

30 g masła

2 łyżki oliwy

2 duże pory

1 łyżeczka mielonego kuminu

1 kiszona cytryna

300 ml bulionu

200 g szpinaku

6 jajek

90 g fety

1 łyżka przyprawy zaatar

sól, pieprz

Masło i oliwę wlać na patelnię. Dodać pokrojone na cienkie paski pory i dusić ok 5 minut. Dodać przypraawy, szpinak i pokrojoną drobno cebulę. Dusić jeszcze 3 minuty. Wbić jajka, posypać pokruszoną fetą i dusić ok 5 minut na wolnym ogniu aż białka się zetną. Gotowe danie posypać  zaatarem . Ja po podduszeniu warzyw przełożyłam je do formy  ceramicznej i zapiekałam dalej w piekarniku.

Zupa porowa z gruszkami

9 stycznia 2019 przez Beata

 

Dzisiaj polecam wspaniałą, niebanalną zupę porową z dodatkiem gruszek.  Jest sycąca i rozgrzewająca, świetnie się sprawdzi nie tylko na obiad, ale też na zimową, ciepłą kolację.

Składniki: dla 4-5 osób

3 pory

2 ziemniaki

2 gruszki

1 łyżeczka curry

1 łyżka masła

1200 ml bulionu

sól, pieprz

100 ml śmietany kremówki

plastry boczku- po 2 na osobę

Obrane ziemniaki kroimy w kostkę, wrzucamy do bulionu. Dodajemy obrane i pokrojone w kostkę gruszki. Białe części porów kroimy cienko i dusimy na maśle ok 10 minut. Dodajemy do bulionu. Całość gotujemy ok 20 minut, a następnie miksujemy. Doprawiamy i dodajemy śmietanę. Boczek układamy na blasze , na papierze do pieczenia i wkładamy do nagrzanego do 200 st. piekarnika. Pieczemy aż stanie się chrupiący. Kawałek zielonej, odkrojonej wcześniej części pora siekamy na cieniutkie plasterki. Zupę wlewamy do miseczek, podajemy z boczkiem i posypujemy porem.

Radosnego świętowania

26 grudnia 2018 przez Beata

Choć nie obyło się bez świątecznych sprzeczek, gonitwy do sklepu w ostatniej chwili po brakujące produkty, a kapusta się przypaliła, Boże Narodzenie 2018 to był piękny czas. Najważniejsze, że spędziliśmy go razem, wśród wybuchów śmiechu i kompletnego rozgardiaszu. Znalazła się chwila na muzykowanie, tańce, planszówki i wygłupy. To nic, że nie wszystko wyszło idealnie. Było po prostu rodzinnie i bardzo miło.

Życzę Wam, by te ostatnie godziny tegorocznego świętowania upłynęły w spokoju i radości. I niech zdrowie nam wszystkim  dopisuje.

 

Obłędny sernik z wiśniami na piernikowym spodzie

20 grudnia 2018 przez Beata

Ostatnio u nas w domu ciasta piecze głównie Marta i trzeba przyznać, że  robi to znakomicie. Właściwie przynajmniej raz w tygodniu możemy ciszyć się jakimś pysznym smakołykiem. Cukrzyca typu 1 nie jest przeszkodą, by jeść słodkości, trzeba tylko dobrze wyliczyć, ile podać do nich insuliny. I zachować przy tym umiar, niekoniecznie muszą to być od razu trzy kawałki. Marta odżywia się normalnie, tak jak reszta rodziny. U nas zawsze jadło się zdrowo: bardzo dużo warzyw, owoców, chude mięso, kasze, ciemny ryż itd. Gdy jeszcze córka leżała w szpitalu, dietetyczka przepytywała ją ze sposobu, w jaki się odżywia i na koniec stwierdziła, że  w zasadzie nic nie trzeba zmieniać.  Ciasto od czasu do czasu też może być.

Dzisiaj zapraszam na pyszny, bardzo świąteczny w smaku sernik, który zaserwowała nam Marta. Tradycyjnie już podaję  WW bez WBT. Marta jest na penach, więc WBT nie liczy.

Składniki na blachę  28×24 cm

ciasto:

230 g mąki

50 g cukru

40 g miodu

1 jajko

1 łyżka domowej przyprawy do piernika

140 g masła

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1 słoiczek konfitury z wiśni z Łowicza

Z podanych składników zagnieść ciasto. Wyłożyć na blachę i podpiec przez 15 minut w 170 stopniach. Po wyjęciu posmarować konfiturą wiśniowa.

masa serowa:

1 kg sera z wiaderka( najlepszy jest ten z Piątnicy)

150 g cukru pudru

20 g maki ziemniaczanej

4 jajka

ziarenka z połowy laski wanilii

Zmiksować wszystkie składniki, ale nie ubijać zbyt długo. Wylać na wystudzone ciasto, wstawić do piekarnika. Piec ok 75 minut w 150 stopniach. Poczekać aż ciasto wystygnie i zrobić polewę.

Polewa:

50 g kakao

50 g cukru pudru

mleko 100 g

Mleko podgrzać, dodać cukier i kakao, zmiksować, aż powstanie gładka masa. W razie potrzeby dodać trochę mleka. Ciepłą mase wylać na sernik. Gdy wystygnie , ciasto wstawić do lodówki na kilka godzin.

Całe ciasto ma 63, 1 WW i waży 2190g.

Wigilijna kapusta z grzybami

17 grudnia 2018 przez Beata

Zawsze mnie ciekawiło, jak to się dzieje, ze typowa potrawa wigilijna poza okresem świątecznym nie smakuje już tak samo dobrze. Choćbyśmy nie wiem jak dokładnie trzymali się sprawdzonego przepisu i używali najlepszych składników, to już nie jest to samo. Brakuje magii świąt Bożego Narodzenia. U nas święta są bardzo tradycyjne, na stole od lat pojawiają się te same potrawy. Tylko ciasta robimy różne, właściwie co roku inne. Dzisiaj zapraszam na świetną wigilijną kapustę z grzybami. Lubię, gdy grzybów jest w niej naprawdę dużo.

Skłądniki:

1 kg kapusty kiszonej

120 g grzybów suszonych( u mnie borowiki)

1 duża cebula posiekana w drobną kostkę

70 g masła

5 liści laurowych

10 kuleczek ziela angielskiego

sól i pieprz do smaku

Grzyby zalać wodą i pozostawić na noc. Następnie odcedzić( płyn zachować) i posiekać. Kapustę przepłukać i posiekać. Włożyć do garnka i zalać wodą z grzybów, dodać wody z kranu, liście laurowe, grzyby i ziele angielskie. Dusić ok 45 minut Cebulę zeszklić na maśle. Dodać do kapusty, całość dusić, aż kapusta zmięknie.

Risotto z dynią i szałwią

2 grudnia 2018 przez Beata

Kiedyś wydawało mi się, ze zrobienie dobrego risotto to jakaś magia. Ryż albo miałam rozgotowany albo za twardy. Teraz zupełnie nie rozumiem, na czym polegał problem, bo risotto to potrawa łatwa i szybka. Grunt to dobry ryż, bulion, odrobina cierpliwości i regularne mieszanie. Dzisiaj zrobiłam wersję prawdziwie jesienną: z dynią i szałwią. Zajęło mi ono trochę więcej czasu niż wersja klasyczna, bo dynia wymagała obróbki, ale i tak cały obiad był gotowy w 40 minut. Rodzina jednogłośnie orzekła, ze risotto było pyszne, Może i Wy spróbujecie?

Składniki:

250 g puree z dyni

250 g dyni świeżej pokrojonej w kostkę ok 1×1 cm

300 g ryżu arborio

1 litr dobrego bulionu

1 cebula pokrojona w drobną kosteczkę

3 łyżki masła

1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatałowej

parmezan lub grana padano

przyprawy:sól, słodka papryka, ostra papryka, kolendra mielona, kumin, kurkuma

co najmniej 25 liści szałwii

10 liści szałwii smażymy w całości  przez chwilę na gorącym oleju ( dosłownie 10 sekund) i wyjmujemy na papier. Zostawiamy do ostygnięcia. Pozostałe drobno siekamy.

Dynię w kawałkach posypujemy przyprawami i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 15 minut aż zmięknie.

Cebulkę smażymy na 2 łyżkach masła do zeszklenia. Dodajemy ryż i smażymy kolejne 3 minuty. Teraz  wlewamy ok 150 ml goracego bulionu, mieszamy delikatnie co jakiś czas. Gdy ryż go wchłonie, czynność powtarzamy. Trzeba uważać, by żadne ziarenko nie przykleiło sie do garnka.  Gotujemy aż ryż będzie al dente, dodajemy  resztę masła, posiekaną szałwię, gałkę i puree z dyni. Risotto nie może być za suche, w razie potrzeby dolewamy bulionu. Mieszamy jeszcze raz i wsypujemy pieczoną dynię. Mieszamy delikatnie i nakładamy na talerze. Posypujemy parmezanem i ozdabiamy smażoną szałwią.

 

Muffinki dyniowe z pomarańczową skórką i kruszonką

29 listopada 2018 przez Beata

Sezon na dynię trwa, więc gotujemy i pieczemy  potrawy z jej dodatkiem co najmniej dwa razy w tygodniu.  Dynia to bardzo uniwersalne warzywo, sprawdza się i w daniach wytrawnych i w słodkościach. Dzisiaj zapraszam na pyszne muffinki, mięciutkie i aromatyczne.

Składniki: na muffinki

skórka starta z 1 pomarańczy

300 g puree z  pieczonej dyni

120 ml kefiru lub maślanki

100 g roztopionego masła

150 g cukru

250 g mąki

1 łyżeczka sody

1 łyżeczka proszku do pieczenia

Kruszonka

100 g mąki

50 g cukru

75 g masła

Wszystkie składniki na muffinki wymieszać do połączenia składników, ale nie ubijać zbyt długo. Przełożyć do formy wyłożonej papilotkami. Składniki kruszonki rozetrzeć w palcach tak, by postały grudki. Każdą muffinkę osypać kruszonka. Piec około 15 minut w 180 stopniach.

Wszystkie muffinki razem z kruszonką mają 45,55  WW, bez kruszonki 33,25 WW. Mnie z tej porcji wyszło 12 sporych sztuk. My na razie nie liczymy WBT, bo póki co Marta jest na penach, a nie na pompie insulinowej.